Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szminka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szminka. Pokaż wszystkie posty

piątek, 19 czerwca 2015

184. Moje nowości z ostatnich miesięcy

Przyznam od razu, że ilość zakupionych produktów w ostatnich 3 miesiącach mnie przeraża. Po przeszło roku bardzo oszczędnego kupowania taka ilość jest porażająca (wiem, że się powtarzam, trudno). Długo zastanawiałam się czy w ogóle to pokazywać ale to będzie taka "terapia wstrząsowa" - najwyraźniej mi potrzebna.....




Bell Hypoallergenic - korektor pod oczy 01
Podczas promocji w Rossmannie kupiłam najpierw jeden, tak na próbę, następnego wróciłam po następny - jest świetny, kremowy, kryjący, długotrwały. Idealny. Ten odcień jest bardzo jasny, jeśli szukacie czegoś bardzo jasnego ten może być strzałem w 10.


Golden Rose - szminka matowa nr 27
Nie wiem co o niej powiedzieć, jednego dnia uważam, że to najlepszy odcień z możliwych, następnego nie jestem w stanie zdzierżyć jej na swoich ustach.


Garnier - żel peelingujaco-rewitalizujący
Żel przeznaczony dla cery tłustej z niedoskonałościami. Przepięknie pachnący, niezbyt wydajny kosmetyk. W najbliższym czasie planuję recenzję.


Eveline - luksusowy balsam odżywczo-energizujący
Szukałam tego w złotym opakowaniu, był tylko ten. Z tej linii miałam już masło. Balsam jest niezmiernie  podobny w działaniu i identyczny w zapachu. Nieznośnie niewydajny ale jednak przyjemny kosmetyk.

Lovely - rozświetlacz (gold)
Przepiękny rozświetlacz w cholernie badziewnym opakowaniu, po miesiącu użytkowania rozpadło mi się w rękach.

Eveline - arganowa oliwka do paznokci 8 w 1
Na razie nie powiem dużo o tym produkcie, zbyt krótko go używam. Na pewno pięknie pachnie i całkiem szybko się aplikuje i wysycha na płytce.

Bielenda -aktywny tonik korygujący
Jeden z niewielu kosmetyków tutaj, który czeka na swoją kolej. Tonik z Ziai już dogorywa ale chciałam już coś mieć. Obietnice producenta: redukcja porów i błyszczenia skóry; rozjaśnienie przebarwień; dodanie blasku i korekta jakości skóry.


Bandi - delicate care - krem z algami morskimi na dzień
Kupiony z jakąś gazetą, na pamiętam którą. Nówka nie śmigana ale to już niedługo się zmieni. Obietnice producenta: krem nawilżający koi i łagodzi podrażnienia.


Bandi - +35 - energetyzujący krem na noc
Też dorwany w jakiejś gazecie (chyba Avanti). Używam od prawie dwóch tygodni i na razie nie wiem, co o nim sądzić. Obietnice producenta: krem przeciwzmarszczkowy o bogatej formule, wspomaga w nocnej regeneracji komórek skóry.


Ziaja - kremowe mydło pod prysznic - pomarańcza
Genialny kremowy żel o wściekle pomarańczowym kolorze. Zapach jest przepiękny, umila mi czas pod prysznicem :)

AA - oil infusion - olejek do twarzy
Nówka sztuka, raz jeżdżona. Na razie jedynie zauważyłam, że pipeta nie dochodzi do końca buteleczki, więc najpewniej będzie problem z wydobyciem wszystkiego pod sam koniec.

Ava - krem pod oczy
Moja druga buteleczka, mój ulubieniec. Więcej o nim tu. Jak na razie to najlepszy krem pod oczy jaki miałam, nie zamierzam szukać niczego innego.


Elfa Pharm - szampon łopianowy przeciw wypadaniu włosów
Miła, gęsta konsystencja i ziołowy zapach. Szampon bardzo dobrze oczyszcza włosy i skalp i niestety wysusza moje końcówki. Mimo, że zmniejsza ilość wypadających włosów po jego skończeniu wracam do Ziai med.



