Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GoCranberry. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą GoCranberry. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 marca 2016

304. Hity i kity mijającego miesiąca - marcowe denko

W tym miesiącu trochę wcześniej ale nagromadziło mi się śmiecia już tyle, że czas się z nim pożegnać. 

Zapraszam na hity i kity tego miesiąca.


PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA



 GO CRANBERRY - PEELING
Bardzo przyjemny, dobrze działający peeling. Można stosować go na sucho (mocniejszy) i na mokro (delikatniejszy), usuwa wszystko skutecznie i na długo. Lekko natłuszcza skórę, przyjemnie pachnie.


DEMSA - KREM NA SWĘDZENIE
Genialny, mały śmierdziuszek. Świetnie łagodził swędzenie na podrażnionych partiach ciała. Niesamowicie wydajny, lekki dermokosmetyk.


ZIAJA - KREM Z 10% PANTHENOLEM
Fantastycznie działa na oparzenia słoneczne, świetnie też sprawdził się przy lekko zaleczonym AZS. Wydajny.


EVELINE - TUSZ DO RZĘS
Mój ulubiony tusz. Nie kruszy się, jest czarny, długo przydatny do użytku. Daje przepiękny naturalny efekt który można zmienić w mocniejszy dodając drugą warstwę. Ładnie podkręca rzęsy, dobrze się zmywa.





YVES ROCHER - LAKIER DO PAZNOKCI
Świetny, kryjący lakier. Potrafi bez odprysku wytrzymać na moich paznokciach do 5 dni. Piękny kolor, dobra formuła, przyjemny pędzelek.


ISADORA - BRĄZOWY EYELINER
Została mi połowa ale czas przydatności już minął i nie czuję się komfortowo nakładając go na powieki. Świetny, przepiękny brązowy kolor, genialna konsystencja. Nie kruszy się, wytrzymuje cały dzień, dobrze się zmywa.


GOLDEN ROSE - POMADKA DO UST
Bardzo przyjemny produkt. Nie widzę różnicy między tą pomadką a produktami z Nvea. Delikatnie barwi usta, dobrze je natłuszcza, jest wydajny.



PRODUKTY TAKIE SOBIE, ZWYKLAKI



DOVE - ŻEL POD PRYSZNIC
Z całej plejady, która się u mnie przewinęła, ten najbardziej mi odpowiadał. Mimo to, nadal uważam, że to bardzo przereklamowane żele i są to po prostu zwykłe, najzwyklejsze produkty pod prysznic.


GO CRANBERRY -MASŁO DO CIAŁA
Jest niezłe, dobrze odżywia skórę ale nie służy mi. Odkryłam że olejek z migdałów nie dogaduje się z moją skórą i powoduje mega klejenie się i niewchłanianie. Jak widać połowa mi została, pójdzie w świat, jestem zmęczona czekaniem 40 minut, by móc się spokojnie ubrać. 


BIOLOVE - MASŁO DO CIAŁA
Kolejny całkiem nieźle działający produkt. Niestety trudno się rozprowadza, nie pachnie tak przyjemnie jakbym się spodziewała. Jest ok, ale drżenia kolan przy nim nie mam.






ZIAJA - KREM Z 10% MOCZNIKIEM
Niezły ale nie powalający. To bardziej zabezpieczający niż nawilżający produkt. Niestety zostawia tłustą warstwę na dłoniach i trochę czasu potrzeba, by się wchłonął. Dobry na zimę, kiepski na cieplejsze miesiące.


ZIAJA - KURACJA WYBIELAJĄCA
Będę o nim pisać osobny post. Powiem tylko, że nie warto wydawać kasy.


GOLDENROSE - POMADKA 
Lubię je, mam kilka, zużyłam kilka ale ten kolor jest totalnie nie dla mnie. Na moich ustach jest ceglano-neonowy.


GORGIO ARMANI - ACQUA DI GIO
Genialne opakowanie do torby lub plecaka. Zapach fajny ale nie mój - jest zbyt mocny, zbyt duszący.


BUBLE




LOREAL - ŻEL KREM OCZYSZCZAJĄCY
Teoretycznie skierowany do skóry wrażliwej, niestety po zużyciu połowy opakowania uczulił mnie. Wysuszone partie skóry na powiekach i było niezwykle trudno ją wyleczyć. Nigdy więcej nie kupię tego produktu.


