Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wibo. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 czerwca 2016

339. Wcześniejsze rozliczenie śmieci, czyli czerwcowe denko

Co ciekawe myślałam, że jest tego mniej a tu proszę znów zebrała się spora gromadka.




PRODUKTY BARDZO DOBRE, GODNE POLECENIA



 BIOLOVE - OLEJ KOKOSOWY

Zużyłam w ekspresowym czasie. Prawie całe opakowanie poszło na robienie kul do kąpieli. Świetny produkt, bardzo dobrze rozpuszczał makijaż oka. 


OLD SPICE - DESODORANT

Świetny produkt bez aluminium. Bardzo dobrze chroni przed potem, wydajny jak diabli. Ten egzemplarz starczył na kilka dobrych miesięcy. Jest dużo lepszy niż analogiczne produkty dla kobiet. Jedyny problem (w tej wersji) to zapach, trochę zbyt męski, zbyt widoczny. Teraz mam whitewater i pod względem zapachu odpowiada mi o wiele bardziej. 


WIBO - POMADKA

 Nieśmiertelna pomadka, którą po wielu miesiącach udało mi się zużyć. Bardzo przyjemnie nawilża usta, nadaje im lekko różowy kolor. Do tego koloru nie koniecznie wrócę ale jest warta wypróbowania. Sądzę też, że jest trwalsza (pod względem konsystencji) niż inne produkty z Wibo.


EVELINE - TUSZ DO RZĘS - EXTREME NOIR

To pierwszy tusz, co do którego mam pewne ale. Po pierwsze nie do końca odpowiadała mi szczoteczka (kształt choinki), nie przepadam za takim rozwiązaniem. Dodatkowo nie wydaje mi się, by była jakoś czarniejsza od innych. Genialnie rozdziela i podnosi rzęsy, już przy jednej warstwie rzęsy są czarne i widoczne. Dobrze się zmywa, nie podrażnia moich oczu.




 EVELINE - TONIK MATUJĄCY

Pisałam o nim w tym miesiącu. Bardzo dobry produkt. Matuje i widocznie zmniejsza pory, jest wydajny. Jedynym problemem jest jego mocny zapach, choć pod koniec albo się przyzwyczaiłam albo trochę wywietrzał.


EVELINE - MATUJĄCY PŁYN MICERALNY

Mogłabym napisać "jak wyżej". Zapach mocny i na początku trudny do zaakceptowania, jednak zmywał bardzo dobrze, nie podrażniał moich oczu, wydajny. 


NACOMI - PEELING DO TWARZY

Mój ulubieniec nad ulubieńcami. Świetny produkt oczyszczający cerę. Lekko matuje, jest bardzo wydajny. To jeden z tych produktów, który należy / trzeba wypróbować. Teraz mam fioletową wersję i mam nadzieję, że będzie równie dobra.


EVREE - BALSAM DO CIAŁA

Ostatni z trójki, którą testowałam. Przyznam, że najdłużej mi szło właśnie z nim. Posiada olejek migdałowy, który jak się okazało powoduje klejenie. Mimo to jest to świetny produkt, który spodoba się suchelcom. Cholernie wydajny, przyjemny w użytkowaniu produkt. 



 PRODUKTY DOBRE ALE POSIADAJĄCE FELER




ZIAJA - PEELING DO TWARZY - LIŚCIE MANUKA

Jeden ze słabszych produktów z tej serii. Ładnie myje i oczyszcza ale bardzo się pieni, przeszkadza mi to i dlatego też do niego nie wrócę. Mam również wrażenie, że jest bardzo niewydajny. Wystarczył mi na miesiąc.


BIOVAX - MASKA DO WŁOSÓW

To dobra maska ale nie umywa się do ich maski z keratyną. No nie. Wygładza, nawilża, odżywia ale robi to jakby na pół gwizdka, trochę, połowicznie. 


ISANA - MYDŁO DO RĄK - RABARBAR

Zapach genialny, ale jest to ich pierwsze mydło, które wysuszało mi dłonie. 