Ziaja - krem łagodzący dla dzieci i dorosłych z 10% d-pantenolem
Produkt dla moich dzieciaków. Miła lekka formuła, widocznie zmniejsza uczucie pieczenia i swędzenia skóry.


Old Spice - desodorant
Moje odkrycie. Genialny produkt. Pachnie ale na tyle subtelnie, że nie koliduje z perfumami. Zmniejsza potliwość i całkowicie eliminuje przykry zapach. Niezwykle wydajny, nieklejący kosmetyk.


Bell Hypoallergenic - płyn micelarny
O nim też chce napisać. Zużyłam prawie pół opakowania i wart jest osobnego posta. Informacje od producenta: płyn przeznaczony do skóry wrażliwej, skłonnej do podrażnień skóry. Wzbogacony aktywnym kompleksem roślinnym.


Fuss wohl - krem do stóp złoju jelenia
Jeszcze go nie użyłam, ale słyszałam wiele dobrego o tym produkcie. Zobaczymy. Informacje od producenta: produkt przeznaczony do skóry suchej i popękanej z olejem migdałowym, alantoinę, wyciąg z białej herbaty.


Ziaja liście zielonej oliwki - płyn dwufazowy
Już go oddałam, nie polecam. Bubel a więcej przeczytacie tu.


Biały Jeleń - płyn pod prysznic
Leżał sobie samotny, przeceniony. Bardzo lubię tą serię a żeli pod prysznic nigdy nie za dużo :). Informacje od producenta: delikatnie oczyszcza skórę, bez podrażniania jej. Nawilża, łagodzi.

Biały Jeleń - żel pod prysznic
Miałam kilka próbek, które przypadły mi do gusty, zarówno pod względem działania jak i zapachu. Dobrze się pieni, nie wysusza skóry, ma bardzo przyjemne miękkie opakowanie.


AA oil infusion - żel peelingujący
Mój kolejny ulubieniec. Pisałam już o nim tu . Bardzo przyjemnie pachnie, jest wydajny i nadaje się do codziennego stosowania.


Evree - olejek do ciała
Skusiłam się, mimo że mam czym się maziać. Dziś będzie jego premiera i mam nadzieję, że się sprawdzi.

Yoskine - płyn micelarny
O nim również słyszałam dużo dobrego, kupiłam podczas promocji w Rossmannie. Jak tylko skończę płyn z Bell ten będzie miał swoje pięć minut. Obietnice producenta: oczyszcza, nawilża, wygładza, skutecznie orzeźwia i łagodzi podrażnienia.


Pytanko: czy Wy lubicie czytać takie posty? Czy dla Was jest to interesujące?

poniedziałek, 15 czerwca 2015

181. Ulubieni ulubieńcy - twarz

Z moimi włosowymi ulubieńcami mieliście możliwość zaznajomić się w tym poście, dziś przyszła pora na drugą odsłonę. Dziś po krótce przedstawię Wam produkty, którymi maziam się po mojej pięknej facjacie :) Zapraszam.

KREMY




1. Eveline - krem na dzień - argan i mleko kozie

Już kilka razy zabierałam się do napisania osobnego postu na temat tych kremów, zawsze wychodziło to zbyt długie, zbyt lukrowane, nie byłam przekonana.
Bezapelacyjnie jest to genialny produkt: lekka formuła, momentalnie się wchłania, jest absurdalnie wydajny.
Składniki aktywne: olej arganowy, mleko kozie, mocznik, olejek z pestek winogron, ekstrakt z rumianku, ekstrakt z żeń-szenia, witamina A.


2. Eveline - krem na noc - argan i mleko kozie

Bardzo dobry i równie wydajny, jak ten na dzień, krem. Konsystencją przypomina gęste masło do ciała, lekko matowi skórę. Fantastycznie odżywia, skóra po nim jest miękka, jędrna.
Składniki aktywne: olej arganowy, mleko kozie, masło shea, bioHyaluron Complex, naturalna betaina, d-panthenol, witamina E.

Informacje dodatkowe:
  • Idealny dla osób z cerą mieszaną i normalną;
  • ma dość silny zapach, coś jak słodkie mleko;
  • przy drugim opakowaniu zauważyłam, że moje zmarszczki na czole widocznie się zmniejszyły.

