Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golden Rose. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Golden Rose. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 29 września 2016

376. Wrześniowe śmietnisko

Nie wiem co ja robię z tymi kosmetykami - czy potajemnie w nocy je zjadam, wylewam, czy ktoś mi je podprowadza. Na prawdę nie wiem.... wiem jednak, że jest tego zarąbiście dużo.

Jak to dobrze, że wydaje tylko na kosmetyki a nie również na ciuchy. Poszłabym z torbami :)



Produkty podzieliłam jak zawsze na trzy grupy:

- produkty dobre, godne polecenia;
- produkty przeciętne, czegoś im brakuje;
- produkty słabe, nie warte mojej / waszej kasy



PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA


EFEKTIMA - MASŁO DO CIAŁA Z MASŁEM SHEA (recenzja)
Bardzo przyjemny zapach i genialne działanie. Z ogromną przyjemnością używałam tego produktu.  Długotrwale nawilża ciało, jest wydajne. Zdecydowanie kupię ponownie.


BIOLOVE - PEELING KAWOWY (recenzja)
Same plusy. Dobry zdzierak, wydajny, przepięknie pachnie, ma bardzo przyjemny skład. Polecam.



PERFECTA - PEELING ENZYMATYCZNY (recenzja)
Moja skóra polubiła się z tym produktem. Dobrze oczyszczał cerę i był bardzo wydajny. Miał przyjemny, delikatny zapach. Na razie poszukam sobie czegoś innego ale napewno do niego wrócę.





 YASUMI - GĄBKA KONJAC
Wielkie pozytywne zaskoczenie. Nie pomyślałabym, że tak bardzo przypadnie mi do gustu. Szybko i efektywnie radził sobie z oczyszczaniem skóry. Dobrze leży w dłoni, szybko się go czyści.


REVLON - LAKIER 680
Uwielbiałam ten kolor. Bardzo trwały, spokojnie trzymał się ponad tydzień. Jedynym małym minusem był zbyt cienki (jak na mój gust) pędzelek.


LIRENE - ŻEL MICELARNY (recenzja)
W sumie bardzo sympatyczny, lekki żel do mycia twarzy. Świetnie odświeżał skórę rano, całkiem nieźle zmywał makijaż. Niestety nie należy do najbardziej wydajnych produktów na świecie. 



SYLVECO - TONIK HIBISKUSOWY
To moje drugie albo trzecie opakowanie i zdecydowanie nie ostatnie. Bardzo go lubię. Świetnie odświeżał moją skórę, był mega wydajny.


OILLAN - BALSAM DO CIAŁA (recenzja)
Kolejny bardzo dobry produkt. Świetnie nawilża, był lekki i szybko się wchłaniał. Mimo lekkiego smużenia i średniej wydajności kupię ponownie.


EVELINE - TUSZ DO RZĘS
To moje kolejne już opakowanie. Bardzo przyjemny codzienny tusz do rzęs. Nie osypuje się, nie szczypie, nie drażni oczu i bardzo łatwo się zmywa. Fantastycznie wydłuża i podkręca rzęsy. 



RIVAL DE LOOP - NAWILŻAJĄCE I PRZECIWZMARSZCZKOWE "RYBKI"
Bardzo przyjemne produkty, aż żałuję że nie ma ich w jakimś większym opakowaniu. Dobrze nawilżały i odżywiały moją skórę. 


BIOLOVE - ŻEL POD PRYSZNIC (recenzja)
Genialny, świetny, uwielbiam. Przepięknie pachnie, nawilża ciało. Jest wydajny - nie ma się do czego przyczepić (no może poza tym, że do sklepu mam daleko :P)



PRODUKTY PRZECIĘTNE



 GOLDEN ROSE - KREM BB (recenzja)
Ogólnie niezły produkt ale to, że nie zawsze dogadywał się z niektórymi produktami i czasami smużył na twarzy (w szczególności pod koniec opakowania) lekko irytowało.  Całkiem niezłe krycie, które można budować do średniego. U mnie wytrzymywał na twarzy prawie cały dzień.

ISANA - KREM DO RĄK
Dość rzadki śmierdziuch. Na początku miałam problem z wytrzymaniem tego zapachu, z czasem się przyzwyczaiłam. Średnio radził sobie z nawilżaniem skóry.


