wtorek, 28 kwietnia 2015

159. Mój pierwszy box



Jak widać pudełko trochę przeszło....
Przez długi czas wzbraniałam się przed zakupem jakiegokolwiek boxa - jak dla mnie one nigdy nie były zbyt atrakcyjne. Kiedyś, całkiem przypadkowo trafiłam na stronę face&look.pl - wśród artykułów, diet można znaleźć również najróżniejszego rodzaju pudełka z kolorówką i/lub pielęgnacją. Po jakimś czasie zdecydowałam się na zakup pudełka z produktami Hean.


produkty zabezpieczone były jeszcze folią bąbelkową


Przyznam się, że otwierając cienie (na których najbardziej mi zależało) byłam trochę rozczarowana - na wizualizacji pokazana była paleta, którą widzicie w katalogu na zdjęciu powyżej. W pierwszym odruchu chciałam ją oddać lub zareklamować, po chwili stwierdziłam, że należy im się chociaż mały test, efekty widzicie poniżej...

Paleta nr 504 Berry Mousse

Wszystkie są bardzo miękkie (najbardziej masełkowaty jest ten najjaśniejszy kolor) - mają całkiem niezłą pigmentację i na pierwszy rzut oka wydają się bardzo przyjemne w użytkowaniu.

Oprócz palety cieni otrzymałam również: tusz wydłużający, bazę pod cienie i lakier do paznokci 157...



Tuszu na razie nie otwierałam, bazę jeszcze mam i nie chcę otwierać następnej, natomiast lakier jest cudowny. Wystarczy jedna warstwa, by pięknie pokryć płytkę, ma niesamowity, delikatnie żarówiasty odcień z ledwo widocznymi srebrnymi refleksami, szybko schnie.

Oraz dwie gazety



Czy było warto....

Gdybym dostała każdą inną paletę powiedziałabym OCZYWIŚCIE, ŻE TAK - przy tej palecie TAK, ALE trochę mi szkoda - fiolet nie jest moim codziennym kolorem więc taka mała łezka mi się kręci w oku... chyba za bardzo się nastawiłam na naturalną paletę.


Jestem ciekawa czy któraś z Was korzystała z tej strony? A może w ogóle Was to nie kręci?