Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kremy bb/cc. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kremy bb/cc. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 20 października 2016

382. CIENki zawodnik

Dziś kilka słów o kremie BB, na który połasiłam się podczas wizyty w Lidlu.

 CIEN

Krem BB 6 w 1



Informacje podstawowe:

Pojemność: 50 ml
Kolor: w tubce wydaje się dość ciemny (jak na krem skierowany dla osób z jasną karnacją), na ręku  wygląda następująco:




Zapach: przyjemny, delikatny
Konsystencja: dość gęsty
Info od producenta:




Skład:


Moja ocena:

  • krem ma gęstszą (lekko tępą) konsystencję; dobrze się rozsmarowuje;
  • do rozprowadzania lepiej używać gąbeczki lub palców;
  • daje przyjemne i naturalne rozświetlenie;
  • co ciekawe nieźle kontroluje / zmniejsza wydzielanie się sebum;
  • krycie jest baaardzo małe; nie zakrywa żadnych niedoskonałości;

bez kremu

cera przy 1 warstwie
cera przy dwóch warstwach
  • skubaniec wałkuje się na twarzy; za pierwszym razem wytarł mi się na nosie (próbowałam go lekko wklepać), przy kolejnych robił to na policzkach, skroniach, czole; 
  • kombinowałam nakładanie tego kremu z dwoma różnymi kremami do twarzy i z serum do twarzy (nakładałam w różnych kombinacjach) i zawsze gdzieś się zwałkował, starł (dziękuję MONGA za przypomnienie);



skulkował się / starł i wyglądał jak zwyczajny brud

  • daje lekkie uczucie nawilżenia na cały dzień;
  • przy demakijażu również potrafi się skulkować.





Dla mnie to produkt z kategorii: nieporozumienie. Ścieranie się jest irytujące i jak dla mnie dyskwalifikujące. Nie lubię wyrzucać prawie całych produktów ale ten prawie na pewno znajdzie się w najbliższym denku, jakoś nie mam ochoty się już z nim "bawić".

środa, 18 maja 2016

326. Poszukiwanie idealnego kremu BB - Golden Rose Beauty Balm


Z uporem maniaka szukam idealnego kremu BB wśród naszych polskich marek – uparłam się i koniec. Oczywiście te koreańskie kuszą i to bardzo ale jako przykładny uparciuch brnę w swoim postanowieniu. Zawsze mam nadzieję, że tym razem znajdę Świętego Grala. Dość blisko tego ideału jest produkt z Bell Hypoallergenic ale dość nie oznacza strzał w 10.

Dziś podzielę się z wami kilkoma spostrzeżeniami o:

GOLDEN ROSE


Krem BB



Informacje podstawowe:

Pojemność: 30 ml
Kolor: 01 Light,  o lekko różowym tonie
Konsystencja: dość płynna
Zapach:
Wykończenie: satyna, lekko rozświetlający

Info od producenta:





Skład:



Moja ocena:

  •  bardzo przyjemnie nawilża skórę, przy skórze normalnej i mieszanej spokojnie można odpuścić sobie dodatkowe nawilżanie twarzy;
  • przy jednej warstwie ładnie wyrównuje koloryt skóry i zakrywa małe niedoskonałości;
  • krycie można budować do średniego;
  • produkt dobrze się rozprowadza, zdecydowanie lepiej aplikować go palcami,
  • nie tworzy smug, zacieków;
  • krem w tym odcieniu ma różowy odcień, bardzo dobrze wtapia się w skórę, nie widać różowych podtonów;
  • nie podkreśla suchych skórek;
  • delikatnie (acz widocznie) minimalizuje pory;
  • jego wykończenie określiłabym jako satynowe w stronę rozświetlającego;
  • jako posiadaczka cery mieszanej muszę go przypudrować, inaczej po ok. 30 minutach miła poświata zamienia się w regularne świecenie;
  • bez przypudrowania transferuje się np. na telefon, po pudrze problem znika;
  • nie lubi się z niektórymi produktami do twarzy np. bronzerem  czy różem; tworzy plamy lub trudno je rozblendować;
  • jest zaskakująco trwały (jak na takie produkty) - widać go na twarzy nawet po 6-7 h;
  • jest wydajny.



