Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sylveco. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sylveco. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 czerwca 2022

432. Malutkie zakupy

Miały być mikroskopijne ale lekko " spuchły". 


 
 
1. SYLVECO - tonik hibiskusowy - teoretycznie nie potrzebuję toniku ale był na promocji w jakiej śmiesznej cenie i dałam się złapać. Płakać nie będę bo uwielbiam ten tonik i z przyjemnością będę go używać. 
Nie wiedziałam, że przeszli na szklane opakowania - bardzo mnie to cieszy
 
2. Płatki jak płatki - osobiście wolę duże i zawsze takie kupuję. Tych jeszcze nie miałam, mam nadzieję, że się sprawdzą.
 
3. BANDI - nawilżająca emulsja do twarzy -  szukam polskiego odpowiednika do emulsji z Mishy. Z tego co widzę ma podobną konsystencję i nie ukrywam, pokładam spore nadzieję w tym kosmetyku.
 
4. KATARZYNA BONDA - jedyny nie kosmetyczny zakup - polecona przez książkoholiczkę . Zaczęłam na razie się nie wypowiem, jedyne co powiem to nie lubię papieru, na którym został wydrukowana.

5. DERMEDIC - krem do rąk - odkryłam te kremy  może ze 2 lata temu i są zdecydowanie najlepsze dla moich rąk. Polecam każdemu który szuka szybkowchłaniającego się a zarazem odżywczego kremu. Mój must have
 
 
 
 

 
 
1, 3, 4 - BIOLOVE - peelingi do twarzy - najlepsze i jedyne. Zawsze w mojej łazience. 

2. ALL ABOUT ALOE - peeling do twarzy - Dla mnie jest zbyt płynny i za mało intensywny ale jest idealny dla mojej córy. Tak jak te z Biolove są wydajne jak cholera ten jest przeciętny , jeśli jednak ktoś chce naturalnego, niezbyt intensywnego peelingu ten może go zainteresować.

5. EVELINE - ujędrniający krem ze złotem  - szczerze śmieszą mnie te złote, bursztynowe itp dodatki do kremów i nie wiem czy ktokolwiek się na to łapie.  Krem przeciętny ale byłam w niedoczasie gdy go kupowałam i musi mi wystarczyć.
 
 


1. NIVEA - pianka do włosów - bardzo przeciętna, bardzo. Już wiem że będę się z nią męczyć i zdecydowanie nie polecam


I tyle.


poniedziałek, 5 czerwca 2017

422. Sylveco...czemu Ty mi to robisz... - enzymatyczny peeling do twarzy

SYLVECO

Peeling enzymatyczny




Informacje podstawowe:

Pojemność:
Konsystencja: gęsta, miękka
Zapach: no cóż, śmierdzi niemiłosiernie
Info od producenta:




Sposób użycia oraz skład:




Moja opinia:
  • Nie przepadam za opakowaniem - zamykany plastikowy słoiczek nie jest moim ulubionym opakowaniem na peeling ; zdecydowanie wolałabym coś wyciskanego;
  • po drugie przyczepię się do tego, że na opakowaniu nie ma ani słowa jak używać produktu, wiem, że nie jest to skomplikowane ale do jasnej ciasnej, ja lubię takie rzeczy mieć w zasięgu wzroku;
  • po otworzeniu opakowanie pierwsze co się rzuca to zapach...niestety nie jestem zwolenniczką mocnych "naturalnych" zapachów, ten peeling pieruńsko śmierdzi... śmierdzi tak intensywnie, że mam problem z wytrzymaniem tych kilku minut z nim na twarzy;
  • nie mogę jednak ukryć, że on działa, moja skóra polubiła się z tym produktem, po aplikacji wygląda świetnie; jest miła w dotyku, jest oczyszczona... 
  • tylko, w sumie co z tego, jak każda aplikacja przyprawia mnie o mdłości...
  • to wydajny produkt;
  • nie uczula, nie podrażnia.