LIRENE - FLUID KRYJĄCO-MATUJĄCY
Relacje z nim były dość trudne. Potrafił podkreślać suche skórki, te prawdziwe i te o których nie miałam pojęcia. Czasami osadzał się na nosie i płatkach. Dużo lepiej aplikowało się go gąbeczką. Czasami wyglądał świetnie, czasami tragicznie (w szczególności na nosie). Ogólnie miał niezłe krycie i wytrzymywał na twarzy cały dzień.




AVA - ROKIETNIKOWY KREM POD OCZY
Nie będę się pastwić nad tym kremem, on po prostu nie był dla mnie. Miał bardzo lekką formułę, która pod oczami kompletnie nie chciała mi się wchłonąć. Rolował się i ważył korektor. Dla mnie był zbyt bogaty, zbyt ciężki. Dobrze sprawił się na szyi, na dekolcie wałkował  się jak nienormalny.

PRÓBKI (każdej miałam po kilka sztuk):

NATURAL BEAUTY - chryste jak to śmierdziało alkoholem i jakimś sztucznym czymś. Żel do oczyszczania twarzy szczypał niemiłosiernie, krem był średni.

 VIANEK - krem na dzień i noc. Krem na dzień był taki sobie, krem na noc zapowiada się ciekawie. Akceptowalny zapach, ładnie nawilża i odżywia cerę.


ZIAJA MED - krem do stóp z mocznikiem. Interesujący produkt. Ma potencjał


PRODUKTY, NA KTÓRE SZKODA KASY



EVA - PŁYN MICELARNY (recenzja)
Słabiutki, na rynku jest tyle fajniejszych produktów, że ten spokojnie można sobie odpuścić. Dobrze sprawuje się w odświeżaniu cery, tak sobie przy demakijażu podkładów. 


EVELINE - KAWOWY PEELING DO CIAŁA (recenzja)
Bardzo przeciętny, taki do zużycia i zapomnienia. Słabo zdziera, niewydajny. Jedyny plus - ładnie pachnie.


BIOVAX - SZAMPON DO WŁOSÓW PRZETŁUSZCZAJĄCYCH SIĘ
Im dłużej go używałam tym gorzej się sprawował. Kompletnie nie przedłużał świeżości moich włosów, a nawet powodował przyklap do skalpu. 


MANHATTAN - LAKIER DO PAZNOKCI (recenzja)
Ech słabiutki. Wiem, że trudno dobrze zrobić jasny kolor. Mazia się, smuży, jest mega nietrwały.


poniedziałek, 30 maja 2016

330. Spore majowe denko

To, że będzie to spore denko wiedziałam już z tydzień temu. Sporo rzeczy trzymało się "na słowo honoru" i wreszcie padło.
Zapraszam na przegląd majowych śmieci. Dziś sporo dobrych, godnych polecenia produktów i tylko kilka przeciętnych kosmetyków.




PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA



 DAX SUN - KREM OCHRONNY +50

Bardzo dobry, miły w aplikacji krem ochronny. Przyjemnie pachnie, dobrze się rozprowadza. Nie bieli skóry, twarz, po nim, nie świecie się jak słońce.


NACOMI - POMARAŃCZOWY PEELING DO CIAŁA

Fantastycznie pachnie, ma naturalny skład. To niezły zdzierak, o  niezłej wydajności. Pozostawia lekko tłustą, nieklejącą się powłokę na skórze, dzięki której można odpuścić sobie dodatkowe natłuszczanie skóry.


NIVEA - ODŻYWKA DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH

Po bardzo przeciętnym szamponie, ta odżywka to bardzo dobry produkt. Przepięknie wygładza i zmiękcza włosy, jednocześnie nie obciążając ich.


DR. ORGANIC - ŻEL POD PRYSZNIC

Świetny kosmetyk. Pięknie zmiękcza skórę, delikatnie pachnie, jest wydajny jak diabli.





ZIAJA PRO - PEELING DO TWARZY

Potwornie wydajny, zużywałam go rok. Mocny zdzierak o genialnym działaniu. Nie wiem czy go szybko kupię ale wiem, że swym działaniem zasługuje na medal. 