TAMI - PŁATKI KOSMETYCZNE

Na pierwszy rzut oka świetne, nie rozdwajają się, nie ma puszków, jest ich dużo w opakowaniu. Niestety są bardzo cienkie, może nie prześwitujące ale zmycie makijażu przy pomocy pojedynczego płatka było uciążliwe.




 PRODUKTY, KTÓRYCH NIE POLECAM




FRUCTIS - SZAMPON DO WŁOSÓW PRZETŁUSZCZAJĄCYCH SIĘ

No to jest bubel totalny. Na moich włosach sprawował się skandalicznie, włosy bardziej mi się przetłuszczały, były dziwne, bez blasku.
Moje dziewczyny, które dostały w spadku na początku nie narzekały, pod koniec zauważyłam że i ich włosy robiły się matowe i lekko tępe.


BELL HYPOALLERGENIC - BAZA POD CIENIE

Z bólem serca umieszczam tu tą bazę. Na początku sprawowała się bardzo przyjemnie. Ale kupiłam ją na ostatniej promocji w Rossie, bardzo szybko najpierw zrobiła się gumowa a później strasznie sucha, nierównomiernie rozprowadzała się na powiece. 


Tyle, wszystko. Znacie lubicie, może coś innego polecacie?

piątek, 13 maja 2016

324. Wcale nie takie małe zakupy z ostatnich dwóch miesięcy

Odnalezienie posta z zakupami zajęło mi dłuższą chwilę. Ostatni post z tej kategorii był w listopadzie... dawno, nawet bardzo. Nie przepadam za takimi postami ale ostatnio naszła mnie ochota więc czemu nie :) 




PIELĘGNACJA




AVA – KREM MATUJĄCY DO CERY TŁUSTEJ I MIESZANEJ

Niezwykle lekki produkt. Bardzo przyjemnie pachnie. Ładnie matuje, nadaje się pod makijaż.


AVA – KREM POD OCZY Z ROKIETNIKIEM

Niestety nie było mojego ulubieńca i zdecydowałam się na ten. Na razie powiem tyle, że mimo lekkiej formuły dość długo się wchłania i zostawia tłustą warstwę.




ISANA – KREM DO CIAŁA

Miałam kupić masło z Zai ale po 20 minutach czekania aż "zaraz wracam" zmieni się w "już jestem"  poszłam i kupiłam to cudo. Smuży jak żadne inne mazidło do ciała. Lekka konsystencja, dość szybko się wchłania i przyjemnie pachnie. Kolorem przypomina mleko zagęszczone w tubce (pamiętacie?)




EVELINE – MATUJĄCY PŁYN MICELARNY I TONIK MATUJĄCY

Używam ich już ze dwa tygodnie, niebawem naskrobię recenzję. Ciekawe kosmetyki o specyficznym zapachu. 




ZIAJA – TONIK OGÓRKOWY

Kosmetyk mojej córy, pierwszy który nie klei jej skóry. Jeszcze nie próbowałam ale z całą pewnością to zrobię. Jak na razie córa jest zadowolona.

DOVE – PERSPIRANT W KREMIE

Szukałam czegoś lżejszego niż mój Old spice i w sumie żałuję że go kupiłam. Sprawdza się niezwykle przeciętnie i zawiera aluminium – nie wiem czy nie wyląduje w najbliższym denku.



 KOLORÓWKA



MANHATAN – LAKIERY DO PAZNOKCI

Na razie używałam tylko tego niebieskiego – kolor jest dokładnie taki sam jak w butelce. Mam go trzeci dzień na paznokciach i jak na razie tylko końcówki się starły. Miły szeroki pędzelek, szybko schnie.

WIBO – LAKIER

Lakiery z tej frmy  nie utrzymują się u mnie zbyt długo ale ten kolor jest totalnie przepiękny. Zobaczymy co z tego będzie. Czeka na swoją kolei.

ASTOR – LAKIER

Jedyny nie otwarty na półce. Krycie przy 2 warstwach – na razie miałam go raz i: wytrzymuje ok 4 dni, szybko schnie ale niestety smużył.





