Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nacomi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Nacomi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 listopada 2016

392. Baaardzo skromne listopadowe denko

Denka to moje ulubione posty, lubię je zarówno czytać jak i pisać. Denka na moim blogu zawsze są duże lub bardzo duże,tym razem mała niespodzianka. Produkt do opisania jest niewiele. Zapraszam.






PRODUKTY GODNE POLECENIA



WELLNES & BEAUTY - masło do ciała

Nie zdążyłam jeszcze o nim napisać. To świetne masło do ciała, lekkie, przyjemnie pachnące, dość wydajne.


NACOMI - olej ze słodkich migdałów

Genialny produkt, polecam osobom z bardzo suchą, problematyczną skórą. Świetnie sprawdził się zarówno u noworodka jak i u mnie. Szkoda tylko, że nie jest w butelce z pompką.


BIELENDA - serum do twarzy z kwasem hialuronowym

Nie jest najbardziej wydajnym produktem na świecie ale działanie ma świetne. Lekko rozświetla skórę, pięknie nawilża, przyjemnie pachnie.


HERBAL CARE - odżywka do włosów

Bardzo przyjemna i tania odżywka. Moje włosy bardzo się z nią polubiły. Ujarzmiał je i przyjemnie zmiękczał.



PRODUKTY TAKIE SOBIE, NA GRANICY BUBLA




BIOLOVE - peeling do twarzy

Moje duże rozczarowanie. Po tygodniu rozwarstwił się masakrycznie. Jego działanie po rozwarstwieniu zmieniło się im minus. Męczyłam się z nim i nie planuje powrotu.


EVREE - peeling do ciała

Przyjemnie pachniał i dobrze nawilża ciało. Niestety bardzo mnie podrażniał i zostawiał trudną do usunięcia tłustą warstwę w brodziku.


PERFECTA (DLA LIDLA) - peeling do ciała

Straszny koszmarek. Marnie usuwa martwy naskórek, jest niewydajny. Jedyny plus to całkiem przyjemny zapach.


BIELENDA - krem do twarzy na dzień

Przy zakupach dostałam dużo próbek. Starczyło mi na prawie dwa tygodnie. Przez ten czas zorientowałam się, że jest całkowicie przeciętny. Nie robi niczego dobrego (ani złego)dla mojej skóry.



Nie wiem dlaczego ale zdjęcia wyszły koszmarne za co przepraszam. Coś musiałam przestawić w ustawieniach. Niestety pustaki już zostały wyrzucone. Mam nadzieję, że oczy Wam nie wypłynęły :P


poniedziałek, 5 września 2016

367. Jagodowo - peeling z Nacomi

Jakiś czas temu miałam przyjemność używać peelingu ze skrzypem polnym. Produkt na tyle mnie zachwycił, że przy następnych zakupach bez wahania sięgnęłam po wersję dla skóry suchej.

NACOMI

peeling do skóry suchej i normalnej
wygładzenie i rozświetlenie




Informacje podstawowe:

Pojemność: 75 ml
Konsystencja: zwarta pasta


Zapach: jagoda
Info od producenta:


Skład:


Moja ocena:
  • po pierwsze peeling przepięknie pachnie, mała rzecz a cieszy. Zapach jest na tyle zauważalny, że umila zabieg i później zostaje z nami na chwilę i na tyle nieinwazyjny, by chcieć się go pozbyć;
  • jeśli chodzi o konsystencję to jest identyczny do zielonej wersji z tej samej linii;
  • jest jednak mocniejszy niż zielona wersja. Tak jak tamten był mocny to ten jest mocny +, mam dość grubą skórę ale nie jestem w stanie masować sobie skóry przez kilka dobrych minut (jak zaleca producent) - nie jest to kwestia podrażnień a wrażenia zbyt mocnego zdzierania naskórka;
  • peeling doskonale usuwa wszystko czego nie potrzebujemy na skórze. Usuwa nie tylko martwy naskórek ale również zaskórniki i drobne kryszaki;
  • skóra po zabiegu jest wygładzona, miękka i delikatna;
  • rozświetlenie zauważyłam dopiero po dłuższym stosowaniu i przy kombinacji używania innych produktów, które miały szansę głębiej wniknąć w skórę;
  • produkt nie podrażnia, nie uczula;
  • mam wrażenie, że trochę ciężej jest usunąć go z twarzy - czasami zostają mi drobinki korundu;
  • zostawia delikatną powłoczkę na cerze; nie jest ona ani klejąca ani denerwująca;
  • jest bardzo wydajny.




