Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą peeling. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 grudnia 2017

425. Ruch na rzecz obrony maliny

Jakiś czas temu popełniłam zakupy na stronie Starej mydlarni. Do tej pory nie miałam nic z tej firmy a kusiła mnie od bardzo dawna.  Paczka przyszła niezmiernie szybko, zapakowana jak marzenie. Tu nie miało być prawa nic się wylać, otworzyć czy zniszczyć.




INFORMACJE PODSTAWOWE:

Pojemność: 200 ml
Zapach: malina bez dwóch zdań ale z dużą dozą teiny… wiem, że brzmi to dziwacznie ale no nie da ująć się tego inaczej
Konsystencja: galaretka  z dużą ilością drobinek
Info od producenta:
 


Gdy otworzyłam opakowanie mój nos zwariował. Wyczułam genialną, prawdziwą malinę z tą przedziwną teiną. Coś nieziemskiego, niespodziewanego…
Niestety dalej jest tylko gorzej… chociaż nie.... zmywanie produktu jest również proste i bezbolesne (tzn. nie zostaje na skórze, nie brudzi itp. itd.)
Produkt dobrze się nakłada ale to bardziej mizianie się po nogach niż usuwanie martwego naskórka. Kompletnie bez znaczenia jest czy nakładam go w dużej ilości czy małej, czy masuje minutę czy jak zaleca producent 3 rezultat jest zawsze taki sam…. Coś tam czuję ale to naprawdę jest „mizeria”, efekt placebo.
Nie wiem czy napisać czy produkt jest wydajny czy nie, on nie działa w żadnej ilości więc nie ma znaczenia ile dacie.
Dodatkowo SLS wysoko w składzie skutecznie mnie zniechęcił do pomysłu przetestowania go jako peeling do twarzy.


Przy każdym użyciu mam uczucie rozczarowania i lekkiego bezsensu. Tak przepiękne owoce jak maliny skończyły bezsensownie w czymś takim…. Czy nie lepiej byłoby zrobić z nich dżemu, herbaty owocowej czy chociażby zjeść  … szkoda , po prostu szkoda……


Nie wydaje mi się, bym musiała się powtarzać ale kompletnie nie polecam tego produktu…. No może jedynie do powąchania ale by wydać (niemałą) kasę na to to już nie. Nie warto. Odpuście sobie.


niedziela, 8 października 2017

423. Popełniłam zakupy

Jakiś czas temu rzuciłam się jak szczerbata na suchary i zrobiłam mega (w moim odczuciu) zakupy w Kontigo. Na ich stronie internetowej kupiłam żele pod prysznic:



Maski do twarzy i peelingi do ciała otrzymałam w promocji, która w tym czasie obowiązywała.

Minął już ponad miesiąc i to dobry czas na kilka przemyśleń.....

1. Maski do twarzy

Przyznaję, spróbowałam tylko tej różowej wersji i to mi wystarczyło by obydwie oddać w obce ręce.....
Różowa maska oczyszczająca po pierwsze pachnie hmmm powiedzmy, że mało przyjemnie.... po drugie daje koszmarnie nieprzyjemne uczucie zaklejenia skóry po zmyciu maski. Potrzebowałam toniku lub płynu micelarnego, by skóra była "normalna" w dotyku. No i po trzecie, ona nic, kompletnie nic nie robiła... Dawałam jej szansę po szansie i za każdym razem rezultaty były delikatnie mówiąc mizerne....
Nie wiem jak sprawowałaby się zielona wersja i szczerze mówiąc, nie obchodzi mnie to

2. Peelingi do ciała

Uwielbiam... Nie jestem obiektywna, w mojej ocenie są to jedne z najlepszych peelingów do ciała na rynku.  Polecam każdemu.


3. Żele pod prysznic



Tych trzech oznaczonych gwiazdką jeszcze nie próbowałam ale:

  • kaktus - hmmm to typowy zapach kaktusa, cierpki, nieprzyjemny, mocny. Ja używałam go jedynie w połączeniu z brzoskwinią;
  • marakuja, karambola - świetne, niesamowite, bardzo przyjemnie orzeźwiające;
  • kiwi - ooo moje odkrycie, nie wiedziałam, że kiwi może mnie tak zauroczyć,genialna wersja;
  • jabłko - no cóż... bardzo intensywny zapach, który na początku jest totalnie czarujący. Niestety w miarę powstawania piany wyłazi z tego zapachu coś mega sztucznego, syntetycznego, duszącego; chemiczny bubel;
  • brzoskwinia - piękny zapach, który niestety na mnie się nie utrzymuje. U moich dzieci pachnie nieziemsko, u mnie znika zaraz po wytarciu się ręcznikiem.

