Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Babuszka Agafii. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Babuszka Agafii. Pokaż wszystkie posty

piątek, 12 maja 2017

420. Babie nie dogodzisz - maska do włosów

Kiedy zaczęłam używać tej maski miałam długie włosy i szczerze mówiąc po kilku pierwszych użyciach byłam zirytowana. Maska nie robiła kompletnie nic, po raz kolejny pomyślałam, że mam totalnie przeciętny / kiepski produkt.


BABUSZKA AGAFII
Ałtajska maska odżywcza



Informacje podstawowe:


Pojemność: 300 ml

Konsystencja:dość płynna, puddingowa
Zapach:delikatny, mnie przypomina mydła w kostce Dove
Informacje od producenta:


Skład:



Moja ocena:

Tak jak wspomniałam na włosach długich nie robiła kompletnie nic, nie widziałam zmiękczenia, odżywienia czy odbudowy... równie dobrze mogłabym jej nie używać. Cuda zaczęły się jednak dziać po ścięciu na krótko. Po użyciu moje włosy były niezwykle miękkie, uniesione do góry. Wyglądałam jakbym miała 2x więcej włosów. Niestety po jakimś czasie, jak to baba, zaczęłam zauważać minusy... Przede wszystkim włosy wyglądają jakby walnął mnie piorun, napuszone, trudne do okiełznania, sianowate w dotyku.




Niezwykle trudno mi powiedzieć czy ją polecam czy nie.To jeden z tych produktów, które bywają niezwykle kapryśne. Jak nastolatki, czasami słodkie i fantastyczne, czasami diabłe wcielone, które chcemy udusić.

wtorek, 10 maja 2016

323. Status związku: to skomplikowane - czyli trudne relacje z czarnym mydłem

Pierwsze trzy tygodnie naszego „związku” to były ochy, achy i zachwyty . Zgadzało mi się wszystko, to co robił z moją skórą, moją cerą, moimi włosami. Gdybym pisała o nim posta właśnie w tym czasie, byłaby to istna laurka.



BABUSZKA AGAFII


Czarne mydło




Informacje podstawowe:

Pojemność: 500 ml
Data przydatności: 12 m-cy
Zapach: lekko ziołowy, przyjemny
Konsystencja i kolor: ciemno-brązowa galareta
Wydajność: diabelnie dobra, to opakowanie wystarczy mi na zylion lat
Info od producenta:






Skład:





Moja opinia:

Jak napisałam przez pierwsze trzy tygodnie stosowania go byłam zachwycona


Mydło Babuszki Agafii jako:

żel pod prysznic (używany codziennie):
  • dobrze oczyszczał skórę;
  • delikatnie ją natłuszczał i zmiękczał;
  • nie podrażniał, nie uczulał – mam wrażenie, że delikatnie koił moje podrażnienia;

jako szampon (używany za każdym razem):
  •  niesamowicie dobrze oczyszczał skórę głowy i włosy; 
  •  nie był zbyt mocny, nie plątał włosów, nie robił siana;
  •  powodował, że mogłam rzadziej myć głowę – mogłam robić to co 4-5 dni;
  • nie obciążał ich, 
  • powodował lekko uniesienie u nasady.


jako żel do mycia twarzy (używany co 2-3 dni):
  •  sprawdzał się zarówno jako poranne odświeżenie jak i wieczorny kosmetyk do demakijażu; 
  •  skóra po aplikacji była czysta, odświeżona;
  •  nie ściągał, nie przesuszał, nie uczulał.


Bajka, prawda?
Po trzech tygodniach chciałam wypróbować inną nowość (żel pod prysznic z Dr Organic) i skończyć dwa produkty zalegające w szafce. Mydło powędrowało do szafki.

Po następnych dwóch tygodniach zatęskniłam za czarnym kolegą, wyciągnęłam i… tak różowo już nie było.



  •  po kilku użyciach moja twarz stała się ściągnięta i przesuszona – nie było tragedii ale nie lubię takich akcji;
  •  po jakimś tygodniu używania go jako żelu suche placki skóry, które miałam już zaleczone zaczęły powracać i swędzić jak cholera;
  •  mydło nadal bardzo dobrze sprawuje się jako szampon – oczyszcza, nie plącze, nie przesusza skóry głowy.




Zauważyłam, że pod względem produktów postrzeganych jako naturalne / przyjaznych dla skóry mam tendencję do wybiórczego czytania lub nieczytania składu. Jakoś idiotycznie i naiwnie sądzę, że jeśli jest to naturalna marka to nie ma tam szkodliwego badziewia. W tym przypadku też tak było. Dodatkowo obraz zaciemniła mi bardzo pozytywna renoma Babuszki...Totalnie mnie to uśpiło. 