3. Ava - krem-serum pod oczy - rozjaśniający cienie pod oczami

To moje drugie opakowanie. Pisałam o nim tu. Fantastyczna lekka formuła, dość długo się wchłania i na początku trzeba się przyzwyczaić do zapachu ale jako jedyny, do tej pory, rozjaśnił moje cienie i to w stopniu tak dużym, że w normalne dni nie potrzebuję korektora pod oczy (co nigdy mi się nie zdarzało).

DEMAKIJAŻ




1. AA - żel peelingujący

Moje drugie opakowanie, o nim również już pisałam. Bardzo przyjemnie pachnie, drobiny peelingujące są dla mnie wystarczające - stosuje go codziennie i nie odczuwam ani ściągnięcia ani podrażnienia. Jest wydajny i mimo, że testuje inne produkty ten jest jedynym, do którego wracam i wiem, że będę zadowolona.


2. Delia - żel odświeżający

To druga lub trzecia butelka. Jest potwornie wydajny, ma delikatny bardzo przyjemny zapach. Zmywa makijaż (oprócz oczu), nie szczypie, nie podrażnia, nie ściąga skóry.


3. Bandi - płyn micelarny

Już kilkakrotnie się nad nim rozpływałam. Rozpuszcza wszystko - tusz, produkty wodoodporne; nie szczypie, nie podrażnia. Nie umiem się nad nim nie rozpływać, moim zdaniem jest najlepszy na rynku... no dobra nadal cena mi nie odpowiada ale w promocji zawsze się na niego skuszę.


4. Ziaja - oliwkowa woda tonizująca z witaminą C

Przepiękny lekki zapach, fantastycznie tonizuje i współgra z moją cerą. To pierwszy produkt, który przekonał mnie, że toniki coś robią i mają sens.


DODATKI





Produktów tych używam tylko od czasu do czasu, to moje takie małe dodatki, ważne w pielęgnacji ale tylko w sytuacjach awaryjnych.


1. Bandi -maska drożdżowa

O niej pisałam już milion razy. Czasowo zwęża moje pory, jest idealny do oczyszczania skóry policzków i nosa. Jest tak wydajny, że chyba umrę i nadal go będę miała. Jedyne co to mam mu za złe to zapach - śmierdzi jak rozgnieciona witamina C....


2. AVA - olej arganowy

Ukochany śmierdziuszek - przepięknie wpływał na moją skórę. Teraz jest dla mnie zbyt ciężki ale na pewno do niego wrócę jak nie będzie już tak gorąco. W połączeniu z mleczkiem do ciała z Tołpy genialnie działał na moją suchą skórę ciała. Fantastyczny produkt, którego im dłużej używałam tym bardziej go doceniałam....


3. Bandi - krem złuszczający na noc

To drugi tutaj produkt, którego nie mam w tym momencie ale jedyny, którego bardzo, bardzo mi brakuje. Próbowałam już wielu podobnych produktów i jak na razie tylko ten tak dobrze wpływał na moją skórę. Zaaplikowany wieczorem nie dość, że delikatnie złuszczał moją skórę to jeszcze ją odżywiał. No i nie musiałam go zmywać, pamiętać o nim itp. Dodatkowo nie podrażniał, nie szczypał i był bardzo wydajny. Jak tylko zużyję to co mam z całą pewnością kupię ponownie.


4. The Body Shop - olejek z drzewa herbacianego

Śmierdzi jak cholera, genialnie rozprawia się ze wszystkimi pryszczami. Sięgam po niego rzadko ale jeśli tylko widzę, że coś się dzieje olejek rozprawia się z tym z szybkością światła.


5 i 6 - Golden Rose i Eveline - pomadki do ust

Teraz używam ich kilka razy w tygodniu, obydwie są niezastąpione - ta z GR jest bardzo dobra na dzień. Ta z Eveline bardzo dobrze sprawdza się na noc - nałożona wieczorem zostaje na ustach do rana. 

Macie, znacie, lubiecie?

wtorek, 5 maja 2015

162. Project Pan 11 - 4 aktualizacja

Uff to już czwarta, przedostatnia aktualizacja Projektu, który zaczęłam w styczniu tego roku. Zużycia nie są spektakularne ale są, więc jeśli ktoś jest zainteresowany to zapraszam poniżej.