 To bardzo przyjemny produkt. Mimo kilku fochów względem niektórych produktów chętnie po niego sięgam. Ubolewam, że muszę go przypudrowywać ale nie jest to znów aż taki wielki minus.
Szczerze polecam go osobom o normalnej cerze i tym które lubią lekkie rozświetlenie na twarzy.


piątek, 13 maja 2016

324. Wcale nie takie małe zakupy z ostatnich dwóch miesięcy

Odnalezienie posta z zakupami zajęło mi dłuższą chwilę. Ostatni post z tej kategorii był w listopadzie... dawno, nawet bardzo. Nie przepadam za takimi postami ale ostatnio naszła mnie ochota więc czemu nie :) 




PIELĘGNACJA




AVA – KREM MATUJĄCY DO CERY TŁUSTEJ I MIESZANEJ

Niezwykle lekki produkt. Bardzo przyjemnie pachnie. Ładnie matuje, nadaje się pod makijaż.


AVA – KREM POD OCZY Z ROKIETNIKIEM

Niestety nie było mojego ulubieńca i zdecydowałam się na ten. Na razie powiem tyle, że mimo lekkiej formuły dość długo się wchłania i zostawia tłustą warstwę.




ISANA – KREM DO CIAŁA

Miałam kupić masło z Zai ale po 20 minutach czekania aż "zaraz wracam" zmieni się w "już jestem"  poszłam i kupiłam to cudo. Smuży jak żadne inne mazidło do ciała. Lekka konsystencja, dość szybko się wchłania i przyjemnie pachnie. Kolorem przypomina mleko zagęszczone w tubce (pamiętacie?)




EVELINE – MATUJĄCY PŁYN MICELARNY I TONIK MATUJĄCY

Używam ich już ze dwa tygodnie, niebawem naskrobię recenzję. Ciekawe kosmetyki o specyficznym zapachu. 




ZIAJA – TONIK OGÓRKOWY

Kosmetyk mojej córy, pierwszy który nie klei jej skóry. Jeszcze nie próbowałam ale z całą pewnością to zrobię. Jak na razie córa jest zadowolona.

DOVE – PERSPIRANT W KREMIE

Szukałam czegoś lżejszego niż mój Old spice i w sumie żałuję że go kupiłam. Sprawdza się niezwykle przeciętnie i zawiera aluminium – nie wiem czy nie wyląduje w najbliższym denku.



 KOLORÓWKA



MANHATAN – LAKIERY DO PAZNOKCI

Na razie używałam tylko tego niebieskiego – kolor jest dokładnie taki sam jak w butelce. Mam go trzeci dzień na paznokciach i jak na razie tylko końcówki się starły. Miły szeroki pędzelek, szybko schnie.

WIBO – LAKIER

Lakiery z tej frmy  nie utrzymują się u mnie zbyt długo ale ten kolor jest totalnie przepiękny. Zobaczymy co z tego będzie. Czeka na swoją kolei.

ASTOR – LAKIER

Jedyny nie otwarty na półce. Krycie przy 2 warstwach – na razie miałam go raz i: wytrzymuje ok 4 dni, szybko schnie ale niestety smużył.





EVELINE – TUSZE DO RZĘS

Fioletowa wersja jest moją ulubioną, tej morskiej nie miałam, ale sądzę, że i ona przypadnie mi do gustu.

BELL – CIELISTA BAZA POD CIENIE

Przyjemna konsystencja, delikatnie wyrównuje koloryt powieki, Dobrze się rozprowadza. Nie zauważyłam by podbijał kolor cieni. 

GOLDEN ROSE – KREM BB

Niedługo o nim naskrobię posta więc dużo teraz nie napiszę. To ciekawy produkt ale nie pozbawiony wad.