PACO RABANNE - 1 MILLION
Śmierdziuch, nie byłam w stanie zużyć nawet tej małej próbki. Do tego nie utrzymuje się na mnie nawet 2 godzin.


No dobra tyle ode mnie. Znacie, lubicie, a może wręcz przeciwnie?

poniedziałek, 7 marca 2016

298. GoCranberry po raz trzeci - żurawinowy peeling

GOCRANBERRY
Żurawinowy peeling do ciała



Informacje podstawowe:

Pojemność: 200 ml
Opakowanie: plastikowe z zakrętką
Konsystencja: stała ale miękka i lekko oleista
Zapach: lekko słodki, przyjemny dla nosa
Info od producenta:





Skład:



Moja ocena:

  • peeling ma gęstą konsystencję jednak w dotyku z mokrą powierzchnią cukier niemalże natychmiast znika / roztapia się i zostaje oleista powłoka z kilkoma drobinkami; przez co jego właściwości ścierające są bardzo przeciętne;
  • o niebo lepiej radzi sobie na suchych albo bardzo delikatnych mokrych nogach; wtedy okazuje się, że jest to naprawdę niezły zdzierak, który usuwa wszystko w 100%;
  • powłoczka, którą zostawia jest przyjemna dla skóry, nieklejąca;
  • ciało po aplikacji jest na długo nawilżona, zabezpieczona;
  • film może pozbyć się żelem pod prysznic;
  • jest przeciętnie wydajny.



To mój trzeci, pełnowymiarowy produkt z GoCranberry i na razie chyba ostatni. To nie jest zły produkt, po prostu lekko rozczarowujący / przeciętny, nie wyróżniający się....
Ok. skład zachęca, działanie (na sucho) również ale w tym momencie jest tak dużo lepszych / ciekawszych produktów....
Powoli zaczynam podciągać GoCranberry pod Tołpę. Jest sporo osób, które się nią zachwyca, składy i opakowania mają przyjemne dla oka ale ja nie czuję bluesa, nie czuję do nich melodii......


Jest w sumie jeszcze trzecia możliwość - rozpuściłam się jak dziadowski bicz i zwyczajnie wybrzydzam.. :)

piątek, 26 lutego 2016

295. Skromne lutowe śmietnisko




Dziś skromnie, raptem kilka produktów znalazło się w tym denku. Na szczęście nie ma żadnych bubli, są produkty które się sprawdziły i te które są niezłe ale czegoś im brakuje.




PRODUKTY ŚWIETNE, GODNE POLECENIA




BIOLOVE - PEELING KAWOWY

Świetny, genialny niezły zdzierak. Przepięknie pachnie, usuwa martwy naskórek szybko i skutecznie. Wydajny, pozostawiający lekko tłustą powłoczkę, dzięki której nawet bez balsamowania nogi są przez cały dzień nawilżone. (recenzja)


SZARE MYDŁO

Przez bardzo długi czas z zadowoleniem używałam mydeł z Białego Jelenia. Przez przypadek kupiłam to i się zakochałam. Szybko  i sprawnie usuwa wszelkie zabrudzenia. Nie śmierdzi jak standardowe szare mydło, nie pieni się jak szalone. Wydajne jak diabli.


DEMSA - BALSAM DO CIAŁA

Bardzo przyjemny śmierdziuszek. Wydajny, lekki, szybko wchłaniający się dermokosmetyk. Jeśli ktoś ma problemy ze skórą warto przyjrzeć mu się bliżej. (recenzja)


GO CRANBERRY - PŁYN MICELARNY

Nie należy może do mistrzów wydajności ale dobrze zmywa, przyjemnie pachnie i jest delikatny dla skóry. Ma bardzo fajną butelkę, która dobrze dozuje produkt. (recenzja)


ZIAJA - DESODORANT

Dostałam go wraz z zakupami. Nie byłam do niego przekonana ale pomyliłam się. Jest świetny. Lekki, przyjemny ale bardzo dobrze działający specyfik. Był idealny na zimne miesiące.





PRODUKTY DOBRE ALE BEZ EFEKTU WOW





DEMSA - ŻEL POD PRYSZNIC

Nie wysuszał, ale i nie przesadnie nawilżał. był bardzo wydajny. Niestety był niezmiernie gęsty i trudny do wydobycia z tej butelki. (recenzja)


ALVERDE - OLEJEK O WŁOSÓW

Nie używałam go do włosów tylko do ciała. Dawał przepiękne rezultaty na skórze - była miękka, delikatna.  Niestety bardzo długo się wchłaniał. Mógłbyć to spowodowane tym, że jest to olejek do włosów (choć wiem, że można stosować go i do ciała) albo tym, że jest to olejek migdałowy, który podejrzewam, że u mnie właśnie tak się zachowuje. Dużym plusem jest również piękny zapach.