EVELINE – TUSZE DO RZĘS

Fioletowa wersja jest moją ulubioną, tej morskiej nie miałam, ale sądzę, że i ona przypadnie mi do gustu.

BELL – CIELISTA BAZA POD CIENIE

Przyjemna konsystencja, delikatnie wyrównuje koloryt powieki, Dobrze się rozprowadza. Nie zauważyłam by podbijał kolor cieni. 

GOLDEN ROSE – KREM BB

Niedługo o nim naskrobię posta więc dużo teraz nie napiszę. To ciekawy produkt ale nie pozbawiony wad.

CASHMERE – PODKŁAD MINERALNY     

Dodany do gazety. W tym momencie jest dla mnie za ciemny (jasny beż) i służy mi do przyciemniania podkładu z Perfecty (zima) .  Dobrze łączy się zarówno z nim jak i kremem BB z GR.


Tyle. Jak widać wyszło tego dość dużo. Jestem ciekawa na co wy skusiłyście się podczas promocji w Rossie i czy miałyście którąś z moich nowości.

środa, 18 listopada 2015

253. Promocyjne mini szaleństwo



Zakupy, jak widać nie porażają wielkością, ale będę używać ich długo więc należy im się chociaż krótka notka.

Na pierwszy ogień idzie:

LIRENE
Fluid kryjąco-matujący
ZIMA

Zdjęcia bez i z fleszem

Użyty kilka razy i jak na razie mam mieszane uczucia. Z całą pewnością jest lepszy od poprzednika ale coś jeszcze mi nie gra i nie furczy.

Na razie powiem tak:
- ma przyjemny jasny kolor,
- czasami potrafi podkreślić suche skórki,
- można budować krycie, niestety u mnie dwie warstwy dają efekt maski


EVELINE
Tusze do rzęs


Mascara Extension volume
Mój ulubieniec. Jak na razie to najlepsza maskara z całej bandy Eveline. Bardzo dobrze rozczesuje i unosi rzęsy, nie kruszy się, nie uczula.

Volumix Fiberlast Mascara
Używam od tygodnia i jak na razie spisuje się bardzo przyzwoicie. Genialna sylikonowa szczoteczka świetnie rozczesuje i unosi rzęsy.



BELL
Korektor pod oczy 01


Mój kolejny ulubieniec. Jasny, kremowy, wydajny. Jedynym minusem jest stosunek ceny regularnej do ilości produktu.



WIBO
Róż 
i
rozświetlacz

 Róż do policzków nr 06
Poprzednik niestety nie przetrwał spotkania z podłogą. Bardzo lubię ten kolor, dobrze współgra z moją cerą.


Rozświetlacz
Mój z Lovely wydaje już ostatnie piski, czas było się rozejrzeć za kolejnym. Rozświetlacz jest dobrze zmielony o lekko złotym kolorze. Jeszcze go nie używałam ale oczekiwania mam spore.


Przepraszam za wątpliwą jakość zdjęć ale mam szkolenia i tylko wieczorem mogłam je zrobić no i  aparat nadal kibluje w naprawie. Mam nadzieję, że oczy wam nie eksplodowały. :)


A Wam jak poszło. Popłynęłyście z ilością czy udało się zachować umiar?

piątek, 24 lipca 2015

200. Lipcowe denko - czyli hity i kity tego miesiąca





Znów mam tego dużo, niedługo wybieramy się na wakacje więc trzymanie tego wszystkiego dłużej niż to potrzebne jest bez sensu.

Zapraszam na długi, choć mam nadzieję interesujący, post o śmieciach :)



PRODUKTY DOBRE, BARDZO DOBRE - GODNE POLECENIA



Biały Jeleń - kremowy żel pod prysznic
Co prawda zostało mi go jeszcze na jakieś dwa użycia ale nie chce go trzymać przez następny miesiąc, zużyję i od razu wyrzucę.
Bardzo fajny dobry i wydajny produkt. Delikatnie pachnie i nawilża (o ekstremalnym, jak napisał producent, nawilżeniu nie ma jednak mowy). Jeśli ktoś szuka żelu bez SLS i delikatnym zapachu to to jest dobry wybór. (recenzja).