Zarówno żele jak i peelingi polecam z całego serca. Przyjemna cena, dobry skład i przepiękne zapachy.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

422. Sylveco...czemu Ty mi to robisz... - enzymatyczny peeling do twarzy

SYLVECO

Peeling enzymatyczny




Informacje podstawowe:

Pojemność:
Konsystencja: gęsta, miękka
Zapach: no cóż, śmierdzi niemiłosiernie
Info od producenta:




Sposób użycia oraz skład:




Moja opinia:
  • Nie przepadam za opakowaniem - zamykany plastikowy słoiczek nie jest moim ulubionym opakowaniem na peeling ; zdecydowanie wolałabym coś wyciskanego;
  • po drugie przyczepię się do tego, że na opakowaniu nie ma ani słowa jak używać produktu, wiem, że nie jest to skomplikowane ale do jasnej ciasnej, ja lubię takie rzeczy mieć w zasięgu wzroku;
  • po otworzeniu opakowanie pierwsze co się rzuca to zapach...niestety nie jestem zwolenniczką mocnych "naturalnych" zapachów, ten peeling pieruńsko śmierdzi... śmierdzi tak intensywnie, że mam problem z wytrzymaniem tych kilku minut z nim na twarzy;
  • nie mogę jednak ukryć, że on działa, moja skóra polubiła się z tym produktem, po aplikacji wygląda świetnie; jest miła w dotyku, jest oczyszczona... 
  • tylko, w sumie co z tego, jak każda aplikacja przyprawia mnie o mdłości...
  • to wydajny produkt;
  • nie uczula, nie podrażnia.


Tak sobie inteligentnie myślę, że to dobrze działający produkt. Jeśli komuś nie przeszkadza albo wręcz lubi takie zapachy to naprawdę warto zainwestować kilka złoty na ten produkt. Niestety dla mnie, każda aplikacja, to istna mordęga.... Gdyby na rynku nie było innych równie dobrze działających produktów najpewniej bym się przemogła i go używała... niestety lub stety na rynku znalazłam kilka bardzo ciekawych produktów, które powodują że nie chce mi się próbować go używać... nie odczuwam przyjemności, odstrasza mnie....

poniedziałek, 22 maja 2017

421. Babska przekora - peeling od TBS

Peelingi... wolę te robione przeze mnie ale często wygrywa konformizm lub ciekawość kolejnego drogeryjnego "cudu". Do tej pory miałam zasadę by nie wydawać zbyt dużo na peelingi - uważam że są pewne granice przyzwoitości i mieszanka cukru, fusów itp itd nie powinna kosztować bóg wie ile... Niestety jak to babę czasami mnie ponosi... tym razem zdarzyło się to w The Body Shop...


THE BODY SHOP

PEELING CUKROWY
GREJPFRUT




Informacje podstawowe:

Pojemność: 260 g
Zapach: lekko kwaśny grejpfrut
Konsystencja: rzadka galaretka




Skład:



Moja ocena:
  • Sporym zaskoczeniem okazało się połączenie konsystencji z działaniem. Peeling jest dość rzadki, galaretowaty ale całkiem nieźle zdziera;
  • nie jest to mega mocne zdzieranie ale robi robotę;
  • potrafi uciec między palcami;
  • zapach jest miłym dodatkiem, nie pachnie sztucznie ani zbyt intensywnie;
  • niestety nie należy on do zbyt wydajnych produktów;
  •  nie uczulił, nie podrażnił.