Kiedy zaczęły się problemy ze skórą spojrzałam na skład: na drugim miejscu jak SLS, który już od dawna nie dogaduje się z moją skórą. 

Nie wiem czy te pierwsze trzy tygodnie i dobra reakcja była spowodowana, że SLS wyeliminowałam z żeli niemalże do zera i moja skóra odbudowała się ale wiem, że w tym momencie bez problemu mogę używać go tylko jako szamponu a to trochę mało jak na tak wydajny produkt.


Szkoda, naprawdę byłam gotowa na przestawienie się na to mydło a okazało się, że po pierwsze: naiwność przy kupowaniu "naturalnych" kosmetyków nie popłaca, i że czasami warto poczekać z recenzjami. 

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

317. Skromne kwietniowe denko

W tym miesiącu denko jest przeglądem średniaków, jeśli Wam to nie przeszkadza zapraszam na posta :)




PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA





EVELINE - KREM NA NOC Z MLEKIEM KOZIM I ARGANEM

Wiem, że skład nie powala ale działa cuda na mojej twarzy. Delikatnie ją matuje, bardzo dobrze odżywia, nie zapycha, nie podrażnia, przy dłuższym stosowaniu widziałam zmniejszenie zmarszczek. Złego słowa nie mogę o nim powiedzieć (recenzja).


BABUSZKA AGAFII - WITAMINOWA MASECZKA DO TWARZY

Jak widać opakowanie nie przetrwało mojego wyciskania. Maseczka jest dość gęsta i po jakimś czasie pod korkiem zrobiła się dziura. Sam produkt jest świetny - przepięknie nawilżał i zmiękczał  skórę. Genialnie pachnie, świetnie się zmywa (recenzja).


EVREE - BALSAM GŁĘBOKO NAWILŻAJĄCY

Bardzo, bardzo dobry produkt. Wydajny, odżywczy. Skóra po nim jest miła w dotyku, nawilżona przez niemalże cały dzień (recenzja).




PRODUKTY DOBRE ALE NIE ŚWIETNE





NIVEA - SZAMPON DLA SUCHYCH I ŁAMLIWYCH WŁOSÓW

Dobry ale nie powalający produkt. Myć myje, lekko obciąża włosy. Nie przedłuża ich świeżości. Zwyklak jakich wiele.


LIRENE - PŁYN MICELARNY

Dobry do zmywania makijażu, dobry do odświeżenia. Niestety nie radził sobie ze zmywaniem tuszu (w szczególności z Avonu) (recenzja).


DOVE - ŻEL POD PRYSZNIC

Żel jak żel, z tych wszystkich co miałam ten zapach był najprzyjemniejszy. Nie wysusza ale i nie nawilża. Wydajny. 


AVA - SERUM DO TWARZY Z WIT. C

Bardzo dobrze sprawdził mi się jako produkt wyrównujący koloryt i wygładzający strukturę skóry. Niestety kompletnie nie usunął (nie zmniejszył) moich przebarwień. Bardzo wydajny, lekko klejący się na skórze (recenzja).






YASUMI - NAWILŻAJĄCA MASECZKA DO TWARZY

Niestety średniak. Mam mieszaną cerę (z normalnymi policzkami) i jak na produkt nawilżający to tak sobie radził sobie z moimi policzkami - po nocy były tak sobie nawilżone, przeciętny krem na noc dałby te same wyniki. 


AVON - TUSZ DO RZĘS (DARLING)

Używam go już od 3 miesięcy i nadal jest mokry. Szczoteczka jest przyjemna, daje ładny efekt na rzęsach (podkreśla, wydłuża, pogrubia przy dwóch warstwach) - niestety u mnie lekko się odbija (w szczególności na dolnych rzęsach) i po jakimś miesiącu zaczęły mnie delikatnie szczypać oczy.



I jak, zaciekawiło Was coś?

Może polecicie mi jakiś dobry krem na noc?


piątek, 12 lutego 2016

289. Malinowa panna - witaminowa maseczka od Bani Agafii

W tym roku mój list do Mikołaja był niezwykle jednorodny - zawierał same kosmetyki. Stwierdziłam bowiem, że książki to wolę kupować sama, ciuchów nie potrzebuję a kosmetyki u mnie idą w ilości niemalże hurtowej i to będzie dobre rozwiązanie.