Ostatecznie to świetny produkt, polecam go osobom, które mają problem z suchymi skórkami czy niedoskonałościami. To zawodnik wagi ciężkiej o bardzo przyjemnym aromacie.

środa, 31 sierpnia 2016

365. Sierpniowe denko - hity i kity minionego miesiąca

Kolejny miesiąc, kolejne odkryte perełki  i męczenie się z przeciętniakami.
Zapraszam na mini recenzje zużytych kosmetyków.





PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA



 PANTENE  - szampon do włosów

Bardzo przyjemny lekki szampon. Dobrze oczyszcza, nie obciąża, jest mega wydajny. Nie przedłuża może świeżości moich włosów ale ładnie je nabłyszcza i pomaga w rozczesywaniu.


BIOLOVE - żel pod prysznic (recenzja)

Sam żel jest świetny, nawilża, ma świetny skład. Jego zapach jest przyjemny, choć nie obraziłabym się gdyby go odrobinę "podkręcili".


PLANETA ORGANICA - maska do włosów (recenzja)

Matko Buzka ta maska nie chciała się skończyć. Bardzo wydajny produkt. Genialnie działała na moje włosy i końcówki. Nie obciążała, włosy były sprężyste, miękkie. Jedynie zapach nie do końca mi odpowiadał ale to akurat osobista preferencja -pachnie jak kadzidło, zapach utrzymuje się na włosach.


NACOMI - kawowy peeling do ciała (recenzja)

Boski produkt. Wydajny, mocny zdzierak. Przepięknie pachnie i nawilża ciało. Nie umiem się go nachwalić. Na pewno jeszcze nie raz u mnie zagości.




FACELLE - płyn do higieny intymnej

Ulubieniec. Wiele osób go zna i lubi i ja jestem też w tej grupie. To świetny i tani produkt do higieny intymnej. Polecam


SORAYA - balsam z SPF 30

Bardzo przyjemny, lekki produkt. Delikatnie pachnie, dobrze się rozsmarowuje, nie zostawia białych smug. Nie klei się. Bardzo wydajny produkt.


ZIAJA - kasztanowy żel do nóg

Na początku nie byłam do niego przekonana. Lekko chłodził, koszmarnie się kleił. Po użyciu dłonie jak i nogi były powleczone klejącym się czymś. Przekonałam się do niego kiedy po użyciu siedziałam w przeciągu lub przed wentylatorem - fantastycznie wzmagał chłodzenie a samo działanie kosmetyku wydawało się mocniejsze. Nie wiem czy ponownie kupię ale dramatyzować nie będę jeśli na niego trafię.


OILLAN - balsam do ciała (recenzja)

Mój ulubieniec. Bardzo szybko się wchłania, dobrze i trwale nawilża ciało. Chwilowo smuży i nie należy do mistrzów wydajności. Mimo to cieszę się, że mam kolejne opakowanie.




BE ORGANIC - mleczko do demakijażu (recenzja)

Całkiem wydajny i przyjemny kosmetyk. Nie przepadałam za stosowaniem go na waciku ale pod prysznicem, do porannego odświeżenia okazał się mistrzem. Do tej pory stroniłam od mleczek ale ten produkt zużyłam z przyjemnością. 


BIOLOVE - kula do kąpieli

Fajny czasoumilacz. Przyjemnie pachnie. Lekko barwi wodę nie jest ani za tłusty ani za "suchy" - daje przyjemne nawilżenie skórze.




PRODUKTY TAKIE SOBIE




ZIAJA - płyn micelarny

Przeciętniak. Zmyć zmywał, nie podrażniał. Ale jak napisałam w innym poście, za każdym razem kiedy go używałam miałam wrażenie, że coś jest nie tak, że niewiele różni się od zwykłej wody. Mimo że krzywdy mi nie zrobił raczej do niego nie powrócę.


