Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tonik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tonik. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 26 stycznia 2017

407. Ciasteczkowy potworek - Viankowy tonik do twarzy

VIANEK
nawilżający tonik do twarzy


Informacje podstawowe:


Pojemność:150 ml
Zapach: słodki, ciasteczkowy
Informacje od producenta:


Skład:



Moja ocena:
  • opakowanie to porażka - to co rozpyla to nie delikatna orzeźwiająca mgiełka, jednorazowe spryskanie pozostawia moją cerę bardzo mokrą, tonik spływa z twarzy. Strumień jest nieprzyjemny, zatykający;
  • zapach - ciasteczkowy, słodki, cukierkowo dziecinny. Już prawie się do niego przyzwyczaiłam, ale pierwsze kilka tygodni było uciążliwych.
  • działanie - ech, tu pies jest pogrzebany. On kompletnie nic nie robi, ba mam nawet czasami wrażenie, że moja skóra jest bardziej wysuszona kiedy go użyję;
  • nie uczula, nie podrażnia;
  • nie zauważyłam by łagodził, czy przywracał jakąkolwiek równowagę skórze;
  • jest średnio wydajny.
 
 


Opakowanie można zmienić, do zapachu można się przyzwyczaić ale z samym działaniem niewiele można zrobić. Wszystko można by było zdzierżyć gdyby ten jeden czynnik był świetny. Niestety tutaj wszystko kuleje, wszystko jest nie tak. Dużym ukłonem jest nazwanie tego produktu przeciętnym... Szkoda. Lubię firmę Sylveco i wiele z ich produktów wspominam ciepło ten jednak chce jak najszybciej skończyć i zapomnieć.
Nie polecam

środa, 22 czerwca 2016

340. Powrót do klasyki - tonik ogórkowy z Ziai

Nie pamiętam dokładnie która wersja toniku (i mleczka) z Ziai był moim pierwszym ale sądzę że właśnie ogórkowy. Po wielu wielu latach powraca do mojego domu jako kosmetyk dla mojego starszego potwora (czytaj córki :P)

ZIAJA

Tonik ogórkowy




Podstawowe informacje:

Pojemność: 200 ml
Kolor: przezroczysty
Zapach: dla mnie nie pachnie to ogórkiem,generalnie nie jest to przyjemny zapach
Info od producenta i skład:




Moja opinia:
  • on dla mnie śmierdzi, to nie jest zapach ogórka czy czegoś obok, to śmierdzi czymś bliżej nieokreślonym;
  • całkiem nieźle oczyszcza ale robi to widocznie gorzej niż inne toniki, które miałam;
  • przeciętnie tonizuje, widzę różnice na swojej cerze;
  • klei skórę, 
  • zostawia lekką warstwę na skórze;
  • skóra po przetarciu tonikiem mrowi; nie szczypie ale lekko "mrowi";
  • jest wydajny.
 


Moja córa jest względnie zadowolona, poza klejeniem skóry, nie widzi żadnych minusów tego kosmetyku. Dla mnie to śmierdzący przeciętniak, do którego już nie wrócę. 

poniedziałek, 20 czerwca 2016

339. Wcześniejsze rozliczenie śmieci, czyli czerwcowe denko

Co ciekawe myślałam, że jest tego mniej a tu proszę znów zebrała się spora gromadka.




PRODUKTY BARDZO DOBRE, GODNE POLECENIA



 BIOLOVE - OLEJ KOKOSOWY

Zużyłam w ekspresowym czasie. Prawie całe opakowanie poszło na robienie kul do kąpieli. Świetny produkt, bardzo dobrze rozpuszczał makijaż oka. 


OLD SPICE - DESODORANT

Świetny produkt bez aluminium. Bardzo dobrze chroni przed potem, wydajny jak diabli. Ten egzemplarz starczył na kilka dobrych miesięcy. Jest dużo lepszy niż analogiczne produkty dla kobiet. Jedyny problem (w tej wersji) to zapach, trochę zbyt męski, zbyt widoczny. Teraz mam whitewater i pod względem zapachu odpowiada mi o wiele bardziej. 


WIBO - POMADKA

 Nieśmiertelna pomadka, którą po wielu miesiącach udało mi się zużyć. Bardzo przyjemnie nawilża usta, nadaje im lekko różowy kolor. Do tego koloru nie koniecznie wrócę ale jest warta wypróbowania. Sądzę też, że jest trwalsza (pod względem konsystencji) niż inne produkty z Wibo.