PLANETA ORGANICA - SZAMPON DO WŁOSÓW

Moje odkrycie. Fantastycznie pachnie, świetnie działa. Nie obciąża włosów. Powoduje, że włosy są świeższe dwa / trzy dni dłużej.


EVREE - BALSAM DO CIAŁA

Kolejny świetny produkt z Evree. Bardzo wydajny, ładnie pachnący i świetnie działający produkt.


SAFNO - PŁATKI KOSMETYCZNE

Rzadko pokazuje płatki ale te są bardzo dobre. Kupione na próbę z Lidla i nie żałuję. Nie rozwarstwiają się, nie są ani za cienkie, ani za grube. Spokojnie mogą konkurować z płatkami  z Cleanica.







FACELLE - PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ

Bardzo dobry, wydajny produkt. Nie widzę różnicy pomiędzy wersjami, każda z nich jest świetna.


YVES ROCHER - TONIK DO TWARZY

Bardzo przyjemny, super wydajny produkt. Konsystencją przypomina tonik hibiskusowy z Sylveco. Przyjemny w zapachu, świetny w działaniu.


GOLDEN ROSE - POMADKA 02

Pomadka o przyjemnym różowym odcieniu. Trwała, łatwa w aplikacji. Bardzo wydajna.


BELL HYPOALLERGENIC - KOREKTOR POD OCZY

Mój ulubieniec. Jasny, wydajny, kremowy produkt. Jestem pod sporym wrażeniem tego produktu. 




PRODUKTY DOBRE, CO DO KTÓRYCH MAM PEWNE "ALE"




FACELLE - WKŁADKI

Ta kategoria produktów też rzadko się u mnie pojawia. Tak jak uwielbiam płyn do higieny intymnej tak ten jest po prostu przeciętny, przeciętny, przeciętny. Lepiej dopłacić złotówkę czy dwie i kupić coś lepszego.


BIOLAVEN - ŻEL DO MYCIA TWARZY

Ech, bardzo chciałam się przekonać do tego żelu. Niestety jest zbyt słaby nawet na poranne odświeżenie skóry.  Zapach jest taki sobie - na początku pachnie winogronami ale pod tym zapachem kryje się zwykły zapach oleju jadalnego Przy używaniu go solo, moja skóra była widocznie niedomyta, wyskakiwało mi sporo krost i niedoskonałości. Zużywałam go pół roku i udało mi się to dopiero gdy połączyłam go z peelingiem z Ziai.


SYLVECO - KREM POD OCZY

Na początku byłam nim zachwycona, moja skóra była nim zachwycona. Niestety po jakiś dwóch tygodniach skóra przyzwyczaiła się na tyle, że nie widziałam żadnych różnic. Skóra wyglądała tak samo bez i po aplikacji.


TEN - NAWILŻAJĄCY KREM DO TWARZY

To był świetny krem o genialnej wydajności. Tu zalazł się tylko dlatego, że był dla mnie zbyt mocny, zbyt bogaty i niestety świeciłam się jak słońce niemalże natychmiast po jego użyciu. 
Zdecydowanie polecam go osobom z suchą cerą, ja sobie go odpuszczę.



PRODUKTY ZŁE, NIE POLECAM



ZIAJA - PŁYN DO UST

Moja córa nie chciała go używać, ja męczyłam się z nim kilka dobrych miesięcy. Gryzący, alkoholowy, piekący w buzię płyn. Więcej nie kupię i odradzam każdemu, kto nie lubi pieczenia przy każdym płukaniu.


Jak widać wygląda to całkiem nieźle, tylko jeden produkt wkurzył mnie i ciężko mi się go używało.

 

środa, 18 maja 2016

326. Poszukiwanie idealnego kremu BB - Golden Rose Beauty Balm


Z uporem maniaka szukam idealnego kremu BB wśród naszych polskich marek – uparłam się i koniec. Oczywiście te koreańskie kuszą i to bardzo ale jako przykładny uparciuch brnę w swoim postanowieniu. Zawsze mam nadzieję, że tym razem znajdę Świętego Grala. Dość blisko tego ideału jest produkt z Bell Hypoallergenic ale dość nie oznacza strzał w 10.