AVA - krem z zieloną herbatą (recenzja)

Niestety nie zauważyłam i się przeterminował. Chciałam wrócić do niego na jesieni. Na wiosnę sprawował się dobrze, byłam zadowolona, niestety jak przyszło lato kompletnie sobie nie radził. Świeciłam się jak świeca a podkład się na nim ważył.  


BIOLAVEN - krem do twarzy

Niestety do twarzy się nie sprawdził, nie wnikał w skórę i miałam wrażenie zaklejenia. Zapachowo też nie był moim ulubieńcem. Sprawdził się jako krem do ciała. Tu nie mam mu nic do zarzucenia.


PRODUKTY, KTÓRYCH NIE POLECAM



DOVE - desodorant w kremie

Chryste, ile ja czasu go zużywałam. Pod pachami nie sprawdził się w ogóle. Tragedia. Miałam wrażenie, że bardziej się pocę i śmierdzę. Kompletna klapa. Zużyłam go kiedy moje nogi spuchły a uda ocierały o siebie. Dzięki niemu nie miałam obtarć.


ZAPACH CISZY - mydło migdałowe

Produkt z Joyboxa. Bardzo starałam się go chociaż odrobinę polubić. Niestety zapach był dla mnie odrzucający a to co robił ze skórą było nieakceptowalne. Skórę na twarzy ściągał  i wysuszał, skórę na ciele czyścił tak, że aż "skrzypiała". Po kilku próbach go wyrzuciłam. 



No i jak miałyście coś? Coś się Wam spodobało?

środa, 27 lipca 2016

354. Lipcowe śmietnisko - czyli hity i kity mijającgo miesiąca

Miesiąc się kończy więc dobrze by było się rozliczyć ze zużytych kosmetyków.

Tak jak zawsze podzieliłam produkty na kategorie:
  • produkty bardzo dobre, godne polecenia
  • produkty dobre ale z pewnym felerem, czegoś im brakuje
  • produkty kiepskie, nie do polecenia

PRODUKTY BARDZO DOBRE, GODNE POLECENIA



TAMI - PŁATKI DO DEMAKIJAŻU

Tym płatkom należy się mała rehabilitacja. W poprzednim denku trochę się nad nimi pastwiłam. Okazało się, że druga (z trzech) paczek różni się jakością płatka. Jest grubszy, bardziej zwarty. Różnica między opakowaniami jest duża. 


 NACOMI - MUS DO CIAŁA (recenzja)

Świetny mus do ciała. Przepięknie pachnie, ma miłą do użytkowania konsystencję. Jest całkiem wydajny. Świetnie wpływał na stan mojej skóry.


VIANEK - PEELING DO CIAŁA (recenzja)

Bardzo fajny zapach (choć pod koniec był lekko męczący), dobry i efektywny peeling. Lubiłam go  na pewno spróbuję inną wersją.


BABYDREAM - PŁYN POD PRYSZNIC

Zaskakująco dobry kosmetyk. Do zapachu musiałam się trochę przyzwyczaić ale działanie ma rewelacyjne - bardzo ładnie nawilża i zabezpiecza skórę. Jest wydajny jak diabli - te opakowanie (400 ml) zużywałam pod 4 miesiące



SCHOLL  - KREM NA POPĘKANE PIĘTY

Bardzo przyjemny produkt do nóg i pięt. Rzeczywiście pomaga na popękane lub opuchnięte pięty. Byłby idealny gdyby nie to że dopóki nie wsiąknie w skórę potrafi zostawić białe ślady na dywanie.


BIOLOVE - MUS DO CIAŁA (recenzja)

Bardzo dobra alternatywa dla musu z Nacomi. Trochę dłużej się wchłania i jest bardziej tłusty ale to świetny produkt. Dodatkowym plusem jest totalnie przepiękny, naturalny zapach.



