Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żel do twarzy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 stycznia 2017

400. AAAAaaa karnet na siłownie kupię - Orientana żel do mycia twarzy

To, że sflaczałam wiedziałam od jakiegoś czasu. Podczas ciąży nie za bardzo mogłam ćwiczyć, po cesarce również. Dopiero od jakieś czasu zbieram się do "kupy" i wiem, że droga przede mną jest daleka. Jednak mimo świadomości swojego poziomu stan sflaczenia i tak okazał się on dla mnie bardzo zaskakujący...




ORIENTANA

żel do mycia twarzy
aloes i jaśmin

Informacje podstawowe:


Pojemność: 205 ml
Termin zużycia: 6 m-cy po otwarciu

Zapach: mocny jaśminowy, drażniący
Konsystencja: niemalże stała



Info od producenta:



Skład:




Moja ocena:
  • butelka wyposażona jest w pompkę - bardzo lubię to rozwiązanie i byłam zachwycona widząc je tutaj. Niestety ten żel jest cholernie gęsty, pastowaty, niemalże stały i ta nieszczęsna pompka nie daje rady;
  • by cokolwiek wycisnąć muszę się sporo namęczyć - używając obydwu dłoni "w dobry dzień"  jestem w stanie wycisnąć potrzebną  mi ilość;
  • kiedy już osiągnę szczyt moich możliwości nałożony produkt na twarzy bardzo intensywnie pachnie; nie przewidziałam, że aromat będzie tak intensywny i widoczny. Niestety mi przeszkadza;
  • sam żel dobrze oczyszcza twarz, zostawia ją przyjemnie oczyszczoną i nawilżoną;
  • całkiem nieźle radzi sobie z demakijażem ale niestosuje go zbyt często z w/w powodów;
  • nie uczula, nie podrażnia;
  • jest mega wydajny, to opakowanie starczy mi na milion lat.




Bardzo długo chodziłam wokół tego produktu, ku swojemu zadowoleniu dostałam go w mikołajkowej paczce. Jeśli chodzi o działanie to nie mogę mu nic zarzucić - robi co ma robić, nie tworzy mi masakry uczuleniowej na twarzy. Niestety samo używanie powoduje ból pupy. Wyciśnięcie tej pasty jest totalnie frustrujące, wielokrotnie podczas siłowania się z butelką ona mi wyskoczyła, upadła na podłogę prysznica... No i ten zapach... lubię zapachy ale na ciele natomiast na twarzy jest po prostu zbyt obezwładniający, zbyt mdły. 


czwartek, 29 września 2016

376. Wrześniowe śmietnisko

Nie wiem co ja robię z tymi kosmetykami - czy potajemnie w nocy je zjadam, wylewam, czy ktoś mi je podprowadza. Na prawdę nie wiem.... wiem jednak, że jest tego zarąbiście dużo.

Jak to dobrze, że wydaje tylko na kosmetyki a nie również na ciuchy. Poszłabym z torbami :)



Produkty podzieliłam jak zawsze na trzy grupy:

- produkty dobre, godne polecenia;
- produkty przeciętne, czegoś im brakuje;
- produkty słabe, nie warte mojej / waszej kasy



PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA


EFEKTIMA - MASŁO DO CIAŁA Z MASŁEM SHEA (recenzja)
Bardzo przyjemny zapach i genialne działanie. Z ogromną przyjemnością używałam tego produktu.  Długotrwale nawilża ciało, jest wydajne. Zdecydowanie kupię ponownie.


BIOLOVE - PEELING KAWOWY (recenzja)
Same plusy. Dobry zdzierak, wydajny, przepięknie pachnie, ma bardzo przyjemny skład. Polecam.



PERFECTA - PEELING ENZYMATYCZNY (recenzja)
Moja skóra polubiła się z tym produktem. Dobrze oczyszczał cerę i był bardzo wydajny. Miał przyjemny, delikatny zapach. Na razie poszukam sobie czegoś innego ale napewno do niego wrócę.





 YASUMI - GĄBKA KONJAC
Wielkie pozytywne zaskoczenie. Nie pomyślałabym, że tak bardzo przypadnie mi do gustu. Szybko i efektywnie radził sobie z oczyszczaniem skóry. Dobrze leży w dłoni, szybko się go czyści.


REVLON - LAKIER 680
Uwielbiałam ten kolor. Bardzo trwały, spokojnie trzymał się ponad tydzień. Jedynym małym minusem był zbyt cienki (jak na mój gust) pędzelek.


LIRENE - ŻEL MICELARNY (recenzja)
W sumie bardzo sympatyczny, lekki żel do mycia twarzy. Świetnie odświeżał skórę rano, całkiem nieźle zmywał makijaż. Niestety nie należy do najbardziej wydajnych produktów na świecie. 



SYLVECO - TONIK HIBISKUSOWY
To moje drugie albo trzecie opakowanie i zdecydowanie nie ostatnie. Bardzo go lubię. Świetnie odświeżał moją skórę, był mega wydajny.


