środa, 19 listopada 2014

90. Green Pharmacy po raz drugi


Moim pierwszym produktem z Green Pharmacy był wspaniały peeling do ciała z różą piżmową. Zachęcona zarówno działaniem jak i zapachem skusiłam się na żel do higieny intymnej. Trochę obawiałam się tego produktu, gdyż pojemność jest dość spora ale z perspektywy czasu widzę, że ta obawa była całkowicie bezpodstawna.



Żel do higieny intymnej - Green Pharmacy 
Szałwia lekarska i Alantoina 

Dane podstawowe

Pojemność: 370 ml
Konsystencja: przezroczysty żel, który podczas aplikacji pieni się
Zapach: bardzo przyjemny, kojący, łagodny, lekko lawendowy
Skład:




Moja opinia










  •  Produkt zamknięty jest w ciemnej butelce z pompką - zarówno pompka jak i butelka jest wykonana z dobrej jakości plastiku i sprawdza się idealnie;
  • Żel bardzo ładnie pachnie, zdecydowanie nie przypomina kolegi z Sylveco (recenzja) - ten zapach jest bardzo przyjemny, subtelny i szczerze mi się podoba;
  • Żel pieni się i należy uważać, by nie nabrać go zbyt dużo, bo wrażenia są jak przy używaniu szamponu do włosów :-) ;
  • Jest delikatny i ładnie radzi sobie z ewentualnymi podrażnieniami czy rankami.
Używam go już od dłuższego czasu, zawsze porównywałam go z kolegą z Sylveco i za każdym razem stwierdzam, że jeśli chodzi o działanie, to nie widzę żadnych, ale to żadnych różnic. Obydwa dobrze myją, łagodzą podrażnienia, przyjemnie odświeżają.

Jeśli jednak brać pod uwagę, drugo- albo dla niektórych trzeciorzędną sprawę jaką jest zapach - to tu zdecydowanie wygrywa żel z Green Pharmacy. Wiem, że się powtarzam ale zapach jest totalnie przyjemny i łagodny, w odróżnieniu od wspomnianego już kilkakrotnie Sylveco i dlatego też, biorąc pod uwagę brak przewagi w działaniu, następny mój żel będzie również z Green Pharmacy.


Miałyście, lubiłyście czy wręcz przeciwnie?

6 komentarzy:

  1. miałam ale inną wersję, radził sobie jako tako. Po wykończeniu tego opakowania wróciłam do Ziaji, a w miedzy czasie wypróbowałam Lactacyd i już wiem, że jest moim numerem jeden! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz a u mnie lactacyd w ogóle się nie sprawdził, wręcz był dla mnie bublem - musiałam go szybko zmienić. Ziaja była ok ale nie urywała głowy.

      Usuń
  2. nigdy nie miałam a właśnie mi się kończy biały jeleń, myślałam o żelu do higieny intymnej z Tołpy, miałyście go już??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię Białego Jelenia, ale dla mnie był zbyt rzadki, nie miałam jeszcze Tołpy, na razie jakoś nie trafiłam na super ekstra produkt z Tołpy - ale się rozejrzę. Daj znać jakbyś miała go

      Usuń
  3. super ! już wiem jaki będzie mój kolejny zakup :)


    Zapraszam również do mnie, drugie życie mojego bloga, z tej
    okazji rozdanie z nivea ♥
    http://sandi-beauty-lifestyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)