Tak sobie inteligentnie myślę, że to dobrze działający produkt. Jeśli komuś nie przeszkadza albo wręcz lubi takie zapachy to naprawdę warto zainwestować kilka złoty na ten produkt. Niestety dla mnie, każda aplikacja, to istna mordęga.... Gdyby na rynku nie było innych równie dobrze działających produktów najpewniej bym się przemogła i go używała... niestety lub stety na rynku znalazłam kilka bardzo ciekawych produktów, które powodują że nie chce mi się próbować go używać... nie odczuwam przyjemności, odstrasza mnie....

czwartek, 26 stycznia 2017

407. Ciasteczkowy potworek - Viankowy tonik do twarzy

VIANEK
nawilżający tonik do twarzy


Informacje podstawowe:


Pojemność:150 ml
Zapach: słodki, ciasteczkowy
Informacje od producenta:


Skład:



Moja ocena:
  • opakowanie to porażka - to co rozpyla to nie delikatna orzeźwiająca mgiełka, jednorazowe spryskanie pozostawia moją cerę bardzo mokrą, tonik spływa z twarzy. Strumień jest nieprzyjemny, zatykający;
  • zapach - ciasteczkowy, słodki, cukierkowo dziecinny. Już prawie się do niego przyzwyczaiłam, ale pierwsze kilka tygodni było uciążliwych.
  • działanie - ech, tu pies jest pogrzebany. On kompletnie nic nie robi, ba mam nawet czasami wrażenie, że moja skóra jest bardziej wysuszona kiedy go użyję;
  • nie uczula, nie podrażnia;
  • nie zauważyłam by łagodził, czy przywracał jakąkolwiek równowagę skórze;
  • jest średnio wydajny.
 
 


Opakowanie można zmienić, do zapachu można się przyzwyczaić ale z samym działaniem niewiele można zrobić. Wszystko można by było zdzierżyć gdyby ten jeden czynnik był świetny. Niestety tutaj wszystko kuleje, wszystko jest nie tak. Dużym ukłonem jest nazwanie tego produktu przeciętnym... Szkoda. Lubię firmę Sylveco i wiele z ich produktów wspominam ciepło ten jednak chce jak najszybciej skończyć i zapomnieć.
Nie polecam

czwartek, 29 września 2016

376. Wrześniowe śmietnisko

Nie wiem co ja robię z tymi kosmetykami - czy potajemnie w nocy je zjadam, wylewam, czy ktoś mi je podprowadza. Na prawdę nie wiem.... wiem jednak, że jest tego zarąbiście dużo.

Jak to dobrze, że wydaje tylko na kosmetyki a nie również na ciuchy. Poszłabym z torbami :)



Produkty podzieliłam jak zawsze na trzy grupy:

- produkty dobre, godne polecenia;
- produkty przeciętne, czegoś im brakuje;
- produkty słabe, nie warte mojej / waszej kasy



PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA


EFEKTIMA - MASŁO DO CIAŁA Z MASŁEM SHEA (recenzja)
Bardzo przyjemny zapach i genialne działanie. Z ogromną przyjemnością używałam tego produktu.  Długotrwale nawilża ciało, jest wydajne. Zdecydowanie kupię ponownie.


BIOLOVE - PEELING KAWOWY (recenzja)
Same plusy. Dobry zdzierak, wydajny, przepięknie pachnie, ma bardzo przyjemny skład. Polecam.



PERFECTA - PEELING ENZYMATYCZNY (recenzja)
Moja skóra polubiła się z tym produktem. Dobrze oczyszczał cerę i był bardzo wydajny. Miał przyjemny, delikatny zapach. Na razie poszukam sobie czegoś innego ale napewno do niego wrócę.





 YASUMI - GĄBKA KONJAC
Wielkie pozytywne zaskoczenie. Nie pomyślałabym, że tak bardzo przypadnie mi do gustu. Szybko i efektywnie radził sobie z oczyszczaniem skóry. Dobrze leży w dłoni, szybko się go czyści.


REVLON - LAKIER 680
Uwielbiałam ten kolor. Bardzo trwały, spokojnie trzymał się ponad tydzień. Jedynym małym minusem był zbyt cienki (jak na mój gust) pędzelek.


LIRENE - ŻEL MICELARNY (recenzja)
W sumie bardzo sympatyczny, lekki żel do mycia twarzy. Świetnie odświeżał skórę rano, całkiem nieźle zmywał makijaż. Niestety nie należy do najbardziej wydajnych produktów na świecie. 



SYLVECO - TONIK HIBISKUSOWY
To moje drugie albo trzecie opakowanie i zdecydowanie nie ostatnie. Bardzo go lubię. Świetnie odświeżał moją skórę, był mega wydajny.


OILLAN - BALSAM DO CIAŁA (recenzja)
Kolejny bardzo dobry produkt. Świetnie nawilża, był lekki i szybko się wchłaniał. Mimo lekkiego smużenia i średniej wydajności kupię ponownie.