Essence - puder transparentny
Boski produkt. Byłam niepocieszona, kiedy upadł mi na wykładzinę i pokruszył się na milion części. Dobrze trzyma mat, nie pyli za bardzo, jest wydajny jak diabli. Teraz, kiedy mam inny produkt, jeszcze bardziej go doceniam. 

Biovax - maska do włosów keratyna + jedwab
Przepotwornie wydajny, kupiłam ją jakoś w lutym i już myślałam, że w nocy się rozmnaża. Piękny zapach, a to co robił z moimi włosami było niesamowite. W porównaniu z tym co mam teraz już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła ponownie ją kupić.

Bielenda - masło do ciała z awokado
Kolejny boski produkt. Lekka (jak na masło) formuła, niesamowity zapach. Bardzo wydajny. Jedno z niewielu maseł, które radzi sobie z moją suchą skórę a nawilżenie utrzymuje się cały boży dzień.




Eveline - regenerujący krem-opatrunek do rąk
Bardzo dobry krem. Rzeczywiście dobrze i na długo zabezpiecza moje dłonie. Wydajny o miłej i lekkiej konsystencji. Jedyne na co należy być przygotowanym to jego intensywny zapach. Na początku był dla mnie zbyt intensywny.

Evree - olejek do ciała
Genialny, acz niewydajny olejek do ciała. Niezbyt tłusty, w kolorze przypominający nieklarowny rosół (tiaaa :) ). Zachwyca zapachem (odczuwalnym na ciele).
W moim przypadku jego działanie nie było nawet o kapkę lepsze niż olejek do ciała z Vis Plantis (recenzja).

Ziaja - tonik liście zielonej oliwki
Fantastyczny tonik, o orzeźwiającym zapachu. Dobrze tonizuje, jest wydajny. Bardzo dobrze współgrał z moją cerą. Trafiony produkt w każdym calu.

Ziaja - peeling gruboziarnisty rebuild
Ohhh ostatnio rozpływałam się nad nim i kolegą (recenzja). Wspaniałe działanie, fantastycznie oczyszcza i pielęgnuje ciało. Mnie zapach nie do końca pasował (mocny eteryczny) ale jeśli chodzi o działanie to jest to najlepszy produkt z tej kategorii.




Soraya - 3w1 express bronze
Zastanawiałam się czy dać go tu czy w środkowej kategorii ale to naprawdę dobry produkt. Dzięki niemu opalenizna utrzymuje się dłużej, skóra wygląda na zdrowszą, bardziej promienną, zapach nie kojarzy się z typowymi produktami z tej kategorii (recenzja).

Bell - płyn micelarny
Przyjemny produkt, który może okazać się idealnym rozwiązaniem dla osób, które mają bardzo wrażliwe oczy. Może tak jak poprzednik powinien znaleźć się niżej ale darzę go pewną estymą. Nie należy do najbardziej wydajnych kosmetyków i więcej czasu potrzeba, by zmyć wszystko ale nigdy mnie nie podrażnił a to dużo znaczy.

Renu - płyn do soczewek
Bardzo dobry płyn. Używam go od wielu lat i nigdy mnie nie zawiódł. Zawsze do niego wracam i jak do tej pory nie znalazłam lepszego.

Bandi - maska drożdżowa
Nie chcę nawet sprawdzać ile go miałam, przerażająco wydajna maska. Wielokrotnie o niej pisałam, genialnie wpływała na moją skórę i pory. Przez ostatnie 2 miesiące używałam jej non stop - wybitny kosmetyk. Śmierdzi jak rozgnieciona pastylka witaminy C ale jak tylko zapomnę jak długo mi się jej używało z pewnością ponownie kupię.



Golden Rose - paleta cieni
Trochę oszukiwane to denko, dwa cienie zostały przeze mnie przeniesione do palety magnetycznej ale chcę jej się już pozbyć. Wielokrotnie o niej pisałam - kilka (w szczególności jasnych) cieni było dość sypkich; reszta była dobrze napigmentowanych. Bardzo miło wspominam tą paletę i to ona przekonała mnie do wypróbowania innych cieni z tej firmy.

