poniedziałek, 13 lutego 2017

411. Wiedziałam, że tak będzie - ogromne dwumiesięczne denko - cz. 2

Część pierwszą znajdziecie tu. Dziś czas na rozprawienie się z resztą śmieciorów.






PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA




 DOUGLAS - odżywka do włosów
Nieziemsko pachnie, zapach zostaje na kilka godzin na włosach. Sama odżywka jest gęsta, treściwa, bardzo wydajna. Tak jak szampon sprawdził mi się średnio, tak ta z odżywka jest warta zakupu.


EVREE - krem do twarzy
Bardzo przyjemny krem. Po kilku próbkach widziałam różnicę w swojej skórze. Zaskakujący jest również zapach (nie przapadam za różą w kosmetykach). 


BIOLOVE - żel pod prysznic
Świetny zapach - dla mnie ten żel pachniał jak malibu. Miła, dość gęsta piana, dobrze myje i lekko nawilża. Jest bardzo wydajny.


DOUGLAS - krem do twarzy z arganem
Ta próbka poskutkowała kupnem produktu z pełnym wymiarze. Przepiękny zapach i genialne działanie. Moja skóra pokochała ten krem od pierwszego użycia.



DOUGLAS - nawilżająca maska do twarzy
Na początku nie dogadywałam się najlepiej z tą maską. Dopiero kiedy zaczęłam nakładać ją w dużej ilości zaczęłam zauważać skutki działania. Skóra po zabiegu była miękka, sprężysta i lśniąca.


VITAPIL MAMA - witaminy
Świetny produkt, który pomógł mi, gdy włosy zaczęły mi garściami wypadać. Szczerze polecam - włosy rosną szybciej, paznokcie są zdecydowanie twardsze.


BIOLOVE - żel pod prysznic malina
Odrobinę gorszy niż wersja migdałowa ale nadal trzyma poziom. Widocznie nawilża, jest wydajny. Zdecydowanie mogliby tylko wzmocnić zapach, tu był, jak dla mnie, zbyt delikatny.... choć przez to nie aż tak słodki.

ORIENTANA - tonik do włosów
Bardzo dobrze działający tonik. Nie obciąża włosów, nie przetłuszcza ich. Jednocześnie widocznie wspomaga wzrost włosów.



PRODUKTY PRZECIĘTNE



EVREE - olejek do twarzy
Po pierwsze śmierdzi, po drugie jest totalnie przeciętny. Nie widziałam żadnych, zachęcających do kupna, działań.


SYLVECO - krem do twarzy
Działanie takie sobie, zapach totalnie odpychający.


VENUS - peeling do twarzy
Był ok. Robił co miał robić ale nie zachwycił mnie na tyle, by szukać go gdzieś w Douglasie.


DERMPHARMA - peeling enzymatyczny
O ile peeling był przyjemny to krem bardzo przeciętny. Przez chwilę zastanawiałam się nad nim, niestety skład jest mało sympatyczny




DOUGLAS - żel pod prysznic
Zawiera SLS (więc dla mnie odpada), bardzo dobrze się pieni, jest wydajny i dobrze oczyszcza skórę.


VENUS - krem bb do nóg
Przyjemny produkt, który zawierał milion delikatnych miałkich kawałeczków brokatu. Nie nawilżał zbytnio skóry i niestety potrafił brudzić ubranie.


DOUGLAS - kostka do kąpieli
Kostka jak kostka, nie dawała piany ani koloru. Taki zwykły umilacz kąpieli.


OLD SPICE - desodorant w żelu
Dobrze działał, nie mogę mu tego zarzucić. Niestety ta wersja, o czym nie wiedziałam, zawiera aluminium (w kremie nie ma tego składnika). 




DOLCE & GABANA - light blue
Swego czasu uwielbiałam ten zapach. Po dwóch opakowaniach mnie znudził, zmęczył. Miałam problem z wykorzystaniem go do końca. Niemniej jednak to długo utrzymujący się zapach, podobający się wielu osobom.


