czwartek, 17 listopada 2016

389. Powtórka z historii? - Peeling z Biolove

Byłam przekonana, że ten produkt pokażę jedynie w denku. Dlaczego stało się inaczej dowiecie się z dzisiejszego posta. Zapraszam.


BIOLOVE

Pokrzywowy peeling do twarzy


Informacje podstawowe:

Pojemność: 75 ml
Zapach: delikatny, trochę jakby cytrusowy
Konsystencja: dość gęsta pasta, prawie momentalnie się rozwarstwił
Skład:

Mała rzecz a wkurza - po dwóch dniach pod prysznicem nalepka z informacją do kiedy zużyć  odpadła - niestety dzieje się tak z każdym produktem z Biolove

Dla porównania skład peelingu od Nacomi
 https://2.bp.blogspot.com/-7CHgUt8LewU/VwITWSCKEjI/AAAAAAAAEoo/hC5SfSM0qyYqcCrenyJkNOXoozofzuLbQ/s1600/20160404_075437-crop.jpg

Moja ocena:


Tak jak napisałam wyżej, byłam przekonana że ten produkt zaistnieje na blogu tylko w denku. Kilka pierwszych użyć tylko utwierdziło mnie w tym przekonaniu. Poza lekko innym (cytrusowym) zapachu nie różnił się niczym od analogicznego produktu z Nacomi. Mocny, konkretny, wydajny. Niestety po jakimś tygodniu produkt zaczął się masakrycznie rozwarstwiać. Z dnia na dzień wyglądał coraz gorzej i zwykłe potrząsanie nie rozwiązywało problemu. Peeling nie dość, że stał się mniej skuteczny, to jeszcze korund w nim zawarty gorzej się zmywał, co powodowało, że często zostawał gdzieś na cerze.


 Nie wiem czy trafiłam na wadliwy egzemplarz czy coś się w nim zadziało. Wiem, że po raz pierwszy mam produkt z tej firmy, który mnie wkurza przy każdej aplikacji. Nie mam problemu z rozwarstwiającym się peelingiem - mogę potrząsnąć - ale jeśli jego właściwości przez to kuleją to już inna kwestia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za każdy komentarz :)