Pokazywanie postów oznaczonych etykietą My secret. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą My secret. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 sierpnia 2015

208. Pudrem w twarz

W Naturze pojawiam się rzadko, głównie dlatego, że jest za daleko i nie po drodze. Ostatnimi czasy pojechałam tam, by kupić puder transparenty z Essence, niestety półka z nim była niemalże pusta. Został tylko jeden biedny, przedrapany egzemplarz. Pracownica poleciła mi, jej zdaniem, godnego zamiennika z My Secret..... O tym jak mi się sprawdził i dlaczego kupiłam również puder z Sensique dowiecie się z poniższego postu.




Moja ocena

My secret - transparentny prasowany puder
  • puder jest dobrze zmielony, mógłby być jednak lepiej sprasowany - przy nakładaniu spora ilość produktu osadza się na wieczku a przy otrzepaniu pędzla wszędzie jest biało;
  • puder całkiem nieźle matuje, jednak w porównaniu w produktem z Essence robi to wyraźnie krócej - jest to szczególnie widoczne przy bardzo ciepłej pogodzie;
  • jego największym minusem jest jednak jego zapach - on śmierdzi taką stereotypową starszą panią, pudrowością, taniością wręcz;
  • przy ponownych aplikacjach potrafi się nieładnie nadbudować, zabielić, skawalić w niektórych miejscach na twarzy.
 
Sensique - matujący puder prasowany
  • ten puder również jest dobrze zmielony, odnoszę jednak wrażenie, że lepiej sprasowany;
  • Sensique matuje dobrze ale trochę krócej niż inne pudry, różnica jest jednak dużo mniejsza niż u poprzednika;
  • puder nie ma kompletnie żadnego zapachu (co niesamowicie mnie cieszy);
  • nawet przy kilku aplikacjach ładnie wtapia się w cerę, nie nadbudowuje, nie kawali.



Podsumowanie

Nie planowałam posiadania dwóch pudrów, niestety zapach pudru z My Secret jest czasami zbyt przytłaczający, gryzący. Często zdarza mi się utrwalać makijaż na wdechu, co w moim mniemaniu, jest lekko idiotyczne.
Nie chce go wyrzucać, działanie ma przyzwoite, jestem również ciekawa jak sprawdzi się w zimniejszych miesiącach. Nie mogę jednak polecić go z ręką na sercu, osoby rozważające jego zakup najpierw powinny go powąchać...... i wybrać puder z Essence (nie ma zapachu, nie pyli się tak no i na dłużej matuje).
Możecie natomiast spróbować pudru z Sensique, zarówno cena, wydajność jak i działanie jest przyzwoite więc czemu nie. Nie jest to może wybitny produkt ale źle również nie jest.

środa, 12 sierpnia 2015

205. Zakupy i gratisy - czyli co wpadło do mojej kosmetyczki przez ostatnie dwa miesiące


 Pielęgnacja


Ziajka - płyn do mycia
Płyn nieźle wpisuje się w kategorię myjadeł bez SLSu. Czeka sobie dzielnie w kolejce, jestem ciekawa jak mi się sprawdzi.

Isana - balsam do ciała 
Nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego kupiłam ten a nie inny balsam. To był totalnie szybki, bez zastanowienia zakup, mam nadzieję, że nie będę żałować.

Ziaja pro - peeling z mikrogranulkami
Oooo to jest produkt, który na pewno będzie miał swoją recenzję - do tej pory użyłam 3-4 razy i jest wyjątkowy.

Mixa - tonik do twarzy
Hmmm najpewniej i tu będzie recenzja, to bardzo specyficzny produkt.

Loreal - odżywka do włosów
To też dość nietypowy, jak dla mnie, zakup, mojego biovaxu nie było więc stwierdziłam, że może warto zaryzykować.

Ziaja - pasta do zębów bez flouru
Byłam ciekawa tego produktu, nie jestem pod jego wrażeniem. Jestem w połowie więc w denku pojawi się już wkrótce.