Ziaja - emulsja +50
Przyjemny produkt, wydajny. Minusem jest dość twarde opakowanie i lekko tępa konsystencja. Jest jednak świetny do zabezpieczenia skóry dzieci przed słońcem. I jest wodoodporny, widać i czuć go nawet po długiej kąpieli.

Wibo - pomadka do ust 05
Mój ulubieniec. Kolor: moje usta ale lepsze :) Dobrze nawilża, nie klei się.

Gillette - maszynka do golenia
Uwielbiam, uważam, że to najlepsze maszynki jakie miałam. Męskich maszynek używam od lat i te damskie przegrywają na każdym polu - są mniej efektywne, krócej wytrzymują, są irracjonalnie drogie.


DOBRE ALE COŚ W NICH NIE GRA I NIE FURCZY



Ziaja - kremowe mydło pod prysznic
Zapach jest totalnie nieziemski, kolor żarówiasty, niestety posiada SLS więc raczej nie zagości już u mnie (wielka szkoda). Nie wysusza ale i nie nawilża. Jest bardzo wydajny. Dobrze się pieni i oczyszcza skórę.

Carea - płatki kosmetyczne
Nie wiem, nie mogę się do nich przekonać. Nie są złe ale wolę Cleanic. Przy zmywaniu lakieru potrafi się rozwarstwić, czasami zostawia białe bawełniane kłaczki.

Soraya - peeling morelowy
Peeling mojego małża, tak długo go trzymał, że aż się przeterminował. Małż nie mógł już zdzierżyć  zapachu no i zaczął wysuszać mu skórę twarzy. Wykorzystałam go do peelingu stóp, sprawił się genialnie.

Apteczka Agafii - maska jajeczna
Coś tam robiła ale nie tyle ile potrzebowałam. Była bardzo płynna i zamykanie jej w pudełku jest kiepskim pomysłem (ja przelałam ją do butelki z pompką). Włosy, po masce były delikatnie bardziej puszyste i lepiej się rozczesywały ale nie były ani bardziej odżywione a na drugi dzień były suche jak siano.



Rimmel - wake me up
Nareszcie go skończyłam, chyba po roku od zakupu. Dla osoby z cerą mieszaną ten produkt nie jest idealny. Ja świeciłam się jak słoneczko, musiałam mieć puder zawsze gdzieś w pobliżu. Mimo że dobrze stapiał się ze skórą, był wydajny i długotrwały nie kupię go ponownie.

Bandi - 35+ energetyzujący krem nocny
ech niby wszystko z nim dobrze ale dla mnie to przeciętny krem. Nie do końca wsiąkał w skórę, nie mam pojęcia czy moja skóra cokolwiek wyniosła z niego. Przyjemne opakowanie airless, ładny zapach, wydajny. Może w zimie albo dla osób z suchą skórę byłby lepszy, mnie się nie do końca sprawdził. Nie zapchał, nie podrażnił, nie uczulił.

Biały Jeleń - żel do mycia dla aktywnych kobiet
Nie wydajny, o dość płynnej konsystencji. Dobrze mył, nie posiada SLSu, przyjemnie pachniał (choć kiedy miałam próbkę odniosłam wrażenie, że zapach był inny).

AA - krem matujący na dzień
Nie wydajny, na krótki czas matujący. Zawsze miałam wrażenie, że moja skóra była niedopieszczona, nie nawilżona do końca. Niby jak dotykałam skóry to czułam, że nie jest sucha ale po chwili czułam dyskomfort.



Garnier - żel peelingująco-rewitalizującymi
Niewydajny acz przepięknie pachnący żel do twarzy. To raczej kiepski peeling, może sprawdzi się dla osób z delikatną skórą albo lubiących bardzo delikatny złuszczanie. Dla mnie był zbyt delikatny.