Dziś podzielę się z wami kilkoma spostrzeżeniami o:

GOLDEN ROSE


Krem BB



Informacje podstawowe:

Pojemność: 30 ml
Kolor: 01 Light,  o lekko różowym tonie
Konsystencja: dość płynna
Zapach:
Wykończenie: satyna, lekko rozświetlający

Info od producenta:





Skład:



Moja ocena:

  •  bardzo przyjemnie nawilża skórę, przy skórze normalnej i mieszanej spokojnie można odpuścić sobie dodatkowe nawilżanie twarzy;
  • przy jednej warstwie ładnie wyrównuje koloryt skóry i zakrywa małe niedoskonałości;
  • krycie można budować do średniego;
  • produkt dobrze się rozprowadza, zdecydowanie lepiej aplikować go palcami,
  • nie tworzy smug, zacieków;
  • krem w tym odcieniu ma różowy odcień, bardzo dobrze wtapia się w skórę, nie widać różowych podtonów;
  • nie podkreśla suchych skórek;
  • delikatnie (acz widocznie) minimalizuje pory;
  • jego wykończenie określiłabym jako satynowe w stronę rozświetlającego;
  • jako posiadaczka cery mieszanej muszę go przypudrować, inaczej po ok. 30 minutach miła poświata zamienia się w regularne świecenie;
  • bez przypudrowania transferuje się np. na telefon, po pudrze problem znika;
  • nie lubi się z niektórymi produktami do twarzy np. bronzerem  czy różem; tworzy plamy lub trudno je rozblendować;
  • jest zaskakująco trwały (jak na takie produkty) - widać go na twarzy nawet po 6-7 h;
  • jest wydajny.



 To bardzo przyjemny produkt. Mimo kilku fochów względem niektórych produktów chętnie po niego sięgam. Ubolewam, że muszę go przypudrowywać ale nie jest to znów aż taki wielki minus.
Szczerze polecam go osobom o normalnej cerze i tym które lubią lekkie rozświetlenie na twarzy.


piątek, 13 maja 2016

324. Wcale nie takie małe zakupy z ostatnich dwóch miesięcy

Odnalezienie posta z zakupami zajęło mi dłuższą chwilę. Ostatni post z tej kategorii był w listopadzie... dawno, nawet bardzo. Nie przepadam za takimi postami ale ostatnio naszła mnie ochota więc czemu nie :) 




PIELĘGNACJA




AVA – KREM MATUJĄCY DO CERY TŁUSTEJ I MIESZANEJ

Niezwykle lekki produkt. Bardzo przyjemnie pachnie. Ładnie matuje, nadaje się pod makijaż.


AVA – KREM POD OCZY Z ROKIETNIKIEM

Niestety nie było mojego ulubieńca i zdecydowałam się na ten. Na razie powiem tyle, że mimo lekkiej formuły dość długo się wchłania i zostawia tłustą warstwę.




ISANA – KREM DO CIAŁA

Miałam kupić masło z Zai ale po 20 minutach czekania aż "zaraz wracam" zmieni się w "już jestem"  poszłam i kupiłam to cudo. Smuży jak żadne inne mazidło do ciała. Lekka konsystencja, dość szybko się wchłania i przyjemnie pachnie. Kolorem przypomina mleko zagęszczone w tubce (pamiętacie?)




EVELINE – MATUJĄCY PŁYN MICELARNY I TONIK MATUJĄCY

Używam ich już ze dwa tygodnie, niebawem naskrobię recenzję. Ciekawe kosmetyki o specyficznym zapachu. 




ZIAJA – TONIK OGÓRKOWY

Kosmetyk mojej córy, pierwszy który nie klei jej skóry. Jeszcze nie próbowałam ale z całą pewnością to zrobię. Jak na razie córa jest zadowolona.

DOVE – PERSPIRANT W KREMIE

Szukałam czegoś lżejszego niż mój Old spice i w sumie żałuję że go kupiłam. Sprawdza się niezwykle przeciętnie i zawiera aluminium – nie wiem czy nie wyląduje w najbliższym denku.



 KOLORÓWKA



MANHATAN – LAKIERY DO PAZNOKCI

Na razie używałam tylko tego niebieskiego – kolor jest dokładnie taki sam jak w butelce. Mam go trzeci dzień na paznokciach i jak na razie tylko końcówki się starły. Miły szeroki pędzelek, szybko schnie.