Eveline - krem na noc (argan i kozie mleko)
Nie wiem które to już moje opakowanie, ulubieniec i tyle.

Rival de Loop - żel do mycia twarzy
Nie znalazłam ani jednego sensownego żelu do twarzy bez drobinek, to był jedyny produkt z tej kategorii. Nie miałam, nie słyszałam o nim wiele, zobaczymy co będzie.

Lirene - krem do stóp 30% mocznika
Po zachwytach nad kremem z 20% mocznikiem kupiłam to cudo. Na razie mogę powiedzieć, że jestem bardzo zaskoczona obecnością olejku z drzewa herbacianego.




Kolorówka
 


 My secret - puder transparentny
Po tragicznej śmierci pudru z Essence zdecydowałam się na ten produkt. Recenzja wkrótce.

Sensique - puder matujący
Nie planowałam tego zakupu ale wyszło jak wyszło i jego recenzja również niedługo.

Maybelline - color tattoo 
Matowy brązowy cień w kremie - bardzo przyjemny produkt. Jak na razie jest dobrze.

Eveline - róż
Bardzo fajny produkt, jestem z niego bardzo zadowolona. Jak na razie wypada lepiej niż się spodziewałam.


 Prezenty / gratisy


Ziaja - peeling do twarzy i ciała
Dostałam w gratisie, nie miałam jeszcze możliwości go użyć, mam nadzieję, że się sprawdzi.

Yves Rocher- żele pod prysznic
Prezent od Kosmetykoholiczki
Niestety posiadają SLS więc nie wiem co z nimi będzie. Przepięknie pachną i wyglądają.... więc najpewniej się skuszę....:)

Lirene - wygładzający multi olejek
Też prezent, też od Kosmetykoholiczki :)
Ten produkt to wielka zagadka, a takie właśnie rzeczy lubię.

Avene - płyn micelarny
Dodatek do gazety.
Sam produkt jest powiedziałabym przeciętny, natomiast butelka to kompletny bubel. Jest bardzo twarda i by nalać płynu na płatek muszę odkręcić korek. 


No i tyle tych zakupów, całkiem sporo ale i denka mam spore więc powinno się wyrównać :)

środa, 3 czerwca 2015

175. Project Pan 11 - koniec akcji

"To jest już koniec nie ma już nic...." - no w sumie coś tam zostało ale uszczerbek w moich zapasach jest znaczący.

 

TWARZ


zaczynałam z:



zużyłam:



stan na dziś:


Wszystkie produkty są dobre albo bardzo dobre. Nie mam się do czego przyczepić. Polecam.


OCZY


zaczynałam z:



zużyłam:



stan na dziś:







Jedynym bublem okazał się eyeliner z L'oreal'a - łamał się notorycznie, znikał, odbijał się - tragedia.
Reszta miała swoje lepsze i trochę gorsze dni ale to dobre, przyjemne w użytkowaniu produkty.

 

USTA


zaczynałam z:



zużyłam:




stan na dziś:


Poza moim ulubiony Wibo, który zmarł śmiercią tragiczną i przedwczesną (złamany na dywanie) większość służyła mi bardzo dobrze.... Jedynie pomadka z Bebauty podkreślała mi suche skórki, była tępa w użyciu i generalnie uprzykrzała mi codzienny makijaż.

 

PIELĘGNACJA


zaczęłam z:



zużyłam:



stan na dziś:


Dużo mi się tego namnożyło w tej kategorii.... I tak, oprócz oliwki do paznokci, która wkurzała mnie za każdym razem, wszystkie produkty sprawowały się tak, jak powinny.




