W sklepie NYX była promocja, obydwa produkty kupiłam za pół ceny - całkiem nieźle, prawda?
1. NYX - matowa pomadka w płynie o zapachu czekolady. Sama się lekko zaskoczyłam zakupem tego koloru ale jest naprawdę fajny, ładnie wygląda na ustach. Po chwili zasycha na mat, nie wchodzi w załamania, nie podkreśla suchych skórek. Wytrzymuje kilka ładnych godzin.
2. NYX - baza pod cienie. Baza jest w kolorze cielistym, jest dość kremowa, bezproblemowo rozprowadza się na powiece. Jeszcze jej nie przetestowałam więc nie wiem jak się będzie sprawowała ale oczekiwania mam całkiem spore.
3. Krem BB 01 - The Body Shop. Robiłam zakupy urodzinowe dla osoby, która uwielbia żele z TBS i skusiłam się na ten krem. Bardzo możliwe, że będę przeklinać ten zakup ale stwierdziłam, że warto spróbować i jeśli już żałować to czegoś co zrobiłam niż się zastanawiać "co by było gdyby..". W razie czego kto byłby zainteresowany odlewką?
4. Kredka do ust 08 - Essence. Już od jakiegoś czasu chciałam wypróbować ich kredki. Zamierzam używać jej na całe usta - jestem ciekawa, co wyjdzie z tego eksperymentu. Fajna kremowa kredka.
5. Kredka do oczu 19 - My secret. Moja ostatnia kredka skończyła się jakiś pół roku temu, na początku nie odczuwałam potrzeby zakupu ale ostatnio stwierdziłam, że jednak muszę kupić bo mi jej brakuje. Jest dość miękka, ładnie się rozprowadza.
6. Kredka do oczu (nude) - Essence. Kredkę chce używać zarówno jako kredkę do oczu jak i bazę pod cienie. Słyszałam same dobre rzeczy o tej kredce i chciałam sprawdzić jak będzie się u mnie sprawdzała.