WIBO – LAKIER

Lakiery z tej frmy  nie utrzymują się u mnie zbyt długo ale ten kolor jest totalnie przepiękny. Zobaczymy co z tego będzie. Czeka na swoją kolei.

ASTOR – LAKIER

Jedyny nie otwarty na półce. Krycie przy 2 warstwach – na razie miałam go raz i: wytrzymuje ok 4 dni, szybko schnie ale niestety smużył.





EVELINE – TUSZE DO RZĘS

Fioletowa wersja jest moją ulubioną, tej morskiej nie miałam, ale sądzę, że i ona przypadnie mi do gustu.

BELL – CIELISTA BAZA POD CIENIE

Przyjemna konsystencja, delikatnie wyrównuje koloryt powieki, Dobrze się rozprowadza. Nie zauważyłam by podbijał kolor cieni. 

GOLDEN ROSE – KREM BB

Niedługo o nim naskrobię posta więc dużo teraz nie napiszę. To ciekawy produkt ale nie pozbawiony wad.

CASHMERE – PODKŁAD MINERALNY     

Dodany do gazety. W tym momencie jest dla mnie za ciemny (jasny beż) i służy mi do przyciemniania podkładu z Perfecty (zima) .  Dobrze łączy się zarówno z nim jak i kremem BB z GR.


Tyle. Jak widać wyszło tego dość dużo. Jestem ciekawa na co wy skusiłyście się podczas promocji w Rossie i czy miałyście którąś z moich nowości.

poniedziałek, 21 marca 2016

304. Hity i kity mijającego miesiąca - marcowe denko

W tym miesiącu trochę wcześniej ale nagromadziło mi się śmiecia już tyle, że czas się z nim pożegnać. 

Zapraszam na hity i kity tego miesiąca.


PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA



 GO CRANBERRY - PEELING
Bardzo przyjemny, dobrze działający peeling. Można stosować go na sucho (mocniejszy) i na mokro (delikatniejszy), usuwa wszystko skutecznie i na długo. Lekko natłuszcza skórę, przyjemnie pachnie.


DEMSA - KREM NA SWĘDZENIE
Genialny, mały śmierdziuszek. Świetnie łagodził swędzenie na podrażnionych partiach ciała. Niesamowicie wydajny, lekki dermokosmetyk.


ZIAJA - KREM Z 10% PANTHENOLEM
Fantastycznie działa na oparzenia słoneczne, świetnie też sprawdził się przy lekko zaleczonym AZS. Wydajny.


EVELINE - TUSZ DO RZĘS
Mój ulubiony tusz. Nie kruszy się, jest czarny, długo przydatny do użytku. Daje przepiękny naturalny efekt który można zmienić w mocniejszy dodając drugą warstwę. Ładnie podkręca rzęsy, dobrze się zmywa.





YVES ROCHER - LAKIER DO PAZNOKCI
Świetny, kryjący lakier. Potrafi bez odprysku wytrzymać na moich paznokciach do 5 dni. Piękny kolor, dobra formuła, przyjemny pędzelek.


ISADORA - BRĄZOWY EYELINER
Została mi połowa ale czas przydatności już minął i nie czuję się komfortowo nakładając go na powieki. Świetny, przepiękny brązowy kolor, genialna konsystencja. Nie kruszy się, wytrzymuje cały dzień, dobrze się zmywa.


GOLDEN ROSE - POMADKA DO UST
Bardzo przyjemny produkt. Nie widzę różnicy między tą pomadką a produktami z Nvea. Delikatnie barwi usta, dobrze je natłuszcza, jest wydajny.



PRODUKTY TAKIE SOBIE, ZWYKLAKI



DOVE - ŻEL POD PRYSZNIC
Z całej plejady, która się u mnie przewinęła, ten najbardziej mi odpowiadał. Mimo to, nadal uważam, że to bardzo przereklamowane żele i są to po prostu zwykłe, najzwyklejsze produkty pod prysznic.


GO CRANBERRY -MASŁO DO CIAŁA
Jest niezłe, dobrze odżywia skórę ale nie służy mi. Odkryłam że olejek z migdałów nie dogaduje się z moją skórą i powoduje mega klejenie się i niewchłanianie. Jak widać połowa mi została, pójdzie w świat, jestem zmęczona czekaniem 40 minut, by móc się spokojnie ubrać. 


