Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nivea. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nivea. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 czerwca 2022

432. Malutkie zakupy

Miały być mikroskopijne ale lekko " spuchły". 


 
 
1. SYLVECO - tonik hibiskusowy - teoretycznie nie potrzebuję toniku ale był na promocji w jakiej śmiesznej cenie i dałam się złapać. Płakać nie będę bo uwielbiam ten tonik i z przyjemnością będę go używać. 
Nie wiedziałam, że przeszli na szklane opakowania - bardzo mnie to cieszy
 
2. Płatki jak płatki - osobiście wolę duże i zawsze takie kupuję. Tych jeszcze nie miałam, mam nadzieję, że się sprawdzą.
 
3. BANDI - nawilżająca emulsja do twarzy -  szukam polskiego odpowiednika do emulsji z Mishy. Z tego co widzę ma podobną konsystencję i nie ukrywam, pokładam spore nadzieję w tym kosmetyku.
 
4. KATARZYNA BONDA - jedyny nie kosmetyczny zakup - polecona przez książkoholiczkę . Zaczęłam na razie się nie wypowiem, jedyne co powiem to nie lubię papieru, na którym został wydrukowana.

5. DERMEDIC - krem do rąk - odkryłam te kremy  może ze 2 lata temu i są zdecydowanie najlepsze dla moich rąk. Polecam każdemu który szuka szybkowchłaniającego się a zarazem odżywczego kremu. Mój must have
 
 
 
 

 
 
1, 3, 4 - BIOLOVE - peelingi do twarzy - najlepsze i jedyne. Zawsze w mojej łazience. 

2. ALL ABOUT ALOE - peeling do twarzy - Dla mnie jest zbyt płynny i za mało intensywny ale jest idealny dla mojej córy. Tak jak te z Biolove są wydajne jak cholera ten jest przeciętny , jeśli jednak ktoś chce naturalnego, niezbyt intensywnego peelingu ten może go zainteresować.

5. EVELINE - ujędrniający krem ze złotem  - szczerze śmieszą mnie te złote, bursztynowe itp dodatki do kremów i nie wiem czy ktokolwiek się na to łapie.  Krem przeciętny ale byłam w niedoczasie gdy go kupowałam i musi mi wystarczyć.
 
 


1. NIVEA - pianka do włosów - bardzo przeciętna, bardzo. Już wiem że będę się z nią męczyć i zdecydowanie nie polecam


I tyle.


poniedziałek, 11 grudnia 2017

426. Rozczarownia

Lubię testować nowe produkty, czasami znajdę perełkę czasami wręcz przeciwnie.








Resibo - serum do twarzy

Zaczynam z grubej rury bo to duże rozczarowanie. Przyznam nastawiłam się, miałam ogromne oczekiwania. Mogłabym przyczepić się do zapachu, który jest niezmiernie nieprzyjemny ale gdyby działanie było świetne najpewniej bym jakoś przyzwyczaiła. Niestety tu chodzi o działanie. Mam mieszaną cerę (poza strefą T normalną) i niestety on jest dla mnie zbyt bogaty. Siedzi na skórze jak kwoka na grzędzie przez bardzo długi czas. Mam wrażenie, że moja skóra nie czerpie z niego żadnych korzyści.... choć może czerpie ale nie to co potrzeba. Po kilku razach (nie stosowałam go codziennie) na czole wywaliło mi takie gule, że bez charakteryzacji mogłam robić za jelenia.

Organique - serum do twarzy i ciała

Kupiłam dwa produkty w Organique i obydwa znalazły się w tym zestawieniu. Poddaje się... Uwielbiam ich masła do ciała, niestety wszystkie inne produkty są po prostu rozczarowujące. Nie będę do nich już wracać, nie chcę się denerwować.
Te serum nie dość, że klei się na twarzy i na ciele to jeszcze kompletnie nie daje mi pożądanych rezultatów. Moja cera jak wyglądała tak wygląda, swobodnie mogłabym darować sobie używanie tego kosmetyku.


Holika Holika - aloes

Tu oczekiwania były również ogromne. Ponownie mnie to zgubiło. Mój tata przez lata robił swoją "maść" z aloesu, bardzo ją lubiłam, ta skusiła mnie tymi wszystkimi ochami i achami ....  niestety ten produkt jest totalnie przeciętny. Spisywał się lepiej w połączeniu z olejkiem z awokado ale solo to po prostu dość średnie mazidło. Szkoda.