No dobra wrzuciłam już piedziliard zdjęć czas na krótkie wnioski :)

  • W najbliższym czasie nie zamierzam robić podobnych projektów - przede wszystkim dlatego, że jestem trochę zmęczona używaniem tych samych cieni czy szminek;
  • przekonałam się, że np. cienie zużywa się długo albo jeszcze dłużej i nie bardzo jest sens posiadanie kilku takich samych kolorów czy kupowanie "na zapas";
  • przekonałam się do niektórych kolorów (np. brzoskwiniowego, srebrnego cienia czy różowej szminki);
  • w niektórych przypadkach ten projekt uchronił produkty przed przedwczesnym wyrzuceniem i uznaniem za 100% bubla;
  • zużyłam starsze kosmetyki, które by się przeterminowały;
  • poległam jednak w wyrabieniu nawyku używania kremu do stóp - nadal jestem w tym beznadziejna, jest lepiej ale nadal źle

Zaklinać rzeczywistości nie mam zamiaru, oczywiście, że większość z nich zużyłabym i bez tego projektu. Jestem jednak przekonana, że byłoby tego mniej lub dużo mniej (jak np. w przypadku kremu do stóp); niektóre bym wyrzuciła (oliwka do paznokci) a inne oszczędzała do momentu przeterminowania (maska drożdżowa i puder Bourjois).

No i jak, ciekawie było czy wręcz przeciwnie?



P.S. Jak widzicie zainstalowałam disqus'a - niestety wszystkie Wasze wcześniejsze komentarze zniknęły, będę starała się je opublikować ale to ręczna robota więc muszę mieć sporo czasu... Czasu, którego teraz nie mam....

wtorek, 5 maja 2015

162. Project Pan 11 - 4 aktualizacja

Uff to już czwarta, przedostatnia aktualizacja Projektu, który zaczęłam w styczniu tego roku. Zużycia nie są spektakularne ale są, więc jeśli ktoś jest zainteresowany to zapraszam poniżej.

P.S. Opisy niektórych będą bardzo króciutkie po większą ilość informacji zapraszam do wcześniejszych części:



TWARZ


1. Podkład Wake me up - RIMMEL  -  postanowiłam go wycofać, została mi połowa - jest za ciemny i za błyszczący jak na tą porę roku, będzie sobie "zimował" do jesieni :)





2. Baza pod makijaż - KOBO
Zużycie małe (no bo ile tego można używać) ale jest. Lubię i polecam.

3. Puder transparentny - ESSENCE
Mój ulubieniec, genialny bardzo wydajny produkt. Widać lekkie użycie ale starczy mi on na jeszcze bardzo długi czas.


OCZY


 

4. Paleta do cieni 02 - GOLDEN ROSE

W środku zdjęcie na dzień dzisiejszy - powyżej i poniżej jak wyglądało to miesiąc temu.

Idąc od góry:
  • 1 i 2 - zużyłam pierwszy cień, na miejsce drugiego wprasowałam cień z dua Celii
  • 3 i 4 - zużycie minimalne (nawet się wydaje na tym zdjęciu że w zeszłym miesiącu było lepiej) - to bardzo napigmentowane i mocno upakowane cienie
  • 5 i 6 - czarny użyty kilka razy - zużycia nie widać kompletnie.
  • 7 i 8 - zużyłam złoty - był lekko upakowany, i pod koniec miałam wrażenie, że gorzej się trzymał i potrzebowałam go więcej
  • 9 i 10 - w 10. dobiłam denka i nie sądzę, bym miała problem z wykończeniem go
  • 11 i 12 - obydwa kolory są dobrze napigmentowane i mocno upakowane, starczą na długi czas

Z czterech, które w zeszłym miesiącu założyłam skończyć, zostały mi dwa (4 i 10) -10 nie zostało mi dużo, 4 jest mocno upakowana i nie wiem jak to będzie


5. Paleta Party time - MY SECRET

Oprócz fioletu, wszystkich innych używam regularnie, jak widać zużycie jest minimalne ALE  zauważyłam że :

  • cień 1 charakteryzuje się dobrą jakością ale nie lubię go na swoim oku - u mnie to taki żółty jajeczny kolor 
  • drugi kolor ma małe drobinki, które znikają podczas blendowania, jest dobry do wyrównania koloru powieki ale potrafi zniknąć
  • fiolet jest niesamowicie napigmentowany, dobrze się z nim pracuje
  • miedziany - jest genialny, nie osypuje się, wygląda obłędnie na środku powieki lub jako eyeliner - tylko dla tego koloru można kupić tą paletę.