Szczerze mówiąc, mimo że jest to niezły produkt, to jest on również na maksa rozczarowujący.
Kosztował sporo, więcej niż świetne peelingi z Biolove, a mnie nie porwał, nie chwycił za gardło. Jest po prostu ok.....
Jeśli już decydujcie się na kupne peelingi to polecam Bielendę, Nacomi lub Biolove....

poniedziałek, 27 marca 2017

418. Górnikiem być - pasta węglowa do mycia twarzy od Bielendy

Do Kontigo wpadam zawsze jak huragan. Zawsze w "niedoczasie", zawsze tylko na chwilę.
Tym razem też tak było. Chciałam kupić krem pod oczy... wyszłam z kremem pod oczy, kremem bb, mydłem zmniejszającym pory i peelingiem do twarzy (który, na usprawiedliwienie, również był potrzebny).

BIELENDA

Pasta węglowa do mycia twarzy 
cera mieszana i tłusta



Informacje podstawowe:

Pojemność: 150 g
Zapach: pamiętacie gumy hubba bubba? jeśli tak to pachnie jak ta różowa
Konsystencja: to nie jest pasta, to bardziej stosunkowo rzadki balsam



Info od producenta:


Skład:



Moja opinia:

  •  pierwszym rozczarowaniem jest konsystencja - to dość rzadki produkt z niewielką ilością granulek; można zapomnieć o porządnym oczyszczeniem twarzy z martwego naskórka;
  • stosowany jako peeling nie zauważyłam zmniejszenia porów;
  • stosowany jako maska...hmmm... może trochę te pory były zmniejszone... ale nie dałabym sobie ręki uciąć;
  • nie zauważyłam by jakikolwiek sposób pomagał mi w utrzymaniu matu dłużej niż inne, stosowane przeze mnie, produkty;
  •  niestety stosowany jako maska odrobinę ściąga moją skórę i to nie tylko tam gdzie skóra jest normalna ale również w strefie T;
  • to nie jest produkt wydajny, rzeczywiście używam go więcej bo chcę oczyścić twarz ale mam go już dwa tygodnie i nie wiem czy wytrzyma jeszcze dwa;
  • jako peeling dobrze się zmywa z twarzy, jako maseczka mógłby lepiej. Niby trsgwdii nie ma ale nie jest to szybkozmywalny produkt;
  • nie uczulił mnie.





Czy poleciłabym tą pastę? Nie... i nie dlatego, że jest kiepski (choć wybitny to on też nie jest) ale dlatego, że jest na wskroś przeciętny... ot takie myjadło , coś pomiędzy balsamem myjącym a peelingiem.... Jedyne co, jak go zobaczycie w drogerii, powąchajcie go... kuriozalnie to najmocniejszy atut tego produktu.

poniedziałek, 9 stycznia 2017

402. Zabawy błotem - peeling od White flowers

Nie wiem jak Wy ale moim ulubionym zajęciem, kiedy byłam małym dzieckiem, była zabawa w piaskownicy. Mieszanie magicznych mikstur z wody, piasku i ewentualnie patyków było zajęciem na długie godziny. Kiedy otworzyłam pudełko z peelingiem od White flowers wspomnienia te odżyły w jednej sekundzie.


WHITE FLOWERS EXPERIENCE
Peeling solno - błotny

przepraszam za stan opakowania, wystarczył tydzień pod prysznicem by tak właśnie wyglądał

Informacje podstawowe:

Pojemność: 300 ml
Konsystencja: niespójna, rozwarstwiająca się

wygląda bardzo zachęcająco, prawda? :P

Zapach: nieprzyjemny, ziemny
Skład:




Moja ocena:

  • pierwszym zaskoczeniem jest zapach - spodziewałam się czegoś innego ale nie przygotowałam się na takie aromaty. To ciężki mokry, ziemisty zapach. Nie podoba mi się, momentalnie zatyka. Przy każdej aplikacji staram się nie oddychać;
  • drugim jest konsystencja  - coś jak połączenie piasku, wody i oleju. Na początku bardzo łatwo spada z ciała, jest nierówna, dziwna;
  • peeling jest mocny, konkretny zawodnik, tu nie ma miziu miziu; tu szybko i sprawnie możemy usunąć cały martwy naskórek;
  • produkt dobrze się zmywa a na skórze pozostaje lekka oleista powłoka;
  • powłoczka nie jest klejąca i zapewnia przyjemne nawilżenie;
  • jest wydajny;
  • co ciekawe, mimo że jest to solny produkt, kompletnie nie podrażnia, nigdy nie powodował pieczenia czy szczypania.