Piotr i Paweł - płatni do demakijażu

Głupia rzecz a potrafi wkurzyć. Podczas używania wałkuje się przez co demakijaż staje się lekko niekomfortowy. Potrafi zostawić kłaczki na rzęsach czy twarzy.






Declare - krem do rąk

Dostałam w prezencie. I w sumie nie jest to zły krem, powiedziałabym nawet, że dobry ale przy porównaniu cena vs działanie to ten krem wypada blado. Za 50 ml przychodzi nam zapłacić ok. 27 pl.


Eco receptura - tonik do twarzy i ciała

Tu pójdę odrobiną w innym kierunku. Produkt jest niezły. Nie najlepszy z najlepszych ale trzyma poziom. Tu przyczepię się do opakowania. Pierwsze użycie było sporym zaskoczeniem. Zamiast delikatnej, przyjemnej mgiełki dostałam w twarz sporym strumieniem produktu. Po wielokrotnych próbach dałam sobie spokój i przelałam resztę do opakowania po toniku z Ziai.


Lavera - krem pod oczy

Produkt kupiony kompletnie przypadkowo. Miałam do wyboru krem z Vianka (który jest dla mnie zbyt lekki) i Laverę. Marki byłam ciekawa od jakiegoś czasu więc nie przeżywałam kryzysu wieku średniego kupując go. Niestety nie spełnił moich oczekiwać. Po pierwsze nałożony w rozsądnej ilości nie wiele robi pod oczami (a ja nie mam tam suchej czy odwodnionej skóry) dopiero przy dużej ilości widzę rezultaty. Niestety zarówno w jednym jak i drugim przypadku denerwuje mnie bycie latarnią...


Krem po wchłonięciu zostawia białą połyskującą taflę, która wygląda wprost idiotycznie pod oczami. Nie ważne czy wklepuje rozsmarowuje.... Pół biedy gdyby była ona niewidoczna pod makijażem, niestety z większością kremów bb, podkładów czy korektora on po prostu się "kruszy" po kilku godzinach.Teoretycznie mogłabym go używać w ilości hurtowej na noc ale niestety ta świecąca warstwa jest widoczna rano i niezmiernie trudno się zmywa.



Eco receptura - dwufazowy płyn micelarny

Tu przyznaje się kupując przez internet nie zauważyłam, że to dwufazówka. Koncept dwufazowego płynu micelarnego to nie moja bajka. Jeśli chodzi o zmywanie makijażu / resztek to robi to świetnie. Niestety, mimo że dobrze rozpuszcza tusz to również zostawia tłustą warstewkę czego bardzo nie lubię. Inną sprawą jest to, że warstwy kiepsko się łączą i trzeba długo i intensywnie wstrząsach by połączyły się jak należy. Czasami podczas demakijażu trzeba robić do kilkukrotnie.


TBS - krem do rąk


Tu również cena jest niedostosowana do działania produktu. Jest niezły ale nie świetny. To nie jest krem który "urywa 4 litery".


Organique - tonik oczarowy

Zwyklak totalny zwykły tonik. Nie umywa się do toniku hibiskusowego czy też toniku z liści manuka z Zai. Przynam jednak, że sam dozownik o niebo lepszy od opisanego wyżej ale też nie idealny.


Nivea - pianka do włosów

Tragedia.... Może powinnam wziąć 6 ale wydawało mi się, że 4 na moje krótkie i niezbyt gęste włosy wystarczy. Nie utrwala fryzury, nie unosi nie robi nic, w sumie to całkowicie niepotrzebnie irytujący produkt.


No... wyżaliłam się i jakoś mi lepiej. Szkoda, że jest ich aż tyle ale przy nowych produktach już tak czasami bywa jak wielki poeta kiedyś powiedział:







poniedziałek, 30 maja 2016

330. Spore majowe denko

To, że będzie to spore denko wiedziałam już z tydzień temu. Sporo rzeczy trzymało się "na słowo honoru" i wreszcie padło.
Zapraszam na przegląd majowych śmieci. Dziś sporo dobrych, godnych polecenia produktów i tylko kilka przeciętnych kosmetyków.




PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA



 DAX SUN - KREM OCHRONNY +50

Bardzo dobry, miły w aplikacji krem ochronny. Przyjemnie pachnie, dobrze się rozprowadza. Nie bieli skóry, twarz, po nim, nie świecie się jak słońce.