EVELINE - TUSZ DO RZĘS - EXTREME NOIR

To pierwszy tusz, co do którego mam pewne ale. Po pierwsze nie do końca odpowiadała mi szczoteczka (kształt choinki), nie przepadam za takim rozwiązaniem. Dodatkowo nie wydaje mi się, by była jakoś czarniejsza od innych. Genialnie rozdziela i podnosi rzęsy, już przy jednej warstwie rzęsy są czarne i widoczne. Dobrze się zmywa, nie podrażnia moich oczu.




 EVELINE - TONIK MATUJĄCY

Pisałam o nim w tym miesiącu. Bardzo dobry produkt. Matuje i widocznie zmniejsza pory, jest wydajny. Jedynym problemem jest jego mocny zapach, choć pod koniec albo się przyzwyczaiłam albo trochę wywietrzał.


EVELINE - MATUJĄCY PŁYN MICERALNY

Mogłabym napisać "jak wyżej". Zapach mocny i na początku trudny do zaakceptowania, jednak zmywał bardzo dobrze, nie podrażniał moich oczu, wydajny. 


NACOMI - PEELING DO TWARZY

Mój ulubieniec nad ulubieńcami. Świetny produkt oczyszczający cerę. Lekko matuje, jest bardzo wydajny. To jeden z tych produktów, który należy / trzeba wypróbować. Teraz mam fioletową wersję i mam nadzieję, że będzie równie dobra.


EVREE - BALSAM DO CIAŁA

Ostatni z trójki, którą testowałam. Przyznam, że najdłużej mi szło właśnie z nim. Posiada olejek migdałowy, który jak się okazało powoduje klejenie. Mimo to jest to świetny produkt, który spodoba się suchelcom. Cholernie wydajny, przyjemny w użytkowaniu produkt. 



 PRODUKTY DOBRE ALE POSIADAJĄCE FELER




ZIAJA - PEELING DO TWARZY - LIŚCIE MANUKA

Jeden ze słabszych produktów z tej serii. Ładnie myje i oczyszcza ale bardzo się pieni, przeszkadza mi to i dlatego też do niego nie wrócę. Mam również wrażenie, że jest bardzo niewydajny. Wystarczył mi na miesiąc.


BIOVAX - MASKA DO WŁOSÓW

To dobra maska ale nie umywa się do ich maski z keratyną. No nie. Wygładza, nawilża, odżywia ale robi to jakby na pół gwizdka, trochę, połowicznie. 


ISANA - MYDŁO DO RĄK - RABARBAR

Zapach genialny, ale jest to ich pierwsze mydło, które wysuszało mi dłonie. 


TAMI - PŁATKI KOSMETYCZNE

Na pierwszy rzut oka świetne, nie rozdwajają się, nie ma puszków, jest ich dużo w opakowaniu. Niestety są bardzo cienkie, może nie prześwitujące ale zmycie makijażu przy pomocy pojedynczego płatka było uciążliwe.




 PRODUKTY, KTÓRYCH NIE POLECAM




FRUCTIS - SZAMPON DO WŁOSÓW PRZETŁUSZCZAJĄCYCH SIĘ

No to jest bubel totalny. Na moich włosach sprawował się skandalicznie, włosy bardziej mi się przetłuszczały, były dziwne, bez blasku.
Moje dziewczyny, które dostały w spadku na początku nie narzekały, pod koniec zauważyłam że i ich włosy robiły się matowe i lekko tępe.


BELL HYPOALLERGENIC - BAZA POD CIENIE

Z bólem serca umieszczam tu tą bazę. Na początku sprawowała się bardzo przyjemnie. Ale kupiłam ją na ostatniej promocji w Rossie, bardzo szybko najpierw zrobiła się gumowa a później strasznie sucha, nierównomiernie rozprowadzała się na powiece. 


Tyle, wszystko. Znacie lubicie, może coś innego polecacie?

poniedziałek, 30 maja 2016

330. Spore majowe denko

To, że będzie to spore denko wiedziałam już z tydzień temu. Sporo rzeczy trzymało się "na słowo honoru" i wreszcie padło.
Zapraszam na przegląd majowych śmieci. Dziś sporo dobrych, godnych polecenia produktów i tylko kilka przeciętnych kosmetyków.




PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA



 DAX SUN - KREM OCHRONNY +50

Bardzo dobry, miły w aplikacji krem ochronny. Przyjemnie pachnie, dobrze się rozprowadza. Nie bieli skóry, twarz, po nim, nie świecie się jak słońce.


NACOMI - POMARAŃCZOWY PEELING DO CIAŁA

Fantastycznie pachnie, ma naturalny skład. To niezły zdzierak, o  niezłej wydajności. Pozostawia lekko tłustą, nieklejącą się powłokę na skórze, dzięki której można odpuścić sobie dodatkowe natłuszczanie skóry.


NIVEA - ODŻYWKA DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH

Po bardzo przeciętnym szamponie, ta odżywka to bardzo dobry produkt. Przepięknie wygładza i zmiękcza włosy, jednocześnie nie obciążając ich.


DR. ORGANIC - ŻEL POD PRYSZNIC

Świetny kosmetyk. Pięknie zmiękcza skórę, delikatnie pachnie, jest wydajny jak diabli.





ZIAJA PRO - PEELING DO TWARZY

Potwornie wydajny, zużywałam go rok. Mocny zdzierak o genialnym działaniu. Nie wiem czy go szybko kupię ale wiem, że swym działaniem zasługuje na medal. 


PLANETA ORGANICA - SZAMPON DO WŁOSÓW

Moje odkrycie. Fantastycznie pachnie, świetnie działa. Nie obciąża włosów. Powoduje, że włosy są świeższe dwa / trzy dni dłużej.


EVREE - BALSAM DO CIAŁA

Kolejny świetny produkt z Evree. Bardzo wydajny, ładnie pachnący i świetnie działający produkt.


SAFNO - PŁATKI KOSMETYCZNE

Rzadko pokazuje płatki ale te są bardzo dobre. Kupione na próbę z Lidla i nie żałuję. Nie rozwarstwiają się, nie są ani za cienkie, ani za grube. Spokojnie mogą konkurować z płatkami  z Cleanica.







FACELLE - PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ

Bardzo dobry, wydajny produkt. Nie widzę różnicy pomiędzy wersjami, każda z nich jest świetna.


YVES ROCHER - TONIK DO TWARZY

Bardzo przyjemny, super wydajny produkt. Konsystencją przypomina tonik hibiskusowy z Sylveco. Przyjemny w zapachu, świetny w działaniu.


GOLDEN ROSE - POMADKA 02

Pomadka o przyjemnym różowym odcieniu. Trwała, łatwa w aplikacji. Bardzo wydajna.


BELL HYPOALLERGENIC - KOREKTOR POD OCZY

Mój ulubieniec. Jasny, wydajny, kremowy produkt. Jestem pod sporym wrażeniem tego produktu. 




PRODUKTY DOBRE, CO DO KTÓRYCH MAM PEWNE "ALE"




FACELLE - WKŁADKI

Ta kategoria produktów też rzadko się u mnie pojawia. Tak jak uwielbiam płyn do higieny intymnej tak ten jest po prostu przeciętny, przeciętny, przeciętny. Lepiej dopłacić złotówkę czy dwie i kupić coś lepszego.


BIOLAVEN - ŻEL DO MYCIA TWARZY

Ech, bardzo chciałam się przekonać do tego żelu. Niestety jest zbyt słaby nawet na poranne odświeżenie skóry.  Zapach jest taki sobie - na początku pachnie winogronami ale pod tym zapachem kryje się zwykły zapach oleju jadalnego Przy używaniu go solo, moja skóra była widocznie niedomyta, wyskakiwało mi sporo krost i niedoskonałości. Zużywałam go pół roku i udało mi się to dopiero gdy połączyłam go z peelingiem z Ziai.


SYLVECO - KREM POD OCZY

Na początku byłam nim zachwycona, moja skóra była nim zachwycona. Niestety po jakiś dwóch tygodniach skóra przyzwyczaiła się na tyle, że nie widziałam żadnych różnic. Skóra wyglądała tak samo bez i po aplikacji.


TEN - NAWILŻAJĄCY KREM DO TWARZY

To był świetny krem o genialnej wydajności. Tu zalazł się tylko dlatego, że był dla mnie zbyt mocny, zbyt bogaty i niestety świeciłam się jak słońce niemalże natychmiast po jego użyciu. 
Zdecydowanie polecam go osobom z suchą cerą, ja sobie go odpuszczę.