TBS - masło do ciała mandarynka
Na ciele pachnie dużo ciekawiej niż w opakowaniu. Nie powiedziałabym jednak, że to taka prawdziwa soczysta mandarynka. Mnie bardziej przypominał te tabletki z witaminy rozpuszczane w wodzie. Jeśli chodzi o działanie, to było przeciętne. Na razie nie widzę "magii" tych produktów.




PRODUKTY KIEPSKIE

 LIRENE - peeling enzymatyczny
Wrócił do mnie, nikt go nie chce. Nic nie robi. Jest naprawdę kiepski, w opakowaniu zostało go może połowa. Wyrzucam bo nie mam siły się z nim siłować tylko po to by go zużyć.


POISON GIRL
Totalnie nie mój zapach, drażnił mnie, był zbyt agresywny


SILCARE - oilwka w żelu
Pisałam o niej. Niestety się nie sprawdziła. Totalna porażka. Myślałam że zużyje do mycia gąbki z podkładu, też się nie sprawdziła. Bardzo kiepski produkt, jeden z gorszych jakie kiedykolwiek miałam.


LBIOTICA - skarpety złuszczające
Nie zrobiły absolutnie nic. Nie miałam jakichś szczególnych oczekiwań ale myślałam że "coś" zobaczę. Niestety się rozczarowałam.




BABUSZKA AGAFII - odżywka do włosów
Niestety nie spełniała podstawowych wymagań, nie zmiękczała włosów, nie pomagała w rozczesywaniu, o większym wzroście włosa nawet nie wspomnę.

VIANEK - tonik do twarzy
Pomyłka na całej linii. To nie była mgiełka, to był mega nieprzyjemny strumień. To raz a dwa on nie robił absolutnie nic. Moja skóra nie była miększa, delikatniejsza czy stonizowana. Bardzo kiepski produkt

poniedziałek, 6 lutego 2017

410. Algowe podwójne uderzenie - Bielenda

Swego czasu rozpływałam się nad właściwościami przeciwzmarszczkowego serum do twarzy z Bielendy. Był wprost idealny. Kiedy się skończył moja skóra mocno za nim zatęskniła. Niestety kiedy poszłam kupić go ponownie na półce znalazłam tylko dzisiejszego bohatera postu. Potanowiłam zaryzykować.


BIELENDA

Algi morskie - serum do twarzy


Informacje podstawowe:

Pojemność: 30 ml 
Konsystencja: typowa dwufazówka


Zapach: algi, nie przypomina reszty kosmetyków z tej serii
Info od producenta:













Skład:



Moja ocena:

  • serum to typowy płyn dwufazowy, o lekko oleistej i mętnej konsystencji po zmieszani;
  • zapach nie jest przyjemny dla mojego nosa; mocno czuć algi, morze. Da się do niego przyzwyczaić ale myślałam ,że będzie zapachem bardziej przypominał  resztę kosmetyków;
  • serum bardzo dobrze rozprowadza się na twarzy,
  • przepięknie wsiąka w skórę, zostawiając ją mięciutką;
  • skóra po aplikacji nabiera blasku, który jest widoczny po nałożeniu kremu bb czy lżejszego podkładu;
  • serum gwarantuje skórę nawilżoną na wiele godzin;
  • zawsze mam obiekcje przed wygłaszaniem poglądu czy dany produkt naprawdę działa przeciwzmarszczkowo ale odnoszę wrażenie, że moje zmarszczki, w szczególności na czole, uległy spłyceniu;
  • jest niezwykle wydajny;
  • nie uczulił;
  • nie zapchał.