EVELINE - TUSZ DO RZĘS
To moje kolejne już opakowanie. Bardzo przyjemny codzienny tusz do rzęs. Nie osypuje się, nie szczypie, nie drażni oczu i bardzo łatwo się zmywa. Fantastycznie wydłuża i podkręca rzęsy. 



RIVAL DE LOOP - NAWILŻAJĄCE I PRZECIWZMARSZCZKOWE "RYBKI"
Bardzo przyjemne produkty, aż żałuję że nie ma ich w jakimś większym opakowaniu. Dobrze nawilżały i odżywiały moją skórę. 


BIOLOVE - ŻEL POD PRYSZNIC (recenzja)
Genialny, świetny, uwielbiam. Przepięknie pachnie, nawilża ciało. Jest wydajny - nie ma się do czego przyczepić (no może poza tym, że do sklepu mam daleko :P)



PRODUKTY PRZECIĘTNE



 GOLDEN ROSE - KREM BB (recenzja)
Ogólnie niezły produkt ale to, że nie zawsze dogadywał się z niektórymi produktami i czasami smużył na twarzy (w szczególności pod koniec opakowania) lekko irytowało.  Całkiem niezłe krycie, które można budować do średniego. U mnie wytrzymywał na twarzy prawie cały dzień.

ISANA - KREM DO RĄK
Dość rzadki śmierdziuch. Na początku miałam problem z wytrzymaniem tego zapachu, z czasem się przyzwyczaiłam. Średnio radził sobie z nawilżaniem skóry.


LIRENE - FLUID KRYJĄCO-MATUJĄCY
Relacje z nim były dość trudne. Potrafił podkreślać suche skórki, te prawdziwe i te o których nie miałam pojęcia. Czasami osadzał się na nosie i płatkach. Dużo lepiej aplikowało się go gąbeczką. Czasami wyglądał świetnie, czasami tragicznie (w szczególności na nosie). Ogólnie miał niezłe krycie i wytrzymywał na twarzy cały dzień.




AVA - ROKIETNIKOWY KREM POD OCZY
Nie będę się pastwić nad tym kremem, on po prostu nie był dla mnie. Miał bardzo lekką formułę, która pod oczami kompletnie nie chciała mi się wchłonąć. Rolował się i ważył korektor. Dla mnie był zbyt bogaty, zbyt ciężki. Dobrze sprawił się na szyi, na dekolcie wałkował  się jak nienormalny.

PRÓBKI (każdej miałam po kilka sztuk):

NATURAL BEAUTY - chryste jak to śmierdziało alkoholem i jakimś sztucznym czymś. Żel do oczyszczania twarzy szczypał niemiłosiernie, krem był średni.

 VIANEK - krem na dzień i noc. Krem na dzień był taki sobie, krem na noc zapowiada się ciekawie. Akceptowalny zapach, ładnie nawilża i odżywia cerę.


ZIAJA MED - krem do stóp z mocznikiem. Interesujący produkt. Ma potencjał


PRODUKTY, NA KTÓRE SZKODA KASY



EVA - PŁYN MICELARNY (recenzja)
Słabiutki, na rynku jest tyle fajniejszych produktów, że ten spokojnie można sobie odpuścić. Dobrze sprawuje się w odświeżaniu cery, tak sobie przy demakijażu podkładów. 


EVELINE - KAWOWY PEELING DO CIAŁA (recenzja)
Bardzo przeciętny, taki do zużycia i zapomnienia. Słabo zdziera, niewydajny. Jedyny plus - ładnie pachnie.


BIOVAX - SZAMPON DO WŁOSÓW PRZETŁUSZCZAJĄCYCH SIĘ
Im dłużej go używałam tym gorzej się sprawował. Kompletnie nie przedłużał świeżości moich włosów, a nawet powodował przyklap do skalpu. 


MANHATTAN - LAKIER DO PAZNOKCI (recenzja)
Ech słabiutki. Wiem, że trudno dobrze zrobić jasny kolor. Mazia się, smuży, jest mega nietrwały.


środa, 10 sierpnia 2016

359. Wspomnienia czar - kilka przemyśleń o produktach z Joyboxa

17 czerwca opisywałam pierwsze wrażenia dotyczące Joy boxa dziś nadszedł czas na małe podsumowanie.



Najpierw kilka słów o tych kosmetykach, które doczekały się już swojej recenzji.




 VIANEK - PEELING DO CIAŁA (recenzja i denko)

Świetnie działający peeling do ciała. Przepięknie pachnie, choć pod koniec jego słodki zapach trochę mnie męczył. Wydajny, dobry zdzierak.

