czwartek, 22 września 2016

374. Kawa kawie nierówna - Peeling kawowy z Eveline

Uwielbiam peelingi, kawoszem jestem od lat - połączenie tych dwóch składników wydaje się rozwiązaniem idealnym. Do tej pory miałam przyjemność używania analogicznych produktów z Biolove i Nacomi. Poprzeczka więc została postawiona wysoko.


EVELINE COSMETICS

Intensywnie ujędrniający peeling do ciała



Informacje podstawowe:

Pojemność: 200 ml
Konsystencja: pasta


Zapach: lekko orzechowa kawa cappuccino
Info od producenta:




Skład:



Moja ocena:
  • peeling po wyciśnięciu z tuby wygląda jest jak gęsta pasta. Wystarczy jednak lekko rozsmarować go na ciele i produkt zamienia się w dość rzadką maź ze średnią ilością kryształków cukru i kawy;
  • producent obiecuje silne złuszczanie - no cóż nie wiem, co wg niego, oznacza słowo "silne" - dla mnie jest ono mocno przeciętne - coś między drapaniem a lekkim złuszczaniem;
  • zawarte w produkcie kawałki ziaren kawy są zaskakująco miękkie i obłe, moim zdaniem to pełnią bardziej funkcję ozdobną niż funkcyjną; drobiny cukru są widoczne ale dość szybko się roztapiają podczas masażu;
  • nie zauważyłam ujędrnienia czy polepszenia struktury naskórka;
  • nawilżenie też jest kwestią umowną; przy wielu produktach złuszczających ilość olejków sprawia, że nie potrzebuję już balsamu czy masła; tu niestety tego nie usłużysz - produkt nawilżający jest konieczny;
  • peeling przyjemnie pachnie; trochę jak orzechowe cappuccino;
  • przez swoje nikłe właściwości złuszczające jednorazowo używam go więcej niż innych tego typu produktów; jego wydajność jest więc dość wątpliwa;
  • na koniec jeszcze kwestia opakowania - niby fajne ale po kilku użyciach trzeba nieźle wymiętolić tubę, by wydobyć wystarczającą ilość produktu.


Z lekkim zdziwieniem patrzyłam na naklejkę informującą, że jest to "Doskonałość roku Twojego STYLU" - nie wiem jakie były inne propozycje w tej kategorii ale jak dla mnie to totalny przeciętniak. Nie twierdzę, że nic nie robi ale to wszystko jest tak umowne, że aż słabe i niepotrzebne. 

środa, 21 września 2016

373. Na miły początek dnia

Nie mogłam się powstrzymać :)

Miłego dnia


Film powstał w ramach III edycji Papaya Young Directors. 
 

poniedziałek, 19 września 2016

372. Lakierowy poniedziałek

Rzadko a nawet bardzo rzadko piszę o lakierach. W sumie nie wiem dlaczego bo uwielbiam malować paznokcie. Czasem trafiam perełki czasami na totalne buble. Dziś o 4 lakierach, które jakiś czas temu nawiedziły moją kosmetyczkę.




1. Manhattan 860 - I like

Nie obiecywałam sobie wiele po tym lakierze - marka tania, wtedy mi nie znana. Kolor jednak urzekł mnie na tyle, że postanowiłam zaryzykować.

Płytkę paznokcia kryje przy dwóch warstwach. Szybko schnie i twardnieje. Nie odbarwia płytki i dobrze się zmywa.

Na moich paznokciach w stanie dobrym wytrzymuje 4 dni. 3 dnia ścierają się końcówki.

3 dzień po pomalowaniu


2. Manhattan - 200 Sweet creams

 Totalny bubel. Mazia się to, smuży, nie kryje a jak już pokryje to wygląda to jakby mnie moja 6 letnia córa pomalowała. Odpryskuje z prędkością światła, nie wytrzymuje na paznokciu nawet 1 dnia. Po kilku próbach wylądował w śmieciach.

Zaraz po nałożeniu lakieru


Jakaś godzina po pomalowaniu

 3. Astor - 502/302 Creme brulee

Bardzo lubię lakiery z Astora. Każdy jeden był dobry lub bardzo dobry. Niestety ten jest totalnie przeciętny. Drugiego dnia ścierają się końcówki a sam lakier zaczyna odpryskiwać. Mazia się i smuży. Bardzo nierówno kryje. Dobrze się zmywa.


Pierwszy dzień po pomalowaniu


4. Wibo - nr 1

Najtańszy z całej czwórki. Przepiękny w buteleczce. Wykończenie imitujący satynę. Kryje płytkę przy dwóch warstwach. Przyjemny pędzelek. Mokry wygląda spektakularnie (granat z iskrzącymi iskierkami). Po wyschnięciu wygląda odrobinę dziwnie, jakby się wytarł. Nie do końca wygląda jak satyna. Dobrze się zmywa, nie barwi płytki.

3 dzień po pomalowaniu, w naturalnym świetle

3 dzień, w słońcu


Ogólnie jestem zadowolona. Mimo rozczarowania Astorem i kompletnym bublem Manhattanu, lakiery są warte swoich pieniędzy.