Ta wersja mnie zauroczyła. Poprzednika zachwalałam i doceniam ale ten jest o stopień wyżej. Jest cudowny.
Najprawdopodobniej ta wersja serum będzie dla mnie zbyt bogata na cieplejsze miesiące, wiem jednak że wrócę do niego jak tylko przyjdzie chłód.
Szczerze polecam go osobom z suchą, odwodnianą skórę, sądzę że będzie to strzał w 10.

czwartek, 2 lutego 2017

409. Masz Ci babo placek - oliwka w żelu Silcare

Seria "Masz Ci babo placek" będzie pojawiała się na tym blogu. Mam nadzieję, że bardzo rzadko. Dziś niestety przedstawiam:

SILCARE

Oliwka w żelu

Informacje podstawowe:

Pojemność: 300 ml
Zapach: delikatny, lekko kwiatowy
Konsystencja: połączenie lekkiego żelu z oliwką


Info od producenta:


Skład:



Moja ocena:

Przyznam że dałam się złapać - tak klasycznie, jak dziecko. Zobaczyłam w opisie oliwka w żelu i wpadłam. Chciałam wypróbować ten cud natury. Rzeczywiście w konsystencji przypomina żelowatą oliwkę, trochę to dziwne i niespotykane ale ta konsystencja gra i furczy. Nie rozlewa się tak jak oliwka a na ciele przepięknie się rozprowadza. Niestety brakuje jej działania tak dobrego jak w przypadku oliwki. Po aplikacji skóra wydaje się przyjemnie nawilżona i odżywiona. Niestety po kilku godzinach skóra jest sucha jak wiór. Powiem więcej, tak suchej i nieprzyjemnej w dotyku skóry już dawno nie miałam. No i jest coś jeszcze co niesamowicie mi przeszkadza w tym produkcie:



Po wsiąknięciu oliwki na dłoni został mi jakby talk. Dawało to nieprzyjemne uczucie wyschnięcia, ściągnięcia. Nie zauważyłam tego na ciele ale dłoń jeszcze długo wyglądała i była w dotyku jak wyschnięty wiór.





Nie wiem co zrobię z tym gagatkiem, spróbuję zobaczyć czy udał mi się nim  myć pędzle. Jeśli nie najpewniej wyrzucę. On nie nadaje się na ciało. Te głębokie nawilżenie, o którym mówi producent to śmiech na sali... zgroza...

poniedziałek, 30 stycznia 2017

408. Gdyby poniedziałek był osobą

Czy miewacie takie weekendy, że w poniedziałek marzycie, by nikt nie odzywał, nie patrzył i nie dotykał....


czwartek, 26 stycznia 2017

407. Ciasteczkowy potworek - Viankowy tonik do twarzy

VIANEK
nawilżający tonik do twarzy


Informacje podstawowe:


Pojemność:150 ml
Zapach: słodki, ciasteczkowy
Informacje od producenta:


Skład:



Moja ocena:
  • opakowanie to porażka - to co rozpyla to nie delikatna orzeźwiająca mgiełka, jednorazowe spryskanie pozostawia moją cerę bardzo mokrą, tonik spływa z twarzy. Strumień jest nieprzyjemny, zatykający;
  • zapach - ciasteczkowy, słodki, cukierkowo dziecinny. Już prawie się do niego przyzwyczaiłam, ale pierwsze kilka tygodni było uciążliwych.
  • działanie - ech, tu pies jest pogrzebany. On kompletnie nic nie robi, ba mam nawet czasami wrażenie, że moja skóra jest bardziej wysuszona kiedy go użyję;
  • nie uczula, nie podrażnia;
  • nie zauważyłam by łagodził, czy przywracał jakąkolwiek równowagę skórze;
  • jest średnio wydajny.
 
 


Opakowanie można zmienić, do zapachu można się przyzwyczaić ale z samym działaniem niewiele można zrobić. Wszystko można by było zdzierżyć gdyby ten jeden czynnik był świetny. Niestety tutaj wszystko kuleje, wszystko jest nie tak. Dużym ukłonem jest nazwanie tego produktu przeciętnym... Szkoda. Lubię firmę Sylveco i wiele z ich produktów wspominam ciepło ten jednak chce jak najszybciej skończyć i zapomnieć.
Nie polecam

poniedziałek, 23 stycznia 2017

406. Różności z Internetu - wizualnie


Co prawda "blue monday" był w zeszłym tygodniu ale chyba mój organizm o tym zapomniał i dopiero dziś mnie dopadło...