PRODUKTY ZŁE, NIE POLECAM



ZIAJA - PŁYN DO UST

Moja córa nie chciała go używać, ja męczyłam się z nim kilka dobrych miesięcy. Gryzący, alkoholowy, piekący w buzię płyn. Więcej nie kupię i odradzam każdemu, kto nie lubi pieczenia przy każdym płukaniu.


Jak widać wygląda to całkiem nieźle, tylko jeden produkt wkurzył mnie i ciężko mi się go używało.

 

poniedziałek, 23 maja 2016

328. Zielone duo od Eveline

Po pierwszym użyciu pomyślałam „no, w niezłe bagno wlazłaś kobieto… coś ty najlepszego kupiła”. Czy nadal tak sądzę, dowiecie się z dzisiejszej recenzji.


EVELINE


Płyn micelarny

Tonik do twarzy





MATUJĄCY PŁYN MICELARNY 3W1



Informacje podstawowe:

Pojemność: 200 ml
Kolor: przezroczysty zielony
Zapach: niezbyt przyjemny, chemiczny
Znaki szczególne: pieni się
Info od producenta:


Skład:




Moja ocena:

  • sporą rzeszę ludzi będzie drażnił zapach – jest dość mocny, chemiczny, alkoholowy;
  • dobrze zmywa makijaż;
  • dobrze zmywa tusz z rzęs;
  • przyjemnie matuje skórę, nie podrażniając przy tym delikatnej skóry;
  • nie zauważyłam, by zmniejszał widoczność porów;
  • przy stosowaniu ( + tonik) widzę różnicę w wydzielaniu sebum podczas dnia; nie jest to może różnica gigantyczna ale widoczna;
  • skóra mimo, że zmatowiona jest również miękka i delikatna;
  • nie umiem wypowiedzieć się czy łagodzi podrażnienia – nie mam takowych;
  • dobrze usuwa szminki, tinty ale smak, który zostawia jest paskudny;
  • nie szczypie, nie podrażnia, nie uczula;
  • jest standardowo wydajny;


NORMALIZUJĄCY TONIK MATUJĄCY 3W1




Informacje podstawowe:

Pojemność: 200 ml
Kolor: przezroczysty zielony
Zapach: śmierdzi bardziej niż micel, zapach jest dobrze wyczuwalny na skórze
Cechy szczególne: pieni się
Info od producenta:


Skład:



Moja ocena:

  • śmierdzi, inaczej nie da się tego określić; nie jest to zapach obezwładniający ale widoczny, nie da się o nim zapomnieć;
  • świetnie odświeża i zmiękcza skórę;
  • bardzo dobrze matowi skórę;
  • w jego przypadku, po użyciu widać zmniejszenie porów;
  • nie podrażnia, nie uczula; nie szczypie;
  • jest wydajniejszy niż micel.



Obydwu produktów używam już przeszło 3 tygodnie i nadal nie mogę się przyzwyczaić do zapachu – jest nieprzyjemny, widoczny i bardzo inny od tych wszystkich miłych,  delikatnych zapachów tak popularnych w innych produktach do pielęgnacji. 

Do tej pory żaden z nich mnie nie uczulił, nie podrażnił, nie wywołał szczypania, jednak nie do końca jestem przekonana czy osoby z bardzo wrażliwymi oczami, czy cerą byłyby zadowolone z działania.

To dobre a nawet bardzo dobre produkty, idealnym rozwiązaniem byłby zakup mniejszych opakowań tak by w razie czego bez żalu wyrzucić lub oddać....




piątek, 13 maja 2016

324. Wcale nie takie małe zakupy z ostatnich dwóch miesięcy

Odnalezienie posta z zakupami zajęło mi dłuższą chwilę. Ostatni post z tej kategorii był w listopadzie... dawno, nawet bardzo. Nie przepadam za takimi postami ale ostatnio naszła mnie ochota więc czemu nie :) 




PIELĘGNACJA




AVA – KREM MATUJĄCY DO CERY TŁUSTEJ I MIESZANEJ

Niezwykle lekki produkt. Bardzo przyjemnie pachnie. Ładnie matuje, nadaje się pod makijaż.


AVA – KREM POD OCZY Z ROKIETNIKIEM

Niestety nie było mojego ulubieńca i zdecydowałam się na ten. Na razie powiem tyle, że mimo lekkiej formuły dość długo się wchłania i zostawia tłustą warstwę.