PRODUKTY DOBRE ALE Z FELEREM



ISANA - BALSAM DO CIAŁA (recenzja)

Poza zapachem i lekkim smużeniem jest to dobry produkt. Używany regularnie bardzo przyjemnie nawilża i zabezpiecza skórę. Sama raczej do niego już nie wrócę - używałam go z przerwami od stycznia i zapach na dłuższą metę jest zbyt męcząca, wolę mniejsze pojemności.


BIOLOVE - ŚWIECA DO MASAŻU

Nie jestem miłośniczką świeczek, dla mnie to trochę nieprzydatne produkty. Ta świeca jednak była wydajna, dość przyjemnie pachniała (pomarańcza z waniliową nutą) - przy dłuższym paleniu bolała mnie lekko głowa (ale to kwestia nieprzyzwyczajenia). Jako masło do ciała bardzo dobrze natłuszczała skórę.


COLGATE - PŁYN DO UST

Z całą pewnością nie jest to płyn z Sylveco (który jest świetny) ale mojej córze przypadł do gustu. Nie piecze tak jak inne, ma trochę zbyt plastikowy, nieprawdziwy smak. Działa nieźle i jest całkiem wydajny.





BIOLAEN - BOMBA DO KĄPIELI

Bomba o przyjemnym, delikatnym zapachu. Delikatnie natłuszczała skórę. Jedynym minusem są kawałki płatków kwiatków, które potrafią się szybko przykleić do wanny.


VICHY - KREM DO TWARZY

Dostałam kilka próbek, dzięki którym mogłam spokojnie przetestować produkt. Dla mojej skóry był kompletnie neutralny, ani zły ani dobry.


NACOMI - PŁYN POD PRYSZNIC

Niewydajny skubaniec. 250 ml starczyło mi na niecałe 3 tygodnie (czasami 2x dziennie) - rzadki, pachnący konopiami. Nie nawilżał, przeciętnie się pienił. Nic szczególnego.




KERASTASE - SZAMPON DO WŁOSÓW (recenzja)

Za taką cenę spodziewałam się i większych efektów i wydajności. Ładnie podbija od nasady, nabłyszcza ale nie przedłuża świeżości włosów.


VIANEK - PEELING DO TWARZY (recenzja)

Niestety nie polubiliśmy się. Jest bardzo delikatny, niezbyt wydajny. Całkiem przyjemnie pachnie  ale rewelacji nie ma.


PRODUKTY KIEPSKIE, NIE DO POLECENIA



DOVE - BALSAM DO CIAŁA

Przyjemnie pachnie, dobrze się rozprowadza. Niestety po 10 minutach roluje się jak kretyn, robią się glutki na całej posmarowanej powierzchni. Człowiek wygląda jakby albo miał łuszczycę albo schodziła mu skóra.


No i tyle. Trochę tego było, cieszę się że niektóre produkty już mi się skończyły. 

A Wam jak poszło w tym miesiącu?



piątek, 22 lipca 2016

352. Podwójne espresso poproszę - Nacomi vs Biolove

Uwielbiam peelingi. Najczęściej kupuje gotowe, zdarza mi się wykręcić coś samej w domu. Odkąd jednak nawet zrobienie obiadu jest dla mnie wyczynem na miarę triatlonu nie gardzę kupnymi i dziś chciałabym pokazać Wam dwa takie gagatki.


Nacomi
Naturalny peeling z masłem Shea

Biolove
Kawowy peeling do ciała



NACOMI



Informacje podstawowe:

Pojemność: 200 ml
Konsystencja: zbita ale miękka, oleista ale na akceptowalnym poziomie


Zapach: kawa, najprawdziwsza palona kawa
Info od producenta:


Skład:




BIOLOVE



Informacje podstawowe:

Pojemność: 100 ml
Konsystencja: zbita, twarda, sucha


Zapach: kawa, najprawdziwsza palona kawa
Info od producenta:


Skład:


* jak widać skład i producent jest ten sam :)


Moja ocena:

  • obydwa produkty to czysta rozkosz dla nosa, one pachną przepięknie. Wiem, że to nie jest najważniejsze, ale przyznacie, że zapach potrafi uprzyjemnić czas pod prysznicem;
  • produkt z Biolove jest dużo suchszy i twardszy, przez co może jest bardziej wydajny ale również mniej "przyjazny" w użytkowaniu;
  • w Nacomi jest trochę więcej olejku (bez wrażenia kleistości);
  • co ciekawe właśnie poprzez bardziej miękką konsystencję Nacomi wydaje się większym zdzierakiem (najpewniej dlatego, że jest lepszy poślizg i nie wałkuje się tak jak Biolove)
  • obydwa to mocne zdzieraki, tu nie ma to tamto to są mocni zawodnicy;
  • obydwa zostawiają przyjemną powłoczkę na ciele;
  • po aplikacji nie potrzebujemy już balsamu, cały dzień nogi są przyjemnie nawilżone;
  • powłoczka nie jest ani tłusta, ani klejąca;
  • drobinki peelingu potrafią zostać na skórze i brodziku;
  • co do właściwości antycellulitowych to się nie wypowiem - na razie jestem jak okręt, który nabiera wodę, widzę jednak, że skóra stała się zdecydowanie bardziej miękka i zwarta;
  • obydwa są wydajne ale sądzę, że ten z Biolove jest trochę lepszy w tej kwestii.




To świetne produkty. I w sumie nie wiem, który bardziej bym poleciła. Jedyną istotną różnicę między nimi widzę w konsystencji ale to (przynajmniej dla mnie) nie jest warunek determinujący przewagę jednego nad drugim.

Działanie mają rewelacyjne, składy też, zapach to czyste marzenie. Polecam. 

poniedziałek, 4 lipca 2016

344. Wojna o mango - Nacomi vs Biolove

Musy do ciała intrygowały mnie już od dłuższego czasu. Podobał mi się koncept produktu. Podobał i kusił. Na początku zawitał do mnie mus z Biolove, a przy promocji w Hebe dołączył mus do ciała z Nacomi.

Zapraszam na małe porównanie.


BIOLOVE I  NACOMI 

MUS MANGO DO CIAŁA



Informacje podstawowe:

BIOLOVE

Pojemność: 150 ml
Konsystencja: coś pomiędzy musem a masłem do ciała
Zapach: mango, przyjemne, niezbyt słodkie
Info od producenta:



NACOMI

Pojemność: 150 ml
Konsystencja: puszysty mus
Zapach: mango, mniej intensywny niż u Biolove ale nadal wyczuwalne
Info od producenta:




Składy Biolove i Nacomi:


NOTKA: Jak widać składy są bardzo podobne A producent (fabryka) ta sama :)


Moja ocena:

  • obydwa produkty bardzo przyjemnie pachną, jednak ten z Biolove robi to wyraźniej i ostaje na dłużej. Tu zapach jest wyczuwalny na ciele przez godzinę / dwie;
  • Biolove ma bardziej tępą konsystencję, przez co czasami ciężej się rozprowadza - nie jest to orka ale Nacomi jest łatwiejsze w obsłudze;
  • pomimo zbliżonego składu Biolove dłużej się wchłania, bardziej nadaje się na chłodniejsze dni i / lub do suchszej skóry niż Nacomi;
  • trzeba zaznaczyć że obydwa wchłaniają się dość długo - Nacomi ok. 15 minut; Biolove  5-10 minut dłużej;
  • Biolove jest bardziej wydajne niż Nacomi - na zdjęciu poniżej widać Biolove po 5 użyciach i Nacomi po 3 użyciach;
  • obydwa zostawiają niesamowicie gładką i miękką skórę; efekt utrzymuje się cały dzień;
  • nie klei się, nie mazia, nie zostawia oleistej powłoki.




Jeśli chodzi o efekt końcowy - czyli uelastycznienie skóry i nawilżenie, to obydwa sprawują się identycznie. Nie widzę między nimi żadnej różnicy. Różnicę, i to znaczącą widać utrzymywaniu się zapachu (Biolove wygrywa) i tempie wchłaniania (Nacomi robi to szybciej). Biolove to zawodnik trochę cięższej wagi, do zadań specjalnych.

Obydwa produkty są warte grzechu i swojej ceny. 

poniedziałek, 20 czerwca 2016

339. Wcześniejsze rozliczenie śmieci, czyli czerwcowe denko

Co ciekawe myślałam, że jest tego mniej a tu proszę znów zebrała się spora gromadka.