Ostateczna ocena: jestem z niego bardzo zadowolona i chętnie wypróbuję inne wersje.


OILLAN - BALSAM DO CIAŁA (recenzja)

Bardzo dobry produkt, jestem z niego bardzo zadowolona. Jest lekki ale potrafi bardzo dobrze nawilżyć i zabezpieczyć skórę. Potrafi smużyć ale na krótki okres.

Ostateczna ocena: in plus, bardzo się cieszę, że mam kolejne opakowanie.




VIANEK - PEELING DO TWARZY (recenzja i denko)

Przyjemnie pachnący niezwykle delikatny peeling. Dobry dla osób z cerą wrażliwą albo do delikatnego miziania, na pewno nie do dobrego speelingowania skóry twarzy.

Ostateczna ocena: fajnie, że miałam możliwość przetestowania ale to nie jest produkt dla mnie. Nie wrócę.


BE ORGANIC - MLECZKO DO DEMAKIJAŻU (recenzja)

Dobry produkt, przyjemnie mi się go używało. Dobrze odświeżał i oczyszczał skórę. Wydajny, nie uczulający produkt.

Ostateczna ocena: nie przepadam za mleczkami, ten jednak mnie do siebie przekonał i następnym razem nie oddam już tego rodzaju produktu i będę próbować go zużyć.


Teraz reszta w minirecenzjach


 YASUMI - KONJAC

Jestem nim oczarowana. To świetna mała gąbeczka, która genialnie oczyszcza moją skórę. Świetnie współpracuje z moim żelem do twarzy, nie podrażnia.

Ostateczna ocena: zdecydowanie kupię następną gąbeczkę lub podobny produkt. Nie byłam do końca przekonana do tego rodzaju produktów ale po tych kilku tygodniach nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez tego malucha.


ZAPACH CISZY - MYDŁO

Inteligentnie powiem: "eeee nie, dziękuję". Taki sobie zapach, szczypie w oczy. Stosowany na ciało zostawia skórę skrzypiącą i jakby "odartą" z warstwy ochronnej. Przyznam jednak, że jest bardzo wydajne.

Ostateczna ocena: nie przepadam za mydłami i tak jak te z Organique były przyjemne w użytkowaniu tak to mogę ocenić jako bardzo przeciętne. Zużyje ale bez zbytecznego sentymentu i chęci poszukania innych kosmetyków z tej firmy. 




BIOLVAEN - KREM DO TWARZY

Obawiałam się zapachu i rzeczywiście nie należy on do najprzyjemniejszych, da się jednak przeżyć. Na początku chciałam używać go jako krem na dzień ale okazał się zbyt bogaty, zaczęłam stosować na noc i niestety moja skóra zareagowała stanowczym sprzeciwem. Krem nie chciał wniknąć w moją skórę, czułam się zaklejona, Po tygodniu zmagań krem zużyłam jako balsam do ciała - dobrze natłuszczał moją skórę.

Ostateczna ocena: cieszę się, że nie wydałam kasy tylko na niego. Więcej nie kupię ani tego ani innego produktu z tej serii (linii). 


SYLVECO - TONIK DO TWARZY

To moja druga butelka więc teoretycznie wiedziałam czego się spodziewać. Lubię ten tonik, to on mnie przekonał o sensowności stosowania toników. Jedyne co dodatkowo mogę powiedzieć to to, że mam wrażenie, że ta butelka jest twardsza od poprzedniej a konsystencja trochę bardziej wodnista (ale to może przez pogodę).

Ostateczna ocena: bardzo lubię ten produkt, nie jest to moja ostatnia butelka.





Pudełko kosztowało mnie 59 pln z czego trochę ponad 131 pln to produkty które polubiłam, pokochałam, z przyjemnością zużyłam i 53 pln produktów, które albo nie wywarły na mnie pozytywnego wrażenia lub wręcz nie polubiłam. 

Ostatecznie nie żałuję wydanej kasy, oprócz mydła wcześniej czy później te produkty trafiłyby do mnie i cieszę się że w ten sposób mogłam ich spróbować.


P.S. Widziałam następne pudełko, mnie nie zainteresowało a Was?

piątek, 17 czerwca 2016

338.1 mały chichot, 1 średni kłopot i 1 duże WOW - Joy box

Tytuł odrobinę długi i enigmatyczny ale to zamierzone :)

Czwartkowy wieczór zaskoczył mnie nie tylko tym, że moja brzydsza połowa poszła oglądać mecz do knajpy ale również tym, że kurier przyniósł najnowszego Joybox.




