niedziela, 15 lutego 2015

127. Co za ulga....

Po średnio udanym eksperymencie z olejkiem do mycia z Bielendy postanowiłam wypróbować inny  produkt z tej samej kategorii. W związku z tym, że nie znalazłam olejku z Marizy, zakupiłam:

Ziaja Ulga 
kremowy olejek myjący do twarzy i ciała




Informacje podstawowe

Pojemność: 200 ml
Konsystencja: mleczko do demakijażu
Skład: Aqua, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Sodium Lauroyl Sorcasinate, Disodium Laureth Sulfosuccianate, Glycerin, Carbomer, Laminaria Ochroleuca Extract, Caprylic / Capric Triglyceride, Propylene Glycol, Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract, PEG-8, Tocopherol, Scorbyl Palmitate, Ascrorbic Acid, Citric Acid, DMDM Hydantoin, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide.


Pierwsze wrażenie i ocena

  • Olejek w opakowaniu pachnie delikatnie, lekko mdło
  • konsystencją w 100% przypomina mleczko do demakijażu
  • butelka standardowa z dobrego plastiku z przyjaznym w użyciu korkiem

  •  Ilość ze zdjęcia spokojnie wystarcza na umycie całej twarzy,
  • Przy myciu twarzy czujemy dość silny, wyraźny zapach mleczka i olejku, króry na szczęście szybko znika,
  • Skóra po umyciu jest miękka i oczyszczona,
  • Olejek nie powoduje ściągnięcia czy podrażnienia,
  • Produkt bardzo ładnie zmywa podkład i resztki tuszu,
  • Olejek spokojnie można stosować do mycia ciała, tu zapach zostaje na skórze przez dłuższą chwilę,
  • Produkt nie pieni się, nie zostawia filmu na skórze.

Trudno jednoznacznie ocenić mi ten produkt, z jednej strony bardzo skutecznie pomógł mi uspokoić moją skórę, zmywał bardzo szybko i dokładnie makijaż, z drugiej zaś strony jest kompletnie nie wydajny a jego zapach przy dłuższym stosowaniu staje się trudny do zniesienia. Zapach jest dosłownym i bardzo literalnym połączeniem mleczka do demakijażu i oleju spożywczego (słonecznikowego). Zdaje sobie sprawę, że taka jest specyfika tego rodzaju produktów, ale jest to, jak dla mnie, niefortunne połączenie zapachowe...

Nie przeszkadza mi to, że produkt się nie pieni, przeszkadza mi natomiast, że nie mogłam myć się myjką czy gąbką. Olejek bowiem błyskawicznie wsiąkał i znikał, przez co miałam zawsze uczucie mycia się tylko i wyłącznie wodą. Dużym minusem jest również jego wydajność a raczej jego brak.  Przy myciu twarzy i ciała olejek starczył mi na niecałe 2 tygodnie.


Do tej pory miałam szczęście jeśli chodzi o produkty z Ziai. Jeśli nie trafiam na jakąś perełkę to były to dobre, porządne produkty. W tym przypadku jednak muszę z przykrością stwierdzić, że nie jest to produkt, który chcę polecić.

Tak, zmywa makijaż, tak jest delikatny ale szczerze powiedziawszy robi to również mój ulubiony żel z Delii, który nie dość że zmywa wszystko to jeszcze bardzo ładnie pachnie. Wiem, również że myjąc całe ciało olejkiem szybciej się skończy ale w tym przypadku miałam wrażenie, że przeleciałam przez ten produkt z prędkością światła a tego bardzo nie lubię.

Jeśli więc borykacie się z problemami skórnymi lepiej rozejrzeć się np. za: Isaną Med, Eucerinem czy Cetaphilem a Ziajkę sobie odpuśćie, wiele nie stracicie.