CASHMERE – PODKŁAD MINERALNY     

Dodany do gazety. W tym momencie jest dla mnie za ciemny (jasny beż) i służy mi do przyciemniania podkładu z Perfecty (zima) .  Dobrze łączy się zarówno z nim jak i kremem BB z GR.


Tyle. Jak widać wyszło tego dość dużo. Jestem ciekawa na co wy skusiłyście się podczas promocji w Rossie i czy miałyście którąś z moich nowości.

środa, 30 grudnia 2015

272. Kokieteryjna perfekcja z Perfectą


"Kokieteryjna perfekcja" zarąbisty slogan, nieprawdaż?. Przynam, że dopiero teraz go zauważyłam... chyba coś ze mną nie tak.... :D No dobra, dziś na tapecie:


UPIĘKSZAJĄCY MINERALNY
KREM BB

PERFECTA


Informacje podstawowe:

Pojemność: 30 ml
Konsystencja: standardowa, niezbyt lejąca
Zapach: delikatny, perfumowany; niewyczuwalny na twarzy po aplikacji
Info od producenta: SPF 10, zawiera minerały i witaminy A, E i C

Moja cera: wrażliwa, mieszana z normalnymi policzkami





Moje zdanie:

  • jest dość ciemny, wpada w pomarańczowe tony. Mimo to,  jestem w stanie sprawić, by wyglądał dobrze na mojej twarzy;
  • dużo lepiej nakłada się go palcami (mam wrażenie, że przy użyciu pędzla "ginie"), na końcu najlepiej go lekko przyklepać bo niestety potrafi zostawić smugi;
  • jeśli chodzi o krycie to jest ono słabsze niż przy innych kremach BB, teoretycznie można dodać drugą warstwę ale po pierwsze nie bardzo widać różnicę, po drugie potrafi dziwnie się maziać, ścierać;
  • podkreśla suche skórki, wyolbrzymia je, po kilku godzinach wyglądam jakbym miała suchą, odwodnioną skórę;
  • nałożony daje miłą dla oku poświatę, niestety szybko zamienia się ono u mnie w mocne świecenie;
  • przypudrowany wygląda nieciekawie, mat staje się bardzo płaski, ciastkowy, sztuczny (próbowałam dwóch różnych pudrów);
  • przypudrowana czy też nie po jakichś 30 minutach mam wrażenie, że moja skóra zaczyna się dziwnie zachowywać. Coś jak przy nałożeniu niektórych kremów z wysokim filtrem, kiedy skóra poci się jakby na zewnątrz. Kropelki potu zbierają mi się na powierzchni i mam wrażenie, że płynę; w strefie T (w szczególności na czole) wygląda to kuriozalnie;
  • niezbyt dobrze współpracuje z moim bronzerem (jakby go zjadał) natomiast bardzo fajne współgra z różem i rozświetlaczem;
  • wyciera się po 5-6 godzinach, ale robi to dość subtelnie, nie tworzy plam;
  • znika pod noskami okularów w bardzo szybkim czasie;
  • nie zapycha, nie uczula, nie podrażnia;
  • trochę się transferuje na telefon ale poziom jest akceptowalny;
  • dobrze się zmywa.






Czytając sekcję z "moim zdaniem", stwierdzam, że wyszło trochę bardziej negatywnie niż się spodziewałam. Krem jest baaardzo średni, na krótkie wyjścia jest akceptowalny ale wiem, że nie mogę spokojnie wyjść na spotkanie mając go na twarzy. Z godzinę na godzinę wygląda gorzej, nigdy nie wiem, co zobaczę w lustrze. A te "pocenie" jest totalnie wkurzające. Zużyć go zużyję, ale z całą pewnością do niego już nie powrócę.

wtorek, 1 grudnia 2015

259. Kolorowe boxowe Mikołajki z Hello Kitty - box od Marty

INTERENDO

Teoretycznie powinnam poczekać do Mikołajek, jak to powiedziała Nie Bieska "ćwiczyć cierpliwość" ale jedną z zalet bycia dorosłych jest to że można od czasu do czasu złamać zasady :)


Wcześniej nie brałam udziału w tego rodzaju zabawach, w tym roku zaryzykowałam i los sparował mnie z Martą z blogu Pielęgnacja zawsze spoko!

