Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vianek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vianek. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 stycznia 2017

407. Ciasteczkowy potworek - Viankowy tonik do twarzy

VIANEK
nawilżający tonik do twarzy


Informacje podstawowe:


Pojemność:150 ml
Zapach: słodki, ciasteczkowy
Informacje od producenta:


Skład:



Moja ocena:
  • opakowanie to porażka - to co rozpyla to nie delikatna orzeźwiająca mgiełka, jednorazowe spryskanie pozostawia moją cerę bardzo mokrą, tonik spływa z twarzy. Strumień jest nieprzyjemny, zatykający;
  • zapach - ciasteczkowy, słodki, cukierkowo dziecinny. Już prawie się do niego przyzwyczaiłam, ale pierwsze kilka tygodni było uciążliwych.
  • działanie - ech, tu pies jest pogrzebany. On kompletnie nic nie robi, ba mam nawet czasami wrażenie, że moja skóra jest bardziej wysuszona kiedy go użyję;
  • nie uczula, nie podrażnia;
  • nie zauważyłam by łagodził, czy przywracał jakąkolwiek równowagę skórze;
  • jest średnio wydajny.
 
 


Opakowanie można zmienić, do zapachu można się przyzwyczaić ale z samym działaniem niewiele można zrobić. Wszystko można by było zdzierżyć gdyby ten jeden czynnik był świetny. Niestety tutaj wszystko kuleje, wszystko jest nie tak. Dużym ukłonem jest nazwanie tego produktu przeciętnym... Szkoda. Lubię firmę Sylveco i wiele z ich produktów wspominam ciepło ten jednak chce jak najszybciej skończyć i zapomnieć.
Nie polecam

środa, 14 września 2016

371. Vianek intymnie

Vianek kolejna córka rodzimej marki Sylveco. Do tej pory miałam przyjemność przetestowania kilku produktów tej firmy. Dziś przyszła pora na zrecenzowanie:


VIANEK

Żel do higieny intymnej



Informacje podstawowe:

Pojemność: 300 ml
Przydatność produktu: 3 miesiące od otwarcia
Konsystencja: "woda"
Zapach: przyjemny lekko kwiatowy
Info od producenta:


Skład:



Moja ocena:

  • żel jest bardzo płynny, ucieka przez palce;
  • nie pieni się;
  • delikatnie łagodzi ewentualne podrażnienia
  • jest bardzo wydajny, przy tej pojemności i terminie przydatności może być problem z zużyciem produktu.



Krótko i na temat. To dobry produkt. Denerwuje mnie co prawda zbyt płynna, jak na mój gust, konsystencja ale jeśli chodzi o działanie to jest zadowalające. Z początku zastanawiałam się czy pobije on mojego ulubieńca (Facelle) i przyznaje jest blisko. Gdyby jeszcze pomyśleli nad gęstością produktu piałabym z zachwytu. 

środa, 10 sierpnia 2016

359. Wspomnienia czar - kilka przemyśleń o produktach z Joyboxa

17 czerwca opisywałam pierwsze wrażenia dotyczące Joy boxa dziś nadszedł czas na małe podsumowanie.



Najpierw kilka słów o tych kosmetykach, które doczekały się już swojej recenzji.




 VIANEK - PEELING DO CIAŁA (recenzja i denko)

Świetnie działający peeling do ciała. Przepięknie pachnie, choć pod koniec jego słodki zapach trochę mnie męczył. Wydajny, dobry zdzierak.

Ostateczna ocena: jestem z niego bardzo zadowolona i chętnie wypróbuję inne wersje.


OILLAN - BALSAM DO CIAŁA (recenzja)

Bardzo dobry produkt, jestem z niego bardzo zadowolona. Jest lekki ale potrafi bardzo dobrze nawilżyć i zabezpieczyć skórę. Potrafi smużyć ale na krótki okres.

Ostateczna ocena: in plus, bardzo się cieszę, że mam kolejne opakowanie.




VIANEK - PEELING DO TWARZY (recenzja i denko)

Przyjemnie pachnący niezwykle delikatny peeling. Dobry dla osób z cerą wrażliwą albo do delikatnego miziania, na pewno nie do dobrego speelingowania skóry twarzy.

Ostateczna ocena: fajnie, że miałam możliwość przetestowania ale to nie jest produkt dla mnie. Nie wrócę.