Jednym z produktów, który do mnie przywędrował była:


BANIA AGAFIA

Witaminowa, fitoaktywna maseczka do twarzy


Informacje podstawowe:

Pojemność: 100 ml
Konsystencja: gęsta, miodowa, z drobinkami pestek z malin
Zapach: lekko słodki, lekko wyczuwalny
Info od producenta:




 Skład:







Moja opinia:

  • jak wszystkie maseczki z Babuszki Agafii również ta zamknięta jest w plastikowym miękkim opakowaniu z zakrętką, bardzo lubię ten rodzaj opakowania. Jest wygodny, ekonomiczny i optymalny w czasie podróży;
  • byłam lekko zaskoczona jego konsystencją, jest gęsta, miodowa, trochę trudna do wyciśnięcia;
  • przyznaję, że aplikacja i pierwsze kilka minut jest nieprzyjemna - maseczka ma delikatnie tępą (przez gęstość) konsystencję; miałam wrażenie nakładania miodu na twarzy, miodu zatykającego, lepkiego, klaustrofobicznego;
  • można się przyzwyczaić do tego uczucia, ale mnie zajęło to kilka aplikacji, mimo, że wiem czego się spodziewać nie lubię tego uczucia;
  • maseczka posiada niewielką ilość drobinek pestek, nie są one ani denerwujące, czy przeszkadzające w aplikacji / zmywaniu;
  • na twarzy lekko pachnie, zapach jest przyjemny, owocowy;
  • produkt zaskakująco dobrze się zmywa, w kontakcie z wodą momentalnie się rozpuszcza;
  • skóra po zabiegu jest przepiękna: rozświetlona, delikatna, aksamitna;
  • produkt jest wydajny, spokojnie wystarczy mi na kilkanaście użyć;
  • i tak na marginesie: maseczka ma słodki smak :)





Będzie krótko i na temat - to świetnie działający produkt, tonizuje, odświeża, powoduje, że skóra jest przyjemnie miękka i delikatna. Polecam ją, genialny produkt za kilka złoty.



poniedziałek, 25 stycznia 2016

283. Hity i kity ostatnich dwóch miesięcy - denko cz. 2

Bez wstępów i przeciągania dziś zapraszam na drugą część dwumiesięcznego denka.




PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA




SKIN 79 - maska oczyszczająca

Bardzo przyjemna maska. Idealna do odstresowania się. Skóra rzeczywiście jest przyjemnie oczyszczona, odświeżona. Dla mnie odrobinę zbyt mokra ale to dobry produkt.


ATOPERAL -  żel pod prysznic

Przyjemny, nieinwazyjny produkt pod prysznic. Wydajny, o  żelowej konsystencji. Wydaje mi się, że zmienili trochę zapach (na plus) ale może się mylę. Jedynym zdziwieniem, jest fakt, że na drugim miejscu jest SLS.


BABUSZKA AGAFII - odżywiający szampon do włosów

Dość rzadki i przez to mniej wydajny szampon do włosów. Nie zauważyłam może jakiejś odbudowy ale włosy wyglądają atrakcyjnie po jego użyciu. Są uniesione u nasady, bardzo puszyste, miłe w dotyku. Dłużej zachowują świeżość i puszystość.


ZIAJA - szampon przeciw wypadaniu włosów

Jakaś zapomniana butelka mojego ulubieńca. Lubię i polecam. Na razie nie będzie powrotu, wypadanie w moim przypadku już się skończyło i nie czuję potrzeby ponownego zakupu. Ale jeśli ktoś ma problem polecam.


 


SYLVECO - tonik do twarzy

Nie będę oryginalna, świetny produkt. Niezwykle wydajny o nieinwazyjnym zapachu. Dobrze odświeżał moją cerę. Same plusy.


DYI - egzotyczny peeling do ciała

Prezent od Nie Bieskiej. Genialny, zbity, przyjemny. Świetnie oczyszczał skórę, zostawiał tłustą warstwę (ale do przeżycia).


DELIA - żel do twarzy

Któreś już moje opakowanie. Bardzo go lubię - nie podrażnia, nie wysusza, zmywa makijaż, jest piekielnie wydajny. Na razie chce od niego odpocząć ale jest to produkt, do którego zawsze wracam.


BIELENDA - płyn micelarny

Kolejny ulubieniec. Świetnie zmywa, jest całkiem wydajny. Nie podrażnia, nie uczula, nie szczypie w oczy. Jedyne co mnie zdziwiło to jego zapach. Nie pamiętałam, że jest on tak zauważalny. Jeśli ktoś tego nie lubi, lepiej najpierw powąchać.





BJOBJ - masło do ciała

Bardzo dobry produkt. Dość intensywnie pachniał więc nie był to dla mnie codzienny kosmetyk, ale genialnie odżywiał moją skórę, dobrze się wchłaniał (choć trochę maział). Godny polecenia.


TBS - olejek z drzewa herbacianego

Jeszcze coś tam jest ale już dawno się przeterminował i nie chciałam dawać go już na twarz. Świetnie rozprawiał się z moimi wypryskami, ratował mnie gdy jakiś potwór zamierzał się pojawić. Wydajny śmierdziuch.




