Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Evree. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Evree. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 listopada 2016

392. Baaardzo skromne listopadowe denko

Denka to moje ulubione posty, lubię je zarówno czytać jak i pisać. Denka na moim blogu zawsze są duże lub bardzo duże,tym razem mała niespodzianka. Produkt do opisania jest niewiele. Zapraszam.






PRODUKTY GODNE POLECENIA



WELLNES & BEAUTY - masło do ciała

Nie zdążyłam jeszcze o nim napisać. To świetne masło do ciała, lekkie, przyjemnie pachnące, dość wydajne.


NACOMI - olej ze słodkich migdałów

Genialny produkt, polecam osobom z bardzo suchą, problematyczną skórą. Świetnie sprawdził się zarówno u noworodka jak i u mnie. Szkoda tylko, że nie jest w butelce z pompką.


BIELENDA - serum do twarzy z kwasem hialuronowym

Nie jest najbardziej wydajnym produktem na świecie ale działanie ma świetne. Lekko rozświetla skórę, pięknie nawilża, przyjemnie pachnie.


HERBAL CARE - odżywka do włosów

Bardzo przyjemna i tania odżywka. Moje włosy bardzo się z nią polubiły. Ujarzmiał je i przyjemnie zmiękczał.



PRODUKTY TAKIE SOBIE, NA GRANICY BUBLA




BIOLOVE - peeling do twarzy

Moje duże rozczarowanie. Po tygodniu rozwarstwił się masakrycznie. Jego działanie po rozwarstwieniu zmieniło się im minus. Męczyłam się z nim i nie planuje powrotu.


EVREE - peeling do ciała

Przyjemnie pachniał i dobrze nawilża ciało. Niestety bardzo mnie podrażniał i zostawiał trudną do usunięcia tłustą warstwę w brodziku.


PERFECTA (DLA LIDLA) - peeling do ciała

Straszny koszmarek. Marnie usuwa martwy naskórek, jest niewydajny. Jedyny plus to całkiem przyjemny zapach.


BIELENDA - krem do twarzy na dzień

Przy zakupach dostałam dużo próbek. Starczyło mi na prawie dwa tygodnie. Przez ten czas zorientowałam się, że jest całkowicie przeciętny. Nie robi niczego dobrego (ani złego)dla mojej skóry.



Nie wiem dlaczego ale zdjęcia wyszły koszmarne za co przepraszam. Coś musiałam przestawić w ustawieniach. Niestety pustaki już zostały wyrzucone. Mam nadzieję, że oczy Wam nie wypłynęły :P


poniedziałek, 21 listopada 2016

390. Cukrowo-solna bomba od Evree

EVREE
Cukrowo-solny peeling do ciała z olejkiem makadamia



Informacje podstawowe:

Pojemność: 350 g
Zapach: przyjemny, podobny do reszty produktów z tej serii
Konsystencja: dość zbita, oleista
Info od producenta:
  • poprawia wygląd blizn i rozstępów
  • usuwa martwy naskórek
  • pobudza mikrocyrkulację

Skład:


Moja ocena:

  • produkt ma dość zbitą ale miękką konsystencję;
  • dobrze aplikuje się na skórę;
  • nie jest to produkt bardzo mocno zdzierający ale dobrze usuwa martwy naskórek;
  • można zwiększyć jego działanie aplikując na suchą skórę ale wtedy dość trudno się go rozprowadza;
  • już kilkakrotnie miałam przyjemność używania peelingu solnego i wiem czego się spodziewać, jednak w tym przypadku niemile się zdziwiłam, za każdym razem kiedy go używam, na moich udach pękają naczynka a skóra jest mocno czerwona i podrażniona przez dłuższą chwilę;
  • nie zauważyłam żadnej zmian w widoczności / wyglądzie rozstępów (a mam jeden i to niezbyt duży;
  • po zabiegu  na skórze można wyczuć oleistą powłoczkę, którą można zmyć jedynie żelem pod prysznic;
  • powłoczka całkiem nieźle zastępuje balsam / masło do ciała;
  • jest całkiem wydajny.


To nie jest zły produkt, robi co ma robić ale to nie jest produkt, którego lubię używać. Podrażnienia i pajączki na udach jest czymś co lubię czy akceptuję. Nie wrócę i jakoś nieszczególnie polecam osobom z wrażliwą skórą.


poniedziałek, 20 czerwca 2016

339. Wcześniejsze rozliczenie śmieci, czyli czerwcowe denko

Co ciekawe myślałam, że jest tego mniej a tu proszę znów zebrała się spora gromadka.




PRODUKTY BARDZO DOBRE, GODNE POLECENIA



 BIOLOVE - OLEJ KOKOSOWY

Zużyłam w ekspresowym czasie. Prawie całe opakowanie poszło na robienie kul do kąpieli. Świetny produkt, bardzo dobrze rozpuszczał makijaż oka. 


OLD SPICE - DESODORANT

Świetny produkt bez aluminium. Bardzo dobrze chroni przed potem, wydajny jak diabli. Ten egzemplarz starczył na kilka dobrych miesięcy. Jest dużo lepszy niż analogiczne produkty dla kobiet. Jedyny problem (w tej wersji) to zapach, trochę zbyt męski, zbyt widoczny. Teraz mam whitewater i pod względem zapachu odpowiada mi o wiele bardziej. 


WIBO - POMADKA

 Nieśmiertelna pomadka, którą po wielu miesiącach udało mi się zużyć. Bardzo przyjemnie nawilża usta, nadaje im lekko różowy kolor. Do tego koloru nie koniecznie wrócę ale jest warta wypróbowania. Sądzę też, że jest trwalsza (pod względem konsystencji) niż inne produkty z Wibo.


EVELINE - TUSZ DO RZĘS - EXTREME NOIR

To pierwszy tusz, co do którego mam pewne ale. Po pierwsze nie do końca odpowiadała mi szczoteczka (kształt choinki), nie przepadam za takim rozwiązaniem. Dodatkowo nie wydaje mi się, by była jakoś czarniejsza od innych. Genialnie rozdziela i podnosi rzęsy, już przy jednej warstwie rzęsy są czarne i widoczne. Dobrze się zmywa, nie podrażnia moich oczu.