To jest jeden z niewielu produktów, które pomimo bardzo niemiłego zapachu kupię ponownie. To świetny peeling. Nie tylko zdziera wszystko co powinno to również zapewnia przepiękne nawilżenie.

Polecam go ALE zdecydowanie jeśli będziecie miały możliwość najpierw go powąchajcie.

poniedziałek, 28 listopada 2016

392. Baaardzo skromne listopadowe denko

Denka to moje ulubione posty, lubię je zarówno czytać jak i pisać. Denka na moim blogu zawsze są duże lub bardzo duże,tym razem mała niespodzianka. Produkt do opisania jest niewiele. Zapraszam.






PRODUKTY GODNE POLECENIA



WELLNES & BEAUTY - masło do ciała

Nie zdążyłam jeszcze o nim napisać. To świetne masło do ciała, lekkie, przyjemnie pachnące, dość wydajne.


NACOMI - olej ze słodkich migdałów

Genialny produkt, polecam osobom z bardzo suchą, problematyczną skórą. Świetnie sprawdził się zarówno u noworodka jak i u mnie. Szkoda tylko, że nie jest w butelce z pompką.


BIELENDA - serum do twarzy z kwasem hialuronowym

Nie jest najbardziej wydajnym produktem na świecie ale działanie ma świetne. Lekko rozświetla skórę, pięknie nawilża, przyjemnie pachnie.


HERBAL CARE - odżywka do włosów

Bardzo przyjemna i tania odżywka. Moje włosy bardzo się z nią polubiły. Ujarzmiał je i przyjemnie zmiękczał.



PRODUKTY TAKIE SOBIE, NA GRANICY BUBLA




BIOLOVE - peeling do twarzy

Moje duże rozczarowanie. Po tygodniu rozwarstwił się masakrycznie. Jego działanie po rozwarstwieniu zmieniło się im minus. Męczyłam się z nim i nie planuje powrotu.


EVREE - peeling do ciała

Przyjemnie pachniał i dobrze nawilża ciało. Niestety bardzo mnie podrażniał i zostawiał trudną do usunięcia tłustą warstwę w brodziku.


PERFECTA (DLA LIDLA) - peeling do ciała

Straszny koszmarek. Marnie usuwa martwy naskórek, jest niewydajny. Jedyny plus to całkiem przyjemny zapach.


BIELENDA - krem do twarzy na dzień

Przy zakupach dostałam dużo próbek. Starczyło mi na prawie dwa tygodnie. Przez ten czas zorientowałam się, że jest całkowicie przeciętny. Nie robi niczego dobrego (ani złego)dla mojej skóry.



Nie wiem dlaczego ale zdjęcia wyszły koszmarne za co przepraszam. Coś musiałam przestawić w ustawieniach. Niestety pustaki już zostały wyrzucone. Mam nadzieję, że oczy Wam nie wypłynęły :P


czwartek, 24 listopada 2016

391. A Ty co robisz?... - peeling enzymatyczny Lirene

W swoim "mejdowym" żywocie miałam już kilka bardzo dobrych peelingów enzymatycznych. Mówiąc kolowialnie "miałam do nich szczęście". Czy niedawno kupiony peeling z Lirene wpisuje się w dobrą passę dowiecie się z dzisiejszego posta.


LIRENE
Peeling enzymatyczny z algami



Podstawowe informacje:
Pojemność: 75 ml
Kolor i zapach: lekko różowy o przyjemnym zapachu
Konsystencja: kremowa
Info od producenta:




Skład:




Moja opinia:


Krótko i na temat. Ten produkt robi bardzo niewiele, w sumie to zastanawiam się czy to co widzę  to nie efekt placebo. Cera nie jest jaśniejsza, gładsza, czy delikatniejsza. Próbowałam stosować go na kilka różnych sposobów (dłużej, krócej, częściej, grubszą warstwą) - nic, no nic się nie dzieje. Jedyne plusy to przyjemny zapach i łatwość w zmywaniu - ale to trochę dla mnie za mało.