P.S. Opisy niektórych będą bardzo króciutkie po większą ilość informacji zapraszam do wcześniejszych części:



TWARZ


1. Podkład Wake me up - RIMMEL  -  postanowiłam go wycofać, została mi połowa - jest za ciemny i za błyszczący jak na tą porę roku, będzie sobie "zimował" do jesieni :)





2. Baza pod makijaż - KOBO
Zużycie małe (no bo ile tego można używać) ale jest. Lubię i polecam.

3. Puder transparentny - ESSENCE
Mój ulubieniec, genialny bardzo wydajny produkt. Widać lekkie użycie ale starczy mi on na jeszcze bardzo długi czas.


OCZY


 

4. Paleta do cieni 02 - GOLDEN ROSE

W środku zdjęcie na dzień dzisiejszy - powyżej i poniżej jak wyglądało to miesiąc temu.

Idąc od góry:
  • 1 i 2 - zużyłam pierwszy cień, na miejsce drugiego wprasowałam cień z dua Celii
  • 3 i 4 - zużycie minimalne (nawet się wydaje na tym zdjęciu że w zeszłym miesiącu było lepiej) - to bardzo napigmentowane i mocno upakowane cienie
  • 5 i 6 - czarny użyty kilka razy - zużycia nie widać kompletnie.
  • 7 i 8 - zużyłam złoty - był lekko upakowany, i pod koniec miałam wrażenie, że gorzej się trzymał i potrzebowałam go więcej
  • 9 i 10 - w 10. dobiłam denka i nie sądzę, bym miała problem z wykończeniem go
  • 11 i 12 - obydwa kolory są dobrze napigmentowane i mocno upakowane, starczą na długi czas

Z czterech, które w zeszłym miesiącu założyłam skończyć, zostały mi dwa (4 i 10) -10 nie zostało mi dużo, 4 jest mocno upakowana i nie wiem jak to będzie


5. Paleta Party time - MY SECRET

Oprócz fioletu, wszystkich innych używam regularnie, jak widać zużycie jest minimalne ALE  zauważyłam że :

  • cień 1 charakteryzuje się dobrą jakością ale nie lubię go na swoim oku - u mnie to taki żółty jajeczny kolor 
  • drugi kolor ma małe drobinki, które znikają podczas blendowania, jest dobry do wyrównania koloru powieki ale potrafi zniknąć
  • fiolet jest niesamowicie napigmentowany, dobrze się z nim pracuje
  • miedziany - jest genialny, nie osypuje się, wygląda obłędnie na środku powieki lub jako eyeliner - tylko dla tego koloru można kupić tą paletę.

USTA

 


6. Pomadka matowa - GOLDEN ROSE
Zużycie małe, one są dobrze napigmentowane i nie da się zbytnio poszaleć.

7. Błyszczyk - EVELINE
Super produkt, genialnie nawilża i zabezpiecza usta, kolor bardzo uniwersalny. Przyznam, że nie wiem czy dobrze zaznaczyłam, produkt nie chce opaść do końca i w miejscu zaznaczenia jest po prostu odcięcie więc przypuszczam, że to gdzieś tam. Co raz mniej lubię błyszczyki ale jeśli miałabym jakiś kupić to byłby właśnie ten.


PIELĘGNACJA



8. Maska drożdżowa - BANDI
Nie napiszę nic nowego - genialna, cholernie wydajna maska.

9. Oliwka do paznokci - MR. NAIL
Tu też nie zamierzam się rozpisywać - fajny produkt, robi co ma robić, przyjemnie pachnie.

10. Krem do stóp - LIRENE
Mój ulubieniec w tej kategorii - gdyby jeszcze chciało mi się go regularnie stosować.
Polecam każdemu, kto ma suche stopy.


DENKA



11. Duo cieni - CELIA
Jasny beżowy skończył się momentalnie, brąz przeniosłam do palety. Obydwa kolory godne polecenia, naprawdę dobry produkt.