Przy kawie porozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym. Marta okazała się niezwykle inteligentną, zabawną i śliczną dziewczyną :)

Wymieniłyśmy się paczkami i każda z nas poszła w swoją stronę w domu zobaczyłam to:




A w pudełku znalazły się:


SKIN 79 - krem BB
Odżywczy krem BB ze śluzem koreańskiego ślimaka.
Jak dla mnie bomba - nie miałam a chcę zacząć przygodę z azjatyckimi produktami. Będę mogła wypróbować i sprawdzić czy mi odpowiada.

Perfecta - mineralny krem BB
Nie miałam ale takich nigdy za wiele. Na pierwszy rzut oka trochę za ciemny ale jeszcze zobaczę czy dopasuje się do skóry. W razie czego będzie jak znalazł na wiosnę / lato.




 AVA - serum z witaminą C
Bardzo trafiony produkt. Był na mojej liście. Jestem zadowolona z Avy a te serum bardzo mnie ciekawiło. Co śmieszne to kupiłam je Marcie :D


GoCramberry- płyn micelarny
Następny bardzo ciekawy produkt. Uwielbiam micele, a firma zbiera bardzo dobre recenzje. Mój płyn ledwo dyszy co akurat w tym momencie cieszy.




Lovely -  lakier do paznokci
Lakiery z Lovely miałam ale białego i to matowego jeszcze nie. Przyznam, że nie wiem jak mi przypasuje, ale może będzie to miłość od pierwszego noszenia?

Lizak / kubek
Tu mnie zaskoczyła.  Słodkości nigdy za wiele a kubków u nas zawsze za mało :)





Wszystkie te próbki zdecydowanie znajdą swoje zastosowanie, raz bo często wyjeżdżamy a dwa to dobry sposób na sprawdzenie przed zakupem pełnowymiarowego produktu.


Zabawa jest przednia, ja miałam ogromną radochę podczas kompletowania boxa dla Marty (oby się spodobał), takiego dreszczyku dawno nie czułam.
Przyjemnie, nawet bardzo przyjemnie było dostać coś od osoby, która też interesuje się kosmetykami. Z cała pewnością, następnym razem wezmę udział w takiej zabawie. Polecam.

środa, 2 września 2015

213. Moje przemyślenia o kremie BB z TBS

Na ten produkt miałam straszną chęć, chodziłam za nim jak chyba za żadnym innym kosmetykiem. Byłam zachwycona próbką, którą otrzymałam w sklepie. I mimo dość dużego minusa (o którym za chwilę) zdecydowałam się zaryzykować, kupiłam produkt pełnowymiarowy.


THE BODY SHOP
Krem BB 
drzewo herbaciane


Informacje ogólne
Pojemność: 40 ml
Konsystencja: trochę bardziej gęsty krem do rąk
Kolor: 01, nie dla maksymalnych bladziochów
Zapach: śmierdzi