NACOMI - POMARAŃCZOWY PEELING DO CIAŁA

Fantastycznie pachnie, ma naturalny skład. To niezły zdzierak, o  niezłej wydajności. Pozostawia lekko tłustą, nieklejącą się powłokę na skórze, dzięki której można odpuścić sobie dodatkowe natłuszczanie skóry.


NIVEA - ODŻYWKA DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH

Po bardzo przeciętnym szamponie, ta odżywka to bardzo dobry produkt. Przepięknie wygładza i zmiękcza włosy, jednocześnie nie obciążając ich.


DR. ORGANIC - ŻEL POD PRYSZNIC

Świetny kosmetyk. Pięknie zmiękcza skórę, delikatnie pachnie, jest wydajny jak diabli.





ZIAJA PRO - PEELING DO TWARZY

Potwornie wydajny, zużywałam go rok. Mocny zdzierak o genialnym działaniu. Nie wiem czy go szybko kupię ale wiem, że swym działaniem zasługuje na medal. 


PLANETA ORGANICA - SZAMPON DO WŁOSÓW

Moje odkrycie. Fantastycznie pachnie, świetnie działa. Nie obciąża włosów. Powoduje, że włosy są świeższe dwa / trzy dni dłużej.


EVREE - BALSAM DO CIAŁA

Kolejny świetny produkt z Evree. Bardzo wydajny, ładnie pachnący i świetnie działający produkt.


SAFNO - PŁATKI KOSMETYCZNE

Rzadko pokazuje płatki ale te są bardzo dobre. Kupione na próbę z Lidla i nie żałuję. Nie rozwarstwiają się, nie są ani za cienkie, ani za grube. Spokojnie mogą konkurować z płatkami  z Cleanica.







FACELLE - PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ

Bardzo dobry, wydajny produkt. Nie widzę różnicy pomiędzy wersjami, każda z nich jest świetna.


YVES ROCHER - TONIK DO TWARZY

Bardzo przyjemny, super wydajny produkt. Konsystencją przypomina tonik hibiskusowy z Sylveco. Przyjemny w zapachu, świetny w działaniu.


GOLDEN ROSE - POMADKA 02

Pomadka o przyjemnym różowym odcieniu. Trwała, łatwa w aplikacji. Bardzo wydajna.


BELL HYPOALLERGENIC - KOREKTOR POD OCZY

Mój ulubieniec. Jasny, wydajny, kremowy produkt. Jestem pod sporym wrażeniem tego produktu. 




PRODUKTY DOBRE, CO DO KTÓRYCH MAM PEWNE "ALE"




FACELLE - WKŁADKI

Ta kategoria produktów też rzadko się u mnie pojawia. Tak jak uwielbiam płyn do higieny intymnej tak ten jest po prostu przeciętny, przeciętny, przeciętny. Lepiej dopłacić złotówkę czy dwie i kupić coś lepszego.


BIOLAVEN - ŻEL DO MYCIA TWARZY

Ech, bardzo chciałam się przekonać do tego żelu. Niestety jest zbyt słaby nawet na poranne odświeżenie skóry.  Zapach jest taki sobie - na początku pachnie winogronami ale pod tym zapachem kryje się zwykły zapach oleju jadalnego Przy używaniu go solo, moja skóra była widocznie niedomyta, wyskakiwało mi sporo krost i niedoskonałości. Zużywałam go pół roku i udało mi się to dopiero gdy połączyłam go z peelingiem z Ziai.


SYLVECO - KREM POD OCZY

Na początku byłam nim zachwycona, moja skóra była nim zachwycona. Niestety po jakiś dwóch tygodniach skóra przyzwyczaiła się na tyle, że nie widziałam żadnych różnic. Skóra wyglądała tak samo bez i po aplikacji.


TEN - NAWILŻAJĄCY KREM DO TWARZY

To był świetny krem o genialnej wydajności. Tu zalazł się tylko dlatego, że był dla mnie zbyt mocny, zbyt bogaty i niestety świeciłam się jak słońce niemalże natychmiast po jego użyciu. 
Zdecydowanie polecam go osobom z suchą cerą, ja sobie go odpuszczę.



PRODUKTY ZŁE, NIE POLECAM



ZIAJA - PŁYN DO UST

Moja córa nie chciała go używać, ja męczyłam się z nim kilka dobrych miesięcy. Gryzący, alkoholowy, piekący w buzię płyn. Więcej nie kupię i odradzam każdemu, kto nie lubi pieczenia przy każdym płukaniu.