ISANA – KREM DO CIAŁA

Miałam kupić masło z Zai ale po 20 minutach czekania aż "zaraz wracam" zmieni się w "już jestem"  poszłam i kupiłam to cudo. Smuży jak żadne inne mazidło do ciała. Lekka konsystencja, dość szybko się wchłania i przyjemnie pachnie. Kolorem przypomina mleko zagęszczone w tubce (pamiętacie?)




EVELINE – MATUJĄCY PŁYN MICELARNY I TONIK MATUJĄCY

Używam ich już ze dwa tygodnie, niebawem naskrobię recenzję. Ciekawe kosmetyki o specyficznym zapachu. 




ZIAJA – TONIK OGÓRKOWY

Kosmetyk mojej córy, pierwszy który nie klei jej skóry. Jeszcze nie próbowałam ale z całą pewnością to zrobię. Jak na razie córa jest zadowolona.

DOVE – PERSPIRANT W KREMIE

Szukałam czegoś lżejszego niż mój Old spice i w sumie żałuję że go kupiłam. Sprawdza się niezwykle przeciętnie i zawiera aluminium – nie wiem czy nie wyląduje w najbliższym denku.



 KOLORÓWKA



MANHATAN – LAKIERY DO PAZNOKCI

Na razie używałam tylko tego niebieskiego – kolor jest dokładnie taki sam jak w butelce. Mam go trzeci dzień na paznokciach i jak na razie tylko końcówki się starły. Miły szeroki pędzelek, szybko schnie.

WIBO – LAKIER

Lakiery z tej frmy  nie utrzymują się u mnie zbyt długo ale ten kolor jest totalnie przepiękny. Zobaczymy co z tego będzie. Czeka na swoją kolei.

ASTOR – LAKIER

Jedyny nie otwarty na półce. Krycie przy 2 warstwach – na razie miałam go raz i: wytrzymuje ok 4 dni, szybko schnie ale niestety smużył.





EVELINE – TUSZE DO RZĘS

Fioletowa wersja jest moją ulubioną, tej morskiej nie miałam, ale sądzę, że i ona przypadnie mi do gustu.

BELL – CIELISTA BAZA POD CIENIE

Przyjemna konsystencja, delikatnie wyrównuje koloryt powieki, Dobrze się rozprowadza. Nie zauważyłam by podbijał kolor cieni. 

GOLDEN ROSE – KREM BB

Niedługo o nim naskrobię posta więc dużo teraz nie napiszę. To ciekawy produkt ale nie pozbawiony wad.

CASHMERE – PODKŁAD MINERALNY     

Dodany do gazety. W tym momencie jest dla mnie za ciemny (jasny beż) i służy mi do przyciemniania podkładu z Perfecty (zima) .  Dobrze łączy się zarówno z nim jak i kremem BB z GR.


Tyle. Jak widać wyszło tego dość dużo. Jestem ciekawa na co wy skusiłyście się podczas promocji w Rossie i czy miałyście którąś z moich nowości.

środa, 3 lutego 2016

285. Mój pierwszy świadomy raz - serum vegetal z Yves Rocher

Do kosmetyków z YR zawsze miałam dość osobliwe podejście. Czytałam recenzje na innych blogach, ciekawiły mnie ale nigdy na tyle by pójść i specjalnie coś u nich kupić. Pierwszy raz zawitałam w YR kiedy szukałam granatowego lakieru do paznokci. Nie znalazłszy nigdzie sensownego koloru koleżanka zaciągnęła mnie właśnie do nich. Gdy stałam już przy kasie przypomniałam sobie toniku, który zachwalała Kosmetykoholiczka. Cena była na tyle atrakcyjna, że dałam się skusić.


YVES ROCHER

Tonik dodający blasku
serum vegetal



Informacje podstawowe:

Pojemność: 200 ml
Kolor i zapach: przezroczysty płyn o lekko kwiatowym zapachu
Konsystencja: niby woda ale nalany na wacik długo wsiąka, przypomina tonik z Sylveco
Obietnice producenta:
  • wygładza zmarszczki
  • tonizuje, skóra odzyskuje blask;
  • zawiera przypołudnik południowy;
  • zawiera 94% naturalnych składników;
Skład:




Moja ocena:

  • przyznam, że po pierwszych kilku razach nie byłam oczarowana tym produktem, ot tonik jakich wiele;
  • z czasem jednak zauważyłam, że moja skóra dobrze na niego reaguje, jest delikatniejsza, miękka w dotyku;
  • tonik genialnie rozprawiał się z uczuciem ściągnięcia czy podrażnienia;
  • konsystencją bardzo przypomina tonik z Sylveco i najlepiej aplikować go wylewając na wewn. stronę dłoni;
  • nie zauważyłam zmian w wyglądzie swoich zmarszczek ale nie oczekiwałam tego, to w końcu produkt drogeryjny;
  • producent obiecuje odzyskanie blasku - hmm mam problem z tym punktem, używam kilku innych produktów o tym samym działaniu i szczerze powiem, że jakaś różnica jest ale nie jestem w stanie przypisać zasługi akurat temu kosmetykowi;
  • jest wydajny;
  • nie uczula, nie podrażnia;
  • jedynym ALE za to konkretnym jest jego korek - to istne dzieło szatana - jest twarde, trudne do otwarcia, wielokrotnie mój lakier dawał za wygraną i pryskał na różne strony świata.




Jestem pod pozytywnym wrażeniem tego produktu. Jest przyjemny w użytkowaniu, moja cera polubiła się z nim. Jest wydajny. Naprawdę, jeśli chodzi o działanie, nie ma się do czego przyczepić.

Szczerze go polecam.


poniedziałek, 25 stycznia 2016

283. Hity i kity ostatnich dwóch miesięcy - denko cz. 2

Bez wstępów i przeciągania dziś zapraszam na drugą część dwumiesięcznego denka.




PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA




SKIN 79 - maska oczyszczająca

Bardzo przyjemna maska. Idealna do odstresowania się. Skóra rzeczywiście jest przyjemnie oczyszczona, odświeżona. Dla mnie odrobinę zbyt mokra ale to dobry produkt.


ATOPERAL -  żel pod prysznic

Przyjemny, nieinwazyjny produkt pod prysznic. Wydajny, o  żelowej konsystencji. Wydaje mi się, że zmienili trochę zapach (na plus) ale może się mylę. Jedynym zdziwieniem, jest fakt, że na drugim miejscu jest SLS.


BABUSZKA AGAFII - odżywiający szampon do włosów

Dość rzadki i przez to mniej wydajny szampon do włosów. Nie zauważyłam może jakiejś odbudowy ale włosy wyglądają atrakcyjnie po jego użyciu. Są uniesione u nasady, bardzo puszyste, miłe w dotyku. Dłużej zachowują świeżość i puszystość.


ZIAJA - szampon przeciw wypadaniu włosów

Jakaś zapomniana butelka mojego ulubieńca. Lubię i polecam. Na razie nie będzie powrotu, wypadanie w moim przypadku już się skończyło i nie czuję potrzeby ponownego zakupu. Ale jeśli ktoś ma problem polecam.


 


SYLVECO - tonik do twarzy

Nie będę oryginalna, świetny produkt. Niezwykle wydajny o nieinwazyjnym zapachu. Dobrze odświeżał moją cerę. Same plusy.


DYI - egzotyczny peeling do ciała

Prezent od Nie Bieskiej. Genialny, zbity, przyjemny. Świetnie oczyszczał skórę, zostawiał tłustą warstwę (ale do przeżycia).


DELIA - żel do twarzy

Któreś już moje opakowanie. Bardzo go lubię - nie podrażnia, nie wysusza, zmywa makijaż, jest piekielnie wydajny. Na razie chce od niego odpocząć ale jest to produkt, do którego zawsze wracam.


BIELENDA - płyn micelarny

Kolejny ulubieniec. Świetnie zmywa, jest całkiem wydajny. Nie podrażnia, nie uczula, nie szczypie w oczy. Jedyne co mnie zdziwiło to jego zapach. Nie pamiętałam, że jest on tak zauważalny. Jeśli ktoś tego nie lubi, lepiej najpierw powąchać.





BJOBJ - masło do ciała

Bardzo dobry produkt. Dość intensywnie pachniał więc nie był to dla mnie codzienny kosmetyk, ale genialnie odżywiał moją skórę, dobrze się wchłaniał (choć trochę maział). Godny polecenia.


TBS - olejek z drzewa herbacianego

Jeszcze coś tam jest ale już dawno się przeterminował i nie chciałam dawać go już na twarz. Świetnie rozprawiał się z moimi wypryskami, ratował mnie gdy jakiś potwór zamierzał się pojawić. Wydajny śmierdziuch.