12. Korektor pod oczy - EVELINE ART SCENIC
Super produkt, miał swoje wady ale ostatecznie bardzo fajny. Zastąpiłam go na chwilę kamuflażem z Catrice, który okazał się dla mnie zbyt ciężki i teraz testuję coś nowego.


NOWOŚCI



13 i 14 - Lakiery do paznokci - EVELINE
13 - niebieski nr. 948- przepiękny kolor ale potrzebujemy dwóch warstw by wyglądało to dobrze, bardzo płynny, na moich paznokciach wytrzymuje 3 dni
14 - kremowy nr. 267 - mój ulubieniec - super kolor, jedna warstwa trzyma się do 4 dni


15. Woda toaletowa - GORGIO ARMANI - Acqua di Gioia
Moja kolekcja perfum zrobiła się trochę zbyt duża, nie chcę ich chomikować więc czas zużyć mniejsze pojemności. Zapach przepiękny ale nie do końca mój.  Nie jest to zapach na co dzień i na każdą okazję ale sądzę, że nie będę miała problemu z zużyciem.
Pierwsza linia oznacza ile było jej na początku, druga (środkowa) oznacza ile było miesiąc temu, ostania najniższa to stan na dziś.


I to by było na tyle, mam nadzieję, że było ciekawie.

czwartek, 2 kwietnia 2015

149. Project Pan 11 - 3 aktualizacja

Marzec a w szczególności ostatni tydzień był dość ciężki, zbyt dużo się działo, no i odczuwam "zmęczenie materiału" jeśli chodzi o monotematykę w makijażu. Moje oczy "tęsknią" już za jakimś nowym kolorem.
Jeśli chcecie dowiedzieć się jak wygląda i czy w ogóle zrobiłam jakiś postęp w wytypowanych produktach to zapraszam poniżej.





TWARZ


1. Podkład Rimmel Wake me up


Co raz trudniej mi się używa tego produktu -  jest zdecydowanie za ciemny dla mnie w tej chwili, no i jak co roku o tej porze grawituje w kierunku kremów BB / CC i nie sięgam po niego zbyt często. Sądze, że powrócę do niego po wakacjach.


2. Kobo - baza pod makijaż


Jak widać zużycie widoczne. Bardzo fajny produkt, nie zapycha, ładnie niweluje moje pory i zmarszczkę na czole. Lubię i doceniam.


3. Eveline - korektor pod oczy


Bardzo go lubię, nadal sprawdza się genialnie. Ładnie łączy się z moimi kremami BB, nie wałkuje się, nie podkreśla suchych skórek. Planuję skończyć go w tym miesiącu.


OCZY


6a. Golden Rose - paleta cieni 02

Górny rząd


1 i 2

3 i 4

5 i 6

 Dolny rząd
7 i 8

9 i 10
11 i 12

Zdjęcie zrobione w normalnym świetle


Zdjęcie zrobione w świetle.
W całości zdenkowałam 3 cienie, w jednym widać maleńkie denko. W tym miesiącu chcę skończyć pierwszy cień w górnym rzędzie i mocno skupię się na trzech pozostałych oznaczonych gwiazdką.
Jestem lekko zmęczona tymi kolorami, uwielbiam i preferuje brązy ale trochę mi się przejadło.
W marcu używałam wszystkich kolorów oprócz czarnego i szarego (czyli ostatnich w górnym i dolnym rzędzie).

USTA


8a - Golden Rose 02


W poprzednim miesiącu skupiałam się nad błyszczykiem więc tu ubytek jest symboliczny. Zdecydowanie jest to pomadka godna polecenia ale przyznaję, że kolor również trochę mi się przejadł. Nie sądzę bym ją skończyła ale płakać z tego powodu nie będę.


PIELĘGNACJA


9. Bandi - oczyszczająca maska drożdżowa


Na Zeusa pogrzebią mnie z tą maską. Co prawda powinnam używać jej częściej niż 1-2 w tygodniu ale ta ilość jest nie do przejścia. Tak mało jej potrzebuję, że w tym miesiącu nie było co zaznaczać.


10. Lirene - krem do stóp


Jednym zdaniem - to jest genialny produkt. Jeszcze jak by sam się nakładał to zdecydowanie wyszła bym  za niego za mąż. Polecam.