Jak widać wygląda to całkiem nieźle, tylko jeden produkt wkurzył mnie i ciężko mi się go używało.

 

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

317. Skromne kwietniowe denko

W tym miesiącu denko jest przeglądem średniaków, jeśli Wam to nie przeszkadza zapraszam na posta :)




PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA





EVELINE - KREM NA NOC Z MLEKIEM KOZIM I ARGANEM

Wiem, że skład nie powala ale działa cuda na mojej twarzy. Delikatnie ją matuje, bardzo dobrze odżywia, nie zapycha, nie podrażnia, przy dłuższym stosowaniu widziałam zmniejszenie zmarszczek. Złego słowa nie mogę o nim powiedzieć (recenzja).


BABUSZKA AGAFII - WITAMINOWA MASECZKA DO TWARZY

Jak widać opakowanie nie przetrwało mojego wyciskania. Maseczka jest dość gęsta i po jakimś czasie pod korkiem zrobiła się dziura. Sam produkt jest świetny - przepięknie nawilżał i zmiękczał  skórę. Genialnie pachnie, świetnie się zmywa (recenzja).


EVREE - BALSAM GŁĘBOKO NAWILŻAJĄCY

Bardzo, bardzo dobry produkt. Wydajny, odżywczy. Skóra po nim jest miła w dotyku, nawilżona przez niemalże cały dzień (recenzja).




PRODUKTY DOBRE ALE NIE ŚWIETNE





NIVEA - SZAMPON DLA SUCHYCH I ŁAMLIWYCH WŁOSÓW

Dobry ale nie powalający produkt. Myć myje, lekko obciąża włosy. Nie przedłuża ich świeżości. Zwyklak jakich wiele.


LIRENE - PŁYN MICELARNY

Dobry do zmywania makijażu, dobry do odświeżenia. Niestety nie radził sobie ze zmywaniem tuszu (w szczególności z Avonu) (recenzja).


DOVE - ŻEL POD PRYSZNIC

Żel jak żel, z tych wszystkich co miałam ten zapach był najprzyjemniejszy. Nie wysusza ale i nie nawilża. Wydajny. 


AVA - SERUM DO TWARZY Z WIT. C

Bardzo dobrze sprawdził mi się jako produkt wyrównujący koloryt i wygładzający strukturę skóry. Niestety kompletnie nie usunął (nie zmniejszył) moich przebarwień. Bardzo wydajny, lekko klejący się na skórze (recenzja).






YASUMI - NAWILŻAJĄCA MASECZKA DO TWARZY

Niestety średniak. Mam mieszaną cerę (z normalnymi policzkami) i jak na produkt nawilżający to tak sobie radził sobie z moimi policzkami - po nocy były tak sobie nawilżone, przeciętny krem na noc dałby te same wyniki. 


AVON - TUSZ DO RZĘS (DARLING)

Używam go już od 3 miesięcy i nadal jest mokry. Szczoteczka jest przyjemna, daje ładny efekt na rzęsach (podkreśla, wydłuża, pogrubia przy dwóch warstwach) - niestety u mnie lekko się odbija (w szczególności na dolnych rzęsach) i po jakimś miesiącu zaczęły mnie delikatnie szczypać oczy.



I jak, zaciekawiło Was coś?

Może polecicie mi jakiś dobry krem na noc?


piątek, 18 marca 2016

303. 1:1 - czyli zadowalający remis - duo do włosów od Nivea

Podejrzewam, że wiele osób ominie ten post, notek o najnowszym duo z Nivea jest dużo i do końca miesiąca będzie jeszcze więcej. Mimo tego przesycenia informacyjnego chciałabym dorzucić dosłownie kilka słów o:

NIVEA
Szampon i odżywka
Dla włosów suchych i łamliwych


Informacje podstawowe:

SZAMPON



Pojemność: 250 ml
Kolor, konsystencja: Biały perłowy, dość rzadki
Zapach: standardowy, przyjemny dla nosa
Obietnice producenta i skład:



Moja ocena:
  • dobrze się pieni i oczyszcza włosy;
  • nie plącze ich, po myciu są delikatne i lejące;
  • nie zauważyłam, by szampon jakoś szczególnie nabłyszczał włosy;
  • nie są uniesione u nasady, choć nie są też przyklapnięte;
  • moje włosy wytrzymują 2 dni. Drugiego dnia nie są może tłuste ale wyglądają mało atrakcyjnie;
  • drugiego dnia trochę się puszą;
  • jest całkiem wydajny.