TAKIE SOBIE, NIBY DOBRE ALE COŚ MI W NICH NIE PASUJE




BLANX - pasta wybielająca

Zużyłam połowę opakowania i niestety muszę puścić w świat. Ja nie mam problemów z dziąsłami, niezwykle rzadko mi krwawią przy szczotkowaniu, niestety za każdym razem kiedy używałam tej pasty pojawiała się krew w umywalce. Możliwe, że spróbuję innej wersji ale ta nie jest dla mnie.


FRUCTIS - odżywka do włosów 3 olejki

Kolejny dziwak - przy szmponie z Ziai nie robiła nic, mogłam nawalić jej dużo i trzymać długo i nie widziałam żadnych rezultatów. Przy szamponie z Alterry coś się tam działo ale to chyba było bardziej na zasadzie efektu placebo. Przy szamponie z Babuszki widziałam rezultaty i podobała mi się. Nie wiem co o niej ostatecznie myśleć.


PERFECTA - krem BB

Taki sobie, przeciętny krem. Spisywał się niezgorzej przy chłodzie i krótkim noszeniu. Przy cieplejszej pogodzie czy całodniowym noszeniu miałam wrażenie, że  moja skóra się dusi, szybciej przetłuszcza i generalnie nie za bardzo się polubiliśmy. Jest dość ciemny, napewno nie dla bladziochów.


CETAPHIL - balsam do ciała i twarzy

Niewydajny, starczył mi na niecały miesiąc. Niezły ale nie dla bardzo suchej skóry. Tragedii nie ma ale nie wrócę, nie zauroczył mnie na tyle by go szukać i polecać.





ALTERRA - szampon z kofeiną

Niezgorszy ale, puszył moje włosy. Na drugi dzień miałam wrażenie niezbyt świeżych, niedomytych włosów. Nie był również zbyt wydajny. Przeleciałam przez niego w dość ekspresowym tempie.


BIELENDA - masło do ciała

Średniak, tak jak uwielbiam masła z Bielendy (choć ubolewam, że wysoko mają parafinę) to ten jest bardzo średni. Jest skierowany do skóry suchej i to uważam za lekkie nieporozumienie, nie zapewnia dobrego, całodniowego nawilżenia. Jest też tak sobie wydajny.


AA - olejek do twarzy

Olejek nieporozumienie, nie jest bublem, bo krzywdy mi nie zrobił ale ja kompletnie nie widziałam by zrobił cokolwiek. Równie dobrze mogłabym go nie używać i efekt byłby taki sam. 


LIRENE - krem do stóp z mocznikiem 30%

Działał nieźle ale denerwował mnie ten "talk", który zostawiał na stopach a zapach drzewa herbacianego mnie irytował. Wolę 20% wersję, działa tak samo a nie ma tych irytujących cech.





SNESIQUE - puder do twarzy

Przeciętniak, niezły ale nie ma co się o nim zbytnio rozpisywać. Beznadziejne opakowanie, które rozpadało mi się od dnia pierwszego. 


EVELINE - tusz po rzęs

Pierwszy tusz z tej firmy, który nie do końca spełnił moje oczekiwania. Miałam o nim pisać ale nie zdąrzyłam. Dawał przepiękny efekt, który niestety nie utrzymywał się do końca dnia. Po miesiącu, mimo że nadal był mokry, osypywał się jak szalony. Efekt pandy to mało powiedziane. Kruszył się, bez różnicy ile go nałożyłam.



PRÓBKI



Próbek użyłam bardzo dużo ale tylko te zasługują na małą notkę.

  • KNEIPP - jakimś trafem miałam z 10 saszetek - genialny, bardzo dobrze nawilżający i natłuszczający olejek. Ma bardzo przyjemny i zapach i szczerze go polecam. Jeśli miała bym porównać go do olejku z Evree to pod względem zapachu trochę ustępuje polskiemu odpowiednikowi ale działanie ma niezwykle zbliżone;
  • AQULIBRA - przyjemny zapach, ale ani działaniem ani trwałością nie umywa się do poprzednika;
  • SKIN 79 - krem BB - bardzo przyjemna próbka (choć trochę mała) - zachęciła mnie do przyjrzenia się tej firmie;
  • TEN - maska nawilżająca - niby mała ale bardzo wydajna. Bardzo przyjemny produkt. Nie do końca jestem przekonana czy posiadaczki cery suchej byłyby zadowolone ale ja (cera mieszana) muszę przyznać, że robiła dobrą robotę.