 EVELINE - TONIK MATUJĄCY

Pisałam o nim w tym miesiącu. Bardzo dobry produkt. Matuje i widocznie zmniejsza pory, jest wydajny. Jedynym problemem jest jego mocny zapach, choć pod koniec albo się przyzwyczaiłam albo trochę wywietrzał.


EVELINE - MATUJĄCY PŁYN MICERALNY

Mogłabym napisać "jak wyżej". Zapach mocny i na początku trudny do zaakceptowania, jednak zmywał bardzo dobrze, nie podrażniał moich oczu, wydajny. 


NACOMI - PEELING DO TWARZY

Mój ulubieniec nad ulubieńcami. Świetny produkt oczyszczający cerę. Lekko matuje, jest bardzo wydajny. To jeden z tych produktów, który należy / trzeba wypróbować. Teraz mam fioletową wersję i mam nadzieję, że będzie równie dobra.


EVREE - BALSAM DO CIAŁA

Ostatni z trójki, którą testowałam. Przyznam, że najdłużej mi szło właśnie z nim. Posiada olejek migdałowy, który jak się okazało powoduje klejenie. Mimo to jest to świetny produkt, który spodoba się suchelcom. Cholernie wydajny, przyjemny w użytkowaniu produkt. 



 PRODUKTY DOBRE ALE POSIADAJĄCE FELER




ZIAJA - PEELING DO TWARZY - LIŚCIE MANUKA

Jeden ze słabszych produktów z tej serii. Ładnie myje i oczyszcza ale bardzo się pieni, przeszkadza mi to i dlatego też do niego nie wrócę. Mam również wrażenie, że jest bardzo niewydajny. Wystarczył mi na miesiąc.


BIOVAX - MASKA DO WŁOSÓW

To dobra maska ale nie umywa się do ich maski z keratyną. No nie. Wygładza, nawilża, odżywia ale robi to jakby na pół gwizdka, trochę, połowicznie. 


ISANA - MYDŁO DO RĄK - RABARBAR

Zapach genialny, ale jest to ich pierwsze mydło, które wysuszało mi dłonie. 


TAMI - PŁATKI KOSMETYCZNE

Na pierwszy rzut oka świetne, nie rozdwajają się, nie ma puszków, jest ich dużo w opakowaniu. Niestety są bardzo cienkie, może nie prześwitujące ale zmycie makijażu przy pomocy pojedynczego płatka było uciążliwe.




 PRODUKTY, KTÓRYCH NIE POLECAM




FRUCTIS - SZAMPON DO WŁOSÓW PRZETŁUSZCZAJĄCYCH SIĘ

No to jest bubel totalny. Na moich włosach sprawował się skandalicznie, włosy bardziej mi się przetłuszczały, były dziwne, bez blasku.
Moje dziewczyny, które dostały w spadku na początku nie narzekały, pod koniec zauważyłam że i ich włosy robiły się matowe i lekko tępe.


BELL HYPOALLERGENIC - BAZA POD CIENIE

Z bólem serca umieszczam tu tą bazę. Na początku sprawowała się bardzo przyjemnie. Ale kupiłam ją na ostatniej promocji w Rossie, bardzo szybko najpierw zrobiła się gumowa a później strasznie sucha, nierównomiernie rozprowadzała się na powiece. 


Tyle, wszystko. Znacie lubicie, może coś innego polecacie?

poniedziałek, 30 maja 2016

330. Spore majowe denko

To, że będzie to spore denko wiedziałam już z tydzień temu. Sporo rzeczy trzymało się "na słowo honoru" i wreszcie padło.
Zapraszam na przegląd majowych śmieci. Dziś sporo dobrych, godnych polecenia produktów i tylko kilka przeciętnych kosmetyków.




PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA



 DAX SUN - KREM OCHRONNY +50

Bardzo dobry, miły w aplikacji krem ochronny. Przyjemnie pachnie, dobrze się rozprowadza. Nie bieli skóry, twarz, po nim, nie świecie się jak słońce.


NACOMI - POMARAŃCZOWY PEELING DO CIAŁA

Fantastycznie pachnie, ma naturalny skład. To niezły zdzierak, o  niezłej wydajności. Pozostawia lekko tłustą, nieklejącą się powłokę na skórze, dzięki której można odpuścić sobie dodatkowe natłuszczanie skóry.


NIVEA - ODŻYWKA DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH

Po bardzo przeciętnym szamponie, ta odżywka to bardzo dobry produkt. Przepięknie wygładza i zmiękcza włosy, jednocześnie nie obciążając ich.


DR. ORGANIC - ŻEL POD PRYSZNIC

Świetny kosmetyk. Pięknie zmiękcza skórę, delikatnie pachnie, jest wydajny jak diabli.





ZIAJA PRO - PEELING DO TWARZY

Potwornie wydajny, zużywałam go rok. Mocny zdzierak o genialnym działaniu. Nie wiem czy go szybko kupię ale wiem, że swym działaniem zasługuje na medal. 


PLANETA ORGANICA - SZAMPON DO WŁOSÓW

Moje odkrycie. Fantastycznie pachnie, świetnie działa. Nie obciąża włosów. Powoduje, że włosy są świeższe dwa / trzy dni dłużej.


EVREE - BALSAM DO CIAŁA

Kolejny świetny produkt z Evree. Bardzo wydajny, ładnie pachnący i świetnie działający produkt.


SAFNO - PŁATKI KOSMETYCZNE

Rzadko pokazuje płatki ale te są bardzo dobre. Kupione na próbę z Lidla i nie żałuję. Nie rozwarstwiają się, nie są ani za cienkie, ani za grube. Spokojnie mogą konkurować z płatkami  z Cleanica.







FACELLE - PŁYN DO HIGIENY INTYMNEJ

Bardzo dobry, wydajny produkt. Nie widzę różnicy pomiędzy wersjami, każda z nich jest świetna.


YVES ROCHER - TONIK DO TWARZY

Bardzo przyjemny, super wydajny produkt. Konsystencją przypomina tonik hibiskusowy z Sylveco. Przyjemny w zapachu, świetny w działaniu.


GOLDEN ROSE - POMADKA 02

Pomadka o przyjemnym różowym odcieniu. Trwała, łatwa w aplikacji. Bardzo wydajna.