Nie polecam. Nie jest to drogi produkt, nie robi krzywdy. Niestety on w ogóle nie wiele robi, szkoda Waszej kasy i czasu.

poniedziałek, 21 listopada 2016

390. Cukrowo-solna bomba od Evree

EVREE
Cukrowo-solny peeling do ciała z olejkiem makadamia



Informacje podstawowe:

Pojemność: 350 g
Zapach: przyjemny, podobny do reszty produktów z tej serii
Konsystencja: dość zbita, oleista
Info od producenta:
  • poprawia wygląd blizn i rozstępów
  • usuwa martwy naskórek
  • pobudza mikrocyrkulację

Skład:


Moja ocena:

  • produkt ma dość zbitą ale miękką konsystencję;
  • dobrze aplikuje się na skórę;
  • nie jest to produkt bardzo mocno zdzierający ale dobrze usuwa martwy naskórek;
  • można zwiększyć jego działanie aplikując na suchą skórę ale wtedy dość trudno się go rozprowadza;
  • już kilkakrotnie miałam przyjemność używania peelingu solnego i wiem czego się spodziewać, jednak w tym przypadku niemile się zdziwiłam, za każdym razem kiedy go używam, na moich udach pękają naczynka a skóra jest mocno czerwona i podrażniona przez dłuższą chwilę;
  • nie zauważyłam żadnej zmian w widoczności / wyglądzie rozstępów (a mam jeden i to niezbyt duży;
  • po zabiegu  na skórze można wyczuć oleistą powłoczkę, którą można zmyć jedynie żelem pod prysznic;
  • powłoczka całkiem nieźle zastępuje balsam / masło do ciała;
  • jest całkiem wydajny.


To nie jest zły produkt, robi co ma robić ale to nie jest produkt, którego lubię używać. Podrażnienia i pajączki na udach jest czymś co lubię czy akceptuję. Nie wrócę i jakoś nieszczególnie polecam osobom z wrażliwą skórą.


czwartek, 17 listopada 2016

389. Powtórka z historii? - Peeling z Biolove

Byłam przekonana, że ten produkt pokażę jedynie w denku. Dlaczego stało się inaczej dowiecie się z dzisiejszego posta. Zapraszam.


BIOLOVE

Pokrzywowy peeling do twarzy


Informacje podstawowe:

Pojemność: 75 ml
Zapach: delikatny, trochę jakby cytrusowy
Konsystencja: dość gęsta pasta, prawie momentalnie się rozwarstwił
Skład:

Mała rzecz a wkurza - po dwóch dniach pod prysznicem nalepka z informacją do kiedy zużyć  odpadła - niestety dzieje się tak z każdym produktem z Biolove

Dla porównania skład peelingu od Nacomi
 https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhXQtWWgngdKfRDPAKLRTvizxFzZ43G9v7CdtOb61neoG__JY_yQRhNJLPUZ7vfH8Y2vO7zMIGIveqLwzoYRtuqcTeg_gmdyakUUDNGuekGoPnSRYoPRmh0TLKgTqO-n6GUd6zs6WefXQk/s1600/20160404_075437-crop.jpg

Moja ocena:


Tak jak napisałam wyżej, byłam przekonana że ten produkt zaistnieje na blogu tylko w denku. Kilka pierwszych użyć tylko utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Poza lekko innym (cytrusowym) zapachu nie różnił się niczym od analogicznego produktu z Nacomi. Mocny, konkretny, wydajny. Niestety po jakimś tygodniu produkt zaczął się masakrycznie rozwarstwiać. Z dnia na dzień wyglądał coraz gorzej i zwykłe potrząsanie nie rozwiązywało problemu. Peeling nie dość, że stał się mniej skuteczny, to jeszcze korund w nim zawarty gorzej się zmywał, co powodowało, że często zostawał gdzieś na cerze.


 Nie wiem czy trafiłam na wadliwy egzemplarz czy coś się w nim zadziało. Wiem, że po raz pierwszy mam produkt z tej firmy, który mnie wkurza przy każdej aplikacji. Nie mam problemu z rozwarstwiającym się peelingiem - mogę potrząsnąć - ale jeśli jego właściwości przez to kuleją to już inna kwestia.

czwartek, 10 listopada 2016

387. Podatna na manipulację...

Większość moich koleżanek to maniaczki kolorówki. Wiedzą wszystko o nowo-pojawiających się pokładach czy paletach cieni. Tych które, tak jak ja, podniecają się pielęgnacją mam w swoim otoczeniu niewiele. Kiedy więc jedna z nich z ekscytacją powiedziała mi o swoim nowym odkryciu połknęłam bakcyla. Bakcyla dużego i jak to bywa kompletnie pozbawionego rozsądku.