USTA

 


6. Pomadka matowa - GOLDEN ROSE
Zużycie małe, one są dobrze napigmentowane i nie da się zbytnio poszaleć.

7. Błyszczyk - EVELINE
Super produkt, genialnie nawilża i zabezpiecza usta, kolor bardzo uniwersalny. Przyznam, że nie wiem czy dobrze zaznaczyłam, produkt nie chce opaść do końca i w miejscu zaznaczenia jest po prostu odcięcie więc przypuszczam, że to gdzieś tam. Co raz mniej lubię błyszczyki ale jeśli miałabym jakiś kupić to byłby właśnie ten.


PIELĘGNACJA



8. Maska drożdżowa - BANDI
Nie napiszę nic nowego - genialna, cholernie wydajna maska.

9. Oliwka do paznokci - MR. NAIL
Tu też nie zamierzam się rozpisywać - fajny produkt, robi co ma robić, przyjemnie pachnie.

10. Krem do stóp - LIRENE
Mój ulubieniec w tej kategorii - gdyby jeszcze chciało mi się go regularnie stosować.
Polecam każdemu, kto ma suche stopy.


DENKA



11. Duo cieni - CELIA
Jasny beżowy skończył się momentalnie, brąz przeniosłam do palety. Obydwa kolory godne polecenia, naprawdę dobry produkt.

12. Korektor pod oczy - EVELINE ART SCENIC
Super produkt, miał swoje wady ale ostatecznie bardzo fajny. Zastąpiłam go na chwilę kamuflażem z Catrice, który okazał się dla mnie zbyt ciężki i teraz testuję coś nowego.


NOWOŚCI



13 i 14 - Lakiery do paznokci - EVELINE
13 - niebieski nr. 948- przepiękny kolor ale potrzebujemy dwóch warstw by wyglądało to dobrze, bardzo płynny, na moich paznokciach wytrzymuje 3 dni
14 - kremowy nr. 267 - mój ulubieniec - super kolor, jedna warstwa trzyma się do 4 dni


15. Woda toaletowa - GORGIO ARMANI - Acqua di Gioia
Moja kolekcja perfum zrobiła się trochę zbyt duża, nie chcę ich chomikować więc czas zużyć mniejsze pojemności. Zapach przepiękny ale nie do końca mój.  Nie jest to zapach na co dzień i na każdą okazję ale sądzę, że nie będę miała problemu z zużyciem.
Pierwsza linia oznacza ile było jej na początku, druga (środkowa) oznacza ile było miesiąc temu, ostania najniższa to stan na dziś.


I to by było na tyle, mam nadzieję, że było ciekawie.

czwartek, 2 kwietnia 2015

149. Project Pan 11 - 3 aktualizacja

Marzec a w szczególności ostatni tydzień był dość ciężki, zbyt dużo się działo, no i odczuwam "zmęczenie materiału" jeśli chodzi o monotematykę w makijażu. Moje oczy "tęsknią" już za jakimś nowym kolorem.
Jeśli chcecie dowiedzieć się jak wygląda i czy w ogóle zrobiłam jakiś postęp w wytypowanych produktach to zapraszam poniżej.





TWARZ


1. Podkład Rimmel Wake me up


Co raz trudniej mi się używa tego produktu -  jest zdecydowanie za ciemny dla mnie w tej chwili, no i jak co roku o tej porze grawituje w kierunku kremów BB / CC i nie sięgam po niego zbyt często. Sądze, że powrócę do niego po wakacjach.


2. Kobo - baza pod makijaż


Jak widać zużycie widoczne. Bardzo fajny produkt, nie zapycha, ładnie niweluje moje pory i zmarszczkę na czole. Lubię i doceniam.


3. Eveline - korektor pod oczy


Bardzo go lubię, nadal sprawdza się genialnie. Ładnie łączy się z moimi kremami BB, nie wałkuje się, nie podkreśla suchych skórek. Planuję skończyć go w tym miesiącu.