OILLAN - BALSAM DO CIAŁA (recenzja)
Kolejny bardzo dobry produkt. Świetnie nawilża, był lekki i szybko się wchłaniał. Mimo lekkiego smużenia i średniej wydajności kupię ponownie.


EVELINE - TUSZ DO RZĘS
To moje kolejne już opakowanie. Bardzo przyjemny codzienny tusz do rzęs. Nie osypuje się, nie szczypie, nie drażni oczu i bardzo łatwo się zmywa. Fantastycznie wydłuża i podkręca rzęsy. 



RIVAL DE LOOP - NAWILŻAJĄCE I PRZECIWZMARSZCZKOWE "RYBKI"
Bardzo przyjemne produkty, aż żałuję że nie ma ich w jakimś większym opakowaniu. Dobrze nawilżały i odżywiały moją skórę. 


BIOLOVE - ŻEL POD PRYSZNIC (recenzja)
Genialny, świetny, uwielbiam. Przepięknie pachnie, nawilża ciało. Jest wydajny - nie ma się do czego przyczepić (no może poza tym, że do sklepu mam daleko :P)



PRODUKTY PRZECIĘTNE



 GOLDEN ROSE - KREM BB (recenzja)
Ogólnie niezły produkt ale to, że nie zawsze dogadywał się z niektórymi produktami i czasami smużył na twarzy (w szczególności pod koniec opakowania) lekko irytowało.  Całkiem niezłe krycie, które można budować do średniego. U mnie wytrzymywał na twarzy prawie cały dzień.

ISANA - KREM DO RĄK
Dość rzadki śmierdziuch. Na początku miałam problem z wytrzymaniem tego zapachu, z czasem się przyzwyczaiłam. Średnio radził sobie z nawilżaniem skóry.


LIRENE - FLUID KRYJĄCO-MATUJĄCY
Relacje z nim były dość trudne. Potrafił podkreślać suche skórki, te prawdziwe i te o których nie miałam pojęcia. Czasami osadzał się na nosie i płatkach. Dużo lepiej aplikowało się go gąbeczką. Czasami wyglądał świetnie, czasami tragicznie (w szczególności na nosie). Ogólnie miał niezłe krycie i wytrzymywał na twarzy cały dzień.




AVA - ROKIETNIKOWY KREM POD OCZY
Nie będę się pastwić nad tym kremem, on po prostu nie był dla mnie. Miał bardzo lekką formułę, która pod oczami kompletnie nie chciała mi się wchłonąć. Rolował się i ważył korektor. Dla mnie był zbyt bogaty, zbyt ciężki. Dobrze sprawił się na szyi, na dekolcie wałkował  się jak nienormalny.

PRÓBKI (każdej miałam po kilka sztuk):

NATURAL BEAUTY - chryste jak to śmierdziało alkoholem i jakimś sztucznym czymś. Żel do oczyszczania twarzy szczypał niemiłosiernie, krem był średni.

 VIANEK - krem na dzień i noc. Krem na dzień był taki sobie, krem na noc zapowiada się ciekawie. Akceptowalny zapach, ładnie nawilża i odżywia cerę.


ZIAJA MED - krem do stóp z mocznikiem. Interesujący produkt. Ma potencjał


PRODUKTY, NA KTÓRE SZKODA KASY



EVA - PŁYN MICELARNY (recenzja)
Słabiutki, na rynku jest tyle fajniejszych produktów, że ten spokojnie można sobie odpuścić. Dobrze sprawuje się w odświeżaniu cery, tak sobie przy demakijażu podkładów. 


EVELINE - KAWOWY PEELING DO CIAŁA (recenzja)
Bardzo przeciętny, taki do zużycia i zapomnienia. Słabo zdziera, niewydajny. Jedyny plus - ładnie pachnie.


BIOVAX - SZAMPON DO WŁOSÓW PRZETŁUSZCZAJĄCYCH SIĘ
Im dłużej go używałam tym gorzej się sprawował. Kompletnie nie przedłużał świeżości moich włosów, a nawet powodował przyklap do skalpu. 


MANHATTAN - LAKIER DO PAZNOKCI (recenzja)
Ech słabiutki. Wiem, że trudno dobrze zrobić jasny kolor. Mazia się, smuży, jest mega nietrwały.


poniedziałek, 30 maja 2016

330. Spore majowe denko

To, że będzie to spore denko wiedziałam już z tydzień temu. Sporo rzeczy trzymało się "na słowo honoru" i wreszcie padło.
Zapraszam na przegląd majowych śmieci. Dziś sporo dobrych, godnych polecenia produktów i tylko kilka przeciętnych kosmetyków.




PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA



 DAX SUN - KREM OCHRONNY +50

Bardzo dobry, miły w aplikacji krem ochronny. Przyjemnie pachnie, dobrze się rozprowadza. Nie bieli skóry, twarz, po nim, nie świecie się jak słońce.


NACOMI - POMARAŃCZOWY PEELING DO CIAŁA

Fantastycznie pachnie, ma naturalny skład. To niezły zdzierak, o  niezłej wydajności. Pozostawia lekko tłustą, nieklejącą się powłokę na skórze, dzięki której można odpuścić sobie dodatkowe natłuszczanie skóry.