PRODUKTY BARDZO DOBRE, GODNE POLECENIA



 BIOLOVE - OLEJ KOKOSOWY

Zużyłam w ekspresowym czasie. Prawie całe opakowanie poszło na robienie kul do kąpieli. Świetny produkt, bardzo dobrze rozpuszczał makijaż oka. 


OLD SPICE - DESODORANT

Świetny produkt bez aluminium. Bardzo dobrze chroni przed potem, wydajny jak diabli. Ten egzemplarz starczył na kilka dobrych miesięcy. Jest dużo lepszy niż analogiczne produkty dla kobiet. Jedyny problem (w tej wersji) to zapach, trochę zbyt męski, zbyt widoczny. Teraz mam whitewater i pod względem zapachu odpowiada mi o wiele bardziej. 


WIBO - POMADKA

 Nieśmiertelna pomadka, którą po wielu miesiącach udało mi się zużyć. Bardzo przyjemnie nawilża usta, nadaje im lekko różowy kolor. Do tego koloru nie koniecznie wrócę ale jest warta wypróbowania. Sądzę też, że jest trwalsza (pod względem konsystencji) niż inne produkty z Wibo.


EVELINE - TUSZ DO RZĘS - EXTREME NOIR

To pierwszy tusz, co do którego mam pewne ale. Po pierwsze nie do końca odpowiadała mi szczoteczka (kształt choinki), nie przepadam za takim rozwiązaniem. Dodatkowo nie wydaje mi się, by była jakoś czarniejsza od innych. Genialnie rozdziela i podnosi rzęsy, już przy jednej warstwie rzęsy są czarne i widoczne. Dobrze się zmywa, nie podrażnia moich oczu.




 EVELINE - TONIK MATUJĄCY

Pisałam o nim w tym miesiącu. Bardzo dobry produkt. Matuje i widocznie zmniejsza pory, jest wydajny. Jedynym problemem jest jego mocny zapach, choć pod koniec albo się przyzwyczaiłam albo trochę wywietrzał.


EVELINE - MATUJĄCY PŁYN MICERALNY

Mogłabym napisać "jak wyżej". Zapach mocny i na początku trudny do zaakceptowania, jednak zmywał bardzo dobrze, nie podrażniał moich oczu, wydajny. 


NACOMI - PEELING DO TWARZY

Mój ulubieniec nad ulubieńcami. Świetny produkt oczyszczający cerę. Lekko matuje, jest bardzo wydajny. To jeden z tych produktów, który należy / trzeba wypróbować. Teraz mam fioletową wersję i mam nadzieję, że będzie równie dobra.


EVREE - BALSAM DO CIAŁA

Ostatni z trójki, którą testowałam. Przyznam, że najdłużej mi szło właśnie z nim. Posiada olejek migdałowy, który jak się okazało powoduje klejenie. Mimo to jest to świetny produkt, który spodoba się suchelcom. Cholernie wydajny, przyjemny w użytkowaniu produkt. 



 PRODUKTY DOBRE ALE POSIADAJĄCE FELER




ZIAJA - PEELING DO TWARZY - LIŚCIE MANUKA

Jeden ze słabszych produktów z tej serii. Ładnie myje i oczyszcza ale bardzo się pieni, przeszkadza mi to i dlatego też do niego nie wrócę. Mam również wrażenie, że jest bardzo niewydajny. Wystarczył mi na miesiąc.


BIOVAX - MASKA DO WŁOSÓW

To dobra maska ale nie umywa się do ich maski z keratyną. No nie. Wygładza, nawilża, odżywia ale robi to jakby na pół gwizdka, trochę, połowicznie. 


ISANA - MYDŁO DO RĄK - RABARBAR

Zapach genialny, ale jest to ich pierwsze mydło, które wysuszało mi dłonie. 


TAMI - PŁATKI KOSMETYCZNE

Na pierwszy rzut oka świetne, nie rozdwajają się, nie ma puszków, jest ich dużo w opakowaniu. Niestety są bardzo cienkie, może nie prześwitujące ale zmycie makijażu przy pomocy pojedynczego płatka było uciążliwe.