OCZY


6a. Golden Rose - paleta cieni 02

Górny rząd


1 i 2

3 i 4

5 i 6

 Dolny rząd
7 i 8

9 i 10
11 i 12

Zdjęcie zrobione w normalnym świetle


Zdjęcie zrobione w świetle.
W całości zdenkowałam 3 cienie, w jednym widać maleńkie denko. W tym miesiącu chcę skończyć pierwszy cień w górnym rzędzie i mocno skupię się na trzech pozostałych oznaczonych gwiazdką.
Jestem lekko zmęczona tymi kolorami, uwielbiam i preferuje brązy ale trochę mi się przejadło.
W marcu używałam wszystkich kolorów oprócz czarnego i szarego (czyli ostatnich w górnym i dolnym rzędzie).

USTA


8a - Golden Rose 02


W poprzednim miesiącu skupiałam się nad błyszczykiem więc tu ubytek jest symboliczny. Zdecydowanie jest to pomadka godna polecenia ale przyznaję, że kolor również trochę mi się przejadł. Nie sądzę bym ją skończyła ale płakać z tego powodu nie będę.


PIELĘGNACJA


9. Bandi - oczyszczająca maska drożdżowa


Na Zeusa pogrzebią mnie z tą maską. Co prawda powinnam używać jej częściej niż 1-2 w tygodniu ale ta ilość jest nie do przejścia. Tak mało jej potrzebuję, że w tym miesiącu nie było co zaznaczać.


10. Lirene - krem do stóp


Jednym zdaniem - to jest genialny produkt. Jeszcze jak by sam się nakładał to zdecydowanie wyszła bym  za niego za mąż. Polecam.


11. Mr. Nail - odżywczy olejek do paznokci


Widzę, że ewidentnie mam problem z normalnym zaznaczaniem zużycia :-)
Zdania co do niego nie zmieniłam, gdyby szybciej sechł byłby genialny. Dobrze wpływa zarówno na moje paznokcie jak i  na skórki wokół płytki.



DENKA


8b, 7 i 4


Tadam - udało mi się wykończyć 3 produkty.


8b - Eveline błyszczyk
Boże jak dobrze, że go skończyłam. Nie był to bubel w sumie to wręcz przeciwnie ale używałam go przez cały miesiąc dzień w dzień i to okazało się być zbyt dużo jak dla mnie. 


7. Maybelline - color tattoo - bronze on and on
Byłam zaskoczona, kiedy pewnego dnia postanowiłam zebrać go w jedno miejsce w słoiczku. Okazało się, że produktu było tyle co kot napłakał (przykrywał tylko cienką wartstwą denko) więc zużyłam całkiem szybko.
Co ciekawe zauważyłam, że pod koniec zarówno kolor jak i jego długotrwałość się zmieniła - kolor był jakby mniej intensywny a trwałość cienia też była znacząco krótsza.
Na razie nie powrócę. Gdyby ten sam kolor był w macie kupiłabym na pewno, błyszczące cienie coraz mniej mnie interesują.


4. Bourjois - puder do twarzy
Mój ukochany puder, ulubieniec. Zużyłam go z przyjemnością i nie wykluczam ponownego zakupu.


ZASTĘPSTWA I DODATKI

 6b. Celia Women - duo brązów

W związku z tym, że nie miałam już jaśniejszych cieni wyciągnęłam duo z Celii Women i chciałam Wam pokazać jak wygląda po trzech tygodniach użytkowania.



Obydwa kolory są dobrze napigmentowane, satynowe, ładnie się nakładają i blendują. Ciekawostką o której się niedawno przekonałam jest to, co znalazłam pod jaśniejszym kolorem.  Okazuje się, że jaśniejszego koloru dostajemy mniej, pod spodem tuż nad denkiem jest całkiem gruba powłoczka ciemniejszego cienia - nie jest to może mega oszustwo ale czuje pewną irytację.