TAKIE SOBIE, NIBY DOBRE ALE COŚ MI W NICH NIE PASUJE




BLANX - pasta wybielająca

Zużyłam połowę opakowania i niestety muszę puścić w świat. Ja nie mam problemów z dziąsłami, niezwykle rzadko mi krwawią przy szczotkowaniu, niestety za każdym razem kiedy używałam tej pasty pojawiała się krew w umywalce. Możliwe, że spróbuję innej wersji ale ta nie jest dla mnie.


FRUCTIS - odżywka do włosów 3 olejki

Kolejny dziwak - przy szmponie z Ziai nie robiła nic, mogłam nawalić jej dużo i trzymać długo i nie widziałam żadnych rezultatów. Przy szamponie z Alterry coś się tam działo ale to chyba było bardziej na zasadzie efektu placebo. Przy szamponie z Babuszki widziałam rezultaty i podobała mi się. Nie wiem co o niej ostatecznie myśleć.


PERFECTA - krem BB

Taki sobie, przeciętny krem. Spisywał się niezgorzej przy chłodzie i krótkim noszeniu. Przy cieplejszej pogodzie czy całodniowym noszeniu miałam wrażenie, że  moja skóra się dusi, szybciej przetłuszcza i generalnie nie za bardzo się polubiliśmy. Jest dość ciemny, napewno nie dla bladziochów.


CETAPHIL - balsam do ciała i twarzy

Niewydajny, starczył mi na niecały miesiąc. Niezły ale nie dla bardzo suchej skóry. Tragedii nie ma ale nie wrócę, nie zauroczył mnie na tyle by go szukać i polecać.





ALTERRA - szampon z kofeiną

Niezgorszy ale, puszył moje włosy. Na drugi dzień miałam wrażenie niezbyt świeżych, niedomytych włosów. Nie był również zbyt wydajny. Przeleciałam przez niego w dość ekspresowym tempie.


BIELENDA - masło do ciała

Średniak, tak jak uwielbiam masła z Bielendy (choć ubolewam, że wysoko mają parafinę) to ten jest bardzo średni. Jest skierowany do skóry suchej i to uważam za lekkie nieporozumienie, nie zapewnia dobrego, całodniowego nawilżenia. Jest też tak sobie wydajny.


AA - olejek do twarzy

Olejek nieporozumienie, nie jest bublem, bo krzywdy mi nie zrobił ale ja kompletnie nie widziałam by zrobił cokolwiek. Równie dobrze mogłabym go nie używać i efekt byłby taki sam. 


LIRENE - krem do stóp z mocznikiem 30%

Działał nieźle ale denerwował mnie ten "talk", który zostawiał na stopach a zapach drzewa herbacianego mnie irytował. Wolę 20% wersję, działa tak samo a nie ma tych irytujących cech.





SNESIQUE - puder do twarzy

Przeciętniak, niezły ale nie ma co się o nim zbytnio rozpisywać. Beznadziejne opakowanie, które rozpadało mi się od dnia pierwszego. 


EVELINE - tusz po rzęs

Pierwszy tusz z tej firmy, który nie do końca spełnił moje oczekiwania. Miałam o nim pisać ale nie zdąrzyłam. Dawał przepiękny efekt, który niestety nie utrzymywał się do końca dnia. Po miesiącu, mimo że nadal był mokry, osypywał się jak szalony. Efekt pandy to mało powiedziane. Kruszył się, bez różnicy ile go nałożyłam.



PRÓBKI



Próbek użyłam bardzo dużo ale tylko te zasługują na małą notkę.

  • KNEIPP - jakimś trafem miałam z 10 saszetek - genialny, bardzo dobrze nawilżający i natłuszczający olejek. Ma bardzo przyjemny i zapach i szczerze go polecam. Jeśli miała bym porównać go do olejku z Evree to pod względem zapachu trochę ustępuje polskiemu odpowiednikowi ale działanie ma niezwykle zbliżone;
  • AQULIBRA - przyjemny zapach, ale ani działaniem ani trwałością nie umywa się do poprzednika;
  • SKIN 79 - krem BB - bardzo przyjemna próbka (choć trochę mała) - zachęciła mnie do przyjrzenia się tej firmie;
  • TEN - maska nawilżająca - niby mała ale bardzo wydajna. Bardzo przyjemny produkt. Nie do końca jestem przekonana czy posiadaczki cery suchej byłyby zadowolone ale ja (cera mieszana) muszę przyznać, że robiła dobrą robotę.



Ufff dużo tego wszystkiego. Do następnego :)