 PRODUKTY, KTÓRYCH NIE POLECAM




FRUCTIS - SZAMPON DO WŁOSÓW PRZETŁUSZCZAJĄCYCH SIĘ

No to jest bubel totalny. Na moich włosach sprawował się skandalicznie, włosy bardziej mi się przetłuszczały, były dziwne, bez blasku.
Moje dziewczyny, które dostały w spadku na początku nie narzekały, pod koniec zauważyłam że i ich włosy robiły się matowe i lekko tępe.


BELL HYPOALLERGENIC - BAZA POD CIENIE

Z bólem serca umieszczam tu tą bazę. Na początku sprawowała się bardzo przyjemnie. Ale kupiłam ją na ostatniej promocji w Rossie, bardzo szybko najpierw zrobiła się gumowa a później strasznie sucha, nierównomiernie rozprowadzała się na powiece. 


Tyle, wszystko. Znacie lubicie, może coś innego polecacie?

poniedziałek, 30 maja 2016

330. Spore majowe denko

To, że będzie to spore denko wiedziałam już z tydzień temu. Sporo rzeczy trzymało się "na słowo honoru" i wreszcie padło.
Zapraszam na przegląd majowych śmieci. Dziś sporo dobrych, godnych polecenia produktów i tylko kilka przeciętnych kosmetyków.




PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA



 DAX SUN - KREM OCHRONNY +50

Bardzo dobry, miły w aplikacji krem ochronny. Przyjemnie pachnie, dobrze się rozprowadza. Nie bieli skóry, twarz, po nim, nie świecie się jak słońce.


NACOMI - POMARAŃCZOWY PEELING DO CIAŁA

Fantastycznie pachnie, ma naturalny skład. To niezły zdzierak, o  niezłej wydajności. Pozostawia lekko tłustą, nieklejącą się powłokę na skórze, dzięki której można odpuścić sobie dodatkowe natłuszczanie skóry.


NIVEA - ODŻYWKA DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH

Po bardzo przeciętnym szamponie, ta odżywka to bardzo dobry produkt. Przepięknie wygładza i zmiękcza włosy, jednocześnie nie obciążając ich.


DR. ORGANIC - ŻEL POD PRYSZNIC

Świetny kosmetyk. Pięknie zmiękcza skórę, delikatnie pachnie, jest wydajny jak diabli.





ZIAJA PRO - PEELING DO TWARZY

Potwornie wydajny, zużywałam go rok. Mocny zdzierak o genialnym działaniu. Nie wiem czy go szybko kupię ale wiem, że swym działaniem zasługuje na medal. 


PLANETA ORGANICA - SZAMPON DO WŁOSÓW

Moje odkrycie. Fantastycznie pachnie, świetnie działa. Nie obciąża włosów. Powoduje, że włosy są świeższe dwa / trzy dni dłużej.


EVREE - BALSAM DO CIAŁA

Kolejny świetny produkt z Evree. Bardzo wydajny, ładnie pachnący i świetnie działający produkt.


SAFNO - PŁATKI KOSMETYCZNE

Rzadko pokazuje płatki ale te są bardzo dobre. Kupione na próbę z Lidla i nie żałuję. Nie rozwarstwiają się, nie są ani za cienkie, ani za grube. Spokojnie mogą konkurować z płatkami  z Cleanica.







FACELLE - PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ

Bardzo dobry, wydajny produkt. Nie widzę różnicy pomiędzy wersjami, każda z nich jest świetna.


YVES ROCHER - TONIK DO TWARZY

Bardzo przyjemny, super wydajny produkt. Konsystencją przypomina tonik hibiskusowy z Sylveco. Przyjemny w zapachu, świetny w działaniu.


GOLDEN ROSE - POMADKA 02

Pomadka o przyjemnym różowym odcieniu. Trwała, łatwa w aplikacji. Bardzo wydajna.


BELL HYPOALLERGENIC - KOREKTOR POD OCZY

Mój ulubieniec. Jasny, wydajny, kremowy produkt. Jestem pod sporym wrażeniem tego produktu. 