PANTENE - SZAMPON DO WŁOSÓW

Odnoszę wrażenie, że zmienili formułę tego szamponu. Kiedyś chyba nie miał SLSów i lepiej działał na moje włosy. Teraz szybciej się przetłuszczają i nie wglądają tak dobrze jak przy innych szamponach.


BIELENDA - KREM NA DZIEN

Jest całkiem niezły, nie uczulał, nie zapychał, nie podrażniał. Nie świeciłam się również po nim jak żarówka. Nadawał się pod makijaż. Był niezły ale nie rewolucyjny.



I tyle, znacie któryś z tych produktów?

piątek, 19 lutego 2016

292. Włochaty Yeti - Masło do ciała z Go Cranberry

Dlaczego włochaty Yeti? Ano (nie)stety będziecie musiały przeczytać (znudzeni mogą przescrollować :P ) dzisiejszego posta. Zapraszam.


GO CRANBERRY

Naturalna pielęgnacja
bogate masło do ciała



Informacje podstawowe:

Pojemność: 200 ml
Konsystencja: rozpuszczona nutella
Zapach: przyjemny, lekko słodki / żurawinowy
Kolor: lekko żółty (na zdjęciach kolor jest ciemniejszy niż w rzeczywistości)
Info od producenta:








Skład:




Moja ocena:

  • pierwszym, dużym zaskoczeniem po otworzeniu produktu była jego konsystencja - dla mnie to klasyczna lekko rozpuszczona nutella - nie przeszkadza to absolutnie ale spotykam się pierwszy raz z taką konsystencją;
  •  masło dobrze się rozprowadza, nie zostawia smug;
  • bardzo długo się wchłania, kiedy za pierwszym razem nałożyłam go więcej, dopiero po 40 minutach na mojej skórze nie było czuć masła;
  • przy mniejszej ilości (ale optymalnej do nawilżenia) wychodzi to nawet 30 minut;
  • koszmarnie się klei; kiedy czekałam na wchłonięcie odkurzałam, bawiłam się z kotami itp. itd. po skończonej zabawie jak boga kocham moje ciało, a w szczególności nogi wyglądały jakbym zamieniła się w Yeti - były włochate go granic absurdu, a zdjęcie sierści bez wkurzenia się na maksa było mega trudne;
  • bardzo dobrze i długotrwale nawilża skórę, tu nie mogę się do niego przyczepić;
  • na mojej skórze pozostawia lekki ledwo wyczuwalny film;
  • jest wydajny;
  • wg producenta ma łagodzić podrażnienia, lub być dobrym kompresem na suche placki  - hmm no nie raczej nie, może przy dłuższym stosowaniu (stosuje go od przeszło tygodnia), ja na razie niczego takiego nie zaobserwowałam.





 Mimo że działa jak klej i wszystko przyczepia się do mnie jak szalone to polubiłam te masło. Nie jest to idealny produkt na szybkie wyjście ale działanie ma rewelacyjnie. Skóra jest miła i delikatna w dotyku. Przyjemnie pachnie (zdecydowanie nie tak odurzająco jak próbki kremów, o których pisałam czy też słodko jak micel) i jest wydajny jak diabli.
Z zestawu został mi jeszcze peeling jestem ciekawa co on mi zafunduje.


piątek, 15 stycznia 2016

279. Grudniowo-styczniowe denko - część 1

Post miał pojawić się pod koniec miesiąca ale śmieci nie mieszczą mi się już w torbie i nie ma kompletnie sensu zamęczać was za dwa tygodnie giga postem. Dziś pierwsza część grudniowo-styczniowego denka. Zapraszam





PRODUKTY DOBRE, GODNE POLECENIA




SYLVECO - ziołowy płyn do płukania
Świetny, genialny, bardzo przyjemny w użytkowaniu. Niby delikatny w smaku a jednak robi to co ma robić i robi to dobrze. Trwale odświeża, nie piecze, nie podrażnia. Moja córa bardzo go polubiła.