 6c. My Secret - kwartet cieni - Party time



Cienie są przepiękne napigmentowane, ten złoto-miedziany na dole jest totalnie obłędny - mięciutki a zarazem trwały - niesamowicie wygląda jako eyeliner. Fantastyczna mała paletka za kosmicznie śmieszne pieniądze. Zamierzam skupić się na dwóch cieniach w górnym rzędzie ale będę również używać dwóch dolnych.


8b. Eveline - błyszczyk



Przez jakiś czas leżakował sobie u mnie w szufladzie - to mój ostatni błyszczyk i chce go skończyć. Coraz bardziej zmierzam w kierunku szminek i ich właśnie chce używać.  
Błyszczyk przepięknie, smakowicie pachnie, nadaje ustom delikatny błysk i kolor. Usta się nie kleją, włosy niestety już tak. Ubytek jest marginalny, używam go od jakichś 10 dni.


 4. Essence - puder ryżowy prasowany



Ech uwielbiam ten puder, mam go już prawie dwa lata i  już czas mu się bliżej przyjrzeć. Na zdjęciu tego nie widać ale z bliska można dostrzec kółko pod produktem, nie sądzę jednak bym szybko go skończyła. Jest bardzo wydajny i niewiele go potrzeba, używając dużego pędzla ładnie się rozprowadza nie zostawiając białego nalotu (choć potrafi to zrobić jeśli użyjemy mocniejszej ręki).


Chryste znowu wyszła epopeja - przykro mi.  Mam nadzieję że jeszcze nie padłyście tam przed komputerem albo się nie zestarzałyście.

Linki do poprzednich części:

Project Pan - początek
Project Pan - 1 aktualizacja
Project Pan - 2 aktualizacja


środa, 1 kwietnia 2015

148. Małe zakupy na poprawienie humoru

Pogoda za oknem taka, że tylko się albo upić do nieprzytomności albo wykupić wakacje w ciepłych krajach. Mając ostatnio lekkiego doła postanowiłam się trochę rozpieścić i kupiłam kilka kosmetyków. Nie wszystkie są mi potrzebne ale co mi tam, przez ostatni rok nie kupowałam niczego co było moim widzimi się więc  też mi się coś od życia należy.



W sklepie NYX była promocja, obydwa produkty kupiłam za pół ceny - całkiem nieźle, prawda?

1. NYX - matowa pomadka w płynie o zapachu czekolady. Sama się lekko zaskoczyłam zakupem tego koloru ale jest naprawdę fajny, ładnie wygląda na ustach. Po chwili zasycha na mat, nie wchodzi w załamania, nie podkreśla suchych skórek. Wytrzymuje kilka ładnych godzin.

2. NYX - baza pod cienie. Baza jest w kolorze cielistym, jest dość kremowa, bezproblemowo rozprowadza się na powiece. Jeszcze jej nie przetestowałam więc nie wiem jak się będzie sprawowała ale oczekiwania mam całkiem spore.

3. Krem BB 01 - The Body Shop. Robiłam zakupy urodzinowe dla osoby, która uwielbia żele z TBS i skusiłam się na ten krem. Bardzo możliwe, że będę przeklinać ten zakup ale stwierdziłam, że warto spróbować i jeśli już żałować to czegoś co zrobiłam niż się zastanawiać "co by było gdyby..". W razie czego kto byłby zainteresowany odlewką?

4. Kredka do ust 08 - Essence. Już od jakiegoś czasu chciałam wypróbować ich kredki. Zamierzam używać jej na całe usta - jestem ciekawa, co wyjdzie z tego eksperymentu. Fajna kremowa kredka.

5. Kredka do oczu 19 - My secret. Moja ostatnia kredka skończyła się jakiś pół roku temu, na początku nie odczuwałam potrzeby zakupu ale ostatnio stwierdziłam, że jednak muszę kupić bo mi jej brakuje. Jest dość miękka, ładnie się rozprowadza.

6. Kredka do oczu (nude)  - Essence.  Kredkę chce używać zarówno jako kredkę do oczu jak i bazę pod cienie. Słyszałam same dobre rzeczy o tej kredce i chciałam sprawdzić jak będzie się u mnie sprawdzała.