BIOLOVE - MASŁO DO CIAŁA
Kolejny całkiem nieźle działający produkt. Niestety trudno się rozprowadza, nie pachnie tak przyjemnie jakbym się spodziewała. Jest ok, ale drżenia kolan przy nim nie mam.






ZIAJA - KREM Z 10% MOCZNIKIEM
Niezły ale nie powalający. To bardziej zabezpieczający niż nawilżający produkt. Niestety zostawia tłustą warstwę na dłoniach i trochę czasu potrzeba, by się wchłonął. Dobry na zimę, kiepski na cieplejsze miesiące.


ZIAJA - KURACJA WYBIELAJĄCA
Będę o nim pisać osobny post. Powiem tylko, że nie warto wydawać kasy.


GOLDENROSE - POMADKA 
Lubię je, mam kilka, zużyłam kilka ale ten kolor jest totalnie nie dla mnie. Na moich ustach jest ceglano-neonowy.


GORGIO ARMANI - ACQUA DI GIO
Genialne opakowanie do torby lub plecaka. Zapach fajny ale nie mój - jest zbyt mocny, zbyt duszący.


BUBLE




LOREAL - ŻEL KREM OCZYSZCZAJĄCY
Teoretycznie skierowany do skóry wrażliwej, niestety po zużyciu połowy opakowania uczulił mnie. Wysuszone partie skóry na powiekach i było niezwykle trudno ją wyleczyć. Nigdy więcej nie kupię tego produktu.


PACO RABANNE - 1 MILLION
Śmierdziuch, nie byłam w stanie zużyć nawet tej małej próbki. Do tego nie utrzymuje się na mnie nawet 2 godzin.


No dobra tyle ode mnie. Znacie, lubicie, a może wręcz przeciwnie?

sobota, 26 września 2015

226. Hity i kity czyli wrześniowe denko

Niby to samo a jednak inaczej - dziś sporo bardzo dobrych, godnych polecenia produktów i jeszcze więcej totalnych przeciętniaków lub niemalże bubli. Zapraszam do mojego śmietniska :)
 



DOBRE, GODNE POLECENIA


ZIAJA - SZAMPON WZMACNIAJĄCY
Pisałam o nim wielokrotnie, więc by oszczędzić Wam scrolowania a mi pisania, powiem tylko, że jest genialny. Robi to co ma robić (czyli ograniczać wypadanie) i robi to bardzo dobrze. (recenzja)


EVREE - KREM DO RĄK
Z trójki produktów z Evree ten był najlepszy. Na początku oceniałam go dobrze, z czasem coraz bardziej się do niego przekonywałam. Nadal nie uważam by był najlepszy na świecie ale to dobry produkt, który z przyjemnością używałam. (recenzja)


EVELINE - POMADKA OCHRONNA
Jestem totalnie beznadziejna jeśli chodzi o pomadki ochronne, nie lubię ich używać, zapominam o nich, gubię itp. itd. Zużywałam ją coś koło roku, byłam z niej bardzo zadowolona. Jest gęsta, treściwa i moim zdaniem idealna dla osób z bardzo suchymi, spierzchniętymi ustami. (recenzja)


AVA - KREM-SERUM POD OCZY
O nim też pisałam, to moje drugie opakowanie. Uwielbiam ten produkt. Rozwiązał mój problem z cieniami i workami pod oczami. Jedyny minus to buteleczka. Pod koniec bardzo trudno wydobyć produkt, pompka nie działa a patyczkiem trzeba się namęczyć. (recenzja)




GOLDEN ROSE - TUSZ DO RZĘS
Fantastyczna maskara, która niemalże do końca była idealna. Pod koniec zaczęła się trochę kruszyć (po 4 miesiącach używania). Do końca nie szczypała mnie w oczy, co innym zdarza się praktycznie zawsze. (recenzja)


CATRICE - LAKIER DO PAZNOKCI 
Genialny do ostatniej kropelki. Kameleon, przy dwóch warstwach efekt jest totalnie nieziemski. Dość trwały (ok. 3-4 dni). Dobrze się zmywał, miał przyjemny grubszy pędzelek.