Dziś tylko wizualnie, mój mózg domaga się pięknych rzeczy... Mam nadzieję, że i Wam się spodobają

Large Canvas Abstract Painting by Simon Kenny " The Ages of Avalon"





"Art Abstract Flower Painting Teal Blue 18 x 24 Original Floral Wall Art" - Acrylic On Cotton Ragg Paper, in Floral and Flower Paintings


Más                                                                                                                                                                                 Mais:



Studio Portrait In Pencil 61 Digital Art by Rafael Salazar:

Loving this Curiosity Wrapped Canvas on <a class="pintag searchlink" data-query="%23zulily" data-type="hashtag" href="/search/?q=%23zulily&rs=hashtag" rel="nofollow" title="#zulily search Pinterest">#zulily</a>! <a class="pintag searchlink" data-query="%23zulilyfinds" data-type="hashtag" href="/search/?q=%23zulilyfinds&rs=hashtag" rel="nofollow" title="#zulilyfinds search Pinterest">#zulilyfinds</a> for Brooke? Or make similar using pic of Little Bit?


Cape Gooseberry Seed Head Framed Print featuring the photograph Spun Sugar by Jan Bickerton. #WallArt #InteriorDesign #FramedArt:



I wish I may 9 x 12 acrylic on canvas panel by MichaelHProsper:


Image may contain: one or more people, water and outdoor

Image may contain: 1 person
Image may contain: 1 person



Image may contain: one or more people, people standing, ocean, sky, outdoor, water and nature






czwartek, 19 stycznia 2017

405. Wiedziałam, że tak będzie - ogromne dwumiesięczne denko - cz. 1

Będzie dużo, namiętnie, długo i do tego jeszcze w dwóch częściach.
Zapraszam na pierwszą część denka z grudnia i stycznia.



PRODUKTY GODNE POLECENIA


ANNAYAKE - krem pod oczy

Lekki i odżywczy krem pod oczy. Niezwykle wydajny, ta próbka wystarczyła mnie i koleżance na kilka tygodni. Bardzo dobrze nawilża i natłuszcza skórę pod oczami.


WHITE FLOWERS - peeling do ciała (recenzja)

Śmierdziuch, który mimo wszystko podbił moje serce. Bardzo dobry i skuteczny zdzierak. Całkiem wydajny, dobrze natłuszcza skórę po aplikacji.


DAY TOX - glinka do twarzy

Fantastyczny produkt, bardzo żałuję, że już się skończył. Świetnie peelingował i oczyszczał skórę twarzy, był wydajny jak diabli. Nie wysuszał, nie podrażniał.


O'HERBAL - odżywka do włosów

Odlewkę otrzymałam od Kamili. Przepięknie wygładzał i zmiękczał włosy. Ułatwiał rozczesywanie, nie obciążał włosów. Miał bardzo przyjemny zapach.




ZIAJA - tonik zwężający pory

Bardzo lubię ten tonik. Nieźle radzi sobie ze zwężaniem porów, świetnie odświeża i tonizuje. Bardzo wydajny produkt.


VENUS - krem od twarzy

Dobry nawilżający krem o przyjemnej lekkiej konsystencji i delikatny zapachu. Bardzo wydajny.


DOUGLAS - krem do rąk

Wspaniały krem do rąk. Bardzo wydajny. Genialnie nawilżał i zabezpieczał skórę. Zakochałam się w nim od pierwszego użycia.


BIELENDA - płyn micelarny (recenzja)

Dobrze zmywa makijaż, nie szczypie w oczy, nie podrażnia skóry. Jest wydajny. Bardzo ładnie pachnie.




STARSKIN - płatki pod oczy

Płatki były dobrze nawilżone. Schłodzone robiły cuda z workami pod oczami. I jak nie jestem miłośniczką takiego rodzaju zabiegów (jestem zbyt leniwa) to te przyjemnie mi się zużywało.


EVELINE - krem do rąk

To już drugie albo trzecie opakowanie tego kremu. Nie zostawia tłustej warstwy, dobrze nawilża suche dłonie. Jest wydajny jak diabli.