NIVEA - ODŻYWKA DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH

Po bardzo przeciętnym szamponie, ta odżywka to bardzo dobry produkt. Przepięknie wygładza i zmiękcza włosy, jednocześnie nie obciążając ich.


DR. ORGANIC - ŻEL POD PRYSZNIC

Świetny kosmetyk. Pięknie zmiękcza skórę, delikatnie pachnie, jest wydajny jak diabli.





ZIAJA PRO - PEELING DO TWARZY

Potwornie wydajny, zużywałam go rok. Mocny zdzierak o genialnym działaniu. Nie wiem czy go szybko kupię ale wiem, że swym działaniem zasługuje na medal. 


PLANETA ORGANICA - SZAMPON DO WŁOSÓW

Moje odkrycie. Fantastycznie pachnie, świetnie działa. Nie obciąża włosów. Powoduje, że włosy są świeższe dwa / trzy dni dłużej.


EVREE - BALSAM DO CIAŁA

Kolejny świetny produkt z Evree. Bardzo wydajny, ładnie pachnący i świetnie działający produkt.


SAFNO - PŁATKI KOSMETYCZNE

Rzadko pokazuje płatki ale te są bardzo dobre. Kupione na próbę z Lidla i nie żałuję. Nie rozwarstwiają się, nie są ani za cienkie, ani za grube. Spokojnie mogą konkurować z płatkami  z Cleanica.







FACELLE - PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ

Bardzo dobry, wydajny produkt. Nie widzę różnicy pomiędzy wersjami, każda z nich jest świetna.


YVES ROCHER - TONIK DO TWARZY

Bardzo przyjemny, super wydajny produkt. Konsystencją przypomina tonik hibiskusowy z Sylveco. Przyjemny w zapachu, świetny w działaniu.


GOLDEN ROSE - POMADKA 02

Pomadka o przyjemnym różowym odcieniu. Trwała, łatwa w aplikacji. Bardzo wydajna.


BELL HYPOALLERGENIC - KOREKTOR POD OCZY

Mój ulubieniec. Jasny, wydajny, kremowy produkt. Jestem pod sporym wrażeniem tego produktu. 




PRODUKTY DOBRE, CO DO KTÓRYCH MAM PEWNE "ALE"




FACELLE - WKŁADKI

Ta kategoria produktów też rzadko się u mnie pojawia. Tak jak uwielbiam płyn do higieny intymnej tak ten jest po prostu przeciętny, przeciętny, przeciętny. Lepiej dopłacić złotówkę czy dwie i kupić coś lepszego.


BIOLAVEN - ŻEL DO MYCIA TWARZY

Ech, bardzo chciałam się przekonać do tego żelu. Niestety jest zbyt słaby nawet na poranne odświeżenie skóry.  Zapach jest taki sobie - na początku pachnie winogronami ale pod tym zapachem kryje się zwykły zapach oleju jadalnego Przy używaniu go solo, moja skóra była widocznie niedomyta, wyskakiwało mi sporo krost i niedoskonałości. Zużywałam go pół roku i udało mi się to dopiero gdy połączyłam go z peelingiem z Ziai.


SYLVECO - KREM POD OCZY

Na początku byłam nim zachwycona, moja skóra była nim zachwycona. Niestety po jakiś dwóch tygodniach skóra przyzwyczaiła się na tyle, że nie widziałam żadnych różnic. Skóra wyglądała tak samo bez i po aplikacji.


TEN - NAWILŻAJĄCY KREM DO TWARZY

To był świetny krem o genialnej wydajności. Tu zalazł się tylko dlatego, że był dla mnie zbyt mocny, zbyt bogaty i niestety świeciłam się jak słońce niemalże natychmiast po jego użyciu. 
Zdecydowanie polecam go osobom z suchą cerą, ja sobie go odpuszczę.



PRODUKTY ZŁE, NIE POLECAM



ZIAJA - PŁYN DO UST

Moja córa nie chciała go używać, ja męczyłam się z nim kilka dobrych miesięcy. Gryzący, alkoholowy, piekący w buzię płyn. Więcej nie kupię i odradzam każdemu, kto nie lubi pieczenia przy każdym płukaniu.


Jak widać wygląda to całkiem nieźle, tylko jeden produkt wkurzył mnie i ciężko mi się go używało.

 

poniedziałek, 16 maja 2016

325. Wściekły pies - Ziaja i ich żel do mycia twarzy

Produkty do mycia z serii liście manuka lubię i cenię – żel z peelingiem i tonik to moi ulubieńcy, często do nich wracam.W związku z tym, że dzisiejszy bohater jest jedynym kosmetykiem z tej serii, którego jeszcze nie próbowałam postanowiłam wydać kasę na ten właśnie produkt.