Moja ocena:
  • Po pierwsze krem śmierdzi. OK. ma wyciąg z olejku drzewa herbacianego i wiedziałam o tym ale niestety zapach ten jest "widoczny" i trwały.  Widziałam recenzje tego produktu i dziewczyny zarzekały się że: a) szybko znika, b) można się przyzwyczaić. No, nie, nie bardzo - on nie znika szybko, jest wyczuwalny nie tylko przeze mnie ale również przez osoby trzecie. Dodatkowo jeśli tylko jest trochę cieplej i nasza skóra lekko się spoci zapach powraca. Można go stłumić pudrem ale z całą pewnością nie na 100% i nie przy ekstremalnych upałach;
  • mimo ich kolor nie należy do najjaśniejszych potrafi się ładnie wtopić w skórę, jest dość elastyczny;
  • jest wydajny i kładąc cienkie warstwy można zbudować krycie. Niestety szybko można sprawić, że wygląda nienaturalnie;
  • samo krycie jest średnie, typowe dla kremów BB;
  • cholernie się mazia, tworzy smugi. Są one mniejsze przy używaniu pędzla ale i tak potrafi zrobić taką wizualną masakrę na twarzy;
  • nie podkreśla porów czy zmarszczek (ale też jakoś ich nie maskuje), potrafi jednak podkreślić suche skórki. No i nie daj boże jak wejdzie w brwi, robi to na tyle skutecznie, że jeśli tam przyschnie to z wyczesaniem, wytarciem go możemy mieć już problem;
  • nie matuje, twarz jest delikatnie rozświetlona;
  • kiepsko łączy się z innymi produktami: bardziej płynnymi (potrafi się oddzielić i tworzyć małe plamki) czy korektorem pod oczy;
  • spotkałam się z informacjami, że może zapchać i narobić szkód na twarzy, wysuszając ją na wiór - u mnie nie było tego problemu. Moja cera nie była ani wysuszona ani zapchana.




Jak napisałam we wstępie po zużyciu próbki byłam tym kremem zachwycona, co prawda nie podobał mi się zapach ale zaryzykowałam, stwierdziłam, że się przyzwyczaję, plusów było zdecydowanie więcej.
Zużyłam już prawie całe opakowanie i jak widać powyżej minusy pojawiły się w całej okazałości. Żałować nie żałuję. Nie jest tak, że męczę się z tym kremem i przeklinam świat za każdym razem kiedy go stosuję. Używam go w chłodniejsze dni, dobrze przypudrowuję, generalnie staram się uzyskać jakąś równowagę. Muszę jednak przyznać, że to był nietrafiony zakup, który już więcej u mnie się nie powtórzy.


Jestem ciekawa, czy Wy spotkałyście się z tym produktem (linią) i jakie są Wasze wrażenia.


środa, 26 sierpnia 2015

210. Hity i kity czyli sierpniowe denko




Korzystając z ostatniego dnia bez dzieciorów robię generalne porządki, nadszedł czas na wyrzucenie kolejnej partii pustych opakowań.

Jak ostatnio produkty podzieliłam na trzy kategorie:
  1. produkty bardzo dobre, godne polecenia;
  2. produkty takie sobie, przeciętne;
  3. buble, produkty, których nie polecam.

PRODUKTY BARDZO DOBRE, GODNE POLECENIA



DOVE - żel pod prysznic
Genialnie wpłynął na stan mojej skóry, przerzucenie się na żele bez SLSu było bardzo dobrym pomysłem. Bardzo wydajny, przepięknie pieniący się. Jedyne co mi przeszkadzało to jego zapach. Coś pomiędzy lekką starą esencją liściastej zielonej herbaty ale zwykłymi mokrymi liśćmi. W opakowaniu pachnie przyjemnie, na ciele już nie bardzo. Mimo to działa rewelacyjnie i inna wersja na pewno zagości jeszcze pod moim prysznicem.


ZIAJA - peeling gruboziarnisty re-modeling
Uwielbiam, genialny zdzierak (recenzja). Bardzo przyjemny zapach, wydajny. Jestem z niego bardzo zadowolona, to najlepszy peeling cukrowy jaki do tej pory miałam.


AA - żel peelingujący
To moje drugie lub trzecie opakowanie. Bardzo go lubię i cenię (recenzja). Dobry codzienny, skuteczny zdzierak. Nie wysusza, nie podrażnia, jest wydajny, nie mam się do czego przyczepić.


PANTENE - szampon aqua light
Ulubiony szampon moich córek, lekki, delikatny, można używać go codziennie, nie posiada SLSu. Dobrze się pieni, wydajny jak diabli. Włosy po nim się nie plączą, ładnie pachną, są mięciutkie.