Informacje podstawowe:

ODŻYWKA


Pojemność: 200 ml
Kolor i konsystencja: biała perłowa, bardziej gęsta niż szampon ale rzadsza od innych odżywek
Zapach: standardowy, przyjemny dla nosa
Obietnice producenta i skład:


Moje ocena:
  • nie obciąża;
  • przepięknie wygładza końcówki;
  • włosy są sypkie i przyjemne w dotyku;
  • nie do końca odpowiada mi konsystencja (wygląda jak lekko zważony gęstszy jogurt); ale nie ucieka z dłoni, nie spływa z włosów;
  • łatwo się zmywa
  • jest wydajna.



Moim zdaniem w tym niebieskim duo warto postawić na odżywkę. Szampon jest przyjemny ale również bezsprzecznie zwyczajny. Na drogeryjnych półkach znajdziemy mnóstwo podobnie działających produktów. Odżywka tymczasem wyróżnia się działaniem -  włosy są przyjemniejsze w dotyku, nie puszą się, nie są sianowate. Mogliby tylko popracować nad konsystencją, bo za każdym razem zastanawiam się czy produkt się już nie zepsuł.

P.S tak totalnie na marginesie.
Wiem, że projektant firmy wyjaśnił by mi to i sprzedał pomysł 3 razy ale jaki jest sens robienia szamponu z korkiem na górze a odżywką na dole?
Czy, jeśli to nie seria nie powinny korespondować ze sobą nie tylko pod względem koloru opakowania ale i szerszym designem.... czepiam się i może biję pianę ale mnie jako przeciętnego ludzia irytuje to, że mając dwa produkty z tej samej firm, z tej samej linii muszę inaczej je otwierać...

P.S 2 - produkty otrzymałam w ramach akcji promocyjnej od agencji Blogmedia.

wtorek, 21 lipca 2015

198. Kilka propozycji drogeryjnych żeli pod prysznic bez SLS

Dziś trochę z innej beczki.

Jakiś czas temu stwierdziłam, że chcę używać żeli pod prysznic bez SLSów - mam nieziemsko suchą i podatną skórę na podrażnienia więc wyeliminowanie tego składnika wydaje się dobrym pomysłem.

Trochę poszperałam, trochę połaziłam po drogeriach. Poniżej znajdziecie kilkanaście pozycji produktów bez SLS.

Najpewniej jest ich o wiele więcej i najpewniej kilka z poniższych propozycji zawiera inne drażniące składniki, jeśli takie znajdziecie dajcie znać - będę miała możliwość douczenia się odrobinę. :)





















Znacie, lubicie, a może polecacie inne, ogólnie dostępne, produkty z tej kategorii?

wtorek, 27 stycznia 2015

118. Styczniowe denko


Jestem w lekkim "niedoczasie" i trochę się blog zakurzył. Zwalę winę jak prawdziwa baba na: brak Internetu i mój szał sprzątania, który mnie ostatnio ogarnął. 

No ale dobra ale do rzeczy. Dziś zapraszam Was na styczniowe denko.

 


ŻELE POD PRYSZNIC


Le petit Marseillais – biała brzoskwinia i nektarynka. Pisałam o nim tutaj. Przepiękny zapach, dobrze się pieni. Niestety spowodował u mnie tak dużą reakcję alergiczną, że moja skóra nadal jest w bardzo złym stanie. Nie kupię więcej – nigdy przenigdy.


Fresh juice – marakuja i magnolia. Bardzo, bardzo wydajny produkt. Lekko galaretowata konsystencja. Dobrze się pieni, przyjemnie pachnie. Zapach nie zostaje na skórze. Nie wysusza. Kupię, inny zapach.


Biały Jeleń – łopian i jagoda. Najfajniejsza wersja żelu pod prysznic z tej serii. W całości zużyty przez moją córę, której tak podobał się zapach, że mi go zabrała. Przyzwoicie się pieni, nie wysusza, nie podrażnia. Kupię z całą pewnością.



TWARZ



Bielenda – olej do  mycia twarzy – sebu control. Pisałam o nim tutaj. Nie byłam fanką zapachu ani pseudo pianki, w którą się zamienia. Bardzo dobrze zmywał makijaż. Był wydajny. Nie kupię – znam inne lepsze produkty; zapach mi nie odpowiada.