Skutkiem tego tymczasowego szaleństwa było złożenie zamówienia w sklepie SILCARE.





Żele pod prysznic - mango, wiśnia, malina (tu)

Opis: Doskonałe połączenie delikatnych składników myjących. W żelu zawarta jest lanolina, dzięki której skóra staje się nawilżona, gładka i miła w dotyku. Ponadto baza myjąca nie podrażnia i nie narusza równowagi lipidowej skóry, skutecznie usuwając brud podczas kąpieli. Z przyjemną, owocową nutą zapachową.


Oliwka w żelu do ciała (tu)

Opis: Oliwka w żelu do ciała doskonale się sprawdzi w roli preparatu do stałej, codziennej pielęgnacji. Dodatek specjalnego emolienta zapewnia miłe odczucie miękkiej, wygładzonej i sprężystej skóry, co zapewnia jej promienny oraz zdrowy wygląd. Oliwka wykorzystuje moc naturalnych olejów, dzięki czemu jest bogata w sole mineralne i witaminy z grupy: A, B, C, D, E i F. Żelowa konsystencja o delikatnym kolorze zapewnia wygodną aplikację, natomiast świeży zapach – miłe wrażenia zmysłowe. Oliwka wchłania się stopniowo nie pozostawiając przy tym wrażenia tłustości.




Balsam do ciała z mocznikiem i witaminą E (tu)

Opis: Balsam do ciała z mocznikiem i witaminą E to specjalna formuła przeznaczona do skóry suchej, bardzo suchej, wspomaga także pielęgnację skóry atopowej. Gwarantuje wysokie nawilżenie, redukuje napięcie, przesuszanie, zapewnia regenerację naskórka. Zawarte w balsamie 3% mocznika sprawia, że skóra staje się miękka, nawilżona i widocznie zdrowsza, natomiast witamina E wzmacnia jej sprężystość i pomaga zachować młodość.

Olejkowy peeling do ciała (tu)

Opis: Olejkowy Peeling Cukrowy Do Ciała o wyjątkowych właściwościach pielęgnacyjnych polecany jest do skóry tłustej i mieszanej. Naturalne ścierniwo – sól i scrub z łupiny orzecha kokosowegozłuszczają i wygładzają zrogowaciały naskórek, natomiast zawarte w peelingu oleje: rycynowy, brzoskwiniowy oraz avocado– wykazują działanie natłuszczające i zmiękczające.

Masło do ciała z masłem shea (tu)

Opis: Krem do ciała z masłem Shea to źródło naturalnego piękna, wiecznej młodości i jedwabistej skóry przez długie lata, dzięki zawartości bardzo wielu cennych składników odżywczych. Masło Shea jest niezwykle bogate w kwasy tłuszczowe, które działają nawilżająco na skórę odbudowując zniszczone komórki. Alantoina i witamina E zawarte w maśle koją podrażnienia, prowitamina A (retinol) regeneruje oraz pobudza skórę do wytwarzania większej ilości kolagenu, dzięki czemu zapobiega jej starzeniu. Masło Shea zawiera filtr ochronny 3 – 4 SPF (UVB), który wspomaga ochronę przeciwsłoneczną.



Krem do skóry dłoni, łokci i kolan (tu)

Opis: Lekki, szybko wchłaniający się kosmetyk, który skutecznie nawilża suchą skórę gwarantując trwałą poprawę jej stanu. Aktywny preparat o delikatnym, kwiatowym zapachu przeznaczony do codziennej pielęgnacji skóry dłoni, łokci i kolan.
Zawarty w kremie kompleks składników: gliceryny, witaminy E, oleju sojowego i parafiny, chroni przed nadmiernym wysuszeniem skóry, odżywia i poprawia elastyczność. Stosowany regularnie przywraca skórze gładkość i delikatność.

 Krem do stóp z 30% mocznikiem

Opis: Nappa Kremowy Peeling do Stóp to domowe SPA, idealne dla wysuszonej i zrogowaciałej skóry, wspomagające redukcję nagniotków i popękanych pięty. Głęboko złuszcza skórę przygotowując ją do intensywnego wchłaniania aktywnych składników. Zabieg przy użyciu Kremowego Peelingu do Stóp Nappa to gwarancja miękkiej i wygładzonej skóry oraz poprawy krążenia w stopach.