PHARMACERIS - szampon do włosów przetłuszczających się
Kosmetyk mojego małża. Używa go od wielu wielu lat i nie zanosi się by zmienił to w najbliższym czasie. Dobrze oczyszcza, jest wydajny jak diabli. Utrzymuje jego włosy w dobrej kondycji.


ISANA MED - krem do rąk z mocznikiem
Świetny, bardzo go lubię. To któreś już moje opakowanie. Genialnie wpływa na moje dłonie, jest wydajny. Same plusy.


ISANA - żel pod prysznic
Ulubiony żel mojej młodszej latorośli. Genialnie pachnie - jeden z ciekawszych zapachów. Nie wysuszał jej skóry, dobrze oczyszczał skórę.





DRESDNER ESSENZ - żel pod prysznic czekolada i żurawina
Boski zapach, połączenie czekolady i żurawiny był genialnym posunięciem. Żel umilał mi prysznic przez spory czas - choć krócej niż myślałam, bo moje córy podbierały mi go dość systematycznie. Dobrze oczyszczał, nie podrażniał, nie wysuszał.


EVREE - peeling do twarzy 3w1
Świetny produkt w trzech odsłonach (peeling mechaniczny, enzymatyczny i maseczka). Absurdalnie wydajny, tani produkt.


OLD SPICE - dezodorant
Pisałam już o nim  w ulubieńcach. Spektakularny i wydajny, kupiłam go jakoś w czerwcu i dopiero co skończyłam. Jest bardzo skuteczny. Z tego co pamiętam nie zawiera aluminium.


FACELLE - płyn do higieny intymnej
Świetny, delikatny specyfik. Nie cierpię butelki, zawsze przelewam go do butelki z pompką. Jeśli chodzi o działanie, to jest fantastyczny.





PRODUKTY DOBRE, ALE COŚ W NICH NIE GRA



4 PORY ROKU - zmywacz
Dobrze zmywa, potrafi delikatnie maziać przy zmywaniu ciemnego koloru ale jest ok. Niestety śmierdzi jak sto pierunów.


ESSENCE - lakier do paznokci
Kupiłam przy jakiejś promocji 3 kolory - granat prawie od razu poleciał do mojej koleżanki (tragiczne krycie, maział się), te dwa miałam przez dobre pół roku. Nie są bublami ale na moich paznokciach czasami wytrzymują dzień albo i mniej. Kolory są piękne (fiolet potrzebuje dwóch warstw). Mają przyjemny pędzelek, dobrze się nimi pracuje, ale ten brak trwałości (nawet przy top coacie) mnie irytuje.


EVELINE - oliwka do paznokci
Odkąd nie używam odżywki 8 w 1 też z Eveline moje paznokcie nie potrzebują dodatkowej pielęgnacji. Ta jest niezła ale pupy nie urywa. Delikatnie zmiękcza i wygładza paznokieć, niestety termin ważności już minął i wiem że nie będę jej używać.






To był miesiąc próbek, dużo mi ich zostało ale sporo zużyłam. A tak po krótce:
  • Purederm - bardzo fajna maska, wolę Biovaxa ale to była fajna odmiana;
  • TEN - balsam do ciała - przyjemnie pachnący, niezgorzej nawilżający balsam;
  • Ava - maska karotenowa - bardzo treściwa, tłusta maseczka. Sądzę, że dla cer mieszanych i tłustych jest zbyt bogata. Efekty wygładzenia i odżywienia widać już po pierwszym użyciu;
  • Sandalwood - żel pod prysznic - o żesz ty orzeszku, jeśli ktoś poszukuje żelu o zapachu drzewa sandałowego to to jest ideał. Bardzo mocny, trwały zapach
  • Go cranberry - krem na dzień, szyi i dekoltu - miałam ich kilka i jeśli chodzi o działanie to nie zauważyłam niczego spektakularnego. Jeśli chodzi o zapach to chryste panie - wiem że to idiotycznie zabrzmi ale one pachną jak kwiatowy płyn do płukania. Mocny, długotrwały, widoczny - potrafił się utrzymywać nawet 30 minut. Z całą pewnością nie kupię.

piątek, 8 stycznia 2016

276. Słodka żurawinka - micel z Go Cranberry

Micel przywędrował do mnie od Marty z bloga Pielęgnacja zawsze spoko podczas akcji Mikołajki z Hello Kitty. Bardzo mnie to ucieszyło, bo po pierwsze uwielbiam micele każdej maści a po drugie byłam go bardzo ciekawa.