BELL HYPOALLERGENIC - KOREKTOR POD OCZY

Mój ulubieniec. Jasny, wydajny, kremowy produkt. Jestem pod sporym wrażeniem tego produktu. 




PRODUKTY DOBRE, CO DO KTÓRYCH MAM PEWNE "ALE"




FACELLE - WKŁADKI

Ta kategoria produktów też rzadko się u mnie pojawia. Tak jak uwielbiam płyn do higieny intymnej tak ten jest po prostu przeciętny, przeciętny, przeciętny. Lepiej dopłacić złotówkę czy dwie i kupić coś lepszego.


BIOLAVEN - ŻEL DO MYCIA TWARZY

Ech, bardzo chciałam się przekonać do tego żelu. Niestety jest zbyt słaby nawet na poranne odświeżenie skóry.  Zapach jest taki sobie - na początku pachnie winogronami ale pod tym zapachem kryje się zwykły zapach oleju jadalnego Przy używaniu go solo, moja skóra była widocznie niedomyta, wyskakiwało mi sporo krost i niedoskonałości. Zużywałam go pół roku i udało mi się to dopiero gdy połączyłam go z peelingiem z Ziai.


SYLVECO - KREM POD OCZY

Na początku byłam nim zachwycona, moja skóra była nim zachwycona. Niestety po jakiś dwóch tygodniach skóra przyzwyczaiła się na tyle, że nie widziałam żadnych różnic. Skóra wyglądała tak samo bez i po aplikacji.


TEN - NAWILŻAJĄCY KREM DO TWARZY

To był świetny krem o genialnej wydajności. Tu zalazł się tylko dlatego, że był dla mnie zbyt mocny, zbyt bogaty i niestety świeciłam się jak słońce niemalże natychmiast po jego użyciu. 
Zdecydowanie polecam go osobom z suchą cerą, ja sobie go odpuszczę.



PRODUKTY ZŁE, NIE POLECAM



ZIAJA - PŁYN DO UST

Moja córa nie chciała go używać, ja męczyłam się z nim kilka dobrych miesięcy. Gryzący, alkoholowy, piekący w buzię płyn. Więcej nie kupię i odradzam każdemu, kto nie lubi pieczenia przy każdym płukaniu.


Jak widać wygląda to całkiem nieźle, tylko jeden produkt wkurzył mnie i ciężko mi się go używało.

 

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

317. Skromne kwietniowe denko

W tym miesiącu denko jest przeglądem średniaków, jeśli Wam to nie przeszkadza zapraszam na posta :)




PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA





EVELINE - KREM NA NOC Z MLEKIEM KOZIM I ARGANEM

Wiem, że skład nie powala ale działa cuda na mojej twarzy. Delikatnie ją matuje, bardzo dobrze odżywia, nie zapycha, nie podrażnia, przy dłuższym stosowaniu widziałam zmniejszenie zmarszczek. Złego słowa nie mogę o nim powiedzieć (recenzja).


BABUSZKA AGAFII - WITAMINOWA MASECZKA DO TWARZY

Jak widać opakowanie nie przetrwało mojego wyciskania. Maseczka jest dość gęsta i po jakimś czasie pod korkiem zrobiła się dziura. Sam produkt jest świetny - przepięknie nawilżał i zmiękczał  skórę. Genialnie pachnie, świetnie się zmywa (recenzja).


EVREE - BALSAM GŁĘBOKO NAWILŻAJĄCY

Bardzo, bardzo dobry produkt. Wydajny, odżywczy. Skóra po nim jest miła w dotyku, nawilżona przez niemalże cały dzień (recenzja).




PRODUKTY DOBRE ALE NIE ŚWIETNE





NIVEA - SZAMPON DLA SUCHYCH I ŁAMLIWYCH WŁOSÓW

Dobry ale nie powalający produkt. Myć myje, lekko obciąża włosy. Nie przedłuża ich świeżości. Zwyklak jakich wiele.


LIRENE - PŁYN MICELARNY

Dobry do zmywania makijażu, dobry do odświeżenia. Niestety nie radził sobie ze zmywaniem tuszu (w szczególności z Avonu) (recenzja).


DOVE - ŻEL POD PRYSZNIC

Żel jak żel, z tych wszystkich co miałam ten zapach był najprzyjemniejszy. Nie wysusza ale i nie nawilża. Wydajny. 


AVA - SERUM DO TWARZY Z WIT. C

Bardzo dobrze sprawdził mi się jako produkt wyrównujący koloryt i wygładzający strukturę skóry. Niestety kompletnie nie usunął (nie zmniejszył) moich przebarwień. Bardzo wydajny, lekko klejący się na skórze (recenzja).






YASUMI - NAWILŻAJĄCA MASECZKA DO TWARZY

Niestety średniak. Mam mieszaną cerę (z normalnymi policzkami) i jak na produkt nawilżający to tak sobie radził sobie z moimi policzkami - po nocy były tak sobie nawilżone, przeciętny krem na noc dałby te same wyniki. 


AVON - TUSZ DO RZĘS (DARLING)

Używam go już od 3 miesięcy i nadal jest mokry. Szczoteczka jest przyjemna, daje ładny efekt na rzęsach (podkreśla, wydłuża, pogrubia przy dwóch warstwach) - niestety u mnie lekko się odbija (w szczególności na dolnych rzęsach) i po jakimś miesiącu zaczęły mnie delikatnie szczypać oczy.



I jak, zaciekawiło Was coś?

Może polecicie mi jakiś dobry krem na noc?


środa, 6 kwietnia 2016

309. Trzy kolory Evree

Regenerujący, głęboko nawilżający czy natychmiastowo reperujący, który wybrać, na który się zdecydować. Kiedy jest się takim suchelcem jak ja, dokonanie wyboru czasami jest trudne.

Wszystkie trzy, które dziś pokaże używałam po 3 tygodnie. Wydaje mi się, że jest to optymalny czas, by zorientować się dany produkt działa czy też nie.