EVELINE - BŁYSZCZYK LOVERS ULTRA SHINE
Jeszcze go tam trochę jest ale chyba przez gorąc no i czas używania zrobił się trochę glutowaty. Nadawał błysk i lekki kolor, genialnie działał na usta. Często stosowałam zamiast pomadki ochronnej.


GOLDEN ROSE - KONTURÓWKA (NR. 211)
Jak widać na zdjęciu końcówka się rozwaliła (co utrudniało temperowanie), a sama konturówka  po prostu rozpuściła. Podczas temperowania wszystko pływało. Próbowałam ją ratować trzymaniem w lodówce, niestety pomagało to na krótko. Odcień jest bardzo ładny, nie zmieniał się, nie transferował. Przy codziennym używaniu lekko wysuszała, można było tego uniknąć przy używaniu pomadki ochronnej.




ESSENCE - KONTURÓWKA DO UST  (NR. 08)
Przepiękna czerwień, lubiłam łączyć ją z konturówką z GR. Trwała, nie przenosiła się na kubek itp. Miałam wrażenie, że ta nie wysuszała ust. Lepiej się temperowała niż poprzednika, niestety upał również spowodował, że zmieniła konsystencję.


ZIAJA - ŻEL DO MYCIA CIAŁA I WŁOSÓW
Bez SLS, mydła i barwników. Wydajny (używałam go ponad 2 m-ce), o delikatnym zapachu. Dobrze oczyszczał, stosowany regularnie lekko nawilżał skórę. Fantastyczna pompka, która wydobyła wszystko z opakowania.


PRODUKTY TAKIE SOBIE, Z JAKIMŚ FELEREM


ISANA - BALSAM DO CIAŁA
Trochę się zastanawiałam - wsadzić go do bubli czy nie. Jest na granicy. Ledwo, ledwo mu się udało. Krzywdy nie robił ale minusów w nim sporo. Tempa konsystencja, bardzo przeciętne nawilżenie, smużenie. Więcej go nie kupię. (recenzja)


YVES ROCHER - ŻELE POD PRYSZNIC
Przepiękne zapachy, karambola jest totalnie nieziemska. Niestety są niewydajne. 
Ja sobie nie żałuję, kąpie się i 3 razy dziennie no i córy mi pomogły ale tyle żeli w jeden miesiąc?
Dużym, pozytywnym zaskoczeniem jest to, że nie posiadają SLSów (ALS).
Tylko żel z grejpfrutem lekko przesuszył mi skórę.




MIXA - ŁAGODZĄCY TONIK DO TWARZY
Sprawował się nieźle kiedy miałam podrażnioną cerę. Niestety kiedy moje kłopoty się skończyły okazał się po prostu zbyt słaby. No i ten sztuczny zapach i kretyńska pompka. (recenzja)


RIVAL DE LOOP - ŻEL DO MYCIA TWARZY
Ech, on też był blisko bubli ale uratowało go to, że do porannego odświeżenia skóry nadawał się całkiem nieźle. Niestety nie bardzo radził sobie ze zmywaniem makijażu, był cholernie niewydajny no i felerne zamknięcie powoduje, że to bardzo przeciętny produkt. (recenzja)


ZIAJA - ODŚWIEŻAJĄCY PEELING DO CIAŁA I TWARZY
Produkt dziwny i dziwny :) Zapach ładny o bardzo lejącej konsystencji. Kompletnie niewydajny a nazwanie go peelingiem jest sporym ukłonem w jego stronę. Lepiej sprawował się gdy był zmieszany z innymi produktami. Nadawał się również do delikatnego peelingu ramion i dekoltu. (recenzja)


YOSKINE - PŁYN MICELARNY
To nie jest zły produkt, on jest po prostu kompletnie zwyczajny. Ma genialne opakowanie ale nic więcej. Jest przeciętny i to wszystko (recenzja)




SORAYA - BALSAM ROZŚWIETLAJĄCY
Całkiem niegłupi pomysł na produkt, niestety brokat spowodował, że dałam go córom. Oprócz tego co napisałam w recenzji mogę dodać jeszcze jedne spostrzeżenie - niekiedy brokat wbijał się w ubranie, co powodowało swędzenie (drobiny drażniły skórę).(recenzja)


ZIAJA - PASTA DO ZĘBÓW BEZ FLUORU
Wydajna, gęsta pasta. Niestety zawsze miałam wrażenie, że moje zęby są niedoczyszczone. Dodatkowo po kilku krótkich godzinach mój oddech też nie należał do najświeższych. Nie powodował żółcenia się zębów.