BIAŁY JELEŃ - płyn do higieny intymnej
Kolejne opakowanie, bardzo lubię te płyny. Trochę żałuję, że posiadają SLSy ale nigdy nic złego mi nie zrobiły więc jeszcze nie raz u mnie zagości.


HERBAL CARE - odżywka do włosów
Bardzo przyjemny produkt. Wysypu włosów nie miałam po nim może wielkiego ale te, które się pojawiały były grubsze, takie konkretniejsze. Odnoszę wrażenie, że był mniej wydajny niż analogiczny produkt z Orientany ale i tak jest to dobry produkt.


DELIA - żel do twarzy
Również kolejne opakowanie. Bardzo wydajny, przyjemnie pachnący produkt. Dobrze oczyszcza twarz  (spokojnie zmywa makijaż  twarzy), nie wysusza, nie podrażnia, nie szczypie. Dla mnie ideał.


INNEL - patyczki do uszu
Nie pamiętam gdzie kupiłam ale pamiętam, że były tanie. Bardzo fajne patyczki, nie rozwarstwiały się, nie były ani zbyt twarde ani zbyt miękkie. No i te genialne opakowanie - mała rzecz a robi dużą różnicę.





BELL HYPOALLERGENIC - krem cc
Mój totalny ulubieniec. Genialny, wspaniały, ideał. Wydajny, o przyjemnej konsystencji. Dobrze wyrównuje koloryt, można budować krycie, całkiem nieźle utrzymuje się podczas dnia. Dodatkowo dostępny w jasnych kolorach / odcieniach, bardzo dobrze łączy się z innymi podkładami.


BELL - podpaski
Ostatnio dostałam maila (i chyba był komentarz) jak mogę takie rzeczy pokazywać :) Mogę i będę. Godny polecenia produkt, same plusy. Robią co ma robić i robią to dobrze.




PRODUKTY TAKIE SOBIE, PRZECIĘTNIAKI



AVENE - płyn micelarny
Płyn znalazłam w "Zwierciadle". Całkiem nieźle zmywa makijaż twarzy, delikatnie nawilża, odświeża. Niestety kompletnie nie sprawdza się przy demakijażu oczu - mazia się, jest niewydajny i przede wszystkim szczypie w oczy.


ALLTERRA - maska do włosów
Kiedyś mój ulubieniec teraz tylko przeciętniak. Nie do końca wiem co się zmieniło (czy potrzeby moich włosów, czy moje oczekiwania) ale nie sprawdza się tak jak kiedyś. Włosy są delikatniejsze i łatwiej było je rozczesać ale efekty utrzymywały się tylko w dniu mycia, następnego dnia znów miałam siano.


BANDI - krem nawilżający na dzień
Całkiem dobrze nawilżał, nie zapychał, nie podrażniał, przyjemnie pachniał. W sumie nie ma się czego czepiać tylko mówiąc szczerze nie widziałam żadnym różnic między tym kremem a dwa razy tańszym. Nie oczekuję cudów ale tu nie było efektu WOW.


FUSS WOHL - krem do stóp
Miało być pięknie a wyszło jak zawsze. Taki mały, przeciętny produkt. Zmiękczał ale na krótko i nie do końca tak jakbym chciała. Na plus mogę powiedzieć, że nie zostawiał filmu, dość szybko się wchłaniał.





ZIAJA - mleczko do ciała
Taki sobie zapach, takie sobie nawilżenie, mało wydajny przeciętniak. Krzywdy nie zrobił ale też nie poleciłabym tego mleczka.


EVELINE - lakier do paznokci
Nie jest zły ale również nie powala. Nie wybija się niczym niespotykanym, nie jest niesamowity. Wytrzymuje ok. 3 dni na moich paznokciach po czym robi się matowy, lekko odpryskuje. Przyjemny pędzelek, miłe dla oka małe opakowanie.