EVREE 

BALSAMY DO CIAŁA

Regenerujący, natychmiastowa pomoc, głębokie nawilżenie


Informacje podstawowe:

Pojemności: 400 ml
Kolor i konsystencja: biały lekki krem


Przydatność po otworzeniu: 6 miesięcy
Zapach: przyjemny, przez krótki czas lekko wyczuwalny na ciele
Składy i obietnice producenta:


RATUNEK DLA CIAŁA



GŁĘBOKO NAWILŻAJĄCY



REGENERUJĄCY



Cechy wspólne:

Wszystkie trzy są bardzo wydajne i mała ilość produktu wystarczy na dużą powierzchnię ciała. Żadne z nich nie smuży. Wszystkie trzy mają świetną pojemność ale butelka jest irytująca przy większym zużyciu wytrząsanie produktu bywa długotrwałe. Dobrze nadają się również na dekolt i szyję - wiele produktów na mojej skórze powoduje wysyp małych krost, tutaj tego problemu nie było. Wszystkie dobrze nawilżają ale pod koniec dnia żaden z nich nie zostawił nawilżonych / zabezpieczonych suchych plam, które jeszcze mam na udach.


Cechy różne:

  • wersja czerwona i biała bardzo przyjemnie pachną, trzecia niebieska wersja pachnie inaczej. Nie twierdzę, że źle ale gdybym zamknęła oczy i wąchała całą trójkę, to ten nie pasowałby do serii;
  • czerwona wersja zawiera olejek migdałowy, który jak już zdążyłam się zorientować powoduje klejenie się na mojej skórze - tu nie jest ono tak irytujące jak przy maśle z go cranberry ale jest zauważalne - balsam dłużej się wchłania i zostawia lepką warstwę;
  • czerwona wersja na mojej skórze dawała lepsze i dłużej wyczuwalne nawilżenie niż biała wersja. Najlepiej jednak sprawowała się w tej kwestii niebieska wersja;
  • tylko biała wersja nie zostawiała delikatnego filmu na skórze.
 

Wszystkie trzy to bardzo dobre produkty. Nie żałuje zaupu.
Gdybym miała podpowiedzieć coś suchelcom to poleciłabym niebieską wersję. Nie pachnie może ona tak zabójczo jak pozostała dwójka ale daje najlepsze rezultaty na skórze.

P.S. Na stronie producenta widziałam jeszcze czwartą wersję - odżywczo-ujędrniającą .

Mam nadzieję, że ten post pomoże Wam w doborze odpowiedniej, dla siebie, wersji. :)

piątek, 15 stycznia 2016

279. Grudniowo-styczniowe denko - część 1

Post miał pojawić się pod koniec miesiąca ale śmieci nie mieszczą mi się już w torbie i nie ma kompletnie sensu zamęczać was za dwa tygodnie giga postem. Dziś pierwsza część grudniowo-styczniowego denka. Zapraszam





PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA




SYLVECO - ziołowy płyn do płukania
Świetny, genialny, bardzo przyjemny w użytkowaniu. Niby delikatny w smaku a jednak robi to co ma robić i robi to dobrze. Trwale odświeża, nie piecze, nie podrażnia. Moja córa bardzo go polubiła.


PHARMACERIS - szampon do włosów przetłuszczających się
Kosmetyk mojego małża. Używa go od wielu wielu lat i nie zanosi się by zmienił to w najbliższym czasie. Dobrze oczyszcza, jest wydajny jak diabli. Utrzymuje jego włosy w dobrej kondycji.


ISANA MED - krem do rąk z mocznikiem
Świetny, bardzo go lubię. To któreś już moje opakowanie. Genialnie wpływa na moje dłonie, jest wydajny. Same plusy.


ISANA - żel pod prysznic
Ulubiony żel mojej młodszej latorośli. Genialnie pachnie - jeden z ciekawszych zapachów. Nie wysuszał jej skóry, dobrze oczyszczał skórę.





DRESDNER ESSENZ - żel pod prysznic czekolada i żurawina
Boski zapach, połączenie czekolady i żurawiny był genialnym posunięciem. Żel umilał mi prysznic przez spory czas - choć krócej niż myślałam, bo moje córy podbierały mi go dość systematycznie. Dobrze oczyszczał, nie podrażniał, nie wysuszał.


EVREE - peeling do twarzy 3w1
Świetny produkt w trzech odsłonach (peeling mechaniczny, enzymatyczny i maseczka). Absurdalnie wydajny, tani produkt.


OLD SPICE - dezodorant
Pisałam już o nim  w ulubieńcach. Spektakularny i wydajny, kupiłam go jakoś w czerwcu i dopiero co skończyłam. Jest bardzo skuteczny. Z tego co pamiętam nie zawiera aluminium.


FACELLE - płyn do higieny intymnej
Świetny, delikatny specyfik. Nie cierpię butelki, zawsze przelewam go do butelki z pompką. Jeśli chodzi o działanie, to jest fantastyczny.





PRODUKTY DOBRE, ALE COŚ W NICH NIE GRA



4 PORY ROKU - zmywacz
Dobrze zmywa, potrafi delikatnie maziać przy zmywaniu ciemnego koloru ale jest ok. Niestety śmierdzi jak sto pierunów.


ESSENCE - lakier do paznokci
Kupiłam przy jakiejś promocji 3 kolory - granat prawie od razu poleciał do mojej koleżanki (tragiczne krycie, maział się), te dwa miałam przez dobre pół roku. Nie są bublami ale na moich paznokciach czasami wytrzymują dzień albo i mniej. Kolory są piękne (fiolet potrzebuje dwóch warstw). Mają przyjemny pędzelek, dobrze się nimi pracuje, ale ten brak trwałości (nawet przy top coacie) mnie irytuje.


EVELINE - oliwka do paznokci
Odkąd nie używam odżywki 8 w 1 też z Eveline moje paznokcie nie potrzebują dodatkowej pielęgnacji. Ta jest niezła ale pupy nie urywa. Delikatnie zmiękcza i wygładza paznokieć, niestety termin ważności już minął i wiem że nie będę jej używać.