Jeden mały chichot

Kiedy go otworzyłam zachichotałam...
Spójrzcie i powiedzcie co wyróżnia się na tym zdjęciu....




.......................

Nie szaleję na widok tych papierowych "ścinków" ale wkładanie kilkunastu jest dość "zabawne" i obiektywnie mówiąc, lekko bezsensu. Nie wiem czy zabrakło im materiału, czy tak się spieszyli czy dopadł ich kryzys ale mogli sobie darować i nie wkładać ich w ogóle.



No dobra ale co znalazło się w najnowszym boxie JOY.

OILLAN

BIOAKTYWNY BALSAM KOJĄCO-OCHRONNY





Ma niemal niewyczuwalny lekko apteczny zapach, dobrze się rozprowadza. Zostawia przyjemną ochronną warstwę. Nigdy nie używałam produktów z tej firmy na sobie ale pokładam spore nadzieje w tym produkcie.




BE ORGANIC

MLECZKO DO DEMAKIJAŻU





Nie przepadam za mleczkami do demakijażu, jakoś nie do końca odpowiada mi ta metoda demakijażu. Ale w sumie to tylko krowa nie zmienia zdania, więc kto wie. Pachnie dziwnie, ledwo wyczuwalnie.


YASUMI

GĄBKA DO MYCIA TWARZY


 


To jest jedna z tych rzeczy, których najpewniej za własne pieniądze bym nie kupiła i to nie dlatego, że może być droga ale dlatego, że nie do końca jestem do nich przekonana. Niemniej jednak jest to bardzo ciekawy produkt, z chęcią wypróbuję.



SYLVECO

HIBISKUSOWY TONIK DO TWARZY






Miałam, używałam, bardzo lubiłam. Produkt trafiony w 10., z przyjemnością zużyje.

BIOLAVEN

KREM DO TWARZY 
 

Tu mam jak typowa kobieta, z jednej strony się cieszę bo będę miała co wypróbować a z drugiej strony nie do końca odpowiada mi zapach. Jeśli będzie taki sam jak żel do mycia twarzy (czyli pod płaszczykiem winogrona będzie zwykły olej jadalny) to może być ciężko. Zobaczę co z tego będzie.


VIANEK

PEELING / MASECZKA DO TWARZY



Bardzo się cieszę, że miałam możliwość wybrania go do boxa. Jestem bardzo ciekawa i konsystencji i zapachu. Na razie musi poczekać ale już niedługo już za chwileczkę będzie miał swój czas.


VIANEK 

PEELING DO CIAŁA





Kolejna perełka, na którą miałam chęć od dłuższego czasu. Na razie stoi nie otwarty ale chyba przetasuje odrobinę swoje kosmetyki, tak by szybciej się do niego dobrać.



ZAPACH CISZY

MYDŁO MIGDAŁOWE




Nie przepadam za mydłami w tej postaci ale to akurat mnie zainteresowało na tyle, że postanowiłam zaryzykować. Jest malutkie ale mam spore oczekiwania. Zobaczymy.


Jeden średni kłopot

Kłopot a raczej "kłopot" jest taki, że moje zapasy urosły. Urosły do poziomu, który dla mnie zaczyna być mało komfortowy. Nie przepadam za magazynowaniem produktów. Nie jest to jednak problem taki bym nie mogła spać więc psioczyć nie będę. :)


Jedno wielkie WOW

Jestem mile zaskoczona i zadowolona, że JOY wypuścił takie pudełko. Każdy z tych produktów jest ciekawy, przydatny i "mój".



A Wam jak się ono podoba? Zdecydowałyście się czy wręcz przeciwnie, zobaczywszy zawartość machnęłyście ręką?

poniedziałek, 30 maja 2016

330. Spore majowe denko

To, że będzie to spore denko wiedziałam już z tydzień temu. Sporo rzeczy trzymało się "na słowo honoru" i wreszcie padło.
Zapraszam na przegląd majowych śmieci. Dziś sporo dobrych, godnych polecenia produktów i tylko kilka przeciętnych kosmetyków.




PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA



 DAX SUN - KREM OCHRONNY +50

Bardzo dobry, miły w aplikacji krem ochronny. Przyjemnie pachnie, dobrze się rozprowadza. Nie bieli skóry, twarz, po nim, nie świecie się jak słońce.