11. Mr. Nail - odżywczy olejek do paznokci


Widzę, że ewidentnie mam problem z normalnym zaznaczaniem zużycia :-)
Zdania co do niego nie zmieniłam, gdyby szybciej sechł byłby genialny. Dobrze wpływa zarówno na moje paznokcie jak i  na skórki wokół płytki.



DENKA


8b, 7 i 4


Tadam - udało mi się wykończyć 3 produkty.


8b - Eveline błyszczyk
Boże jak dobrze, że go skończyłam. Nie był to bubel w sumie to wręcz przeciwnie ale używałam go przez cały miesiąc dzień w dzień i to okazało się być zbyt dużo jak dla mnie. 


7. Maybelline - color tattoo - bronze on and on
Byłam zaskoczona, kiedy pewnego dnia postanowiłam zebrać go w jedno miejsce w słoiczku. Okazało się, że produktu było tyle co kot napłakał (przykrywał tylko cienką wartstwą denko) więc zużyłam całkiem szybko.
Co ciekawe zauważyłam, że pod koniec zarówno kolor jak i jego długotrwałość się zmieniła - kolor był jakby mniej intensywny a trwałość cienia też była znacząco krótsza.
Na razie nie powrócę. Gdyby ten sam kolor był w macie kupiłabym na pewno, błyszczące cienie coraz mniej mnie interesują.


4. Bourjois - puder do twarzy
Mój ukochany puder, ulubieniec. Zużyłam go z przyjemnością i nie wykluczam ponownego zakupu.


ZASTĘPSTWA I DODATKI

 6b. Celia Women - duo brązów

W związku z tym, że nie miałam już jaśniejszych cieni wyciągnęłam duo z Celii Women i chciałam Wam pokazać jak wygląda po trzech tygodniach użytkowania.



Obydwa kolory są dobrze napigmentowane, satynowe, ładnie się nakładają i blendują. Ciekawostką o której się niedawno przekonałam jest to, co znalazłam pod jaśniejszym kolorem.  Okazuje się, że jaśniejszego koloru dostajemy mniej, pod spodem tuż nad denkiem jest całkiem gruba powłoczka ciemniejszego cienia - nie jest to może mega oszustwo ale czuje pewną irytację.


 6c. My Secret - kwartet cieni - Party time



Cienie są przepiękne napigmentowane, ten złoto-miedziany na dole jest totalnie obłędny - mięciutki a zarazem trwały - niesamowicie wygląda jako eyeliner. Fantastyczna mała paletka za kosmicznie śmieszne pieniądze. Zamierzam skupić się na dwóch cieniach w górnym rzędzie ale będę również używać dwóch dolnych.


8b. Eveline - błyszczyk



Przez jakiś czas leżakował sobie u mnie w szufladzie - to mój ostatni błyszczyk i chce go skończyć. Coraz bardziej zmierzam w kierunku szminek i ich właśnie chce używać.  
Błyszczyk przepięknie, smakowicie pachnie, nadaje ustom delikatny błysk i kolor. Usta się nie kleją, włosy niestety już tak. Ubytek jest marginalny, używam go od jakichś 10 dni.


 4. Essence - puder ryżowy prasowany



Ech uwielbiam ten puder, mam go już prawie dwa lata i  już czas mu się bliżej przyjrzeć. Na zdjęciu tego nie widać ale z bliska można dostrzec kółko pod produktem, nie sądzę jednak bym szybko go skończyła. Jest bardzo wydajny i niewiele go potrzeba, używając dużego pędzla ładnie się rozprowadza nie zostawiając białego nalotu (choć potrafi to zrobić jeśli użyjemy mocniejszej ręki).


Chryste znowu wyszła epopeja - przykro mi.  Mam nadzieję że jeszcze nie padłyście tam przed komputerem albo się nie zestarzałyście.

Linki do poprzednich części:

Project Pan - początek
Project Pan - 1 aktualizacja
Project Pan - 2 aktualizacja


środa, 1 kwietnia 2015

148. Małe zakupy na poprawienie humoru

Pogoda za oknem taka, że tylko się albo upić do nieprzytomności albo wykupić wakacje w ciepłych krajach. Mając ostatnio lekkiego doła postanowiłam się trochę rozpieścić i kupiłam kilka kosmetyków. Nie wszystkie są mi potrzebne ale co mi tam, przez ostatni rok nie kupowałam niczego co było moim widzimi się więc  też mi się coś od życia należy.