To był miesiąc próbek, dużo mi ich zostało ale sporo zużyłam. A tak po krótce:
  • Purederm - bardzo fajna maska, wolę Biovaxa ale to była fajna odmiana;
  • TEN - balsam do ciała - przyjemnie pachnący, niezgorzej nawilżający balsam;
  • Ava - maska karotenowa - bardzo treściwa, tłusta maseczka. Sądzę, że dla cer mieszanych i tłustych jest zbyt bogata. Efekty wygładzenia i odżywienia widać już po pierwszym użyciu;
  • Sandalwood - żel pod prysznic - o żesz ty orzeszku, jeśli ktoś poszukuje żelu o zapachu drzewa sandałowego to to jest ideał. Bardzo mocny, trwały zapach
  • Go cranberry - krem na dzień, szyi i dekoltu - miałam ich kilka i jeśli chodzi o działanie to nie zauważyłam niczego spektakularnego. Jeśli chodzi o zapach to chryste panie - wiem że to idiotycznie zabrzmi ale one pachną jak kwiatowy płyn do płukania. Mocny, długotrwały, widoczny - potrafił się utrzymywać nawet 30 minut. Z całą pewnością nie kupię.

wtorek, 27 października 2015

243. Hity i kity - czyli październikowe denko






Jak co miesiąc, nadeszła pora na wyrzucenie kosmetycznych śmieci. Październik nie dość, że okazał się mniejszy w zużyciu, to jeszcze uboższy o naprawdę dobre produkty.

Jak zawsze produkty podzieliłam na trzy kategorie:
  • produkty świetne, godne polecenia;
  • produkty przeciętne, którym czegoś brakuje, coś w nich nie gra;
  • buble, nieporozumienie kosmetyczne.



PRODUKTY ŚWIETNE, GODNE POLECENIA



BRONZER - W7
Dostałam go jakiś czas temu od Kosmetykoholiczki, bardzo dobry produkt. Świetnie współpracował i z moją karnacją i skórą. Wkurzało mnie tylko opakowanie (w szczególności pod koniec), szybko się go pozbyłam.

BALSAM DO CIAŁA Z MOCZNIKIEM - ZIAJA MED (recenzja)
Świetny produkt, to moje kolejne opakowanie. Fantastycznie koi i nawilża. Przyjemnie pachnie, ma ładne i minimalistyczne opakowanie. Popracowałabym nad pompką - nie wydobywa produktu do końca. 

ZMYWACZ DO PAZNOKCI - ISANA
Cóż mówić, chyba wszyscy znają ten produkt. Świetny. Robi dokładnie to, co ma robić.

ŻEL POD PRYSZNIC - ISANA
Żel mojej córy. Uwielbiała go. Słodki i zarazem delikatny zapach. Dobrze się pienił, nie wysuszał jej skóry.



PRODUKTY PRZECIĘTNE, KTÓRYM CZEGOŚ BRAKUJE, COŚ W NICH NIE GRA



PŁYN MICELARNY - PERFECTA
Niezły, całkiem niezły. Zmywał, nie szczypał w oczy. Niestety od czasu do czasu szczypał pod oczami (na szczycie kości policzkowych); moja córa skarżyła się, że jej skóra była po nim lepka. Nie jest zły ale szukać go specjalnie nie będę.

TONIK DO TWARZY - GARNIER
Niezgorszy, ale teraz kiedy używam Sylveco widzę jego przeciętność. Spory plus, bo nie pachniał sztuczną różą - dla mnie to bardziej delikatna gardenia. Wydajny ale trochę słaby. Nie kupię ale też specjalnie nie odradzam.

OLEJEK DO CIAŁA - BIO-OIL (recenzja)
Ech, trochę na pograniczu bubla. Coś tam robił ale jak dla mnie to bardziej efekt placebo niż prawdziwe działanie. Nie zużyłam go,  wyrzucam 1/3. Na twarz go nie zamierzam używać, na blizny nie chce.

PEELING DO CIAŁA - WELLNESS&BEAUTY (recenzja)
Jeśli chodzi o właściwości peelingujące i zapach to są one genialne. Niestety, zostawia tłustą warstwę, której szczerze nie trawię. Mogli by też popracować nad opakowaniem i konsystencją.



BUBLE, NIEPOROZUMIENIE KOSMETYCZNE




BAZA POD MAKIJAŻ - HEAN
Długo i namiętnie starałam się polubić tą bazę. Zużyłam prawie połowę. Nie umiem sprawić, by działała, tak jak trzeba (a jest to jakoś 4 moja baza). Dziwnie zbiera mi się w załamaniach, nie ważne ile bym jej dała, i jak nałożyła. Cenie nie wyglądają tak jak przy innych bazach - barwa ich jest widocznie gorsza, nie są tak trwałe. Wiem, że sporo osób ją lubi i ceni ale ja do nich się nie zaliczę.

ŻEL DO TWARZY - BEBEAUTY (recenzja)
Zrobił mi masakrę na twarzy. Teraz wyglądam poprawnie, ale nadal gorzej niż przed używaniem tego żelu. Koszmarek jakich mało.

OLIWKA DO DEMAKIJAŻU - EVREE (recenzja)
Och chryste, jakiż to taki badziew. Trudno zmywał tusz, zostawiał mgłę, był tłusty. Nie, nie i jeszcze raz nie.


A Wam jak upłynął ten miesiąc. Znacie któregoś z moich bohaterów?

piątek, 11 września 2015

217. Ideał w tubce? - Evree i ich peeling 3w1

Dość sceptycznie podchodzę do produktów, które posiadają formuły: 3w1; 8w1 czy 1500w1. Z doświadczenia wiem, że jest trudno osiągnąć wszechstronne działanie a "papier", czy w tym przypadku plastikowe opakowanie, przyjmie wszystko. Poniższy produkt zaintrygował mnie jednak na tyle, że dałam mu szansę. Dziś swoje 5 minut ma:

EVREE

Peeling do twarzy 3w1



Informacje podstawowe:
Pojemność: 75 ml
Konsystencja: dość lejąca
Zapach: przyjemny, kwiatowy
Termin przydatności: 6 miesięcy od otwarcia
Info producenta:



Skład:



Moja ocena:
  • pierwszym zaskoczeniem jest zdecydowanie jego dość rzadka konsystencja oraz kompletny brak widocznych drobinek peelingujących; za pierwszym razem po wyciśnięciu na dłoń byłam lekko rozczarowana;
  • moje rozczarowanie zniknęło momentalnie po nałożeniu - produkt zawiera glinkę, która mimo, że jest bardzo drobna, jest wyraźnie wyczuwalna podczas stosowania;
  • peeling mechaniczny: 
    • drobiny glinki docierają skutecznie i głęboko we wszystkie pory, czyszcząc je dokładnie, rezultaty są widoczne już po kilku zabiegach;
    • skóra jest pobudzona, drobiny powodują delikatne kłucie;
    • skóra po zabiegu nie jest ani ściągnięta, tkliwa ani tym bardziej podrażniona;
    • cera jest przyjemnie miękka, oczyszczona i widocznie lepiej przyjmuje inne kosmetyki;
  • peeling enzymatyczny: 
    •  skóra po nałożeniu kremu po kilku chwilach delikatnie mrowi, nie jest to uczucie nieprzyjemne czy sprawiające ból ale w moim przypadku w okolicach żuchwy czy policzków było to bardziej wyczuwalne niż przy innych produktach z tej kategorii;
    • mimo mrowienia po zmyciu nie widziałam podrażnień, czerwonych placków skóry;
    • cera po peelingu była odświeżona i miękka (pulchna?);
    • po kilkukrotnym użyciu widziałam poprawę kolorytu skóry;
    • bardzo dobrze oczyszcza skórę, nie posiadam może dużej ilości suchych skórek czy niedoskonałości, ale te które miałam zniknęły;
  • maseczka: 
    • tak jak w przypadku dwóch opcji powyżej drobiny glinki były genialnym rozwiązaniem tak w tym przypadku trochę przeszkadzają - to akurat moje widzimisię ale nie lubię kiedy staram się rozprowadzić równomiernie produkt a tu mnie coś szoruje;
    • glinka bardzo szybko zasycha i jak to glinka trochę "usztywnia" twarz; taka delikatniejsza wersja np. maseczki z glinką z Ziai;
    • tu mała uwaga: raczej nie przesadzałabym z przekraczaniem czasu trzymania maseczki: kilka razy zmyłam ją trochę później niż po całkowitym wyschnięciu i skóra nad wargą i koło nosa była ściągnięta nie na tyle bym od razu biegła po krem ale była ona zdecydowanie mniej przyjemna w dotyku;
    • jeśli się ją jednak zmyje wg zaleceń producenta skóra jest miękka, delikatna i przyjemna w dotyku;
    • jestem posiadaczką bardzo dużych porów i ta maseczka widocznie je zmniejsza. Efekt utrzymuje się przez ok. 2 godziny;
    • maseczka genialnie się zmywa. Tak jak nigdy nie lubiłam zmywać wspomnianą już maseczkę z Ziai, to ta zmywa się błyskawicznie i bezproblemowo;


To bardzo dobry produkt. Osoby z cerą problematyczną czy mieszaną będą z niego zadowolone. Ta mała tubka zaskakuje nie tylko swoją wydajnością ale również wszechstronnością. Peeling z Evree sprawdził się w każdej roli. Rzadko zgadzam się z obietnicami producenta ale tu muszę przyklasnąć - robi to co ma robić i robi to rewelacyjnie. Jest wart każdej wydanej złotówki.

poniedziałek, 7 września 2015

215. Uparta jak osioł - olejek do demakijażu od Evree

Nie wiem jak wy ale ja należę do osób, które czasami jak się uprą to już koniec. Nie ma zmiłuj, będę przeć do osiągnięcia wyznaczonego celu. Nie ma znaczenia czy jest on sensowny, mądry, potrzebny.
Jakiś czas temu ubzdurałam sobie, że olejek do demakijażu oczu to produkt, którego potrzebuje, jak tlenu, jak pożywienia. Kiedy zobaczyłam na stronie Evree nowości m.in. olejek do demakijażu mój mózg zareagował automatycznie - CHCE TO MIEĆ.


EVREE

Regenerujący demakijaż oczu



Informacje podstawowe:

Pojemność: 150 ml
Zapach: bardzo delikatny, niemalże niewyczuwalny
Przydatność do użycia: 6 miesięcy od otwarcia
Dane od producenta: 
  • bez parabenów, silikonów, parafin, olejów mineralnych;
  • testowany okulistycznie. Nie zostawia tłustych śladów ani tłustej warstwy.




Moja ocena:

  • zarówno na początku jak i teraz (choć w mniejszym stopniu)  sporo olejku zostaje na opakowaniu - ślimaczy się to niesamowicie, chwila nieuwagi i mamy piękne tłuste plamy;
  • cienie i eyeliner (również wodoodporny) zbiera genialnie. Nie trzeba trzeć, trzymać tego wacika nie wiadomo ile - zbiera wszystko i dokładnie;
  • niestety jeśli chodzi o tusz (wcale nie ileś tam warstw czy wodoodporny) usuwa średnio. Kiedy przykładam wacik z micelem zawsze coś jest przybrudzony;
  •  nie wiem jak dokładnie o ująć ale ten olejek jest jakby suchy - kilka razy kiedy nalałam go tyle, co innych produktów, miałam wrażenie, że próbuję zrobić demakijaż tylko suchym wacikiem, kiedy nalałam więcej, z wacika część spływało a jakość / szybkość / efektywność zmywania wcale się nie zwiększała;
  • po demakijażu zawsze zostaje mi mgła na oczach. Nie daj boże zapomnę zdjąć szkła i mam problem z widzeniem nawet przez kilkanaście minut;
  • dodatkowo pod oczami zawsze zostaje tłusta warstewka olejku, w moim przypadku i tak przemywam płynem micelarnym rzęsy (bo wiem że trochę tuszu tam znajdę) ale film tam jest i należy się z tym liczyć.



Muszę przyznać, że ten olejek wyleczył mnie z mojej upartości. Na dzień dzisiejszy jestem uleczona. Nie zamierzam szukać już innych, analogicznych produktów.

Cieszę się, że Evree poszerza swoją ofertę, mam szczera nadzieję, że inne produkty będą sprawdzały się lepiej niż ten olejek.