Delia – żel do mycia twarzy. Niesamowicie wydajny produkt. Używałam go codziennie, wystarczył mi na kilka dobrych miesięcy. Przyjemnie pachnie, rewelacyjnie odświeża twarz, dobrze radzi sobie ze zmywaniem makijażu. Kupię, to bardzo dobry produkt.


Bielenda – płyn micelarny. Kiedyś bardzo lubiłam ten kosmetyk. Teraz też uważam go za wart uwagi ale mam wrażenie, że jakość jego trochę się opuściła (albo co bardziej prawdopodobne moje oczekiwania są większe). Płyn całkiem wyraźnie pachnie, całkiem nieźle zmywa tusz. Trochę się pieni, jest tak sobie wydajny. Ze dwa razy mnie zapiekł w oczy podczas demakijażu.  Na razie nie kupię, pojawia się tak dużo nowych produktów z tej półki a ja lubię je testować.



CIAŁO I WŁOSY

Veroni – mleczny peeling olejeowo-cukrowy. Ten produkt również doczekał się recenzji. Ten zapach mniej mi odpowiadał niż w pomarańczowej wersji. Niesamowicie dobrze radził sobie z oczyszczaniem mojej skóry. Zbita konsystencja powodowała, że peeling był bardziej wydajny. Zostawiał delikatną powłoczkę oleistą ale można było ją zmyć wodą. Kupię, pomarańczową wersję.


Bielenda – masło z awokado. Mój totalny ulubieniec w tej kategorii – recenzja. Przepiękny,  trwały zapach. Produkt bardzo wydajny, odżywiał , nawilżał moją skórę przez cały dzień. Genialny produkt. Kupię, zdecydowanie.


Biovax – mgiełka do włosów skłonnych do wypadania i przetłuszczających się. Następny niesamowicie wydajny produkt, miałam go całe wieki. Włosy po tym mgiełce mniej mi się przetłuszczały, nie były takie suche. Już kupiłam.


Green Pharmacy – żel do higieny intymnej. Bardzo przyjemny produkt. Dobrze myje, nie podrażnia, przyjemnie pachnie. Jedynym minusem jest pompka – po zużyciu ponad połowy opakowania, produkt pryska na wszystkie strony.  Na dwie pompki jedna zawsze lądowała gdzieś poza moją dłonią. Kiedyś do niego wrócę ale na razie mam co innego.



RÓŻNOŚCI


Green Pharmacy – arganowy krem do rąk. Super produkt. Fantastyczny zapach, dobrze nawilżał i zabezpieczał dłonie. Bardzo wydajny.  Zdecydowanie kupię.


Pumeks. Nie wiem jakiej jest firmy, kupiłam go w Tigerze. Dobrze ścierał zrogowaciały naskórek, nie kruszył się. Miałam go bardzo długo (najpewniej nawet za długo) i prawie nie widać po nim zużycia. Kupię

Nivea – mleczko do ciała. Miałam kilka próbek, niestety nadal nie lubię tego zapachu. Samo mleczko jest przeciętne. Nie kupię


Himalaya – pomadka ochronna. Pod koniec nieźle się z nią namęczyłam. Góra pomadki miała normalną konsystencję niestety środkowa część zmiękła na tyle, że pomadka „złożyła się” jak domek z kart. Właściwości odżywcze dość przeciętne.  Wydajny. Nie kupię, znalazłam lepszy produkt.


Nivea 0 Q10 krem na dzień. Bardzo przyjemny zapach, niestety jako krem na dzień u mnie się nie sprawdził, był zdecydowanie dla mnie zbyt bogaty, do tego nie nadawał się pod makijaż i jakby nie wchłaniał się. Do tego dość mocno się świeciłam. Nie kupię.

I to tyle w tym miesiącu, jestem ciekawa czy coś z tego miałyście, macie?


wtorek, 28 października 2014

83. Październikowe śmietnisko



Jak widać dużo tego - ostrzegam :-)
Ilość wynika z kilku powodów: kilka kosmetyków używałam długo albo bardzo długo, kilka z nich doczekało się odlewek dla moich znajomych lub skończyły się niemalże natychmiast po publikacji poprzedniego denka i czekały sobie miesiąc na następny rzut.