ZIAJA

Żel do mycia twarzy



Informacje podstawowe:

Pojemność: 200 ml
Zapach: typowy dla tej serii
Konsystencja: standardowa przy żelu
Info od producenta:


Skład:


Moja ocena:

  • za każdym razem czuję się jakbym miała początek wścieklizny – żel pieni się jak szalony, włazi do oczu, nosa, dość ciężko go zmyć;
  • żel dobrze oczyszcza skórę, sprawdza się zarówno rano jak i środek do demakijażu;
  • nie ściąga,  nie powoduje wysypu zaskórników;
  • nie wysusza ale też zdecydowanie nie nawilża skóry;
  • lekko matowi skórę;
  • nie jest najwydajniejszym kosmetykiem na świecie



Gdybym miała polecić któryś produkt z tej serii to optowałabym za żelem peelingującym. Nie dość, że nie pieni się tak jak ten to jeszcze posiada bardzo przyjemne, w użytkowaniu, drobiny peelingujące.  Ten jest w porządku ale kolokwialnie mówiąc "pupy nie urywa" a wpienia :P



poniedziałek, 21 marca 2016

304. Hity i kity mijającego miesiąca - marcowe denko

W tym miesiącu trochę wcześniej ale nagromadziło mi się śmiecia już tyle, że czas się z nim pożegnać. 

Zapraszam na hity i kity tego miesiąca.


PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA



 GO CRANBERRY - PEELING
Bardzo przyjemny, dobrze działający peeling. Można stosować go na sucho (mocniejszy) i na mokro (delikatniejszy), usuwa wszystko skutecznie i na długo. Lekko natłuszcza skórę, przyjemnie pachnie.


DEMSA - KREM NA SWĘDZENIE
Genialny, mały śmierdziuszek. Świetnie łagodził swędzenie na podrażnionych partiach ciała. Niesamowicie wydajny, lekki dermokosmetyk.


ZIAJA - KREM Z 10% PANTHENOLEM
Fantastycznie działa na oparzenia słoneczne, świetnie też sprawdził się przy lekko zaleczonym AZS. Wydajny.


EVELINE - TUSZ DO RZĘS
Mój ulubiony tusz. Nie kruszy się, jest czarny, długo przydatny do użytku. Daje przepiękny naturalny efekt który można zmienić w mocniejszy dodając drugą warstwę. Ładnie podkręca rzęsy, dobrze się zmywa.





YVES ROCHER - LAKIER DO PAZNOKCI
Świetny, kryjący lakier. Potrafi bez odprysku wytrzymać na moich paznokciach do 5 dni. Piękny kolor, dobra formuła, przyjemny pędzelek.


ISADORA - BRĄZOWY EYELINER
Została mi połowa ale czas przydatności już minął i nie czuję się komfortowo nakładając go na powieki. Świetny, przepiękny brązowy kolor, genialna konsystencja. Nie kruszy się, wytrzymuje cały dzień, dobrze się zmywa.


GOLDEN ROSE - POMADKA DO UST
Bardzo przyjemny produkt. Nie widzę różnicy między tą pomadką a produktami z Nvea. Delikatnie barwi usta, dobrze je natłuszcza, jest wydajny.



PRODUKTY TAKIE SOBIE, ZWYKLAKI



DOVE - ŻEL POD PRYSZNIC
Z całej plejady, która się u mnie przewinęła, ten najbardziej mi odpowiadał. Mimo to, nadal uważam, że to bardzo przereklamowane żele i są to po prostu zwykłe, najzwyklejsze produkty pod prysznic.


GO CRANBERRY -MASŁO DO CIAŁA
Jest niezłe, dobrze odżywia skórę ale nie służy mi. Odkryłam że olejek z migdałów nie dogaduje się z moją skórą i powoduje mega klejenie się i niewchłanianie. Jak widać połowa mi została, pójdzie w świat, jestem zmęczona czekaniem 40 minut, by móc się spokojnie ubrać. 


BIOLOVE - MASŁO DO CIAŁA
Kolejny całkiem nieźle działający produkt. Niestety trudno się rozprowadza, nie pachnie tak przyjemnie jakbym się spodziewała. Jest ok, ale drżenia kolan przy nim nie mam.






ZIAJA - KREM Z 10% MOCZNIKIEM
Niezły ale nie powalający. To bardziej zabezpieczający niż nawilżający produkt. Niestety zostawia tłustą warstwę na dłoniach i trochę czasu potrzeba, by się wchłonął. Dobry na zimę, kiepski na cieplejsze miesiące.


ZIAJA - KURACJA WYBIELAJĄCA
Będę o nim pisać osobny post. Powiem tylko, że nie warto wydawać kasy.


GOLDENROSE - POMADKA 
Lubię je, mam kilka, zużyłam kilka ale ten kolor jest totalnie nie dla mnie. Na moich ustach jest ceglano-neonowy.


GORGIO ARMANI - ACQUA DI GIO
Genialne opakowanie do torby lub plecaka. Zapach fajny ale nie mój - jest zbyt mocny, zbyt duszący.


BUBLE




LOREAL - ŻEL KREM OCZYSZCZAJĄCY
Teoretycznie skierowany do skóry wrażliwej, niestety po zużyciu połowy opakowania uczulił mnie. Wysuszone partie skóry na powiekach i było niezwykle trudno ją wyleczyć. Nigdy więcej nie kupię tego produktu.