DOVE - żel pod prysznic

Dostałam go jako gratis przy zakupach w Hebe. Kiedy zobaczyłam kombinowałam komu oddać. Ku swojemu zdziwieniu stwierdzam, że jest to genialny żel pod prysznic. Fantastycznie pachniał, genialnie nawilżał moją skórę. Był bardzo wydajny.


DAYTOX - krem do twarzy

Świetny. Gdyby nie inny produkt, ten stałby się moim ulubionym ulubieńcem :). Bardzo wydajny, lekko pachnący i dobrze dogadujący się z moją skórą.


PRODUKTY PRZECIĘTNE



ISANA - mydło do rąk

Lubię mydła Isany ale to było przeciętne. Nie pachniało zbyt intensywnie, nie wysuszało rąk, nie pieniło się zbytnio. 


CIEN - krem z mocznikiem na dzień

Był niezły ale nie wybitny, nie przyprawiał mnie o mocniejsze bicie serca. Lekki, delikatnie pachnący i wydajny.


QUIN - peeling cukrowy (recenzja)

Niezgorszy peeling niestety o zapachu kostki do toalety. Zawiera parafinę. Całkiem wydajny.


VIANEK - płyn do higieny intymnej (recenzja)

Dla mnie jest zbyt rzadki, przelewał mi się przez palce przez co brałam go więcej niż powinnam. Nie uczula nie podrażnia. Mimo że krzywdy nie zrobił, powrotu nie planuję.





SILCARE - krem do ciała (recenzja)

Przepiękny zapach, który zostaje na ciele przez długi czas. Niestety dla nie jest zbyt słaby. Może byłyby odpowiedni na wiosnę, lato ale i tak spodziewałam się czegoś bardziej odżywczego.


QUIN - balsam do ciała z mocznikiem

Niezły ale niestety gorszy od mojego ulubieńca z Ziai med z mocznikiem. Bardzo wydajny, używając go miałam wrażenie, że nigdy się nie skończy. Średnio nawilża i uspokaja moją skórę - spodziewałabym się czegoś więcej od produktu z mocznikiem.


GREEN PHARMACY - szampon

Uratował mój skalp po tragedii, którą zrobił mi szampon z Elseve. Głowa nie dość, że przestała mnie masakrycznie swędzieć to jeszcze zlikwidował łupież. Niestety po tym jak włosy i skóra włosów wróciły do normy zauważyłam, że bardzo wysusza i plącze moje kudły. Dałam go córom i niestety tu też radził sobie średnio. Nie plątał im włosów ale były totalnie pozbawione blasku.


DOUGLAS - szampon dla suchych włosów

Genialny zapach mango. Przepiękny. Niestety nie jest to szampon dla mnie. Moje włosy szybciej się przetłuszczały. Ładnie je jednak wygładzał i nie plątał. Był wydajny.



PRODUKTY KIEPSKIE



CLINIQUE - żel do mycia twarzy (recenzja)

Śmierdziuch, który wysuszał mi skórę na twarzy. Był wydajny, na moje nieszczęście. Nie nie wart tego by go kupować.


CLINIQUE - nawilżający krem do twarzy

Chryste, jak ten krem śmierdział. Jeżeli chodzi o działanie to był kompletnie przeciętny, taki do zapomnienia.


ORGANIQUE - żel do mycia twarz

Próbkę otrzymałam w ramach akcji promocyjnej, którą organizowali na FB. Niestety wysuszał moją skórę. Nie tak bardzo jak ten z Clinique ale i tak było to zbyt wiele dla mojej cery. Wydajny. Jak dla mnie lekko za mocno się pienił.


KOLASTYNA - krem-żel do mycia twarzy

Bardzo przeciętny. Nie domywał skóry, praktycznie w ogóle nie usuwał makijażu. Trochę zyskał gdy używałam go z gąbeczką konjac albo silikonowym czyścikiem. Nie pienił się zbyt mocno, był całkiem wydajny.


No i tyle. Część 2 pod koniec stycznia.