Mac - tusz do rzęs
Mam do niego stosunek ambiwalentny - raz go lubię raz nie cierpię. Skleja rzęsy jak niewiele innych, czasami na szczoteczce produktu jest tyle, że nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Z czasem zaczął się osypywać jak głupi więc wyrzucam mimo, że jeszcze tam go jest. Jak dla mnie nie jest wart tej kasy ale co kto lubi.



PRODUKTY ZŁE, BUBLE, NIE POLECAM



Elfa Pharm - szampon łopianowy
Tak, rzeczywiście zmniejsza wypadanie włosów ale chryste jak on wysusza włosy. Siano to mało powiedziane, włosy były bardzo trudne do opanowania, nie zużyłam go do końca.

Evree - krem do rąk
Na początku miał być przeciętniakiem ale zauważyłam coś co skłoniło mnie do umieszczenia go tu. Na dłoni zrobił mi się suchy placek skóry, myślałam, że krem pomoże mi go wyleczyć (jest bardzo tłusty), niestety nic się nie działo, plama wyglądała gorzej. Po ukończeniu kremu plama momentalnie zniknęła. Nie wiem czy krem spowodował podrażnienie ale wiem, że kiedy skończyłam go używać, podrażnienie znikło.

Beauty - pędzel do twarzy
Kupiony z ciekawości na jakiejś promocji. Przez krótki czas sprawował się całkiem nieźle, niestety przy praniu bardzo farbował a później zrobił się bardzo szorstki i nieprzyjemny.

Eveline - bioagranowy balsam do ciała
Też miał być przeciętniakiem - jest niewydajny, przyjemnie pachnie, całkiem nieźle się wchłania. Niestety ten badziew klei się jak szalony. Siedząc na kanapie czułam jak nogi kleją mi się do siebie. Nawet kiedy wsiąkł i się spociłam klejenie powracało. Miałam z tej serii masło, nie było może genialne ale było zdecydowanie lepsze niż to.


Uff tyle - 16 dobrych, 10 takich sobie i 4 buble - niezły wynik nie ma co. :)

środa, 3 czerwca 2015

175. Project Pan 11 - koniec akcji

"To jest już koniec nie ma już nic...." - no w sumie coś tam zostało ale uszczerbek w moich zapasach jest znaczący.

 

TWARZ


zaczynałam z:



zużyłam:



stan na dziś:


Wszystkie produkty są dobre albo bardzo dobre. Nie mam się do czego przyczepić. Polecam.


OCZY


zaczynałam z:



zużyłam:



stan na dziś:







Jedynym bublem okazał się eyeliner z L'oreal'a - łamał się notorycznie, znikał, odbijał się - tragedia.
Reszta miała swoje lepsze i trochę gorsze dni ale to dobre, przyjemne w użytkowaniu produkty.

 

USTA


zaczynałam z:



zużyłam:




stan na dziś:


Poza moim ulubiony Wibo, który zmarł śmiercią tragiczną i przedwczesną (złamany na dywanie) większość służyła mi bardzo dobrze.... Jedynie pomadka z Bebauty podkreślała mi suche skórki, była tępa w użyciu i generalnie uprzykrzała mi codzienny makijaż.

 

PIELĘGNACJA


zaczęłam z:



zużyłam:



stan na dziś:


Dużo mi się tego namnożyło w tej kategorii.... I tak, oprócz oliwki do paznokci, która wkurzała mnie za każdym razem, wszystkie produkty sprawowały się tak, jak powinny.




No dobra wrzuciłam już piedziliard zdjęć czas na krótkie wnioski :)

  • W najbliższym czasie nie zamierzam robić podobnych projektów - przede wszystkim dlatego, że jestem trochę zmęczona używaniem tych samych cieni czy szminek;
  • przekonałam się, że np. cienie zużywa się długo albo jeszcze dłużej i nie bardzo jest sens posiadanie kilku takich samych kolorów czy kupowanie "na zapas";
  • przekonałam się do niektórych kolorów (np. brzoskwiniowego, srebrnego cienia czy różowej szminki);
  • w niektórych przypadkach ten projekt uchronił produkty przed przedwczesnym wyrzuceniem i uznaniem za 100% bubla;
  • zużyłam starsze kosmetyki, które by się przeterminowały;
  • poległam jednak w wyrabieniu nawyku używania kremu do stóp - nadal jestem w tym beznadziejna, jest lepiej ale nadal źle

Zaklinać rzeczywistości nie mam zamiaru, oczywiście, że większość z nich zużyłabym i bez tego projektu. Jestem jednak przekonana, że byłoby tego mniej lub dużo mniej (jak np. w przypadku kremu do stóp); niektóre bym wyrzuciła (oliwka do paznokci) a inne oszczędzała do momentu przeterminowania (maska drożdżowa i puder Bourjois).