PACO RABANNE - 1 MILLION
Śmierdziuch, nie byłam w stanie zużyć nawet tej małej próbki. Do tego nie utrzymuje się na mnie nawet 2 godzin.


No dobra tyle ode mnie. Znacie, lubicie, a może wręcz przeciwnie?

piątek, 5 lutego 2016

286. Z pewną dozą nieśmiałości - żel do twarzy z L'oreal ideal soft

Kiedy na jednym z blogów przeczytałam, że żel, który właśnie kupiłam wysusza cerę i generalnie jest słaby, witki mi opadły. Pomyślałam: pięknie, właśnie zostałam posiadaczką idiotycznego badziewia, które będę zużywać przez milion lat.
To, czy zamienię się w wiedźmę i rzucę klątwę na producenta czy nie, dowiecie się z dzisiejszego posta. Zapraszam.


L'OREAL

Ideal soft
Żel - krem oczyszczający do twarzy


Informacje podstawowe:

Pojemność: 200 ml
Data przydatności: 6 m-cy od otwarcia
Kolor i konsystencja:  biały, lekko rozwarstwiający się krem
Zapach: ledwo wyczuwalny, nie nachalny ale nie do końca "naturalny"
Info od producenta:


Skierowany do: cery suchej i wrażliwej
Skład:



Moja opinia:

  • nie przepadam za kremami do mycia twarzy, są podobne do mleczek, mam wrażenie że maziają się, ślizgają po mojej twarzy. W tym przypadku produkt w kontakcie ze skórą i wodą zamienia się w bardzo delikatną emulsję, która o dziwo bardzo ładnie czyści twarz;
  • jest wydajny, mała ilość nie tylko usunie zanieczyszczenia  i odświeży cerę;
  • zapach nie do końca można powiedzieć, że jest naturalny ale jest na tyle delikatny, że nie odrzuca, nie zniechęca do używania;
  • przy porannym używaniu nie zauważyłam, by wysuszał czy podrażniał moją twarz;
  • mimo lekkiej konsystencji dobrze zmywa makijaż. Potrafi jednak lekko przesuszyć cerę. Nie na tyle by odczuwać dyskomfort ale ja mam cerę mieszaną, osoby z cerą suchą mogą mieć całkowicie inne odczucia w tej kwestii.



Jak widzicie wiedźmy nie będzie, klątw na producenta również. Jestem mile zaskoczona jego działaniem i wydajnością.  To całkiem niezły produkt, myje, odświeża, zmywa makijaż. Gdyby jeszcze nie ściągał skóry przy demakijażu mogłabym go z ręku na sercu polecić każdej osobie.
Sądzę, że prawdziwe suchelce i wrażliwce powinni poszukać próbek, opakowań podróżnych, z dużą prawdopodobieństwem może okazać się, że pokochają ten kosmetyk do porannej pielęgnacji.

wtorek, 27 października 2015

243. Hity i kity - czyli październikowe denko






Jak co miesiąc, nadeszła pora na wyrzucenie kosmetycznych śmieci. Październik nie dość, że okazał się mniejszy w zużyciu, to jeszcze uboższy o naprawdę dobre produkty.

Jak zawsze produkty podzieliłam na trzy kategorie:
  • produkty świetne, godne polecenia;
  • produkty przeciętne, którym czegoś brakuje, coś w nich nie gra;
  • buble, nieporozumienie kosmetyczne.



PRODUKTY ŚWIETNE, GODNE POLECENIA



BRONZER - W7
Dostałam go jakiś czas temu od Kosmetykoholiczki, bardzo dobry produkt. Świetnie współpracował i z moją karnacją i skórą. Wkurzało mnie tylko opakowanie (w szczególności pod koniec), szybko się go pozbyłam.

BALSAM DO CIAŁA Z MOCZNIKIEM - ZIAJA MED (recenzja)
Świetny produkt, to moje kolejne opakowanie. Fantastycznie koi i nawilża. Przyjemnie pachnie, ma ładne i minimalistyczne opakowanie. Popracowałabym nad pompką - nie wydobywa produktu do końca. 

ZMYWACZ DO PAZNOKCI - ISANA
Cóż mówić, chyba wszyscy znają ten produkt. Świetny. Robi dokładnie to, co ma robić.

ŻEL POD PRYSZNIC - ISANA
Żel mojej córy. Uwielbiała go. Słodki i zarazem delikatny zapach. Dobrze się pienił, nie wysuszał jej skóry.



PRODUKTY PRZECIĘTNE, KTÓRYM CZEGOŚ BRAKUJE, COŚ W NICH NIE GRA



PŁYN MICELARNY - PERFECTA
Niezły, całkiem niezły. Zmywał, nie szczypał w oczy. Niestety od czasu do czasu szczypał pod oczami (na szczycie kości policzkowych); moja córa skarżyła się, że jej skóra była po nim lepka. Nie jest zły ale szukać go specjalnie nie będę.

TONIK DO TWARZY - GARNIER
Niezgorszy, ale teraz kiedy używam Sylveco widzę jego przeciętność. Spory plus, bo nie pachniał sztuczną różą - dla mnie to bardziej delikatna gardenia. Wydajny ale trochę słaby. Nie kupię ale też specjalnie nie odradzam.