Jestem ciekawa czy miałyście styczność z nowościami od Evree. Czy któryś z nich stał się Waszym ulubieńcem / bublem?


poniedziałek, 24 sierpnia 2015

209. Niemalże kosmetycznie



W sumie miałam zbierać nowości do postu zbiorczego ale nareszcie pojawiła się moja nagroda, nie oparłam się pokusie, po prostu muszę się pochwalić kulkami :P

Bule, które, jak wspomniałam, były nagrodą w konkursie otrzymałam od Chabrowej z blogu moje ukochane czytadełka. Szczerze Wam go polecam, nie tylko dlatego, że coś wygrałam ale przede wszystkim dlatego, że to bardzo dobry i ciekawy blog, a o tej młodej kobiecie jeszcze nie raz usłyszymy :)



 
    EVREE - regenerujący demakijaż oczu

 Zawiera olejek:
  • rycynowy, 
  • makadamia,
  • ostropestu.
w założeniu ma:
  • wspomagać porost rzęs, 
  • oczyszczać i regenerować,
  • usuwać wodoodporny makijaż.




EVREE - peeling do twarzy

przeznaczony do skóry z niedoskonałościami.

Może być stosowany jako:
  • peeling mechaniczny,
  • peeling enzymatyczny,
  • maseczkę.




 BIELENDA - nawilżający płyn micelarny

płyn zawiera:
  • kwas hialuronowy, 
  • komórki macierzyste, 
  • witaminę B3


To moje kolejne opakowanie tego produktu, bardzo go lubię i cenię, wiem, że będę zadowolona z jego działania.





Może i mało ale treściwie :)
Czy wiedziałyście, że Evree ma takie produkty?

piątek, 24 lipca 2015

200. Lipcowe denko - czyli hity i kity tego miesiąca





Znów mam tego dużo, niedługo wybieramy się na wakacje więc trzymanie tego wszystkiego dłużej niż to potrzebne jest bez sensu.

Zapraszam na długi, choć mam nadzieję interesujący, post o śmieciach :)



PRODUKTY DOBRE, BARDZO DOBRE - GODNE POLECENIA



Biały Jeleń - kremowy żel pod prysznic
Co prawda zostało mi go jeszcze na jakieś dwa użycia ale nie chce go trzymać przez następny miesiąc, zużyję i od razu wyrzucę.
Bardzo fajny dobry i wydajny produkt. Delikatnie pachnie i nawilża (o ekstremalnym, jak napisał producent, nawilżeniu nie ma jednak mowy). Jeśli ktoś szuka żelu bez SLS i delikatnym zapachu to to jest dobry wybór. (recenzja).

Essence - puder transparentny
Boski produkt. Byłam niepocieszona, kiedy upadł mi na wykładzinę i pokruszył się na milion części. Dobrze trzyma mat, nie pyli za bardzo, jest wydajny jak diabli. Teraz, kiedy mam inny produkt, jeszcze bardziej go doceniam. 

Biovax - maska do włosów keratyna + jedwab
Przepotwornie wydajny, kupiłam ją jakoś w lutym i już myślałam, że w nocy się rozmnaża. Piękny zapach, a to co robił z moimi włosami było niesamowite. W porównaniu z tym co mam teraz już nie mogę się doczekać kiedy będę mogła ponownie ją kupić.

Bielenda - masło do ciała z awokado
Kolejny boski produkt. Lekka (jak na masło) formuła, niesamowity zapach. Bardzo wydajny. Jedno z niewielu maseł, które radzi sobie z moją suchą skórę a nawilżenie utrzymuje się cały boży dzień.




Eveline - regenerujący krem-opatrunek do rąk
Bardzo dobry krem. Rzeczywiście dobrze i na długo zabezpiecza moje dłonie. Wydajny o miłej i lekkiej konsystencji. Jedyne na co należy być przygotowanym to jego intensywny zapach. Na początku był dla mnie zbyt intensywny.

Evree - olejek do ciała
Genialny, acz niewydajny olejek do ciała. Niezbyt tłusty, w kolorze przypominający nieklarowny rosół (tiaaa :) ). Zachwyca zapachem (odczuwalnym na ciele).
W moim przypadku jego działanie nie było nawet o kapkę lepsze niż olejek do ciała z Vis Plantis (recenzja).

Ziaja - tonik liście zielonej oliwki
Fantastyczny tonik, o orzeźwiającym zapachu. Dobrze tonizuje, jest wydajny. Bardzo dobrze współgrał z moją cerą. Trafiony produkt w każdym calu.

Ziaja - peeling gruboziarnisty rebuild
Ohhh ostatnio rozpływałam się nad nim i kolegą (recenzja). Wspaniałe działanie, fantastycznie oczyszcza i pielęgnuje ciało. Mnie zapach nie do końca pasował (mocny eteryczny) ale jeśli chodzi o działanie to jest to najlepszy produkt z tej kategorii.




Soraya - 3w1 express bronze
Zastanawiałam się czy dać go tu czy w środkowej kategorii ale to naprawdę dobry produkt. Dzięki niemu opalenizna utrzymuje się dłużej, skóra wygląda na zdrowszą, bardziej promienną, zapach nie kojarzy się z typowymi produktami z tej kategorii (recenzja).

Bell - płyn micelarny
Przyjemny produkt, który może okazać się idealnym rozwiązaniem dla osób, które mają bardzo wrażliwe oczy. Może tak jak poprzednik powinien znaleźć się niżej ale darzę go pewną estymą. Nie należy do najbardziej wydajnych kosmetyków i więcej czasu potrzeba, by zmyć wszystko ale nigdy mnie nie podrażnił a to dużo znaczy.

Renu - płyn do soczewek
Bardzo dobry płyn. Używam go od wielu lat i nigdy mnie nie zawiódł. Zawsze do niego wracam i jak do tej pory nie znalazłam lepszego.

Bandi - maska drożdżowa
Nie chcę nawet sprawdzać ile go miałam, przerażająco wydajna maska. Wielokrotnie o niej pisałam, genialnie wpływała na moją skórę i pory. Przez ostatnie 2 miesiące używałam jej non stop - wybitny kosmetyk. Śmierdzi jak rozgnieciona pastylka witaminy C ale jak tylko zapomnę jak długo mi się jej używało z pewnością ponownie kupię.