BE ORGANIC - MLECZKO DO DEMAKIJAŻU (recenzja)

Dobry produkt, przyjemnie mi się go używało. Dobrze odświeżał i oczyszczał skórę. Wydajny, nie uczulający produkt.

Ostateczna ocena: nie przepadam za mleczkami, ten jednak mnie do siebie przekonał i następnym razem nie oddam już tego rodzaju produktu i będę próbować go zużyć.


Teraz reszta w minirecenzjach


 YASUMI - KONJAC

Jestem nim oczarowana. To świetna mała gąbeczka, która genialnie oczyszcza moją skórę. Świetnie współpracuje z moim żelem do twarzy, nie podrażnia.

Ostateczna ocena: zdecydowanie kupię następną gąbeczkę lub podobny produkt. Nie byłam do końca przekonana do tego rodzaju produktów ale po tych kilku tygodniach nie wyobrażam sobie pielęgnacji bez tego malucha.


ZAPACH CISZY - MYDŁO

Inteligentnie powiem: "eeee nie, dziękuję". Taki sobie zapach, szczypie w oczy. Stosowany na ciało zostawia skórę skrzypiącą i jakby "odartą" z warstwy ochronnej. Przyznam jednak, że jest bardzo wydajne.

Ostateczna ocena: nie przepadam za mydłami i tak jak te z Organique były przyjemne w użytkowaniu tak to mogę ocenić jako bardzo przeciętne. Zużyje ale bez zbytecznego sentymentu i chęci poszukania innych kosmetyków z tej firmy. 




BIOLVAEN - KREM DO TWARZY

Obawiałam się zapachu i rzeczywiście nie należy on do najprzyjemniejszych, da się jednak przeżyć. Na początku chciałam używać go jako krem na dzień ale okazał się zbyt bogaty, zaczęłam stosować na noc i niestety moja skóra zareagowała stanowczym sprzeciwem. Krem nie chciał wniknąć w moją skórę, czułam się zaklejona, Po tygodniu zmagań krem zużyłam jako balsam do ciała - dobrze natłuszczał moją skórę.

Ostateczna ocena: cieszę się, że nie wydałam kasy tylko na niego. Więcej nie kupię ani tego ani innego produktu z tej serii (linii). 


SYLVECO - TONIK DO TWARZY

To moja druga butelka więc teoretycznie wiedziałam czego się spodziewać. Lubię ten tonik, to on mnie przekonał o sensowności stosowania toników. Jedyne co dodatkowo mogę powiedzieć to to, że mam wrażenie, że ta butelka jest twardsza od poprzedniej a konsystencja trochę bardziej wodnista (ale to może przez pogodę).

Ostateczna ocena: bardzo lubię ten produkt, nie jest to moja ostatnia butelka.





Pudełko kosztowało mnie 59 pln z czego trochę ponad 131 pln to produkty które polubiłam, pokochałam, z przyjemnością zużyłam i 53 pln produktów, które albo nie wywarły na mnie pozytywnego wrażenia lub wręcz nie polubiłam. 

Ostatecznie nie żałuję wydanej kasy, oprócz mydła wcześniej czy później te produkty trafiłyby do mnie i cieszę się że w ten sposób mogłam ich spróbować.


P.S. Widziałam następne pudełko, mnie nie zainteresowało a Was?

środa, 27 lipca 2016

354. Lipcowe śmietnisko - czyli hity i kity mijającgo miesiąca

Miesiąc się kończy więc dobrze by było się rozliczyć ze zużytych kosmetyków.

Tak jak zawsze podzieliłam produkty na kategorie:
  • produkty bardzo dobre, godne polecenia
  • produkty dobre ale z pewnym felerem, czegoś im brakuje
  • produkty kiepskie, nie do polecenia

PRODUKTY BARDZO DOBRE, GODNE POLECENIA



TAMI - PŁATKI DO DEMAKIJAŻU

Tym płatkom należy się mała rehabilitacja. W poprzednim denku trochę się nad nimi pastwiłam. Okazało się, że druga (z trzech) paczek różni się jakością płatka. Jest grubszy, bardziej zwarty. Różnica między opakowaniami jest duża. 