OLEJEK DO CIAŁA - BIO-OIL (recenzja)
Ech, trochę na pograniczu bubla. Coś tam robił ale jak dla mnie to bardziej efekt placebo niż prawdziwe działanie. Nie zużyłam go,  wyrzucam 1/3. Na twarz go nie zamierzam używać, na blizny nie chce.

PEELING DO CIAŁA - WELLNESS&BEAUTY (recenzja)
Jeśli chodzi o właściwości peelingujące i zapach to są one genialne. Niestety, zostawia tłustą warstwę, której szczerze nie trawię. Mogli by też popracować nad opakowaniem i konsystencją.



BUBLE, NIEPOROZUMIENIE KOSMETYCZNE




BAZA POD MAKIJAŻ - HEAN
Długo i namiętnie starałam się polubić tą bazę. Zużyłam prawie połowę. Nie umiem sprawić, by działała, tak jak trzeba (a jest to jakoś 4 moja baza). Dziwnie zbiera mi się w załamaniach, nie ważne ile bym jej dała, i jak nałożyła. Cenie nie wyglądają tak jak przy innych bazach - barwa ich jest widocznie gorsza, nie są tak trwałe. Wiem, że sporo osób ją lubi i ceni ale ja do nich się nie zaliczę.

ŻEL DO TWARZY - BEBEAUTY (recenzja)
Zrobił mi masakrę na twarzy. Teraz wyglądam poprawnie, ale nadal gorzej niż przed używaniem tego żelu. Koszmarek jakich mało.

OLIWKA DO DEMAKIJAŻU - EVREE (recenzja)
Och chryste, jakiż to taki badziew. Trudno zmywał tusz, zostawiał mgłę, był tłusty. Nie, nie i jeszcze raz nie.


A Wam jak upłynął ten miesiąc. Znacie któregoś z moich bohaterów?

piątek, 16 października 2015

237. Dziad proszalny i moje relacje z kremowym żelem z Bebauty

Oskarżony:

 ŁAGODZĄCY ŻEL-KREM DO TWARZY
BEBEAUTY

Oskarżenie:
Uparte i ciągłe niedomywanie skóry twarzy, które w konsekwencji spowodowało duży wysyp małych dziadów, zaczerwienie nosa i pojawienie się jednego Dziada Proszalnego (aka pryszcza, wyprysku skórnego) na brodzie.





Kluczowy dowód rzeczowy:


Mowy końcowe:

Obrońca : mogła nie brać jak wiedziała, że na nią nie działa.
Oskarżyciel: „Wszyscy nie mogą się mylić” toż to hit blogosfery, cudo za 5 zeta. Tym razem na pewno zakocham się na zabój.

Werdykt:

Dożywotnia banicja członków rodziny i straszna śmierć, dla oskarżonego, w koszu na śmieci.



No dobra, teraz poważnie. Sądzę, że już od ok. rok czasu moja cera ma się dobrze, bardzo rzadko pojawiają mi się jakieś małe krostki, muszę nieźle pofolgować sobie z czekoladą, by coś się stało. Tym razem jednak pojawił się Dziad Proszalny (czyli: Bosze, proszę Cię, idź pryszczu stąd), który na tych zdjęciach wygląda dość łagodnie, dziś jest w pełnym rozkwicie. Nosz normalnie wyglądam jakby mi brat syjamski rósł na brodzie.

Dla mnie jest to rozczarowanie, więcej nie kupię, nie warto - najwyraźniej nie umiemy się dogadać.

środa, 23 września 2015

224. Był i znikł - o żelu do twarzy z Rival de Loop słów kilka

Do tej pory marka Rival de Loop kompletnie mnie nie interesowała. Oczywiście o "genialnych" rybkach słyszałam wiele, czytałam również swego czasu pochlebną recenzję dotyczącą kremu pod oczy, nie skłoniło mnie to jednak do głębszego przyjrzenia się marce.
Kiedy jakiś miesiąc temu skończył mi się żel do mycia zaczęłam szukać następcy, niestety wybór był dość skromny i z braku laku sięgnęłam po to oto cudo:


RIVAL DE LOOP
Żel do mycia twarzy
skóra mieszana i normalna


Informacje podstawowe:
Pojemność: 150 ml
Konsystencja i kolor: bardziej płynny niż bym się spodziewałam w lekko zielonym / morskim kolorze
Zapach: perfumowany, wyczuwalny ale nie drażniący
Info od producenta:
  • nie zawiera mydła;
  • zawiera wyciąg z miłorzębu japońskiego i wyciąg z ogórków
  • pH naturalne dla skóry




Moja ocena:
  • żel dość intensywnie pachnie ale nie jest to aromat drażniący / męczący;
  • całkiem nieźle odświeża skórę;
  • nie zapchał, nie wywołał u mnie reakcji alergicznej;
  • bardzo przeciętnie zmywa makijaż twarzy (nawet nie rozmazuje makijażu oka, on po prostu kompletnie sobie z nim nie radzi);
  • by zmyć makijaż trzeba umyć twarz 2-3 krotnie i wtedy potrafi widocznie ściągnąć i wysuszyć skórę;
  • ma bardzo dobrą butelkę, nie musimy się męczyć by wydobyć resztki produktu;
  • ma również bardzo irytujące zamknięcie - nie wiem czy to kwestia mojego opakowania ale nigdy nie zamykało się ono do końca;
  • jednak największym minusem tego żelu jest jego wydajność - zużyłam go w niecałe 3 tygodnie.