A może Wy polecicie mi jakieś jesienne odcienie lakierów, Wasz taki "must have"?


środa, 14 września 2016

371. Vianek intymnie

Vianek kolejna córka rodzimej marki Sylveco. Do tej pory miałam przyjemność przetestowania kilku produktów tej firmy. Dziś przyszła pora na zrecenzowanie:


VIANEK

Żel do higieny intymnej



Informacje podstawowe:

Pojemność: 300 ml
Przydatność produktu: 3 miesiące od otwarcia
Konsystencja: "woda"
Zapach: przyjemny lekko kwiatowy
Info od producenta:


Skład:



Moja ocena:

  • żel jest bardzo płynny, ucieka przez palce;
  • nie pieni się;
  • delikatnie łagodzi ewentualne podrażnienia
  • jest bardzo wydajny, przy tej pojemności i terminie przydatności może być problem z zużyciem produktu.



Krótko i na temat. To dobry produkt. Denerwuje mnie co prawda zbyt płynna, jak na mój gust, konsystencja ale jeśli chodzi o działanie to jest zadowalające. Z początku zastanawiałam się czy pobije on mojego ulubieńca (Facelle) i przyznaje jest blisko. Gdyby jeszcze pomyśleli nad gęstością produktu piałabym z zachwytu. 

poniedziałek, 12 września 2016

370. Lniane włosy - odżywka z Herbal Care

Marki Herbal Care byłam ciekawa od jakiegoś czasu, gdy tylko moja maska dokonała żywota postawiłam na nowość od Elfa Pharm.



HERBAL CARE
Odżywka do włosów suchych i łamliwych



Informacje podstawowe:

Pojemność: 200 ml
Zapach: delikatny, przyjemny dla nosa
Konsystencja: kremowa


Info od producenta:


Skład:




Moja ocena:
  • odżywka ma bardzo przyjemną kremową konsystencję, dobrze rozprowadza się na włosach;
  • nie spływa z nich, nie znika;
  • nakładałam ją zarówno na końcówki jak i na całe włosy - nie zauważyłam by je obciążał czy przyspieszał przetłuszczenie się skalpu;
  • zapach jest lekko wyczuwalny ale nie jest ani przytłaczający czy denerwujący;
  • produkt bardzo przyjemnie zabezpiecza końcówki, widać że wyglądają one dużo lepiej i "zdrowiej";
  • ułatwia rozczesywanie włosów;
  • nie zauważyłam by zwiększał objętość włosów (obietnica producenta) ale zdecydowanie włosy są bardziej błyszczące i milsze w dotyku;
  • jest diabelnie wydajny; te opakowanie wystarczy mi na bardzo długo.



To porządny produkt. Ja ze swoimi średnio zniszczonymi włosami jestem zadowolona. Czy osoba z bardzo suchymi i łamliwymi włosami zgodziłaby się ze mną. Nie wiem, być może byłby zbyt delikatny. Z drugiej zaś strony to odżywka nie maska, a przy bardzo zniszczonych włosach pomogą nożyczki a nie odżywka.

Produkt kosztuje w granicach 8 pln i uważam że to świetna cena - byłabym skłonna zapłacić kilka złoty więcej. 

piątek, 9 września 2016

369. Nacomi w Hebe i pandemonium w domu

Noc spokojnie mogę zaliczyć do kategorii - z piekła rodem lub średniozaawansowane pandemonium.

By jednak nie zostawiać tu pustki i przekazać coś wartościowego zobaczcie sobie co przygotowało dla klientów Hebe.



środa, 7 września 2016

368. Całkiem miła niespodzianka - krem od Eva Natura

Z czystego lenistwa robię zakupy spożywcze przez neta, obok przysłowiowego serka zdarza mi się wrzucać do koszyka również kosmetyki. Czasami przychodzą te, które rzeczywiście wybrałam, czasami to kompletna niespodzianka. Ostatnimi czasy supermarket obdarzył mnie swoją propozycją  kremu do stóp.

EVA NATURA

zmiękczający krem do stóp



Informacje podstawowe:

Pojemność: 100 ml
Konsystencja: gęsty krem


Zapach: nieinwazyjny

Info od producenta:


Skład:



Moja ocena:

  • krem charakteryzuje się gęstą, kremową konsystencją;
  • dobrze się rozprowadza i zaskakująco dobrze się wchłania;
  • krem nie klei się, nie mazia, nie smuży;
  • bardzo przyjemnie nawilża i odżywia stopy;
  • krótkotrwałe efekty widać już po pierwszym użyciu, po kilku użyciach można spokojnie smarować stopy co kilka dni.



To zaskakujący przyjemny produkt. Za kilka złoty otrzymujemy preparat, który spokojnie radzi sobie z suchą i popękaną skórą stóp.
Czy jest to najlepszy krem na świecie? -  najpewniej nie ale niewiele mu brakuje. Zdecydowanie wart zainwestowania kilku monet.