 NACOMI - MUS DO CIAŁA (recenzja)

Świetny mus do ciała. Przepięknie pachnie, ma miłą do użytkowania konsystencję. Jest całkiem wydajny. Świetnie wpływał na stan mojej skóry.


VIANEK - PEELING DO CIAŁA (recenzja)

Bardzo fajny zapach (choć pod koniec był lekko męczący), dobry i efektywny peeling. Lubiłam go  na pewno spróbuję inną wersją.


BABYDREAM - PŁYN POD PRYSZNIC

Zaskakująco dobry kosmetyk. Do zapachu musiałam się trochę przyzwyczaić ale działanie ma rewelacyjne - bardzo ładnie nawilża i zabezpiecza skórę. Jest wydajny jak diabli - te opakowanie (400 ml) zużywałam pod 4 miesiące



SCHOLL  - KREM NA POPĘKANE PIĘTY

Bardzo przyjemny produkt do nóg i pięt. Rzeczywiście pomaga na popękane lub opuchnięte pięty. Byłby idealny gdyby nie to że dopóki nie wsiąknie w skórę potrafi zostawić białe ślady na dywanie.


BIOLOVE - MUS DO CIAŁA (recenzja)

Bardzo dobra alternatywa dla musu z Nacomi. Trochę dłużej się wchłania i jest bardziej tłusty ale to świetny produkt. Dodatkowym plusem jest totalnie przepiękny, naturalny zapach.



PRODUKTY DOBRE ALE Z FELEREM



ISANA - BALSAM DO CIAŁA (recenzja)

Poza zapachem i lekkim smużeniem jest to dobry produkt. Używany regularnie bardzo przyjemnie nawilża i zabezpiecza skórę. Sama raczej do niego już nie wrócę - używałam go z przerwami od stycznia i zapach na dłuższą metę jest zbyt męcząca, wolę mniejsze pojemności.


BIOLOVE - ŚWIECA DO MASAŻU

Nie jestem miłośniczką świeczek, dla mnie to trochę nieprzydatne produkty. Ta świeca jednak była wydajna, dość przyjemnie pachniała (pomarańcza z waniliową nutą) - przy dłuższym paleniu bolała mnie lekko głowa (ale to kwestia nieprzyzwyczajenia). Jako masło do ciała bardzo dobrze natłuszczała skórę.


COLGATE - PŁYN DO UST

Z całą pewnością nie jest to płyn z Sylveco (który jest świetny) ale mojej córze przypadł do gustu. Nie piecze tak jak inne, ma trochę zbyt plastikowy, nieprawdziwy smak. Działa nieźle i jest całkiem wydajny.





BIOLAEN - BOMBA DO KĄPIELI

Bomba o przyjemnym, delikatnym zapachu. Delikatnie natłuszczała skórę. Jedynym minusem są kawałki płatków kwiatków, które potrafią się szybko przykleić do wanny.


VICHY - KREM DO TWARZY

Dostałam kilka próbek, dzięki którym mogłam spokojnie przetestować produkt. Dla mojej skóry był kompletnie neutralny, ani zły ani dobry.


NACOMI - PŁYN POD PRYSZNIC

Niewydajny skubaniec. 250 ml starczyło mi na niecałe 3 tygodnie (czasami 2x dziennie) - rzadki, pachnący konopiami. Nie nawilżał, przeciętnie się pienił. Nic szczególnego.




KERASTASE - SZAMPON DO WŁOSÓW (recenzja)

Za taką cenę spodziewałam się i większych efektów i wydajności. Ładnie podbija od nasady, nabłyszcza ale nie przedłuża świeżości włosów.


VIANEK - PEELING DO TWARZY (recenzja)

Niestety nie polubiliśmy się. Jest bardzo delikatny, niezbyt wydajny. Całkiem przyjemnie pachnie  ale rewelacji nie ma.


PRODUKTY KIEPSKIE, NIE DO POLECENIA



DOVE - BALSAM DO CIAŁA

Przyjemnie pachnie, dobrze się rozprowadza. Niestety po 10 minutach roluje się jak kretyn, robią się glutki na całej posmarowanej powierzchni. Człowiek wygląda jakby albo miał łuszczycę albo schodziła mu skóra.


No i tyle. Trochę tego było, cieszę się że niektóre produkty już mi się skończyły. 