To nie jest początek wspaniałej przyjaźni z Rival'em, to bardziej rzucenie "hej" na dzień dobry i do widzenia. Wiem, że każda marka ma swoje lepsze i gorsze produkty ale nie czuję ciekawości, nie mam ochoty na dalsze testowanie.
Ten żel można spokojnie sobie odpuścić, może do odświeżenia skóry się nadaje ale zmycie makijażu to już ponad siły tego produktu. Szkoda czasu i kasy.....




środa, 26 sierpnia 2015

210. Hity i kity czyli sierpniowe denko




Korzystając z ostatniego dnia bez dzieciorów robię generalne porządki, nadszedł czas na wyrzucenie kolejnej partii pustych opakowań.

Jak ostatnio produkty podzieliłam na trzy kategorie:
  1. produkty bardzo dobre, godne polecenia;
  2. produkty takie sobie, przeciętne;
  3. buble, produkty, których nie polecam.

PRODUKTY BARDZO DOBRE, GODNE POLECENIA



DOVE - żel pod prysznic
Genialnie wpłynął na stan mojej skóry, przerzucenie się na żele bez SLSu było bardzo dobrym pomysłem. Bardzo wydajny, przepięknie pieniący się. Jedyne co mi przeszkadzało to jego zapach. Coś pomiędzy lekką starą esencją liściastej zielonej herbaty ale zwykłymi mokrymi liśćmi. W opakowaniu pachnie przyjemnie, na ciele już nie bardzo. Mimo to działa rewelacyjnie i inna wersja na pewno zagości jeszcze pod moim prysznicem.


ZIAJA - peeling gruboziarnisty re-modeling
Uwielbiam, genialny zdzierak (recenzja). Bardzo przyjemny zapach, wydajny. Jestem z niego bardzo zadowolona, to najlepszy peeling cukrowy jaki do tej pory miałam.


AA - żel peelingujący
To moje drugie lub trzecie opakowanie. Bardzo go lubię i cenię (recenzja). Dobry codzienny, skuteczny zdzierak. Nie wysusza, nie podrażnia, jest wydajny, nie mam się do czego przyczepić.


PANTENE - szampon aqua light
Ulubiony szampon moich córek, lekki, delikatny, można używać go codziennie, nie posiada SLSu. Dobrze się pieni, wydajny jak diabli. Włosy po nim się nie plączą, ładnie pachną, są mięciutkie.





BIAŁY JELEŃ - płyn do higieny intymnej
Kolejne opakowanie, bardzo lubię te płyny. Trochę żałuję, że posiadają SLSy ale nigdy nic złego mi nie zrobiły więc jeszcze nie raz u mnie zagości.


HERBAL CARE - odżywka do włosów
Bardzo przyjemny produkt. Wysypu włosów nie miałam po nim może wielkiego ale te, które się pojawiały były grubsze, takie konkretniejsze. Odnoszę wrażenie, że był mniej wydajny niż analogiczny produkt z Orientany ale i tak jest to dobry produkt.


DELIA - żel do twarzy
Również kolejne opakowanie. Bardzo wydajny, przyjemnie pachnący produkt. Dobrze oczyszcza twarz  (spokojnie zmywa makijaż  twarzy), nie wysusza, nie podrażnia, nie szczypie. Dla mnie ideał.


INNEL - patyczki do uszu
Nie pamiętam gdzie kupiłam ale pamiętam, że były tanie. Bardzo fajne patyczki, nie rozwarstwiały się, nie były ani zbyt twarde ani zbyt miękkie. No i te genialne opakowanie - mała rzecz a robi dużą różnicę.





BELL HYPOALLERGENIC - krem cc
Mój totalny ulubieniec. Genialny, wspaniały, ideał. Wydajny, o przyjemnej konsystencji. Dobrze wyrównuje koloryt, można budować krycie, całkiem nieźle utrzymuje się podczas dnia. Dodatkowo dostępny w jasnych kolorach / odcieniach, bardzo dobrze łączy się z innymi podkładami.


BELL - podpaski
Ostatnio dostałam maila (i chyba był komentarz) jak mogę takie rzeczy pokazywać :) Mogę i będę. Godny polecenia produkt, same plusy. Robią co ma robić i robią to dobrze.




PRODUKTY TAKIE SOBIE, PRZECIĘTNIAKI



AVENE - płyn micelarny
Płyn znalazłam w "Zwierciadle". Całkiem nieźle zmywa makijaż twarzy, delikatnie nawilża, odświeża. Niestety kompletnie nie sprawdza się przy demakijażu oczu - mazia się, jest niewydajny i przede wszystkim szczypie w oczy.