Ufff dużo tego wszystkiego. Do następnego :)





wtorek, 27 października 2015

243. Hity i kity - czyli październikowe denko






Jak co miesiąc, nadeszła pora na wyrzucenie kosmetycznych śmieci. Październik nie dość, że okazał się mniejszy w zużyciu, to jeszcze uboższy o naprawdę dobre produkty.

Jak zawsze produkty podzieliłam na trzy kategorie:
  • produkty świetne, godne polecenia;
  • produkty przeciętne, którym czegoś brakuje, coś w nich nie gra;
  • buble, nieporozumienie kosmetyczne.



PRODUKTY ŚWIETNE, GODNE POLECENIA



BRONZER - W7
Dostałam go jakiś czas temu od Kosmetykoholiczki, bardzo dobry produkt. Świetnie współpracował i z moją karnacją i skórą. Wkurzało mnie tylko opakowanie (w szczególności pod koniec), szybko się go pozbyłam.

BALSAM DO CIAŁA Z MOCZNIKIEM - ZIAJA MED (recenzja)
Świetny produkt, to moje kolejne opakowanie. Fantastycznie koi i nawilża. Przyjemnie pachnie, ma ładne i minimalistyczne opakowanie. Popracowałabym nad pompką - nie wydobywa produktu do końca. 

ZMYWACZ DO PAZNOKCI - ISANA
Cóż mówić, chyba wszyscy znają ten produkt. Świetny. Robi dokładnie to, co ma robić.

ŻEL POD PRYSZNIC - ISANA
Żel mojej córy. Uwielbiała go. Słodki i zarazem delikatny zapach. Dobrze się pienił, nie wysuszał jej skóry.



PRODUKTY PRZECIĘTNE, KTÓRYM CZEGOŚ BRAKUJE, COŚ W NICH NIE GRA



PŁYN MICELARNY - PERFECTA
Niezły, całkiem niezły. Zmywał, nie szczypał w oczy. Niestety od czasu do czasu szczypał pod oczami (na szczycie kości policzkowych); moja córa skarżyła się, że jej skóra była po nim lepka. Nie jest zły ale szukać go specjalnie nie będę.

TONIK DO TWARZY - GARNIER
Niezgorszy, ale teraz kiedy używam Sylveco widzę jego przeciętność. Spory plus, bo nie pachniał sztuczną różą - dla mnie to bardziej delikatna gardenia. Wydajny ale trochę słaby. Nie kupię ale też specjalnie nie odradzam.

OLEJEK DO CIAŁA - BIO-OIL (recenzja)
Ech, trochę na pograniczu bubla. Coś tam robił ale jak dla mnie to bardziej efekt placebo niż prawdziwe działanie. Nie zużyłam go,  wyrzucam 1/3. Na twarz go nie zamierzam używać, na blizny nie chce.

PEELING DO CIAŁA - WELLNESS&BEAUTY (recenzja)
Jeśli chodzi o właściwości peelingujące i zapach to są one genialne. Niestety, zostawia tłustą warstwę, której szczerze nie trawię. Mogli by też popracować nad opakowaniem i konsystencją.



BUBLE, NIEPOROZUMIENIE KOSMETYCZNE




BAZA POD MAKIJAŻ - HEAN
Długo i namiętnie starałam się polubić tą bazę. Zużyłam prawie połowę. Nie umiem sprawić, by działała, tak jak trzeba (a jest to jakoś 4 moja baza). Dziwnie zbiera mi się w załamaniach, nie ważne ile bym jej dała, i jak nałożyła. Cenie nie wyglądają tak jak przy innych bazach - barwa ich jest widocznie gorsza, nie są tak trwałe. Wiem, że sporo osób ją lubi i ceni ale ja do nich się nie zaliczę.

ŻEL DO TWARZY - BEBEAUTY (recenzja)
Zrobił mi masakrę na twarzy. Teraz wyglądam poprawnie, ale nadal gorzej niż przed używaniem tego żelu. Koszmarek jakich mało.

OLIWKA DO DEMAKIJAŻU - EVREE (recenzja)
Och chryste, jakiż to taki badziew. Trudno zmywał tusz, zostawiał mgłę, był tłusty. Nie, nie i jeszcze raz nie.


A Wam jak upłynął ten miesiąc. Znacie któregoś z moich bohaterów?