PRODUKTY DOBRE, CO DO KTÓRYCH MAM PEWNE "ALE"




FACELLE - WKŁADKI

Ta kategoria produktów też rzadko się u mnie pojawia. Tak jak uwielbiam płyn do higieny intymnej tak ten jest po prostu przeciętny, przeciętny, przeciętny. Lepiej dopłacić złotówkę czy dwie i kupić coś lepszego.


BIOLAVEN - ŻEL DO MYCIA TWARZY

Ech, bardzo chciałam się przekonać do tego żelu. Niestety jest zbyt słaby nawet na poranne odświeżenie skóry.  Zapach jest taki sobie - na początku pachnie winogronami ale pod tym zapachem kryje się zwykły zapach oleju jadalnego Przy używaniu go solo, moja skóra była widocznie niedomyta, wyskakiwało mi sporo krost i niedoskonałości. Zużywałam go pół roku i udało mi się to dopiero gdy połączyłam go z peelingiem z Ziai.


SYLVECO - KREM POD OCZY

Na początku byłam nim zachwycona, moja skóra była nim zachwycona. Niestety po jakiś dwóch tygodniach skóra przyzwyczaiła się na tyle, że nie widziałam żadnych różnic. Skóra wyglądała tak samo bez i po aplikacji.


TEN - NAWILŻAJĄCY KREM DO TWARZY

To był świetny krem o genialnej wydajności. Tu zalazł się tylko dlatego, że był dla mnie zbyt mocny, zbyt bogaty i niestety świeciłam się jak słońce niemalże natychmiast po jego użyciu. 
Zdecydowanie polecam go osobom z suchą cerą, ja sobie go odpuszczę.



PRODUKTY ZŁE, NIE POLECAM



ZIAJA - PŁYN DO UST

Moja córa nie chciała go używać, ja męczyłam się z nim kilka dobrych miesięcy. Gryzący, alkoholowy, piekący w buzię płyn. Więcej nie kupię i odradzam każdemu, kto nie lubi pieczenia przy każdym płukaniu.


Jak widać wygląda to całkiem nieźle, tylko jeden produkt wkurzył mnie i ciężko mi się go używało.

 

piątek, 22 kwietnia 2016

316. Zapachowe doznania z Nacomi


Razem z peelingiem do twarzy (recenzja) kupiłam dwa peelingi cukrowe. Jako, że jestem peelingowym świrem nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności.  Musiałam je mieć.


NACOMI

Cukrowe peelingi:
 
Kawa + olej macadamia
Olej macadamia + olejek pomarańczowy



Informacje podstawowe:

Pojemność: 200 ml
Konsystencja:  stała, zbita, plastyczna


Zapach: naturalny, przyjemny dla nosa
Info od producenta oraz skład:


Moja opinia:


  • wiem, że zapach nie jest najważniejszy ale warto nadmienić, że obydwa peelingi pachną genialnie. To prawdziwa „uczta” dla nosa. Zapach jest prawdziwy, naturalny, odprężający;
  • trochę obawiałam się, że przez swą zbitą konsystencją trudno będzie rozprowadzać je na ciele – nic bardzo mylnego, masa jest dość plastyczna i bardzo dobrze się z nią współpracuje;
  • cukier dość szybko rozpuszcza się na ciele ale po pierwsze robi to w optymalnym czasie, spokojnie można wykonać masaż i po drugie znajduje się tam wystarczająca  ilość drobinek, które podbijają możliwości peelingów;
  • peeling jest mocny, usuwa wszystko co jest potrzebne, zabieg wystarcza na długi czas;
  • skóra po aplikacji nie jest podrażniona;
  • stosując wersję kawową na naszym ciele pozostają drobiny kawy (łatwe do usunięcia);
  • po zabiegu zostaje na ciele film, nie jest on ani klejący ani denerwujący;
  • zostawiając warstwę ochronną spokojnie mogę odpuścić sobie nakładanie balsamu;
  • bardzo wydajne.

  
Powtarzam się ale nie ma co się oszukiwać - to świetne produkty. Działają jak marzenia, są wydajne jak diabli i niebiańsko pachną. Są warte każdej złotówki.