Silikonowy płatek do mycia twarzy (tu)

Opis: Miękki silikonowy płatek do mycia twarzy to znakomite rozwiązanie dla osób chcących mieć idealnie oczyszczoną i gładką cerę.
Wykonany z hipoalergicznego silikonu jest bezpieczny nawet dla bardzo wrażliwej cery. Zaletą produktu jest jego higieniczność – po każdym użyciu wystarczy go dokładnie umyć i można być pewnym, że nie stanie się siedliskiem dla bakterii.





Lakiery do paznokci (tu)


Wkurzające jest to, że tylko jeden z 4 lakierów oddaje prawdziwy kolor - reszta jest przekłamana.

16 - to ciemny, czekoladowy brąz
126 - to piękna ciemna malina
147 - to ciemny szary kolor.

Zakupy spore, większe niż się spodziewałam. To chyba przypadłość netowych zakupów, dopóki nie przyjdzie przesyłka tak naprawdę nie wiemy ile tego jest.
Jestem ciekawa co wyjdzie z tego wszystkiego. Czy będę sobie, przez tą moją słabość, pluć w brodę czy śpiewać peany.....


Jestem ciekawa czy i Wam zdarza się czasami ulec tej nieświadomej manipulacji koleżanek i co z takich akcji wyszło.

czwartek, 6 października 2016

378. Tropikalna krówka - peeling z Lidla

Od czasu do czasu w moje ręce trafiają produkty, których samodzielnie bym nie kupiła. Tym razem w tej niespodziewanej gromadce znalazł się peeling z Lidla.


 PLANET ESSENCE 
(PERFECTA)

Cukrowy peeling do ciała



Informacje podstawowe:

Pojemność: 225 g
Kolor: żarzysty pomarańcz
Konsystencja: gęsta, lepiąca
Zapach: owocowy, lekko mdły i może być męczący na dłuższą metę
Info od producenta:


Skład:



Moja ocena:

  • peeling po usunięciu sreberka intensywnie pachnie; zapach jest "tropikalny" ale trudno sprecyzować cóż to za owoc;
  • podczas aplikacji (i z czasem) zapach robi się odrobinę zbyt mdły, zbyt narzucający się;
  • nie pamiętam już jak to się miało w przypadku peelingów z Perfecty ale w przypadku tego produktu zanurzenie palców jest jak bawienie się krówką ciągutką - peeling jest lepki, dość gęsta -  ulepek;
  • ta dziwna konsystencja na ciele jest dość upierdliwa. Rozsmarowywany na sucho jest tak bardzo lepki i maziowaty, że trudno go rozprowadzić, natomiast nawet mała ilość wody powoduje, że cukier momentalnie się rozpuszcza i jedyne co zostaje na skórze to parafina;
  • właściwości złuszczające są mocno przeciętne, coś się tam dzieje, coś tam złuszcza ale jest to mocno umowne;
  • mimo że parafina jest tu na pierwszym miejscu w składzie na ciele nie zostawia zbyt mocnej oleistej powłoki, bardzo możliwe że spowodowane jest to tym że cukier który szybko się rozpuszcza sprawia że dość szybko zmywam produkt ze skóry;
  • nie zauważyłam, by moja skóra była bardziej miękka czy elastyczna;
  • peeling nie zapewnia nawilżenia skóry, balsam jest koniecznością;
  • trudno mi jednoznacznie wypowiedzieć się na temat wydajności; jeśli wystarczy nam lekkie złuszczenie normalna ilość produktu spokojnie wystarczy, jeśli chcemy czegoś więcej (i nawet nie mówię o mocnym złuszczeniu) musimy użyć sporej ilości produktu.



Nie wiem ile kosztował ten peeling, sądzę że nie więcej niż kilka złoty.  Moim zdaniem jest to bardzo, bardzo przeciętny produkt. Zapach jest ciekawy ale na dłuższą metę może być męczący. Konsystencja i działanie jest naprawdę takie sobie. Trudno mi wyczuć jak go używać, by wykorzystać wszystkie jego możliwości a przecież to nie powinno być takie trudne.
Ostatecznie, uważam że można go sobie odpuścić.