ALLTERRA - maska do włosów
Kiedyś mój ulubieniec teraz tylko przeciętniak. Nie do końca wiem co się zmieniło (czy potrzeby moich włosów, czy moje oczekiwania) ale nie sprawdza się tak jak kiedyś. Włosy są delikatniejsze i łatwiej było je rozczesać ale efekty utrzymywały się tylko w dniu mycia, następnego dnia znów miałam siano.


BANDI - krem nawilżający na dzień
Całkiem dobrze nawilżał, nie zapychał, nie podrażniał, przyjemnie pachniał. W sumie nie ma się czego czepiać tylko mówiąc szczerze nie widziałam żadnym różnic między tym kremem a dwa razy tańszym. Nie oczekuję cudów ale tu nie było efektu WOW.


FUSS WOHL - krem do stóp
Miało być pięknie a wyszło jak zawsze. Taki mały, przeciętny produkt. Zmiękczał ale na krótko i nie do końca tak jakbym chciała. Na plus mogę powiedzieć, że nie zostawiał filmu, dość szybko się wchłaniał.





ZIAJA - mleczko do ciała
Taki sobie zapach, takie sobie nawilżenie, mało wydajny przeciętniak. Krzywdy nie zrobił ale też nie poleciłabym tego mleczka.


EVELINE - lakier do paznokci
Nie jest zły ale również nie powala. Nie wybija się niczym niespotykanym, nie jest niesamowity. Wytrzymuje ok. 3 dni na moich paznokciach po czym robi się matowy, lekko odpryskuje. Przyjemny pędzelek, miłe dla oka małe opakowanie.


COLGATE - pasta do zębów
Nie wybieliła naszych zębów, ale jest wydajna, nadaje się na szczoteczkę elektryczną. Dużym plusem jest to, że utrzymuje na długo świeżość naszego oddechu i optymalnie doczyszcza zęby.


BUBLE, PRODUKTY KTÓRYCH NIE POLECAM



GOSH - tusz do rzęs
Jeszcze jest tam go sporo ale nie mam ochoty się męczyć (recenzja). Skleja rzęsy, strasznie się kruszy i jest generalnie pożeraczem czasu - by uzyskać przyjemny, dla oka, efekt trzeba poświęcić sporo czasu, siły i cierpliwości.


PUMEKS
Kupiony bodajże w Hebe - badziew normalnie nic nie robi. NIC NIC NIC.



Tylko dwa buble, mało, cieszy mnie to, dobrze by było jeszcze popracować nad mniejszą ilością przeciętniaków :)

A Wam jak poszło w tym miesiącu?

środa, 24 czerwca 2015

187. Owocowy Garnier

Do produktów Garnier nigdy mnie specjalnie nie ciągnęło, w sumie to nawet nie wiem jaki był tego powód. Moim ostatnim podejściem do tej marki był sławny i bardzo lubiany płyn micelarny. Niestety dla mnie okazał się przeciętniakiem i dość szybko powędrował do mojej znajomej.
W drogerii szukałam Ziai lub AA, nie znajdując ani jednego ani drugiego sięgnęłam po:

Garnier

Czysta skóra
żel peelingująco-rewitalizujący



Informacje podstawowe

Pojemność: 150 ml
Konsystencja: standardowa
Zapach: owocowy, orzeźwiający
Info od producenta: żel peelingująco-rewitalizujący; przeciwko niedoskonałościom; daje efekt rozświetlenia; do cery tłustej z niedoskonałościami; posiada wyciąg z grejpfruta i granatu oraz pochodną witaminy C


Moja ocena

  • żel przepięknie pachnie, zapach jest owocowy, pobudzający;
  • w produkcie nie ma widocznych drobinek peelingujących, znajdziemy małe, drobniutkie białe "coś";
  • żel jest dość ścisły, więc jeśli nie chcemy uczucia "zaklejenia", twarz musi być mocno wilgotna;
  • przy zetknięciu w wodą żel po kilku chwilach zmienia się w dość gęstą, "mięsistą" pianę;
  • peeling oferuje bardzo delikatne i subtelne złuszczanie;
  • ponieważ właściwości peelingujące są mizerne używam go więcej niż przy innych tego rodzaju produktach, co w konsekwencji powoduje widoczny ubytek po każdym użyciu i dużo mniejszą wydajność;
  • nie wysusza, nie ściąga, ale też nie nawilża;
  • jestem już przy końcówce i nie zauważyłam, by moja cera była bardziej rozświetlona;
  • używam go do zmycia makijażu twarzy, radzi sobie z tym bardzo dobrze.

Uważam, że komuś pomyliło się z etykietowaniem tego produktu. Mając cerę tłustą z niedoskonałościami produkt powinien mieć więcej właściwości peelingujących, tu jest bardzo delikatnie i subtelnie. Moim zdaniem produkt mógłby okazać się idealny dla osób z cerą normalną, lubiących małe złuszczanie mechaniczne. Bardzo możliwe, że osoby z cerą delikatną mogłyby go również polubić.

Ostatecznie to miły akcent przy porannym prysznicu, miły ale niewystarczający, ja czułam niedosyt po każdej aplikacji.