Dziś więc ocenię:

GOCRANBERY

Żurawinowy płyn micelarny

 

Informacje podstawowe:
 
Pojemność: 150 ml
Zdatność do użytku: 3 miesiące od otwarcia
Zapach: wyraźny, słodki
Informacje od producenta:


Moja ocena:
  • byłam i nadal jestem zaskoczona intensywnością zapachu tego produktu - jest słodki, wyraźny, są dni, w których jest on dla mnie zbyt mdły i irytujący. Aromat utrzmuje się przez dłuższą chwilę więc taki mały "!" dla mega wrażliwców;
  • płyn się pieni w opakowaniu ale nie zauważyłam by robił to na skórze;
  • micel dobrze się dozuje, odnoszę jednak wrażenie że nie jest zbyt wydajny. Niby jest dobrze ale po dwóch tygodniach używania połowa opakowania jest już pusta;
  • bardzo dobrze usuwa makijaż, jak i oczyszcza twarz rano. Jestem pod dużym wrażeniem, zostawia niezwykle czystą twarz;
  • cera po aplikacji jest przyjemnie świeża, delikatna i taka mięciutka w dotyku;
  • ja u siebie tego nie zauważyłam ale córa, która kilka razy go użyła twierdziła, że jej skóra trochę się po nim kleiła.

 


Micel bardzo przypadł mi do gustu. Gdyby jeszcze zapach nie był taki wyrazisty i "walnę Cię nim w twarz" to byłby ideałem. 
To co robi w kwestii oczyszczania  i to jaką cerę zostawia, jest niesamowite. Szczerze go polecam i wszystkie "ochy i achy" na innych blogach są całkowicie uzasadnione.



wtorek, 1 grudnia 2015

259. Kolorowe boxowe Mikołajki z Hello Kitty - box od Marty

INTERENDO

Teoretycznie powinnam poczekać do Mikołajek, jak to powiedziała Nie Bieska "ćwiczyć cierpliwość" ale jedną z zalet bycia dorosłych jest to że można od czasu do czasu złamać zasady :)


Wcześniej nie brałam udziału w tego rodzaju zabawach, w tym roku zaryzykowałam i los sparował mnie z Martą z blogu Pielęgnacja zawsze spoko!

Przy kawie porozmawiałyśmy o wszystkim i o niczym. Marta okazała się niezwykle inteligentną, zabawną i śliczną dziewczyną :)

Wymieniłyśmy się paczkami i każda z nas poszła w swoją stronę w domu zobaczyłam to:




A w pudełku znalazły się:


SKIN 79 - krem BB
Odżywczy krem BB ze śluzem koreańskiego ślimaka.
Jak dla mnie bomba - nie miałam a chcę zacząć przygodę z azjatyckimi produktami. Będę mogła wypróbować i sprawdzić czy mi odpowiada.

Perfecta - mineralny krem BB
Nie miałam ale takich nigdy za wiele. Na pierwszy rzut oka trochę za ciemny ale jeszcze zobaczę czy dopasuje się do skóry. W razie czego będzie jak znalazł na wiosnę / lato.




 AVA - serum z witaminą C
Bardzo trafiony produkt. Był na mojej liście. Jestem zadowolona z Avy a te serum bardzo mnie ciekawiło. Co śmieszne to kupiłam je Marcie :D


GoCramberry- płyn micelarny
Następny bardzo ciekawy produkt. Uwielbiam micele, a firma zbiera bardzo dobre recenzje. Mój płyn ledwo dyszy co akurat w tym momencie cieszy.




Lovely -  lakier do paznokci
Lakiery z Lovely miałam ale białego i to matowego jeszcze nie. Przyznam, że nie wiem jak mi przypasuje, ale może będzie to miłość od pierwszego noszenia?

Lizak / kubek
Tu mnie zaskoczyła.  Słodkości nigdy za wiele a kubków u nas zawsze za mało :)





Wszystkie te próbki zdecydowanie znajdą swoje zastosowanie, raz bo często wyjeżdżamy a dwa to dobry sposób na sprawdzenie przed zakupem pełnowymiarowego produktu.


Zabawa jest przednia, ja miałam ogromną radochę podczas kompletowania boxa dla Marty (oby się spodobał), takiego dreszczyku dawno nie czułam.
Przyjemnie, nawet bardzo przyjemnie było dostać coś od osoby, która też interesuje się kosmetykami. Z cała pewnością, następnym razem wezmę udział w takiej zabawie. Polecam.