Jeśli chcecie dowiedzieć się jak wygląda i czy w ogóle zrobiłam jakiś postęp w wytypowanych produktach to zapraszam poniżej.
TWARZ
1. Podkład Rimmel Wake me up
Co raz trudniej mi się używa tego produktu - jest zdecydowanie za ciemny dla mnie w tej chwili, no i jak co roku o tej porze grawituje w kierunku kremów BB / CC i nie sięgam po niego zbyt często. Sądze, że powrócę do niego po wakacjach.
2. Kobo - baza pod makijaż
Jak widać zużycie widoczne. Bardzo fajny produkt, nie zapycha, ładnie niweluje moje pory i zmarszczkę na czole. Lubię i doceniam.
3. Eveline - korektor pod oczy
Bardzo go lubię, nadal sprawdza się genialnie. Ładnie łączy się z moimi kremami BB, nie wałkuje się, nie podkreśla suchych skórek. Planuję skończyć go w tym miesiącu.
OCZY
6a. Golden Rose - paleta cieni 02
Górny rząd
1 i 2 |
3 i 4 |
5 i 6 |
Dolny rząd
7 i 8 |
9 i 10 |
11 i 12 |
Zdjęcie zrobione w normalnym świetle |
![]() | |
Zdjęcie zrobione w świetle. |
Jestem lekko zmęczona tymi kolorami, uwielbiam i preferuje brązy ale trochę mi się przejadło.
W marcu używałam wszystkich kolorów oprócz czarnego i szarego (czyli ostatnich w górnym i dolnym rzędzie).
USTA
8a - Golden Rose 02
W poprzednim miesiącu skupiałam się nad błyszczykiem więc tu ubytek jest symboliczny. Zdecydowanie jest to pomadka godna polecenia ale przyznaję, że kolor również trochę mi się przejadł. Nie sądzę bym ją skończyła ale płakać z tego powodu nie będę.
PIELĘGNACJA
9. Bandi - oczyszczająca maska drożdżowa
Na Zeusa pogrzebią mnie z tą maską. Co prawda powinnam używać jej częściej niż 1-2 w tygodniu ale ta ilość jest nie do przejścia. Tak mało jej potrzebuję, że w tym miesiącu nie było co zaznaczać.
10. Lirene - krem do stóp
Jednym zdaniem - to jest genialny produkt. Jeszcze jak by sam się nakładał to zdecydowanie wyszła bym za niego za mąż. Polecam.
11. Mr. Nail - odżywczy olejek do paznokci
Widzę, że ewidentnie mam problem z normalnym zaznaczaniem zużycia :-)
Zdania co do niego nie zmieniłam, gdyby szybciej sechł byłby genialny. Dobrze wpływa zarówno na moje paznokcie jak i na skórki wokół płytki.
DENKA
8b, 7 i 4
Tadam - udało mi się wykończyć 3 produkty.
8b - Eveline błyszczyk
Boże jak dobrze, że go skończyłam. Nie był to bubel w sumie to wręcz przeciwnie ale używałam go przez cały miesiąc dzień w dzień i to okazało się być zbyt dużo jak dla mnie.
7. Maybelline - color tattoo - bronze on and on
Byłam zaskoczona, kiedy pewnego dnia postanowiłam zebrać go w jedno miejsce w słoiczku. Okazało się, że produktu było tyle co kot napłakał (przykrywał tylko cienką wartstwą denko) więc zużyłam całkiem szybko.
Co ciekawe zauważyłam, że pod koniec zarówno kolor jak i jego długotrwałość się zmieniła - kolor był jakby mniej intensywny a trwałość cienia też była znacząco krótsza.
Na razie nie powrócę. Gdyby ten sam kolor był w macie kupiłabym na pewno, błyszczące cienie coraz mniej mnie interesują.
4. Bourjois - puder do twarzy
Mój ukochany puder, ulubieniec. Zużyłam go z przyjemnością i nie wykluczam ponownego zakupu.
ZASTĘPSTWA I DODATKI
6b. Celia Women - duo brązówW związku z tym, że nie miałam już jaśniejszych cieni wyciągnęłam duo z Celii Women i chciałam Wam pokazać jak wygląda po trzech tygodniach użytkowania.
Obydwa kolory są dobrze napigmentowane, satynowe, ładnie się nakładają i blendują. Ciekawostką o której się niedawno przekonałam jest to, co znalazłam pod jaśniejszym kolorem. Okazuje się, że jaśniejszego koloru dostajemy mniej, pod spodem tuż nad denkiem jest całkiem gruba powłoczka ciemniejszego cienia - nie jest to może mega oszustwo ale czuje pewną irytację.
6c. My Secret - kwartet cieni - Party time
Cienie są przepiękne napigmentowane, ten złoto-miedziany na dole jest totalnie obłędny - mięciutki a zarazem trwały - niesamowicie wygląda jako eyeliner. Fantastyczna mała paletka za kosmicznie śmieszne pieniądze. Zamierzam skupić się na dwóch cieniach w górnym rzędzie ale będę również używać dwóch dolnych.
8b. Eveline - błyszczyk
Przez jakiś czas leżakował sobie u mnie w szufladzie - to mój ostatni błyszczyk i chce go skończyć. Coraz bardziej zmierzam w kierunku szminek i ich właśnie chce używać.
Błyszczyk przepięknie, smakowicie pachnie, nadaje ustom delikatny błysk i kolor. Usta się nie kleją, włosy niestety już tak. Ubytek jest marginalny, używam go od jakichś 10 dni.
Ech uwielbiam ten puder, mam go już prawie dwa lata i już czas mu się bliżej przyjrzeć. Na zdjęciu tego nie widać ale z bliska można dostrzec kółko pod produktem, nie sądzę jednak bym szybko go skończyła. Jest bardzo wydajny i niewiele go potrzeba, używając dużego pędzla ładnie się rozprowadza nie zostawiając białego nalotu (choć potrafi to zrobić jeśli użyjemy mocniejszej ręki).
Chryste znowu wyszła epopeja - przykro mi. Mam nadzieję że jeszcze nie padłyście tam przed komputerem albo się nie zestarzałyście.
Linki do poprzednich części:
Project Pan - początek
Project Pan - 1 aktualizacja
Project Pan - 2 aktualizacja