COLGATE - pasta do zębów
Nie wybieliła naszych zębów, ale jest wydajna, nadaje się na szczoteczkę elektryczną. Dużym plusem jest to, że utrzymuje na długo świeżość naszego oddechu i optymalnie doczyszcza zęby.


BUBLE, PRODUKTY KTÓRYCH NIE POLECAM



GOSH - tusz do rzęs
Jeszcze jest tam go sporo ale nie mam ochoty się męczyć (recenzja). Skleja rzęsy, strasznie się kruszy i jest generalnie pożeraczem czasu - by uzyskać przyjemny, dla oka, efekt trzeba poświęcić sporo czasu, siły i cierpliwości.


PUMEKS
Kupiony bodajże w Hebe - badziew normalnie nic nie robi. NIC NIC NIC.



Tylko dwa buble, mało, cieszy mnie to, dobrze by było jeszcze popracować nad mniejszą ilością przeciętniaków :)

A Wam jak poszło w tym miesiącu?

środa, 17 czerwca 2015

182. Trochę kolorówki z Bell Hypoallergenic

Ostatnio mało było tutaj postów około kolorówkowych, uwielbiam pielęgnację i to ona bardziej mnie kręci, dziś jednak mały zwrot akcji i chce pokazać Wam krem CC z Bell Hypoallergenic.



Informacje podstawowe

Pojemność: 30 ml
Kolor: to jest 01 porcelain - jeśli miałyście krem CC z Under 20 to ten jest bardzo podobny, ma niemalże identyczny odcień (inne wersje)
Konsystencja: normalna, standardowa niezbyt zbita, nielejąca
Zapach: niewyczuwalny

Opis od producenta: 
  • lekka nawilżająca formuła. 
  • wyrównuje koloryt skóry. 
  • kryje niedoskonałości.
  • dodaje cerze blasku.
Skład:





Moja ocena

  • bardzo podoba mi się aplikator w tym produkcie, przede wszystkim dlatego, że dzięki niemu opakowanie nie brudzi się a ja mogę wycisnąć tylko tyle ile potrzebuję; żałuję, że inne nie mają takiego rozwiązania;
  • produkt z Bell jest bardzo lekki i przyjemny w użyciu; 
  • jest wydajny;
  • nie smuży się, nie waży, nie podkreśla suchych skórek;
  • nie podrażnia, nie zapycha;
  • genialnie łączy się z cięższymi / ciemniejszymi podkładami;
  • mam wrażenie również, że zmniejsza widoczność moich porów;
  • na początku, na twarzy daje spory błysk (widać to na środkowym zdjęciu), po kilku chwilach staje się satynowy, widać lekką poświatę ale bardzo naturalną i miłą dla oka;
  • jak widać na powyższych zdjęciach krycie, przy jednej warstwie, jest widoczne ale dość subtelne;
  • krycie można budować;
  • położenie drugiej warstwy nie powoduje wałkowania, ważenia czy innych negatywnych konsekwencji;
  • produkt bardzo ładnie wyrównuje kolor i jak dla mnie, wystarczająco przykrywa moje piegi i niedoskonałości;
  • przepięknie wtapia się w skórę, jest niesamowicie naturalny;
  • trwałość standardowa dla kremów CC, przypudrowany trzyma się widocznie dłużej (spokojnie 3/4 dnia);
  • wyciera się równomiernie.

Przez długi czas szukałam idealnego kremu CC. Większość moich zdobyczy było totalnie przeciętnych. Miały albo zerowe krycie, albo świeciłam się jak sztuczne słońce, albo były za ciemne (nawet po opaleniu się).
Krem CC z Bell Hypoallergenic okazał się strzałem w 10. Kolor jest jaśniutki i bardzo naturalny; ukrywa co ma ukrywać, daje przepiękne naturalne wykończenie, jest wydajny jak diabli. Ten produkt to idealne rozwiązanie dla osób, które potrzebują lekkiego produktu na upały lub mają mało do ukrycia.

Jest to produkt, który zdecydowanie warto wypróbować i który mogę z ręką na sercu polecić każdemu.