W sklepie NYX była promocja, obydwa produkty kupiłam za pół ceny - całkiem nieźle, prawda?

1. NYX - matowa pomadka w płynie o zapachu czekolady. Sama się lekko zaskoczyłam zakupem tego koloru ale jest naprawdę fajny, ładnie wygląda na ustach. Po chwili zasycha na mat, nie wchodzi w załamania, nie podkreśla suchych skórek. Wytrzymuje kilka ładnych godzin.

2. NYX - baza pod cienie. Baza jest w kolorze cielistym, jest dość kremowa, bezproblemowo rozprowadza się na powiece. Jeszcze jej nie przetestowałam więc nie wiem jak się będzie sprawowała ale oczekiwania mam całkiem spore.

3. Krem BB 01 - The Body Shop. Robiłam zakupy urodzinowe dla osoby, która uwielbia żele z TBS i skusiłam się na ten krem. Bardzo możliwe, że będę przeklinać ten zakup ale stwierdziłam, że warto spróbować i jeśli już żałować to czegoś co zrobiłam niż się zastanawiać "co by było gdyby..". W razie czego kto byłby zainteresowany odlewką?

4. Kredka do ust 08 - Essence. Już od jakiegoś czasu chciałam wypróbować ich kredki. Zamierzam używać jej na całe usta - jestem ciekawa, co wyjdzie z tego eksperymentu. Fajna kremowa kredka.

5. Kredka do oczu 19 - My secret. Moja ostatnia kredka skończyła się jakiś pół roku temu, na początku nie odczuwałam potrzeby zakupu ale ostatnio stwierdziłam, że jednak muszę kupić bo mi jej brakuje. Jest dość miękka, ładnie się rozprowadza.

6. Kredka do oczu (nude)  - Essence.  Kredkę chce używać zarówno jako kredkę do oczu jak i bazę pod cienie. Słyszałam same dobre rzeczy o tej kredce i chciałam sprawdzić jak będzie się u mnie sprawdzała.




wtorek, 3 marca 2015

134. Project Pan 11 - 2 aktualizacja

Witam wszystkich ponownie, dziś chce Wam się pochwalić swoimi postępami :-)
A gdybyście chciały spojrzeć na poprzednie posty, linki zamieszczę na samym końcu.




Mała przypominajka - Project Pan zaczęłam 3.01.2015 r. i chcę go skończyć 3.06.2015 - czyli po 5 miesiącach.

TWARZ

1. Rimmel Wake me up 


Kiedy zaczynałam był prawie nowy, teraz nie jestem może w połowie ale widać znaczącą różnicę. Nie wiem czy go zużyję, nie podobam się sobie kiedy jest słoneczny dzień a moja mieszana cera zaczyna wydzielać większą ilość sebum - zobaczymy. Sam produkt jest na prawdę dobry.


2. Kobo - baza pod makijaż


Bardzo dobry produkt i niesamowicie wydajny. Używając go, zauważyłam dwie bardzo istotne, dla mnie, kwestie - wydłuża żywotność mojego podkładu, zmniejsza widoczność moich porów. Super.


3. Eveline - korektor pod oczy


 Dobry i solidny produkt. Krycie nie jest bardzo duże ale radzi sobie z moimi cieniami pod oczami a oto przecież chodzi.


4. Bourjois - puder do twarzy


Denko pojawiło się kilka dni po ostatnim poście. Z jednej strony bardzo się cieszę z drugiej mi trochę szkoda - to super produkt, robi wszystko co ma robić - matuje, jest wydajny, przyjemnie mi się go używa.