Legenda:
  • Dobry produkt - kupię
  • Niezły produkt ale nie kupię bo
  • Nie sprawdził się, nie kupię.

Post będzie długi więc zaczynamy.

Żele pod prysznic

The Body shop - marakuja - żel pachnie obłędnie, cudownie, niesamowicie.... niestety nie na ciele tylko w łazience. Żel dobrze myje, bardzo fajnie się pieni ale mnie wysuszał.
Raczej nie kupię, spokojnie można kupić inne za mniejszą cenę.

Fresh Juice - trawa cytrynowa i wanilia - ten zużywałam jakieś 3 miesiące i nie było to spowodowane dużą pojemnością. On w przeciwieństwie do poprzednika, śmierdział jak kostka do toalety. Bardzo fajnie się pienił i całkiem nieźle mył.
Zdecydowanie nie kupię tego zapachu, kupiłam już inny, z którego jestem zadowolona.


Pielęgnacja ciała

Korana - balsam do ciała z kwiatem lotosu - przyjemnie pachnie. Rewelacyjnie nawilża i pielęgnuje skórę. Jego minusem (dla niektórych będzie to czynnik wykluczający) jest przerażająco długi skład.
Mimo, że rewelacyjnie nawilżał to jest słabo dostępny a skład jest zbyt długi i dlatego nie kupię.

Vis Plantis - olejek macadamia - dobry kosmetyk, dobrze odżywiał i natłuszczał skórę. Dość długo się wchłaniał ale zostawiał skórę promienistą i odżywioną. Bardzo przyjemnie pachniał, zapach zostawał na skórze przez kilka godzin.
Raczej nie kupię.Wyklucza go cena i to że dość długo się wchłania.

Isana med - Urea - ten balsam czekał na czas kiedy moja skóra ma gorszy moment. Nie pachnie, konsystencją jest dość rzadka. Bardzo dobrze nawilża i koi moją skórę - bardzo go lubię.
Jeśli będzie potrzeba to oczywiście kupię.


 Twarz

Ziaja ulga - płyn micelarny - lubię go, dobrze zmywa, nie podrażniał, ma efektywny dozownik. Opis krótki ale to naprawdę porządny produkt, wiem że opinie są o nim różne ale ja nie miałam problemów ze zmywaniem makijażu oka przy użyciu tego produktu.
Nie jest to może najlepszy produkt jaki miałam ale trzyma poziom.
Na razie nie kupię bo mam inne ale w przyszłości czemu nie.


Delia - dwufazowy płyn do demakijażu
- to kolejny mój ulubieniec. Bardzo dobrze zmywał tusz do rzęs i cienie w musie, które były moim utrapieniem przez dłuższy czas. Był całkiem wydajny.
Jak będę potrzebować to kupię, na razie moje micelarne sobie radzą z tuszami więc będę mieć jeden kosmetyk mniej.



 Pielęgnacja oczu

Ziaja - jaśmin w kremie - bardzo dobry kosmetyk. Połowę oddałam koleżance, która jest nim zachwycona. Bardzo dobrze  i długo nawilżał. Był zbyt ciężki pod makijaż ale na noc był idealny. Jedyna uwaga dla kogoś kto go nie zna - to nie jest przezroczysty żel, on przypomina bardziej korektor, lekko barwił / rozjaśniał okolice pod oczami. Zmniejszał cienie pod oczami, nie zmniejszał opuchlizny.
Raczej nie kupię, szukam ideału :-)

Floslek - żel z arniką - bardzo lekki, przyjemny krem. Niestety ja jestem już na niego za stara. Dość długo go zużywałam i tylko rano, nie nadawał się na noc - to będzie dobry kosmetyk dla młodszych dziewczyn. Dużym plusem jest to, że kiedy miałam podrażnione i opuchnięte oko nie szczypał mnie, dodatkowo nie podrażniał. Nie zauważyłam by zmniejszył opuchliznę czy cienie pod oczami.
Nie kupię, nie dlatego że jest kiepski tylko dlatego, że jest zbyt lekki dla mnie.