NACOMI - POMARAŃCZOWY PEELING DO CIAŁA

Fantastycznie pachnie, ma naturalny skład. To niezły zdzierak, o  niezłej wydajności. Pozostawia lekko tłustą, nieklejącą się powłokę na skórze, dzięki której można odpuścić sobie dodatkowe natłuszczanie skóry.


NIVEA - ODŻYWKA DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH

Po bardzo przeciętnym szamponie, ta odżywka to bardzo dobry produkt. Przepięknie wygładza i zmiękcza włosy, jednocześnie nie obciążając ich.


DR. ORGANIC - ŻEL POD PRYSZNIC

Świetny kosmetyk. Pięknie zmiękcza skórę, delikatnie pachnie, jest wydajny jak diabli.





ZIAJA PRO - PEELING DO TWARZY

Potwornie wydajny, zużywałam go rok. Mocny zdzierak o genialnym działaniu. Nie wiem czy go szybko kupię ale wiem, że swym działaniem zasługuje na medal. 


PLANETA ORGANICA - SZAMPON DO WŁOSÓW

Moje odkrycie. Fantastycznie pachnie, świetnie działa. Nie obciąża włosów. Powoduje, że włosy są świeższe dwa / trzy dni dłużej.


EVREE - BALSAM DO CIAŁA

Kolejny świetny produkt z Evree. Bardzo wydajny, ładnie pachnący i świetnie działający produkt.


SAFNO - PŁATKI KOSMETYCZNE

Rzadko pokazuje płatki ale te są bardzo dobre. Kupione na próbę z Lidla i nie żałuję. Nie rozwarstwiają się, nie są ani za cienkie, ani za grube. Spokojnie mogą konkurować z płatkami  z Cleanica.







FACELLE - PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ

Bardzo dobry, wydajny produkt. Nie widzę różnicy pomiędzy wersjami, każda z nich jest świetna.


YVES ROCHER - TONIK DO TWARZY

Bardzo przyjemny, super wydajny produkt. Konsystencją przypomina tonik hibiskusowy z Sylveco. Przyjemny w zapachu, świetny w działaniu.


GOLDEN ROSE - POMADKA 02

Pomadka o przyjemnym różowym odcieniu. Trwała, łatwa w aplikacji. Bardzo wydajna.


BELL HYPOALLERGENIC - KOREKTOR POD OCZY

Mój ulubieniec. Jasny, wydajny, kremowy produkt. Jestem pod sporym wrażeniem tego produktu. 




PRODUKTY DOBRE, CO DO KTÓRYCH MAM PEWNE "ALE"




FACELLE - WKŁADKI

Ta kategoria produktów też rzadko się u mnie pojawia. Tak jak uwielbiam płyn do higieny intymnej tak ten jest po prostu przeciętny, przeciętny, przeciętny. Lepiej dopłacić złotówkę czy dwie i kupić coś lepszego.


BIOLAVEN - ŻEL DO MYCIA TWARZY

Ech, bardzo chciałam się przekonać do tego żelu. Niestety jest zbyt słaby nawet na poranne odświeżenie skóry.  Zapach jest taki sobie - na początku pachnie winogronami ale pod tym zapachem kryje się zwykły zapach oleju jadalnego Przy używaniu go solo, moja skóra była widocznie niedomyta, wyskakiwało mi sporo krost i niedoskonałości. Zużywałam go pół roku i udało mi się to dopiero gdy połączyłam go z peelingiem z Ziai.


SYLVECO - KREM POD OCZY

Na początku byłam nim zachwycona, moja skóra była nim zachwycona. Niestety po jakiś dwóch tygodniach skóra przyzwyczaiła się na tyle, że nie widziałam żadnych różnic. Skóra wyglądała tak samo bez i po aplikacji.


TEN - NAWILŻAJĄCY KREM DO TWARZY

To był świetny krem o genialnej wydajności. Tu zalazł się tylko dlatego, że był dla mnie zbyt mocny, zbyt bogaty i niestety świeciłam się jak słońce niemalże natychmiast po jego użyciu. 
Zdecydowanie polecam go osobom z suchą cerą, ja sobie go odpuszczę.



PRODUKTY ZŁE, NIE POLECAM



ZIAJA - PŁYN DO UST

Moja córa nie chciała go używać, ja męczyłam się z nim kilka dobrych miesięcy. Gryzący, alkoholowy, piekący w buzię płyn. Więcej nie kupię i odradzam każdemu, kto nie lubi pieczenia przy każdym płukaniu.


Jak widać wygląda to całkiem nieźle, tylko jeden produkt wkurzył mnie i ciężko mi się go używało.