OCZY


5. Kredka z L'oreal poszła już dawno do kosza - zużyłam i nie kupię - nie warto.


6. Golden Rose - paleta cieni 02

 Górny rząd
1 i 2

3 i 4

5 i 6

 Dolny rząd

7 i 8

9 i 10

11 i 12



 A cała paleta wygląda tak:



Niektóre cienie są bardzo łatwe do używania (pod względem dobicia do denka) np. 1,2 i 5 czy 8,  natomiast inne są tak napigmentowane i mocniej sprasowane, że zużycia kompletnie nie widać (np. 3, 6,11).
Generalnie lubię tą paletę ale zaczynało mi brakować jaśniejszego (niż nr. 3) matowego brązu - potrzebowałam jakiejś odmiany. Zakupiłam brązowy cień, nota bene z Golden Rose, i bardzo dobrze komponuje się z paletą.


7. Maybelline - color tattoo - bronze on and on




Na zdjęciach tego nie widać ale zużycie jest bardzo duże. W sumie to dotknęłam denka w pewnym momencie. Używałam go jako bazę przez ostatni miesiąc. Bardzo dobry, zasługujący na wszystkie pochwały, produkt.

USTA


8b i 8a  - Essence 15 i Golden Rose 02


Jak widać błyszczyk zużywa się praktycznie sam. Odkryłam, że genialnie odżywia moje usta -  gdy zapomnę pomadki ten produkt godnie ją zastępuje.

Jeśli chodzi o GR to nie używałam jej praktycznie w ogóle - no może ze 2 razy więc nie było czego zaznaczać. Bardzo ją lubię i wygląda fantastycznie w połączeniu z błyszczykiem (kolor jest lekko ciemniejszy, pełniejszy).


PIELĘGNACJA


9. Bandi - oczyszczająca maska drożdżowa


W zeszłym miesiącu nie było co zaznaczać, maska jest niesamowicie wydajna i starczy mi na niemiłosiernie długo. Genialny produkt, zmniejsza moje pory, ładnie oczyszcza mi nos i jego okolice ze wszystkiego co tam się dzieje.
Niestety śmierdzi jak rozgnieciona pastylka witaminy C ale uwielbiam ten produkt.
Nie oszukuję się, nie skończę jej w czerwcu ale chce wyrobić sobie nawyk używania i korzystania z niej przed upłynięciem daty ważności.


11. Mr. Nail - odżywczy olejek do paznokci

Patrząc na zdjęcie to chyba powinnam zaznaczyć trochę niżej ale niech będzie.
Moja ocena, względem odżywki, nie zmieniła się. Skuteczny produkt do paznokci ale tak potwornie dłuuuugo schnie, aż nie chce mi się o tym pisać.
Tak, jak niektóre minusy mogą mi nie przeszkadzać w używania produktu (np. zapach w masce Bandi) to tu ta długość schnięcia mnie irytuje. Gdyby nie to, że się uparłam by jej używać i widzę rezultaty, to bym to pieroństwo wyrzuciła....
Na dzień dzisiejszy, 3 czerwca, po napisaniu ostatniego posta aktualizacyjnego, czy będzie zużyty czy nie, wyląduje w koszu.

DENKA

NO i na koniec dwa produkty, które skończyłam i więcej się już nie pojawią.


10 i 8c - Bielenda krem do stóp i Be Beauty matowa szminka 02


Kremu do stóp używało mi się bardzo dobrze - lubię ten produkt ale po czasie i wypróbowaniu produktu, który zastąpił ten krem muszę przyznać, że jest gorszy. Będzie znakomity dla osób, które mają suche pięty, nie jest to jednak krem do zadań specjalnych.

Nad szminką z BeBeauty pracowałam przez cały zeszły miesiąc, chciałam ją już skończyć. Okazało się, że to na prawdę bardzo wydajny produkt.
Przekonałam się do niej na tyle, że jeśli znajdę inne kolory to z pewnością kupię i będę używać. Na razie jednak chce skupić się na produktach, które już posiadam.

ZATĘPSTWO


10. Lirene - krem do stóp


Genialny produkt, wiem, że nie jest ani pierwsza ani jedyna, która tak twierdzi ale to jest naprawdę genialny produkt. Bardzo szybko i skutecznie rozprawia się z popękanymi i szorstkimi piętami. Jest wydajny więc taka tubka powinna mi starczyć na długi czas.



No i jak? Zaciekawiłam Was? Miło się czytało?


Linki do poprzednich części

Project Pan - początek
Project Pan - 1 aktualizacja