MY SECRET - PUDER MATUJĄCY
Bardzo niewydajny, śmierdzący produkt. Na szczęście ten babciny zapach pod koniec był niemalże niewyczuwalny. Bardzo szybko go skończyłam - uważam, że niecałe 3 miesiące (przy niecodziennym używaniu) to krótko. Pod koniec skruszył się i nie nadawał się do normalnego użytku. (recenzja)


NYX - MATOWA POMADKA (SMLC04)
Generalnie fajny produkt, wydajny, trwały. ALE jeśli używałam go przez kilka dni pod rząd wysuszał moje usta jak cholera. Po drugie jego kolor po wyschnięciu zmieniał się, stawał się jaśniejszy, wpadał w rude tony, co wyglądało mało atrakcyjnie.





BIOVAX - MASECZKA Z ARGANEM
Pierwszego dnia włosy były mięciutkie, sypkie, miłe w dotyku. Niestety już następnego dnia włosy wydawały się tłuste i oklapnięte. Przyjemny zapach, działanie takie sobie.


L'OREAL - ODŻYWKA Z OLEJKAMI
Obciążała włosy jeśli dałam ją na całą długość. Przyjemnie pachniała, była tak sobie wydajna. Włosy były miękkie tylko wtedy kiedy nawaliłam jej dużo albo dwa razy - potrafiła spłynąć z włosów.


 14 przeciętniaków (z kilkoma niemalże bublami) i 10 ulubieńców - taki sobie ten miesiąc. Wiem, że nie można co miesiąc znajdować kosmetyczne perełki, ale byłoby miło znaleźć coś z efektem WOW. Może w następnym miesiącu.


P.S. Skusi się ktoś - oddam za darmochę? :D



czwartek, 23 lipca 2015

199. W poszukiwaniu idealnej codziennej maskary - Golden Rose cat walk

Po serii poświęconej tuszom Eveline czas na małą pomarańczową rodzynkę:


GOLDEN ROSE
Instant Full Volume
CAT WALK
maskara

 

Informacje podstawowe

Pojemność: 3 ml
Opakowanie: lekkie, zgrabne; przykuwające wzrok
Konsystencja: niezbyt mokra, taka w sam raz - od razu można jej używać
Szczoteczka: silikonowa z małymi, acz widocznymi kuleczkami
Opis producenta: Specjalnie zaprojektowana elastyczna szczoteczka zapewnia pełną objętość i wyrazistość rzęsom w głębokim czarnym kolorze.




Wygląd rzęs przy jednej warstwie tuszu



Wygląd rzęs przy dwóch warstwach tuszu



* Mam wrażenie, że aparat nie do końca oddaje różnicę między warstwami - przy dwóch rzęsy stają się jeszcze czarniejsze i grubsze.

Moja ocena:

  • tusz jest bardzo przyjemny w używaniu - po ostatniej maskarze, która wkurzała mnie za każdym razem, ten jest miły i prosty w użyciu;
  • przepięknie podnosi i rozdziela rzęsy;
  • tusz ma głęboki czarny kolor;
  • generalnie nie robi grudek ale nawet jeśli się to zdarzy, łatwo się je wyczesuje;
  • nie osypuje się, nie kruszy;
  • dobrze i szybko się zmywa;
  • nie szczypie, nie podrażnia oczu.


Przyznam, że jak na bardzo przypadkowy zakup, ten tusz mnie zachwycił. Nie dość, że łatwo i przyjemnie się go aplikuje i zmywa to jeszcze rzęsy na prawdę dobrze wyglądają.
Generalnie nie przywiązuję się do tuszy i raczej nie kupuję drugiego opakowania ale wiem, że ten tusz z całą pewnością pojawi się w mojej kosmetyczce.


Wiem, że Golden Rose ma inne tusze - jestem ciekawa czy miałyście jakieś - czy polecacie któryś czy może któregoś mam unikać?