A Wam jak poszło w tym miesiącu?



piątek, 8 lipca 2016

346. Tym razem skucha... - odżywczy peeling z Vianka

Dzisiejszy bohater przywędrował do mnie w najnowszym pudełku Joy. Byłam nim bardzo zainteresowana i miałam spore oczekiwania wobec niego.

VIANEK

Odżywczy peeling do twarzy



Podstawowe informacje:

Pojemność: 75 ml
Konsystencja: miękka pasta z widocznymi drobinami lnu


Zapach: przyjemny, lekko słodkawy
Okres przydatności:

 
Info od producenta:


Skład:


Moja ocena:
  • peeling to dość gęsta acz miękka pasta (potrafi się rozwarstwić więc lepiej wstrząsnąć przed użyciem) z różnej wielkości drobinami lnu;
  • kiedy rozcierałam w dłoniach produkt drobiny wydawały się dość ostre, niestety po kilku chwilach masażu na twarzy wrażenia jakiegokolwiek peelingu znika;
  • po chwili mam wrażenie wcierania gęstego olejku / balsamu, żelu, zdecydowanie nie standardowego peelingu;
  • po zmyciu skóra jest delikatniejsza ale sądzę, że dzieje się tak za sprawą olejku, który delikatnie otula cerę niż drobin peelingujących per se;
  • po zabiegu można odpuścić sobie nakładanie kremu, cera jest przyjemnie nawilżona / natłuszczona;
  • pastę stosowałam kilka razy jako maskę ale nie widziałam niczego więcej niż przy peelingu;
  • sam produkt całkiem nieźle się zmywa ale trzeba bardziej uważać na ziarenka lnu (lubią się poprzyklejać do skóry, włazić między włosy);
  • nie jest zbyt wydajny; choć może to moja wina bo próbując uzyskać jakiekolwiek złuszczenie używałam go w większej ilości;
  • nie uczula, nie szczypie w oczy, nie podrażnia. 
 


Nie jestem pod wrażeniem tego produktu. Może sprawdzi się do młodych cer, albo cer naczynkowych, jednak dla mnie, posiadaczki dość grubej skóry i mieszanej cery, jest przeciętny, niewystarczający.

środa, 29 czerwca 2016

342. Ciasto marchewkowe od Vianka

Od wielu miesięcy mój nos płata mi figle, już wielokrotnie robiłam z siebie wariatkę czując wyimaginowane zapachy. Miałam tak w pierwszej i drugiej ciąży. Teraz mnie to nie dziwi, dziwi mnie jednak fakt, że czasami te zapachy są zaskakująco prawdziwe.

VIANEK

PEELING DO CIAŁA


Informacje podstawowe:

Pojemność: 150 ml
Data przydatności: 3 miesiące
Konsystencja: dość miękka i oleista
Zapach: moje ciasto marchewkowe: czyli dużo cynamonu, migdałów z dodatkiem marchwi
Info od producenta:



Skład:


Moja opinia:

  • po pierwsze zapach - dla mnie jest cholernie przyjemny, dla niektórych może być jednak zbyt słodki, widoczny;
  • zapach zostaje na ciele i jest wyczuwalny przez spory czas od aplikacji;
  •  przyznam, że pierwsze dwie aplikacje były dla mnie lekko rozczarowujące, wydawał mi się nieefektywny, zanikający, mało złuszczający;
  • rozwiązaniem okazało się aplikowanie go na nie tak mokre ciało, i wolniejsza aplikacja;
  • to niezły zdzierak, nie jest może mistrzem zdzierania (jednak za dużo olejków w nim) ale sądzę, że większość użytkowników będzie zadowolona;
  • ten produkt to połączenie olejków i cukru, pestek - z przewagą olejków;
  • zostawia oleistą powłokę na skórze, nie jest ona ani klejąca ani nieprzyjemna;
  • zdecydowanie można odpuścić sobie balsamowanie ciała po użyciu tego produktu;
  • bardzo ładnie wygładza skórę ale z tym cellulitem to trochę przesadzili - nie zauważyłam absolutnie żadnych zmian;
  • nie jest zbyt wydajny, dramatu nie ma ale mistrzem w tej kategorii nie jest;
  • nie podrażnia ewentualnych podrażnień, ranek, czy uczuleń.