No i jak, ciekawie było czy wręcz przeciwnie?



P.S. Jak widzicie zainstalowałam disqus'a - niestety wszystkie Wasze wcześniejsze komentarze zniknęły, będę starała się je opublikować ale to ręczna robota więc muszę mieć sporo czasu... Czasu, którego teraz nie mam....

wtorek, 3 lutego 2015

122. Project Pan 11 - aktualizacja nr.1

No dobra "nadeszła wiekopomna chwila" by zobaczyć jak wyglądają kosmetyki, których używałam przez ostatni miesiąc.

Jeśli jesteście również zainteresowane zapraszam do lektury.

TWARZ


1. Rimmel - wake me up


Jeden z niewielu produktów, który nie był przeze mnie oznaczony - był prawie nowy i kompletnie nie było widać co się tam dzieje w środku. Po miesiącu nareszcie jest co zaznaczać. Ubytek jest duży (jak na moje oko) ale jak patrzyłam pod światło to właśnie na tej wysokości zaznaczała się linia produktu. Dobrze się sprawuje, nie jest mega trwały ale teraz mi to wystarcza.


2. Kobo -baza pod makijaż






Trudno mi obiektywnie powiedzieć jak duże jest zużycie ale jest całkiem nieźle. Bardzo dobry produkt, jestem z niego bardzo zadowolona. Nadal zapominam o nim ale już coraz częściej sięgam po niego. Postaram się napisać o nim osobny post, bo warto.


3. Eveline - korektor pod oczy



Korektor wygląda jakbym go ciągała po asfalcie, wszystko się pościerało, wygląda nieciekawie. Sam produkt jest bardzo dobry, lubię go już od kilku opakowań :-) Krycie średnie, jest wydajny, ładnie się zachowuje pod oczami. Choć jeśli da się go za dużo potrafi się zebrać w załamaniach.


4. Bourjois - puder do twarzy

zdjęcie kota w gratisie :-)

Ooo bardzo lubię ten puder, aż mi szkoda, że już widać pierwszy pierścień. Nie dotarłam jeszcze do denka ale nie zajmie mi to chyba bardzo długo. Puder jest fantastyczny, ładnie się nakłada jest wydajny, moja buzia trzyma mat przez kilka godzin. Czasami używam go samodzielnie i też nieźle sobie radzi - same plusy.


OCZY


5. L'oreal - automatyczny eyeliner


Skończył mi się jako pierwszy.  Nie lubiłam go, nałożenie go na cienie to była katorga, nie nakładał się równo, bladł, znikał. Samodzielnie (ale na bazie) znikał po 2-3 godzinach. Ble, więcej nie kupię.


6. Golden Rose - paleta do cieni 02


Górny rząd cieni




Dolny rząd




Jak widać cienie jaśniejsze mają większe wgłębienie - wynika to nie tylko z tego, że częściej ich używam ale również dlatego, że bardziej się pylą i delikatnie kruszą. Dodatkowo zauważyłam, że te cienie "nie lubią" się z niektórymi pędzlami - na niektórych tylko się osadzają i delikatnie otrzepanie pędzla powoduje, że nic na nim nie zostaje, wszystko spada.

Używam wszystkich ceni z tej palety (co jest świetne bo samodzielnie nie sięgnęłam bym po niektóre z nich) i te bardziej matowe są świetnie napigmentowane (nie potrzebuję ich tak dużo jak tych jaśniejszych) i nie pylą się tak jak reszta.