Delia  - roll on pod oczy. Bardzo długo go zużywałam i jeszcze go mam. Kupiłam go w styczniu / lutym, wsadziłam do lodówki i na jakiś czas zapomniałam o nim. Gdybym miała coś więcej o nim napisać to powiedziałabym, że najbardziej  pasuje poniższy któtki dialog:
- co robisz?
- niewiele, w sumie to niewiele.
Na chwilę  chłodził skórę pod oczami i nawet na kilka "chwil" zmniejszał opuchliznę. Niestety tylko na chwilę. Używałam go dość regularnie, chciałam sprawdzić czy pod dłuższym stosowaniu będzie widać jakiekolwiek rezultaty. Nie było i mimo, że jeszcze trochę go zostało to bez żalu go wyrzucam.
Nie kupię ponownie.



Pielęgnacja dłoni

Ziaja - krem z ceramidami - fantastyczny zapach, bardzo dobre działanie, bardzo wydajny. Żałuję, że już się skończył. Ładnie, efektywnie nawilżał dłonie - mogę powiedzieć, że to produkt idealny.
Oczywiście kupię.

Bebeauty - nawilżający krem z olejem macadamia - Boże tego dziada zużywałam od kwietnia albo marca. Na początku nie mogłam zdzierżyć tego zapachu, okropny. W działaniu też jest przeciętny, jedyne co mogę powiedzieć to jest wydajny ale to chyba jego jedyny plus.
Zdecydowanie nie kupię.

Biały Jeleń - mydło w płynie - ten rodzaj mydła używamy już od kilku ładnych lat. Bardzo go lubię, jako jeden z niewielu nie wysusza rąk moim dzieciom, nieźle radzi sobie z myciem / domywaniem pędzli do makijażu.
Kupię ponownie.


Stopy

No 36 - peeling do stóp - bardzo, bardzo przeciętny peeling. Kiedyś był moim ulubieńcem ale chyba zmienili formułę albo moje stopy zmieniły preferencje. Drobiny nie ścierały, zdecydowanie nie radził sobie z moimi suchymi piętami.
Nie kupię ponownie.

Exclusive Cosmetics - krem na pękające pięty - ten krem rewelacyjnie natłuszczał i odżywiał. Był bardzo wydajny. Jedyne do czego mogłabym się przyczepić to zamknięcie - nie zużyłam nawet w 1/3 a zamknięcie mi się zepsuło. Nie domykał się co mnie osobiście irytuje w kosmetykach.
Na razie wróciłam do Bielendy ale jak będę potrzebowała mocniejszego natłuszczenia to na pewno kupię.

 Paznokcie

4 pory roku - odżywka do paznokci - fajny produkt. Dobrym rozwiązaniem okazał się zarówno pędzelek, który dobrze rozprowadzał odżywkę po paznokciu i skórkach jak i konsystencja okazała się strzałem w 10 - nie spływał, natłuszczał. Produkt robił to co miał robić - dość długo się wchłaniał ale zostawiał paznokcie i skórki w dobrym stanie.
Próbuję innych tego rodzaju produktów ale czemu nie, jak będzie potrzeba to kupię.

Isana - zmywacz do paznokci - nie będzie to odkrycie dla nikogo - super produkt - zmywa, nie wysusza. Jedyne co mi przeszkadzało to zbyt intensywny zapach - nie jest zły, czy odrzucający ale mógłyby być mniej "widoczny".
Kupię ponownie.

 Różności

Nivea - masełko do ust - ble. Tyle powiem - nie polubiliśmy się. Szczerze to nie chce mi się o nim pisać - bardzo długo go używałam, pod koniec służył do natłuszczenia łokci i kolan moich dzieci. Nie lubiłam ust kiedy go używałam, zostawiał nieprzyjemne glutki, nie nawilżał tak jakbym od niego oczekiwała. Nie poprostu nie.
Zdecydowanie nie kupię.

Szczoteczka do twarzy - ten produkt służył mi kilka miesięcy i byłam z niego bardzo zadowolona. Szczoteczka nie podrażniała mi twarzy, ładnie oczyszczała i w połączeniu z mydłem z Białego Jelenia tworzyła wspaniały duet.
Na razie nie potrzebuję szczoteczki, bo mam inne kosmetyki które ją zastępują ale jeśli będę potrzebować na pewno kupię.

Sylveco - żel do higieny intymnej - dobrze myje, łagodzi podrażnienia, zarąbista butelka.Wydajny. Jednym słowem dobry produkt.
Testuje inny ale kupię.

Rexona - dezodorant w kremie - mój zdecydowany faworyt. Po kulkach, żelach i dezodorantach to  idealne rozwiązanie dla mnie. Nie brudzi, nie podrażnia, nie klei.
Już kupiłam i będę kupować dalej.