Peeling z Vianka to mój pierwszy produkt z tej firmy ale nie ostatni. Genialnie pachnie, robi robotę a skład to czysta przyjemność. Wart każdej złotówki. Polecam.

piątek, 17 czerwca 2016

338.1 mały chichot, 1 średni kłopot i 1 duże WOW - Joy box

Tytuł odrobinę długi i enigmatyczny ale to zamierzone :)

Czwartkowy wieczór zaskoczył mnie nie tylko tym, że moja brzydsza połowa poszła oglądać mecz do knajpy ale również tym, że kurier przyniósł najnowszego Joybox.




Jeden mały chichot

Kiedy go otworzyłam zachichotałam...
Spójrzcie i powiedzcie co wyróżnia się na tym zdjęciu....




.......................

Nie szaleję na widok tych papierowych "ścinków" ale wkładanie kilkunastu jest dość "zabawne" i obiektywnie mówiąc, lekko bezsensu. Nie wiem czy zabrakło im materiału, czy tak się spieszyli czy dopadł ich kryzys ale mogli sobie darować i nie wkładać ich w ogóle.



No dobra ale co znalazło się w najnowszym boxie JOY.

OILLAN

BIOAKTYWNY BALSAM KOJĄCO-OCHRONNY





Ma niemal niewyczuwalny lekko apteczny zapach, dobrze się rozprowadza. Zostawia przyjemną ochronną warstwę. Nigdy nie używałam produktów z tej firmy na sobie ale pokładam spore nadzieje w tym produkcie.




BE ORGANIC

MLECZKO DO DEMAKIJAŻU





Nie przepadam za mleczkami do demakijażu, jakoś nie do końca odpowiada mi ta metoda demakijażu. Ale w sumie to tylko krowa nie zmienia zdania, więc kto wie. Pachnie dziwnie, ledwo wyczuwalnie.


YASUMI

GĄBKA DO MYCIA TWARZY


 


To jest jedna z tych rzeczy, których najpewniej za własne pieniądze bym nie kupiła i to nie dlatego, że może być droga ale dlatego, że nie do końca jestem do nich przekonana. Niemniej jednak jest to bardzo ciekawy produkt, z chęcią wypróbuję.



SYLVECO

HIBISKUSOWY TONIK DO TWARZY






Miałam, używałam, bardzo lubiłam. Produkt trafiony w 10., z przyjemnością zużyje.

BIOLAVEN

KREM DO TWARZY 
 

Tu mam jak typowa kobieta, z jednej strony się cieszę bo będę miała co wypróbować a z drugiej strony nie do końca odpowiada mi zapach. Jeśli będzie taki sam jak żel do mycia twarzy (czyli pod płaszczykiem winogrona będzie zwykły olej jadalny) to może być ciężko. Zobaczę co z tego będzie.


VIANEK

PEELING / MASECZKA DO TWARZY



Bardzo się cieszę, że miałam możliwość wybrania go do boxa. Jestem bardzo ciekawa i konsystencji i zapachu. Na razie musi poczekać ale już niedługo już za chwileczkę będzie miał swój czas.


VIANEK 

PEELING DO CIAŁA





Kolejna perełka, na którą miałam chęć od dłuższego czasu. Na razie stoi nie otwarty ale chyba przetasuje odrobinę swoje kosmetyki, tak by szybciej się do niego dobrać.



ZAPACH CISZY

MYDŁO MIGDAŁOWE




Nie przepadam za mydłami w tej postaci ale to akurat mnie zainteresowało na tyle, że postanowiłam zaryzykować. Jest malutkie ale mam spore oczekiwania. Zobaczymy.


Jeden średni kłopot

Kłopot a raczej "kłopot" jest taki, że moje zapasy urosły. Urosły do poziomu, który dla mnie zaczyna być mało komfortowy. Nie przepadam za magazynowaniem produktów. Nie jest to jednak problem taki bym nie mogła spać więc psioczyć nie będę. :)


Jedno wielkie WOW

Jestem mile zaskoczona i zadowolona, że JOY wypuścił takie pudełko. Każdy z tych produktów jest ciekawy, przydatny i "mój".



A Wam jak się ono podoba? Zdecydowałyście się czy wręcz przeciwnie, zobaczywszy zawartość machnęłyście ręką?