7. Maybelline - color tatoo - bronze on an on


Jeden z produktów, którego używa się mało i ubytku po nim nie widać. Używam kilka dni w tygodniu i sądzę, że starczy mi do starości - mojej albo tego produktu. Bardzo go lubię, fajnie byłoby mieć możliwość kupienia analogicznego produktu matowego i trochę jaśniejszego. Nie boli mnie, że mam go tak dużo, chętnie go używam.


USTA


8a. Golden Rose - matowa szminka 02


Następny dobry produkt. Zużycie może nie jest spektakularne ale kompletnie mi to nie przeszkadza. Lubię jej używać, nie przesusza mi ust (nie używam jej codziennie), kolor jest przepiękny, dobrze się trzyma ust, nie klei się, nie przemieszcza się - same plusy.


8b. XXXL Essence - true love 15


Lubię ten błyszczyk aczkolwiek używając go codziennie zaczynam widzieć kilka wad: jeśli nałożę trochę więcej (by kolor był wyraźniejszy) potrafi "wylewać" się z moich ust, niestety również potrafi się kleić -  w poprzednim błyszczyku tego nie zaobserwowałam.


8c. Wibo - 02


O tak właśnie, na dzień dzisiejszy, wygląda moje Wibo. Pewnego dnia wykręcając ją powoli, wypadła z opakowania na dywan i niestety wylądowała w koszy na śmieci. Wielka szkoda bo była niemalże nowa ale zdecydowałam, że nie będę jej reanimować.

Zastąpiłam ją więc - POMADKĄ Z BEBEAUTY - 02





Kiedy ją zaczynałam sięgała do końca litery "E" teraz sięga do brzuszka litery "B" - więc postęp jest ale nieduży.
Zauważyłam, że te szminki są niesamowicie wydajne, niestety ich trwałość na ustach jest lekko przeciętna. Teraz, kiedy moje usta są w lepszej kondycji, nie wysusza mi już tak masakrycznie ust, nie podkreśla też suchych miejsc ale będę się cieszyć jak ją skończę i ich szukać nie będę.

Od lewej: Bebeauty, Golden Rose, Essence

PIELĘGNACJA


9. Bandi - oczyszczająca maska drożdżowa



Uch... to niesamowicie wydajny produkt, używam go 2x w tygodniu i zużycie jest minimalne. Stwierdziłam, że zaznaczanie czegokolwiek jest bezsensowne -  zaznaczę za miesiąc / dwa.
Fantastyczny produkt, dobrze zmniejsza pory, pomaga mi w ograniczeniu zaskórników. Szkoda tylko że tak śmierdzi, nie lubię tego zapachu, na szczęście jego działanie mi to wynagradza.


10. Bielenda - krem do stóp


Na początku  chyba trochę źle go zaznaczyłam, sądzę, że pierwsza kreska powinna być trochę niżej. W sumie nie jest to tak istotne. Produkt dobry, nawet bardzo dobry. Problem z nim polega na moim braku systematyczności - teraz się pilnuję i staram się używać go codziennie ale nadal nie jest to produkt, po który sięgam intuicyjnie.


11. Mr. Nal - odżywczy olejek do paznokci


Był prawie nowy kiedy z nim zaczynałam. Teraz widać już lekkie zużycie. Im dłużej go używam tym bardziej widzę, że to niezły produkt. Oczywiście nadal ma wady (mały pędzelek, dłuuuuugo schnie) ale samo działanie jest naprawdę godne polecenia.
Nie pamiętam kiedy ale jakieś 1,5 roku temu przygniotłam sobie paznokieć kciuka drzwiami przesuwnymi szafy - paznokieć nie zszedł ale od tej pory jak rósł to falował, nie był prosty. Dzięki tej odżywce mój paznokieć dużo lepiej wygląda - może nie jest super prosty i standardowy ale różnica, w moim mniemaniu, jest kolosalna.

Chryste ale dużo tego wyszło - a to tylko kilka zdań o każdym produkcie. Mam nadzieję, że było chociaż ciekawie.


P.S. Zapomniałam dodać linka do pierwszego posta z tej serii  - znajdziecie go tu.