Golden Rose - paleta cieni
Trochę oszukiwane to denko, dwa cienie zostały przeze mnie przeniesione do palety magnetycznej ale chcę jej się już pozbyć. Wielokrotnie o niej pisałam - kilka (w szczególności jasnych) cieni było dość sypkich; reszta była dobrze napigmentowanych. Bardzo miło wspominam tą paletę i to ona przekonała mnie do wypróbowania innych cieni z tej firmy.

Ziaja - emulsja +50
Przyjemny produkt, wydajny. Minusem jest dość twarde opakowanie i lekko tępa konsystencja. Jest jednak świetny do zabezpieczenia skóry dzieci przed słońcem. I jest wodoodporny, widać i czuć go nawet po długiej kąpieli.

Wibo - pomadka do ust 05
Mój ulubieniec. Kolor: moje usta ale lepsze :) Dobrze nawilża, nie klei się.

Gillette - maszynka do golenia
Uwielbiam, uważam, że to najlepsze maszynki jakie miałam. Męskich maszynek używam od lat i te damskie przegrywają na każdym polu - są mniej efektywne, krócej wytrzymują, są irracjonalnie drogie.


DOBRE ALE COŚ W NICH NIE GRA I NIE FURCZY



Ziaja - kremowe mydło pod prysznic
Zapach jest totalnie nieziemski, kolor żarówiasty, niestety posiada SLS więc raczej nie zagości już u mnie (wielka szkoda). Nie wysusza ale i nie nawilża. Jest bardzo wydajny. Dobrze się pieni i oczyszcza skórę.

Carea - płatki kosmetyczne
Nie wiem, nie mogę się do nich przekonać. Nie są złe ale wolę Cleanic. Przy zmywaniu lakieru potrafi się rozwarstwić, czasami zostawia białe bawełniane kłaczki.

Soraya - peeling morelowy
Peeling mojego małża, tak długo go trzymał, że aż się przeterminował. Małż nie mógł już zdzierżyć  zapachu no i zaczął wysuszać mu skórę twarzy. Wykorzystałam go do peelingu stóp, sprawił się genialnie.

Apteczka Agafii - maska jajeczna
Coś tam robiła ale nie tyle ile potrzebowałam. Była bardzo płynna i zamykanie jej w pudełku jest kiepskim pomysłem (ja przelałam ją do butelki z pompką). Włosy, po masce były delikatnie bardziej puszyste i lepiej się rozczesywały ale nie były ani bardziej odżywione a na drugi dzień były suche jak siano.



Rimmel - wake me up
Nareszcie go skończyłam, chyba po roku od zakupu. Dla osoby z cerą mieszaną ten produkt nie jest idealny. Ja świeciłam się jak słoneczko, musiałam mieć puder zawsze gdzieś w pobliżu. Mimo że dobrze stapiał się ze skórą, był wydajny i długotrwały nie kupię go ponownie.

Bandi - 35+ energetyzujący krem nocny
ech niby wszystko z nim dobrze ale dla mnie to przeciętny krem. Nie do końca wsiąkał w skórę, nie mam pojęcia czy moja skóra cokolwiek wyniosła z niego. Przyjemne opakowanie airless, ładny zapach, wydajny. Może w zimie albo dla osób z suchą skórę byłby lepszy, mnie się nie do końca sprawdził. Nie zapchał, nie podrażnił, nie uczulił.

Biały Jeleń - żel do mycia dla aktywnych kobiet
Nie wydajny, o dość płynnej konsystencji. Dobrze mył, nie posiada SLSu, przyjemnie pachniał (choć kiedy miałam próbkę odniosłam wrażenie, że zapach był inny).

AA - krem matujący na dzień
Nie wydajny, na krótki czas matujący. Zawsze miałam wrażenie, że moja skóra była niedopieszczona, nie nawilżona do końca. Niby jak dotykałam skóry to czułam, że nie jest sucha ale po chwili czułam dyskomfort.



Garnier - żel peelingująco-rewitalizującymi
Niewydajny acz przepięknie pachnący żel do twarzy. To raczej kiepski peeling, może sprawdzi się dla osób z delikatną skórą albo lubiących bardzo delikatny złuszczanie. Dla mnie był zbyt delikatny.

Mac - tusz do rzęs
Mam do niego stosunek ambiwalentny - raz go lubię raz nie cierpię. Skleja rzęsy jak niewiele innych, czasami na szczoteczce produktu jest tyle, że nie wiadomo czy śmiać się czy płakać. Z czasem zaczął się osypywać jak głupi więc wyrzucam mimo, że jeszcze tam go jest. Jak dla mnie nie jest wart tej kasy ale co kto lubi.



PRODUKTY ZŁE, BUBLE, NIE POLECAM



Elfa Pharm - szampon łopianowy
Tak, rzeczywiście zmniejsza wypadanie włosów ale chryste jak on wysusza włosy. Siano to mało powiedziane, włosy były bardzo trudne do opanowania, nie zużyłam go do końca.

Evree - krem do rąk
Na początku miał być przeciętniakiem ale zauważyłam coś co skłoniło mnie do umieszczenia go tu. Na dłoni zrobił mi się suchy placek skóry, myślałam, że krem pomoże mi go wyleczyć (jest bardzo tłusty), niestety nic się nie działo, plama wyglądała gorzej. Po ukończeniu kremu plama momentalnie zniknęła. Nie wiem czy krem spowodował podrażnienie ale wiem, że kiedy skończyłam go używać, podrażnienie znikło.

Beauty - pędzel do twarzy
Kupiony z ciekawości na jakiejś promocji. Przez krótki czas sprawował się całkiem nieźle, niestety przy praniu bardzo farbował a później zrobił się bardzo szorstki i nieprzyjemny.

Eveline - bioagranowy balsam do ciała
Też miał być przeciętniakiem - jest niewydajny, przyjemnie pachnie, całkiem nieźle się wchłania. Niestety ten badziew klei się jak szalony. Siedząc na kanapie czułam jak nogi kleją mi się do siebie. Nawet kiedy wsiąkł i się spociłam klejenie powracało. Miałam z tej serii masło, nie było może genialne ale było zdecydowanie lepsze niż to.


Uff tyle - 16 dobrych, 10 takich sobie i 4 buble - niezły wynik nie ma co. :)